Dlaczego Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie może być uznawana za legalny sąd? Wyjaśniamy

Izba Dyscyplinarna wciąż pracujetvn24

"Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie jest legalnym sądem, nie może więc orzekać w sprawach dyscyplinarnych polskich sędziów"- takie stwierdzenia wygłaszane są od jakiegoś czasu, nie tylko po ostatnim orzeczeniu izby w sprawie sędzi Beaty Morawiec. Wyjaśniamy, o co chodzi z legalnością tej izby.

Kluczowe dla niezawisłości sądów decyzje dotyczące Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego zapadły 19 listopada i 5 grudnia 2019 roku. Pierwsza to wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, druga to wyrok Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, która stwierdziła, że Izba Dyscyplinarna "nie może być uznana za sąd ani w rozumieniu prawa Unii, ani prawa polskiego".

Te wydarzenia spowodowały, że część przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości - w tym sam Sąd Najwyższy - uznała, że Izba Dyscyplinarna nie jest legalnym sądem. Dlatego gdy izba w poniedziałek 12 października rozpatrywała wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu krakowskiej sędzi Beaty Morawiec, nie stawiła się ona na rozprawie, co wcześniej zapowiadała. "Wynika to z mojego głębokiego przekonania co do charakteru organu prowadzącego postępowanie, który nie spełnia wymogów 'sądu' w rozumieniu prawa krajowego i europejskiego" - wyjaśniła.

Izba Dyscyplinarna uchyliła immunitet Beacie Morawiec
Izba Dyscyplinarna uchyliła immunitet Beacie MorawiecFakty po południu

Izba prawnego konfliktu

Utworzenie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego było jednym z kluczowych elementów reformy sądownictwa przeprowadzonej przez większość sejmową PiS, przeciwko której protestowała opozycja i większość środowiska prawniczego, w tym wszystkie organizacje sędziowskie. Reforma została wprowadzona na mocy uchwalonej 8 grudnia 2017 roku ustawy o Sądzie Najwyższym.

Głównym zadaniem Izby Dyscyplinarnej jest rozstrzyganie spraw z zakresu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i prokuratorów, a także przedstawicieli innych zawodów prawniczych. Izba rozpatruje wnioski w sprawie wyrażenia zgody na pozbawienie wolności lub pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego. Do jej właściwości należą również wszelkie sprawy z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych dotyczące sędziów SN, w tym kwestie przechodzenia sędziów w stan spoczynku.

Prezydenckie ustawy przeszły przez Sejm
Prezydenckie ustawy przeszły przez Sejmtvn24

Izba Dyscyplinarna ma zagwarantowany ustawą specjalny status: ma oddzielny od innych izb Sądu Najwyższego budżet, własną kancelarię i rzecznika. Jak zauważył dr Mateusz Radajewski z Wydziału Prawa Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu, izba uzyskała "bardzo silną pozycję w strukturze SN, tworząc swoistą konkurencję dla pierwszego prezesa Sądu Najwyższego".

W jej składzie jest 13 sędziów powołanych przez prezydenta na wniosek nowej Krajowej Rady Sądownictwa - której jednak legalność kwestionują politycy opozycji i większość polskich prawników.

"Izba Dyscyplinarna staje się 'nadsądem', obsadzonym przez kandydatów wyłonionych przez KRS, wybraną przez większość rządową i prezydenta z tego samego obozu" - mówił dla Konkret24 Marek Tatała z Forum Obywatelskiego Rozwoju, gdy analizowaliśmy kompetencje tej izby. A Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" stwierdził, że "ta izba działa jak państwo w państwie i ze względu na swoje ukształtowanie nie spełnia wymogów bezstronnego sądu".

Pytania do TSUE

Rozpatrując sprawy wniesione przez sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego i Sądu Najwyższego dotyczące ich wcześniejszego przejścia w stan spoczynku, sędziowie z Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego 19 września 2018 roku skierowali do TSUE kilka pytań prejudycjalnych.

Sąd Najwyższy wysyła kolejne pytania prejudycjalne do TSUE
Sąd Najwyższy wysyła kolejne pytania prejudycjalne do TSUEtvn24

Wiązały się one z pozwami sędziów, którzy nie zgadzali się z decyzją prezydenta o przeniesieniu ich w stan spoczynku, domagali się od Sądu Najwyższego wydania decyzji zakazującej prezydentowi i KRS podejmowania jakichkolwiek decyzji o powołaniu na ich miejsce nowych sędziów. Wnosili ponadto, by SN zapytał TSUE, czy wobec niepowołania wtedy (w dniu złożenia pozwów 22 sierpnia 2018 roku) składu Izby Dyscyplinarnej, Izba Pracy SN, orzekając w ich sprawie, może pominąć stosowanie przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej.

Pytania, jakie sędziowie Izby Pracy zadali TSUE, dotyczyły generalnie tego, czy Izba Dyscyplinarna i jej sędziowie, biorąc pod uwagę przepisy określające jej właściwość, skład oraz warunki i zasady powoływania zasiadających w niej sędziów, spełnia wymogi niezawisłości i bezstronności w orzekaniu. Sędziowie SN pytali TSUE, czy Izba Dyscyplinarna (wyłoniona przez zależną od władzy ustawodawczej i wykonawczej Krajową Radę Sądownictwa) jest sądem niezależnym i niezawisłym w rozumieniu prawa Unii Europejskiej.

Odpowiedź Trybunału

TSUE 19 listopada 2019 roku wydał w tej sprawie wyrok. Stwierdził, że rozstrzyganie sporów dotyczących stosowania prawa unijnego nie może należeć do wyłącznej właściwości organu "niestanowiącego niezawisłego i bezstronnego sądu". Chodziło właśnie o Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego.

Zdaniem Trybunału "do tej ostatniej sytuacji dochodzi wówczas, gdy obiektywne okoliczności, w jakich został utworzony dany organ, oraz jego cechy, a także sposób, w jaki zostali powołani jego członkowie, mogą wzbudzić w przekonaniu jednostek uzasadnione wątpliwości co do niezależności tego organu od czynników zewnętrznych, w szczególności od bezpośrednich lub pośrednich wpływów władzy ustawodawczej i wykonawczej, oraz jego neutralności względem ścierających się przed nim interesów".

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyroktvn24

TSUE zdecydował, że to "sąd odsyłający" – czyli polscy sędziowie z Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, którzy zadali pytania prawne - mają ocenić niezależność Krajowej Rady Sądownictwa i Izby Dyscyplinarnej. W swojej ocenie mają wziąć pod uwagę kilka czynników wyróżnionych przez Trybunał:

sposób powoływania sędziów izby przez prezydenta

czy po powołaniu osoby te nie podlegają żadnej presji i nie otrzymują zaleceń podczas wykonywania swoich obowiązków

ustalenie okoliczności, w jakich zostali wybrani członkowie KRS rekomendujący prezydentowi sędziów

czy KRS daje wystarczające gwarancje niezależności od organów władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Trybunał uznał, że o "ile pojedynczo każdy z badanych czynników niekoniecznie musi podawać w wątpliwość niezależność tego organu, o tyle analiza wszystkich tych czynników łącznie może prowadzić do innych wniosków".

Czyli TSUE wydał rekomendację zamiast decyzji, którą scedował na polskich sędziów SN. Gdyby z ich oceny wynikło, że Izba Dyscyplinarna nie spełnia wymogów niezawisłości i niezależności, to - według TSUE - zasada pierwszeństwa prawa Unii zobowiązuje Sąd Najwyższy "do odstąpienia od stosowania przepisu prawa krajowego" tak, by spory "mogły zostać rozpatrzone przez sąd, który spełnia wymogi niezawisłości i bezstronności".

SN stwierdza: Izba Dyscyplinarna nie jest legalnym sądem

Na podstawie wyroku TSUE sędziowie Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w pierwszej kolejności stwierdzili 5 grudnia 2019 roku, że KRS "nie daje wystarczających gwarancji niezależności od organów władzy ustawodawczej i wykonawczej".

W swoim wyroku przypomnieli, że sędziów do KRS rekomendowali prezesi sądów rejonowych powołani przez ministra sprawiedliwości, że zgłaszali też sędziowie podlegli kandydatowi zajmującemu stanowisko kierownicze w sądzie wyższej instancji, że sędziów do KRS zgłaszał pełnomocnik z Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości przy Ministerstwie Sprawiedliwości, w końcu że: kandydatów zgłaszały osoby bliskie, sam kandydat zgłaszał innego kandydata, a niektórzy z wybranych członków przyszłej KRS pracowali w Ministerstwie Sprawiedliwości".

Wyrok Sądu Najwyższego po decyzji TSUE
Wyrok Sądu Najwyższego po decyzji TSUEtvn24

"Z faktów tych wynika, że to władza wykonawcza za pośrednictwem podległych sobie bezpośrednio lub pośrednio osób zgłosiła większość kandydatur sędziów-członków KRS" – stwierdzili sędziowie SN.

Na tej podstawie w dalszej kolejności dokonali oceny Izby Dyscyplinarnej. Stwierdzili, że w jej skład zostały wybrane wyłącznie osoby, których "związki z władzą ustawodawczą albo wykonawczą są bardzo silne", co może budzić wątpliwości do niezależnego i niezawisłego sądu, a jego orzeczenia "nie będą akceptowane przez strony sporu czy opinię publiczną".

W Izbie Dyscyplinarnej - napisali sędziowie w uzasadnieniu wyroku z 5 grudnia 2019 roku - znaleźli się m.in. dyrektor departamentu w Prokuraturze Krajowej, zastępca prokuratora regionalnego w prokuraturze regionalnej, dyrektor biura legislacyjnego IPN. Ponadto: prokurator Prokuratury Krajowej, który oskarżał sędziów o korupcję, a finalnie postępowanie w tej sprawie zostało umorzone; były wojewoda i doradca marszałka Sejmu; prokurator, którego czynności procesowe zostały uznane za naruszenie art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka.

W konkluzji sędziowie Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego uznali, że jeśli wszystkie okoliczności związane z Izbą Dyscyplinarną "zestawi się łącznie", a mianowicie:

utworzenie od podstaw nowej jednostki organizacyjnej w SN,

obsadzenie tej jednostki wyłącznie nowymi osobami, których związki z władzą ustawodawczą i wykonawczą są silne i które przed nominacją były beneficjentami zmian w wymiarze sprawiedliwości,

osoby te wybrane zostały przez KRS niedziałającą w sposób niezależny od władzy ustawodawczej i wykonawczej, z szeroką autonomią i kompetencjami odebranymi innym sądom i innym izbom Sądu Najwyższego

- to z nich wynika jasna i jednoznaczna konsekwencja, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie jest sądem w rozumieniu art. 47 KPP (Karty Praw Podstawowych - red.) oraz art. 6 Konwencji (o Ochronie Praw Człowieka – red.) i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP.

Czyli Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego orzekła, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej, a przez to nie jest sądem w rozumieniu prawa krajowego.

PiS forsuje ustawę kagańcową, izby SN reagują

Decyzja Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego nie zakończyła jednak sporu wokół Izby Dyscyplinarnej. 12 grudnia 2019 roku, tydzień po tym orzeczeniu, posłowie PiS przygotowali tzw. ustawę kagańcową, czyli nowelizację ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw. Jej celem było uniemożliwienie stosowania w praktyce wyroku TSUE.

Polityczna wojna z sędziami i jej skutki dla obywateli
Polityczna wojna z sędziami i jej skutki dla obywateliFakty TVN

Wprowadzono m.in. przepis o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie organu wymiaru sprawiedliwości; działania kwestionujące istnienie stosunku służbowego sędziego, skuteczność powołania sędziego lub umocowanie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej; działalność publiczną nie dającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Nowy przepis przewiduje, że tylko Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych ma prawo rozstrzygania wątpliwości prawnych co do niezawisłości sądu i niezależności sędziów.

Sejm, odrzucając sprzeciw Senatu wobec tej ustawy, uchwalił ją 23 stycznia 2020 roku. Tego samego dnia 60 sędziów SN z Izb Cywilnej, Karnej i Pracy podjęło uchwałę, w której stwierdzili, że jeśli w składzie orzekającym zasiada osoba rekomendowana na sędziego SN przez nową KRS, taki skład jest nieprawidłowo obsadzony. W przypadku sądów powszechnych i wojskowych sytuacja jest podobna, jeżeli wadliwość procesu powoływania prowadzi, w konkretnych okolicznościach, do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności.

Sąd Najwyższy zadecydował w sprawie sędziów wybranych przez nową KRS
Sąd Najwyższy zadecydował w sprawie sędziów wybranych przez nową KRSFakty TVN

Uchwała nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej podjęcia. Natomiast w odniesieniu do Izby Dyscyplinarnej SN ma zastosowanie do orzeczeń tej izby bez względu na datę ich wydania.

Dzień później swoje stanowisko zajęła KRS, stwierdzając, że "sędzia, co do którego nie wydano orzeczenia o złożeniu go z urzędu lub zawieszeniu go w urzędowaniu, nie ma uprawnienia do powstrzymywania się od orzekania i wykonywania obowiązków służbowych".

Podobne stanowisko zajęli sędziowie Izby Dyscyplinarnej: "powstrzymanie się od czynności orzeczniczych stanowiłoby naruszenie ślubowania sędziowskiego złożonego wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, sprzeniewierzenie się aktowi powołania i prowadziłoby do uchybienia godności sędziego".

Dlatego sędziowie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego wciąż orzekają.

Znów w Trybunale

Efektem uchwalenia ustawy kagańcowej była decyzja Komisji Europejskiej z 29 kwietnia 2020 roku o wszczęciu procedury naruszenia przez Polskę prawa UE. Komisja stwierdziła, że nowe prawo zwiększa liczbę przypadków, w których treść orzeczeń sądowych można zakwalifikować jako przewinienie dyscyplinarne - a reżim dyscyplinarny może być wykorzystywany jako system politycznej kontroli treści orzeczeń sądowych.

Procedurę naruszeniową wszczęto trzy tygodnie po tym, jak TSUE na wniosek KE 8 kwietnia zdecydował o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych w postaci zawieszenia przepisów dotyczących działalności Izby Dyscyplinarnej w sprawach dyscyplinarnych sędziów.

TSUE zawiesza Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego
TSUE zawiesza Izbę Dyscyplinarną Sądu NajwyższegoFakty TVN

Komisja Europejska wniosła w tej sprawie skargę do Trybunału Sprawiedliwości 25 października 2019 roku, podkreślając, że nowy system odpowiedzialności dyscyplinarnej nie gwarantuje niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej obsadzonej wyłącznie sędziami wyłonionymi przez Krajową Radę Sądownictwa, której 15 członków będących sędziami zostało wybranych przez Sejm.

Mimo tego Izba Dyscyplinarna dalej orzeka, bo - jak stwierdziła pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska (np. w odpowiedzi na pytania Rzecznika Praw Obywatelskich) - decyzja TSUE dotyczy jedynie postępowań dyscyplinarnych. Jej zdaniem Izba może więc orzekać w sprawach o uchylenie immunitetu sędziowskiego - tak jak w przypadku sędzi Beaty Morawiec.

Sędzia Tomczyński z Izby Dyscyplinarnej zdecydował o pozbawieniu immunitetu Beaty Morawiec
Sędzia Tomczyński z Izby Dyscyplinarnej zdecydował o pozbawieniu immunitetu Beaty MorawiecFakty TVN

Postępowanie o uchylenie sędziemu immunitetu jest także postępowaniem dyscyplinarnym – uważa jednak prof. Marek Safjan, polski sędzia Trybunału Sprawiedliwości UE. W rozmowie dla magazynu "Polska i Świat" TVN24 powiedział, że postępowanie o uchylenie immunitetu jest działaniem represyjnym, dyscyplinującym i straszącym. Jego zdaniem Izba Dyscyplinarna ma przestać orzekać, zawiesić swoje prace także w sprawach uchylenia mandatu (immunitetu), a decyzja o uchyleniu immunitetu sędzi Morawiec powinna być uchylona jako niezgodna z prawem UE.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Po głośnej imprezie w hotelu poselskim Łukasz Mejza tłumaczył z mównicy sejmowej, że w nocy bronił "tradycji polegających na wspólnym, chóralnym śpiewaniu". A w rozmowie z TVN24 tłumaczył się całodniową pracą w sejmowych komisjach i na posiedzeniach. Sprawdziliśmy więc aktywność parlamentarną tego posła PiS. Nie jest to długa analiza.

Mejza tłumaczy nocną imprezę: "skoro się pracuje cały dzień....". Jak on pracuje?

Mejza tłumaczy nocną imprezę: "skoro się pracuje cały dzień....". Jak on pracuje?

Źródło:
Konkret24

To nie ściema kampanijna - tłumaczył minister nauki Dariusz Wieczorek, pytany o obiecane przez Lewicę tysiąc złotych dla studenta. I wyjaśniał, że nie była to obietnica, że "to jest pewien błąd, który wszyscy popełniamy". Przypominamy więc, kto z Lewicy publicznie obiecywał to w kampanii wyborczej.

Minister pytany o obietnicę "tysiąc złotych dla studenta": "to pewien błąd". A kto obiecywał?

Minister pytany o obietnicę "tysiąc złotych dla studenta": "to pewien błąd". A kto obiecywał?

Źródło:
Konkret24

"Wystarczy spojrzeć na dane historyczne i zobaczyć, że zawsze kiedy rządzi Donald Tusk i Platforma Obywatelska, to frekwencja jest niższa" - przekonywał dzień po drugiej turze wyborów samorządowych szef gabinetu prezydenta RP Marcin Mastalerek. Dane PKW o frekwencji nie potwierdzają jego słów.

Mastalerek: "zawsze kiedy rządzi Donald Tusk i PO, to frekwencja jest niższa". Sprawdzamy

Mastalerek: "zawsze kiedy rządzi Donald Tusk i PO, to frekwencja jest niższa". Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Politycy Prawa i Sprawiedliwości forsują w mediach przekaz, że wraz z powrotem Donalda Tuska na fotel premiera źle się dzieje na ryku pracy. Mateusz Morawiecki jako "dowód" pokazuje mapę z firmami, które zapowiedziały zwolnienia grupowe. Jak sprawdziliśmy, takich zwolnień nie jest więcej, niż było za zarządów Zjednoczonej Prawicy. Eksperci tłumaczą, czego są skutkiem.

Narracja PiS o grupowych zwolnieniach i "powrocie biedy". To manipulacja

Narracja PiS o grupowych zwolnieniach i "powrocie biedy". To manipulacja

Źródło:
Konkret24

"Ukraińcy mają większe prawa w Polsce niż Polacy" - stwierdził jeden z internautów, który rozsyłał przekaz o przyjęciu przez Senat uchwały "o zwolnieniu z podatku dochodowego obywateli Ukrainy i Białorusi". Posty te zawierają szereg nieprawdziwych informacji.

"Senat przyjął uchwałę o zwolnieniu z podatku dochodowego obywateli Ukrainy i Białorusi"? Nic się tu nie zgadza

"Senat przyjął uchwałę o zwolnieniu z podatku dochodowego obywateli Ukrainy i Białorusi"? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

"Coś się szykuje" - przekazują zaniepokojeni internauci, rozsyłając zdjęcie zawiadomienia o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie samochodu jako świadczenia na rzecz jednostki wojskowej. Uspokajamy: dokument wygląda groźnie, lecz nie jest ani niczym nowym, ani wyjątkowym.

Masz SUV-a, "to go stracisz"? Kto i dlaczego rozsyła takie pisma 

Masz SUV-a, "to go stracisz"? Kto i dlaczego rozsyła takie pisma 

Źródło:
Konkret24

Po pogrzebie Damiana Sobola, wolontariusza, który zginął w izraelskim ostrzale w Strefie Gazy, internauci zaczęli dopytywać, co wokół jego trumny robiły swastyki i czy były prawdziwe. Sprawdziliśmy.

Swastyki pod trumną Polaka zabitego w Strefie Gazy? Wyjaśniamy

Swastyki pod trumną Polaka zabitego w Strefie Gazy? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń w mediach społecznościowych ma fotografia dwóch mężczyzn jedzących coś na ulicy przed barem. Jeden to prezydencki doradca Marcin Mastalerek, drugi stoi bokiem, twarzy nie widać. Internauci informują, że to prezydent Duda, który podczas pobytu w Nowym Jorku poszedł ze swoim doradcą na pizzę do baru. Czy na pewno?

Duda i Mastalerek jedzą pizzę na ulicy? Kto jest na zdjęciu

Duda i Mastalerek jedzą pizzę na ulicy? Kto jest na zdjęciu

Źródło:
Konkret24

Według krążącego w sieci przekazu po zmianie prawa Ukraińcom łatwiej będzie uzyskać u nas kartę pobytu na trzy lata. A to spowoduje, że "do Polski będą ściągać jeszcze większe ilości Ukraińców". Przekaz ten jest manipulacją - w rzeczywistości planowane zmiany mają uniemożliwić to, by wszyscy Ukraińcy mogli uzyskiwać karty pobytu i pozostawać u nas trzy lata.

"Każdy, kto zechce" z Ukrainy dostanie kartę pobytu w Polsce? No właśnie nie

"Każdy, kto zechce" z Ukrainy dostanie kartę pobytu w Polsce? No właśnie nie

Źródło:
Konkret24

Ponad milionowe zasięgi generuje w polskiej sieci przekaz, że od początku lipca nie będzie można w Niemczech w weekendy jeździć samochodami osobowymi. Powodem ma być troska o środowisko. Uspokajamy: nie ma takich planów.

W Niemczech od lipca "całkowity zakaz jazdy w weekendy"? To "nieuzasadnione obawy"

W Niemczech od lipca "całkowity zakaz jazdy w weekendy"? To "nieuzasadnione obawy"

Źródło:
Konkret24

Czy Amerykański Czerwony Krzyż nie przyjmuje krwi od osób zaszczepionych przeciw COVID-19? Taką teorię, na podstawie pytań z formularza tej organizacji, wysnuli polscy internauci. Kwestionariusz jest prawdziwy, teoria już nie.

Amerykański Czerwony Krzyż "odmawia przyjmowania krwi" od zaszczepionych? Nie

Amerykański Czerwony Krzyż "odmawia przyjmowania krwi" od zaszczepionych? Nie

Źródło:
Konkret24

Internauci i serwisy internetowe podają przekaz, że polskie wojsko wysyła pracującym pierwsze powołania - że dostają "pracownicze przydziały mobilizacyjne". Wyjaśniamy, o co chodzi.

Pracownikom wysłano "pierwsze powołania do wojska"? Nie, wyjaśniamy

Pracownikom wysłano "pierwsze powołania do wojska"? Nie, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Sceptycy pandemii COVID-19 i przeciwnicy wprowadzonych wtedy obostrzeń szerzą ostatnio narrację, jakoby "niemiecki rząd przyznał, że nie było pandemii". Wiele wpisów z taką informacją krąży po Facebooku i w serwisie X. Nie jest to jednak prawda.

"Niemiecki rząd przyznał, że nie było pandemii"? Manipulacja pana profesora

"Niemiecki rząd przyznał, że nie było pandemii"? Manipulacja pana profesora

Źródło:
Konkret24

W sieci pojawiły się dramatyczny zbiór nagrań, rzekomo z potężnej burzy, która przeszła nad Dubajem. Niektóre z nich nie mają jednak nic wspólnego z ostatnimi wydarzeniami. Wyjaśniamy.

Powódź w Dubaju. Huragan i drzewo wyrwane z korzeniami? To nie są nagrania stamtąd

Powódź w Dubaju. Huragan i drzewo wyrwane z korzeniami? To nie są nagrania stamtąd

Źródło:
Konkret24

Posłanka PiS Joanna Lichocka zaalarmowała swoich odbiorców, że we Wrocławiu powstał "ruchomy meczet". W poście nawiązała do kwestii nielegalnych migrantów, Donalda Tuska i Unii Europejskiej. Posłanka mija się z prawdą. Pokazujemy, co rzeczywiście stoi przy Stadionie Olimpijskim w stolicy Dolnego Śląska.

"Ruchomy meczet" we Wrocławiu? Posłanka PiS manipuluje, tam stało i stoi boisko

"Ruchomy meczet" we Wrocławiu? Posłanka PiS manipuluje, tam stało i stoi boisko

Źródło:
Konkret24

"Głosują, jak im patroni z Niemiec każą", "lista hańby europosłów", "komu podziękować za pakiet migracyjny" - z takimi komentarzami rozsyłane jest w sieci zestawienie mające pokazywać, jak 25 polskich europosłów rzekomo głosowało "w sprawie pakietu migracyjnego". Tylko że grafika zawiera błędy i nie przedstawia, jak rzeczywiście ci europosłowie głosowali. Wyjaśniamy.

"Lista hańby europosłów"? Nie, grafika z błędami. Kto jak głosował w sprawie paktu migracyjnego?

"Lista hańby europosłów"? Nie, grafika z błędami. Kto jak głosował w sprawie paktu migracyjnego?

Źródło:
Konkret24

Według posłanki PiS Marleny Maląg proponowane przez obecny rząd "babciowe" oznacza likwidację programu wprowadzonego przez rząd Zjednoczonej Prawicy. "Znów oszukali?", "będą zabierać?" - pytała była minister rodziny. To manipulacja. Wyjaśniamy, czy rodzice rzeczywiście stracą na nowym świadczeniu.

Maląg: "babciowe" oznacza likwidację rodzinnego kapitału opiekuńczego. Co pominęła była minister?

Maląg: "babciowe" oznacza likwidację rodzinnego kapitału opiekuńczego. Co pominęła była minister?

Źródło:
Konkret24

Sugerując się tekstami niektórych serwisów internetowych, polscy internauci gratulują Słowakom, że "odrzucili pakt migracyjny" i piszą, że rząd Donalda Tuska powinien zrobić to samo. Sęk w tym, że Słowacja nic nie odrzuciła, a Polska - i Węgry - przyjmują takie samo stanowisko. Wyjaśniamy, na czym polega rozpowszechniany w internecie manipulacyjny przekaz.

Słowacja "odrzuca unijny pakt migracyjny, a Polska?" Uproszczenie i manipulacja

Słowacja "odrzuca unijny pakt migracyjny, a Polska?" Uproszczenie i manipulacja

Źródło:
Konkret24

Salon kosmetyczny z eksperymentalną terapią odchudzającą komarami jakoby działał w Gdańsku. Uchodźczyni z Ukrainy, która go prowadziła, miała na tym zarobić ponad milion złotych - wynika z rzekomego materiału stacji Euronews. Rozpowszechniają go w sieci prorosyjskie konta. Jest sfabrykowany.

Terapia odchudzająca komarami, fałszywe dokumenty i Ukrainka z milionem złotych. Nic tu nie jest prawdą

Terapia odchudzająca komarami, fałszywe dokumenty i Ukrainka z milionem złotych. Nic tu nie jest prawdą

Źródło:
Konkret24

W 2023 roku pierwszy raz od trzech lat spadła liczba osób, wobec których zarządzono kontrolę operacyjną. Wśród nich były też inwigilowane Pegasusem. Cały czas jest to jednak więcej niż przed objęciem rządów przez Zjednoczoną Prawicę.

Nie tylko Pegasus. Ile osób służby inwigilowały w 2023 roku?

Nie tylko Pegasus. Ile osób służby inwigilowały w 2023 roku?

Źródło:
Konkret24

Nowy warszawski radny PiS, a wcześniej wojewoda mazowiecki Tobiasz Bocheński postanowił uczcić Święto Chrztu Polski wpisem w mediach społecznościowych. Jednak swój post na ten temat zilustrował grafiką przedstawiającą chrzest nie Mieszka I, tylko innego władcy. 

Bocheński uczcił Święto Chrztu Polski. "Douczy się pan z okresu średniowiecza" 

Bocheński uczcił Święto Chrztu Polski. "Douczy się pan z okresu średniowiecza" 

Źródło:
Konkret24