Nowy rząd Mateusza Morawieckiego, w skład którego wchodzi premier, 19 szefów ministerstw oraz czterech ministrów - członków Rady Ministrów, ma w tej chwili 86 wiceministrów – w resortach i w Kancelarii Premiera. To o czterech więcej niż pod koniec ubiegłego roku, i o sześcioro więcej w porównaniu do lipca tego roku. Liczba stanowisk wiceministrów z pewnością jeszcze wzrośnie, kiedy powstanie ministerstwo środowiska.

Sześcioro "resortowych" wiceministrów pełni jednocześnie funkcję pełnomocników rządu w różnych sprawach; ostatnim mianowanym, w randze sekretarza stanu w Kancelarii Premiera jest rządowy pełnomocnik ds. Polonii.

Zapowiedź powołania nowych pełnomocników, a zwłaszcza pełnomocnika rządu ds. reformy nadzoru właścicielskiego nad spółkami skarbu państwa, którym został Janusz Kowalski, wzbudziła ożywioną dyskusję opozycji i internautów. Dotyczyła przede wszystkim zasadności tworzenia tego typu stanowisk i rozbudowywania ponad miarę rządowej administracji.

Nominację Kowalskiemu wręczył 12 grudnia 2019 r. wicepremier, szef nowo powołanego Ministerstwa Aktywów Państwowych Jacek Sasin, któremu pełnomocnik podlega.

Wicepremier nie wystarczy?

Jednym z dyskutantów o nowym stanowisku pełnomocnika był poseł PO Sławomir Neumann. "To już J. Sasin w randze wicepremiera nie wystarcza? Panie Premierze może powołacie „pełnomocnika ds wyrzucenia tłumu nikomu niepotrzebnych ministrów, wiceministrów i pełnomocników wszelakich”? #bizancjum #drogawładza" – napisał na Twitterze polityk PO, komentując doniesienia portalu Biznes Alert.

"Pełnomocnik ds. reformy nadzoru właścicielskiego nad spółkami Skarbu Państwa? a Sasin to czym się tam zajmuje? czy oni zgłupieli już naprawdę do reszty?” - napisał inny użytkownik Twittera.

W podobnym tonie komentował tę kwestię Sławomir Dusza: "A Sasin za co pobiera pensję Ministra Aktywów Państwowych?!".

Część komentujących zwracała uwagę, że sam premier Morawiecki, prezentując nową strukturę rządu mówił, że to ministerstwo przejmie nadzór nad większością spółek skarbu państwa, a wicepremier Jacek Sasin zostanie poproszony "o wypracowanie jak najlepszych praktyk" w zarządzaniu państwowymi spółkami.

Tyle tylko, że w przepisach prawa, określających zadania nowego resortu, o nadzorze nad spółkami nie ma słowa.

Energia i złoża kopalin

Wbrew swojej nazwie, ale na podstawie rozporządzenia premiera z 18 listopada w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Aktywów Państwowych, szef tego resortu "kieruje następującymi działami administracji rządowej: 1) energia; 2) gospodarka złożami kopalin".

Wynika to z faktu, że MAP zostało utworzone poprzez likwidację resortu energii w prosty formalnie sposób – kolejnym rozporządzeniem rząd zmienił nazwę utworzonego w 2015 r. Ministerstwa Energii na Ministerstwo Aktywów Państwowych, nie zmieniając ani przecinka w zadaniach tego resortu, opisanych w akcie prawnym sprzed pięciu lat. ME z kolei zostało utworzone poprzez wydzielenie "części energetycznej" z Ministerstwa Rozwoju.

Nałożenie na MAP zadań nadzorczych nad spółkami, nie tylko energetycznymi, musi więc mieć podstawę prawną. Stąd pomysł powołania pełnomocnika rządu do spraw reformy nadzoru właścicielskiego nad spółkami Skarbu Państwa. W uzasadnieniu do projektu rozporządzenia o nowym pełnomocniku napisano, że powołuje się go w związku z "utworzeniem Ministerstwa Aktywów Państwowych, które docelowo ma przejąć nadzór nad państwowymi spółkami oraz uwzględniając ważny interes państwa, jakim jest realizacja koncepcji maksymalnego wykorzystania potencjału spółek Skarbu Państwa i innych aktywów państwowych".

Jego podstawowym zadaniem ma być opracowanie projektów prawnych dotyczących nadzoru nad spółkami.

Ośmiu wiceministrów do pomocy

Nowym pełnomocnikiem do sprawy reformy nadzoru nad spółkami - w randze sekretarza stanu - został Janusz Kowalski. Tego samego dnia nominację na podsekretarza stanu w MAP dostał Zbigniew Gryglas - kiedyś poseł PO, potem poseł Porozumienia, który startując z listy PiS w ostatnich wyborach nie dostał się do Sejmu.

Kierownictwo Ministerstwa Aktywów Państwowych
Kierownictwo Ministerstwa Aktywów Państwowych

Wicepremier Jacek Sasin, szef MAP, ma w tej chwili do pomocy ośmiu wiceministrów – czterech sekretarzy stanu i czterech podsekretarzy stanu. To największy, pod względem liczby kierownictwa, resort. Podobna liczba wiceministrów – jeden sekretarz stanu i sześciu podsekretarzy – jest w Ministerstwie Finansów.

Pięciu wiceministrów do pomocy ma szef resoru sprawiedliwości. Jednym z nich jest Marcin Warchoł, który został powołany także na pełnomocnika rządu ds. praw człowieka. - To jest idea powołania "anty-Bodnara", tyle że w pełni zależnego od władzy. Kompletny nonsens - tak ten fakt dla Onetu ocenił były Rzecznik Praw Obywatelskich  i były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Zoll.

Po pięciu wiceministrów mają resorty klimatu, obrony, spraw zagranicznych i zdrowia. W sumie, we wszystkich 19 resortach jest ich 78.

Wciąż najliczniejszym pod względem kierownictwa swoistym resortem jest Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. W kierownictwie KPRM jest 14 osób – premier, trzech wicepremierów, dwóch ministrów – członków rządu oraz ośmiu sekretarzy stanu.

Wkrótce po objęciu stanowiska premiera przez Mateusza Morawieckiego, w grudniu 2017 r. w jego rządzie było 20 ministrów i 101 wiceministrów. W lipcu 2019 - 23 ministrów oraz 78 wiceministrów. Obecnie – 23 ministrów i 84 wiceministrów.

Ta liczba jeszcze wzrośnie, gdy - jak pisał portal tvn24bis.pl - po nowelizacji ustawy o działach administracji rządowej dojdzie do ostatecznego rozdziału ministerstwa klimatu i ministerstwa środowiska.

 

 

tekst uzupełniony 21.12 o nowe nominacje wiceministrów

Autor:  Piotr Jaźwiński
Źródło:  Konkret24,onet.pl, tvn24bis.pl; Foto: Artur Guz / KPRM

Pozostałe

Ile wybory kosztowały PSL, Lewicę i Konfederację? Sprawdziliśmy w PKW

Obok sprawozdań finansowych Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość oraz KKW Koalicja Obywatelska sprawdziliśmy dokumentację przedstawioną PKW przez trzy pozostałe komitety wyborcze, których kandydaci weszli do parlamentu: KW Polskie Stronnictwo Ludowe, KW Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz KW Konfederacja Wolność i Niepodległość.

"Karta stałego wyborcy PiS" to fake news

Rozpowszechniany w sieci fragment artykułu o "karcie stałego wyborcy Prawa i Sprawiedliwości" to fałszywa informacja. Autor grafiki wprowadził w błąd wielu użytkowników sieci. Zasugerował, że posiadacze karty będą mogli korzystać ze zniżek w komunikacji miejskiej, sklepach czy kinach.

Wśród kandydatów na prezydenta "młodziej nie było"? Sprawdzamy

Prezes Klubu Jagiellońskiego zasugerował w swoim twitterowym wpisie, że tegoroczni kandydaci na prezydenta są najmłodsi w historii. To prawda. Zarówno średnia, jak i mediana wieku do tej pory zgłoszonych kandydatów jest najniższa od 1990 roku. Trzykrotnie w wyborach startował jednak kandydat młodszy od najmłodszego w tym roku Krzysztofa Bosaka.

Internauta zmanipulował słowa Kidawy-Błońskiej. "Im wolno, mi też!"

W sobotę na Twitterze pojawiło się popularne wideo, na którym posłanka PO Małgorzata Kidawa-Błońska krytykuje europosła Bartosza Arłukowicza. W rzeczywistości jednak posłanka komplementowała stojącego obok kolegę. Do manipulacji przyznał się później internauta, który nagranie umieścił w sieci. "Im wolno, mi też!" - skwitował. Zdaniem Samuela Woolleya, eksperta ds. dezinformacji, proste manipulacje wideo będą w 2020 roku "prawdopodobnie bardziej szkodliwe" niż nagrania deep fake.

Dziewięć dni w sieci za ponad milion. Na co Koalicja Obywatelska wydała pieniądze w kampanii?

Ponad 30 milionów złotych wydał na kampanię przed wyborami parlamentarnymi Koalicyjny Komitet Wyborczy Koalicja Obywatelska. Ponad połowę tej kwoty pochłonęło korzystanie z mediów i eksponowanie plakatów. KO mocno postawiła na internet. Wśród wydatków jest także organizacja konwencji wyborczych za ponad półtora miliona zł i dwie sesje fotograficzne, które łącznie pochłonęły prawie 75 tysięcy zł.

30 mln zł na kampanię wyborczą PiS. Ponad 400 tys. zł na "cysterny wstydu"

Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość na kampanię parlamentarną w 2019 roku wydał 30 mln zł, z czego 1,2 mln zł kosztowała konwencja w Lublinie, a 438,7 tys. zł konwój określony "cysternami wstydu PO-PSL". Konkret24 sprawdził rachunki bankowe, umowy i faktury komitetów wyborczych. Dzisiaj KW Prawo i Sprawiedliwość. W piątek KKW Koalicja Obywatelska.