Trudna droga do jawności majątków polityków i ich rodzin. Dlaczego to się nikomu nie udało?

Źródło:
Konkret24
Donald Tusk zapowiada projekt ws. ujawnienia majątków współmałżonków polityków
Donald Tusk zapowiada projekt ws. ujawnienia majątków współmałżonków politykówTVN24
wideo 2/5
Donald Tusk zapowiada projekt ws. ujawnienia majątków współmałżonków politykówTVN24

Posłowie Koalicji Obywatelskiej złożyli projekt ustawy, który zakłada jawność odrębnych majątków małżonków najważniejszych osób w państwie jak i przedstawicieli władz samorządowych. Poprzednią próbę uregulowania tej kwestii, autorstwa Prawa i Sprawiedliwości, zakwestionował Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej.

Posłowie KO złożyli 21 listopada w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Projekt, nazwany potocznie "czyste ręce", zakłada wprowadzenie zasady, zgodnie z którą majątki odrębne małżonków przedstawicieli władz państwowych i samorządowych będą podlegać ujawnieniu w oświadczeniu majątkowym.

Złożenie projektu zapowiedział wcześniej podczas konferencji prasowej w Sejmie lider KO Donald Tusk. "W interesie reputacji klasy politycznej jest, abyśmy jak najszybciej przyjęli tę ustawę, zgodnie z którą każda posłanka, każdy poseł, senatorka, senator, minister, premier, prezydent miasta, burmistrzyni - będą ujawniali także majątki swoich współmałżonków" - powiedział przyszły premier. "Termin 'czyste ręce' dobrze opisuje ten projekt. Jestem przekonany, że przetnie to spekulacje i tak naprawdę jest w interesie wszystkich polityków" - powiedział lider KO. To kolejne podejście KO do ujawnienia majątku rodzin najważniejszych osób w państwie. Poprzednie projekty ten klub złożył w maju i w grudniu 2019 roku, ale utknęły one w sejmowej zamrażarce.

Z kolei ustawa o ujawnianiu majątków rodzin polityków, której autorami byli posłowie PiS, uchwalona we wrześniu 2019 roku, została uznana w listopadzie 2021 roku przez Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej za niezgodną z konstytucją. Natomiast dwa rządowe projekty ustaw o ujawnianiu majtków osób publicznych - jeden z czasów rządów PO-PSL, drugi z czasów rządów Zjednoczonej Prawicy – nie wyszły poza etap prac rządowych i w ogóle nie dotarły do Sejmu.

Przypominamy więc główne zdarzenia, związane z próbami wprowadzenia lustracji majątków polityków i ich bliskich.

Ustawy z lat 90. podstawą dla "czystych rąk"

Pierwsze ustawy antykorupcyjne, na których zarówno posłowie KO jak i PiS, oraz rządy przez nich tworzone budują zasady majątkowej lustracji, pochodzą z początków III RP.

5 czerwca 1992 roku 30 lat temu uchwalono ustawę o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, która wprowadziła zasadę, że osoby zajmujące kierownicze stanowiska państwowe są zobowiązane do złożenia oświadczenia o stanie swojego majątku. Te oświadczenia są niejawne, chyba że osoba składająca takie oświadczenie sama wyrazi zgodę na ujawnienia oświadczenia.

21 sierpnia 1997 roku Wtedy uchwalono nową ustawę antykorupcyjną, która powtórzyła przepis sprzed pięciu lat. Zgodnie z jej zapisami oświadczenia o stanie majątkowym muszą składać m.in. prezydent, premier, członkowie rządu, ministrowie w kancelariach: Sejmu, Senatu, prezydenta, premiera - czyli osoby w potocznym rozumieniu uznawane za polityków - a także szefowie instytucji takich jak Najwyższa Izba Kontroli, Narodowy Bank Polski, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, szefowie spółek z ponad 50-proc. udziałem Skarbu Państwa z itp.

Osoby określone w art. 1 oraz w art. 2 pkt 1–2a, 3–5, 6d i 7–11 są obowiązane do złożenia oświadczenia o swoim stanie majątkowym. Oświadczenie o stanie majątkowym dotyczy majątku odrębnego oraz objętego małżeńską wspólnością majątkową. Oświadczenie to powinno zawierać w szczególności informacje o posiadanych zasobach pieniężnych, nieruchomościach, udziałach i akcjach w spółkach prawa handlowego, a ponadto o nabytym przez tę osobę albo jej małżonka od Skarbu Państwa, innej państwowej osoby prawnej, jednostek samorządu terytorialnego, ich związków lub związku metropolitalnego mieniu, które podlegało zbyciu w drodze przetargu. Oświadczenie to powinno również zawierać dane dotyczące prowadzenia działalności gospodarczej oraz pełnienia funkcji w spółkach lub spółdzielniach (...).

Ta ustawa nie dotyczyła parlamentarzystów, bo mieli oni własną ustawę.

9 maja 1996 roku Sejm uchwalił wtedy ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która także parlamentarzystów zobowiązywała do złożenia oświadczenia o stanie majątkowym (na początku kadencji, za każdy rok kadencji i na jej zakończenie). Były one, podobnie jak oświadczenia najważniejszych osób w państwie, niejawne, chyba że poseł lub senator pisemnie zgodził się na ich ujawnienie. Taki stan trwał pięć lat.

24 sierpnia 2001 Tego dnia Sejm uchwalił nowelizację ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która w zakresie oświadczeń majątkowych wprowadzała zasadniczą zmianę:

Informacje zawarte w oświadczeniu o stanie majątkowym są jawne, z wyłączeniem informacji o adresie zamieszkania posła albo senatora oraz o miejscu położenia nieruchomości. Jawne informacje zawarte w oświadczeniu o stanie majątkowym są podawane do wiadomości publicznej odpowiednio przez Marszałka Sejmu albo Marszałka Senatu w formie zapisu elektronicznego o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne.

Od tego czasu mamy prawną nierówność: np. prezydent nie musi ujawniać swojego oświadczenia majątkowego, poseł i senator – musi. Podobnie jest z samorządowcami – wójtami, burmistrzami, prezydentami miast, radnymi wszystkich szczebli - ich oświadczenia majątkowe są jawne. Nowelizacja ustawy o samorządzie gminnym z 1997 wprowadziła obowiązek składania takich oświadczeń przez samorządowców, a nowelizacja z 23 listopada 2002 roku wprowadziła jawność tych oświadczeń.

Pierwsze fiasko majątkowej lustracji

Przez następnych kilkanaście lat w sferze zmian przepisów dotyczących majątkowej jawności najważniejszych osób w państwie, parlamentarzystów, radnych i najwyższych urzędników państwowych niewiele się działo. Dopiero pod koniec swojej drugiej kadencji rząd PO-PSL przystąpił do całościowego uregulowania tej kwestii.

18 lipca 2014 roku Ministerstwo Sprawiedliwości, kierowane wówczas przez Marka Biernackiego, skierowało do konsultacji projekt ustawy o oświadczeniach o stanie majątkowym osób pełniących funkcje publiczne.

Do katalogu osób pełniących takie funkcje zaliczono 79 kategorii urzędników, rozszerzono grupę osób zobowiązanych do składania oświadczeń majątkowych z 500 do 830 tys. Oświadczenia mieli składać m.in. oficerowie zawodowi, funkcjonariusze służb mundurowych, prezesi spółek Skarbu Państwa i członkowie zarządu Narodowego Banku Polskiego, banków państwowych, rektorzy uczelni publicznych, ale także lekarze orzecznicy ZUS i osoby mające "uprawnienia egzaminatora w zakresie uprawnień do kierowania pojazdami". Ich oświadczenia majątkowe miałyby być jawne z mocy prawa, wypełnianie w formie elektronicznej i publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej danej instytucji.

Projekt ten nie wyszedł poza etap opiniowania przez rozmaite urzędy i organizacje. O ile takie organizacje jak Fundacja Batorego z zadowoleniem przyjmowała projekt takich uregulowań, to np. Fundacja Panoptykon ostrzegała, że wprowadzenie tej ustawy "nie może stanowić okazji do nieuzasadnionego rozszerzania katalogu osób zobowiązanych do składania oświadczeń majątkowych o osoby, których zakres obowiązków w instytucjach publicznych i kompetencji decyzyjnych nie uzasadnia takiej ingerencji w prywatność". Podobnie wypowiadała się Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich, argumentując, że powszechny dostęp do jawnych oświadczeń narusza "konstytucyjne prawo do prywatności".

W samym rządzie też nie było porozumienia w sprawie tego projektu. Jak pisał ówczesny wiceminister MSWiA Grzegorz Karpiński w uwagach do projektu ustawy "trudno uznać, aby powszechny, publiczny dostęp do oświadczeń majątkowych funkcjonariuszy i urzędników państwowych był niezbędny w demokratycznym państwie prawnym".

Po zebraniu opinii od resortów i organizacji społecznych praca nad tym projektem została zakończona.

Drugie fiasko majątkowej lustracji

Po jesiennych wyborach w 2015 roku nowy rząd Zjednoczonej Prawicy zapowiadał jako jeden z ważnych celów walkę z korupcją. Po sformowaniu rządu Beaty Szydło zapadła polityczna decyzja władz PiS, że członkowie rządu, wiceministrowie i szefowie ważnych urzędów ujawnią swoje oświadczenia majątkowe, składając odpowiednią deklarację o ich ujawnieniu. Przeciwko ujawnieniu treści oświadczeń oponowali ówczesny wicepremier Mateusz Morawiecki i minister cyfryzacji Anna Streżyńska, ale zmienili zdanie. Nowy rząd przystąpił do prac nad powszechną lustracją majątkową. Ustawami ujawniono oświadczenia majątkowe prokuratorów i sędziów.

4 marca 2016 roku Tego dnia weszły w życie przepisy nowej ustawy prawo o prokuraturze. Wprowadziła ona jawność oświadczeń majątkowych prokuratorów, którzy od 1998 roku mieli obowiązek składania oświadczeń o stanie majątkowym, które nie były jawne.

15 lipca i 14 września 2016 roku Najpierw posłowie z partii Nowoczesna złożyli projekt nowelizacji ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Główny przepis projektu zakładał, że jawne będą oświadczenia majątkowe wszystkich osób, o których mówi ta ustawa. To m.in. prezydent, premier, członkowie rządu, szefowie urzędów i instytucji centralnych, dyrektorzy departamentów w ministerstwach, samorządowcy, prezesi spółek z 50-procentowym udziałem Skarbu Państwa itd. Dwa miesiące później, 14 września 2016 roku posłowie ówczesnej opozycji z klubu PO-KO zgłosili projekt nowelizacji ustawy antykorupcyjnej, który zmierzał do wprowadzenia jawności oświadczeń majątkowych, ale tylko tych składanych przez członków Rady Ministrów, sekretarzy i podsekretarzy stanu w ministerstwach i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński z PiS skierował oba projekty do komisji sprawiedliwości i praw człowieka oraz ustawodawczej, które nie podjęły żadnych prac nad tymi projektami.

30 listopada 2016 Przy okazji zmian w sądownictwie uchwalona tego dnia ustawa nowelizująca 10 różnych ustaw sądowych wprowadziła jawność oświadczeń majątkowych wszystkich sędziów w Polsce. Od 2001 roku mieli obowiązek składania takich oświadczeń, ale nie były one publikowane.

24 października 2017 roku Ówczesny minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński rozesłał członkom rządu i organizacjom społecznym do zaopiniowania projekt ustawy o jawności życia publicznego. W pierwszej wersji projektu z 23 października 2017 wykaz podmiotów, obowiązanych do złożenia oświadczenia majątkowego, obejmuje 108 kategorii osób. W ostatniej wersji projektu z 8 stycznia 2018 roku, już po konsultacjach, w trakcie których wiele organizacji i instytucji skrytykowało ten projekt, liczba kategorii osób, poddanych obowiązkowi składania oświadczeń liczy już 151 pozycji. Oświadczenia mieliby składać m.in. dyrektorzy poprawczaków, policjanci, żandarmi, strażacy. A także osoby posiadające "uprawnienia egzaminatora w zakresie uprawnień do kierowania pojazdami", co jest dosłownym zapożyczeniem z projektu PO. Według szacunków, oświadczenia majątkowe w wersji PiS miałoby złożyć ponad 1,5 mln osób.

Jeden formularz oświadczeń majątkowych, status sygnalisty dla świadków. PiS chce większej jawności
Jeden formularz oświadczeń majątkowych, status sygnalisty dla świadków. PiS chce większej jawnościJeśli ktoś wie o korupcji w państwowej spółce wystarczy, że poinformuje o tym prokuratora i dostanie status sygnalisty. Wtedy nie można go będzie zwolnić z pracy do czasu wyjaśnienia sprawy - to jedna z propozycji w ustawie o jawności życia publicznego. Jej założenia przedstawił w poniedziałek Mariusz Kamiński, minister koordynator służb specjalnych.Fakty TVN

Podobnie, jak w przypadku projektu poprzedników z 2014 roku, projekt firmowany przez Mariusza Kamińskiego nie zyskał uznania wśród kolegów z rządu PiS. W opinii resort cyfryzacji napisał m.in., że autorzy projektu nie wykazali, w jaki sposób obowiązek publikowania oświadczeń o stanie majątkowym osób niemających wpływu na podejmowanie istotnych decyzji wpłynie w znaczący sposób na obniżenie poziomu korupcji. "Środek taki będzie zaś stanowić znaczącą ingerencję w prywatność tych osób, jak też osób trzecich, np. członków gospodarstwa domowego. W uzasadnieniu brak jest odpowiedniej analizy, która dowodziłaby, że taka ingerencja w prawa gwarantowane na mocy art. 47 i 51 Konstytucji RP jest niezbędna i proporcjonalna do zakładanych celów".

Po wielu krytycznych opiniach ze strony organizacji pozarządowych i instytucji państwowych rząd Mateusza Morawieckiego w sierpniu 2018 roku zawiesił prace nad projektem ustawy o jawności życia publicznego.

PO uprzedza PiS, PiS ulega naciskom

Po kontrowersjach, jakie wywołało ujawnienie przez "Gazetę Wyborczą" pod koniec 2018 roku zarobków prezesa Narodowego Banku Polskiego i dwóch dyrektorek departamentów w NBP następuje swoisty wyścig na projekty, dotyczące jawności majątkowej w NBP.

Pytania o zarobki w Narodowym Banku Polskim
Pytania o zarobki w Narodowym Banku Polskim 09.01 | Dwie konferencje Narodowego Banku Polskiego i nadal brak konkretnej odpowiedzi o wysokość zarobków współpracowniczek prezesa Glapińskiego. Prezes zamiast o kwotach mówi o brutalnym pastwieniu się nad dwoma matkami i zasłania się ochroną danych, a krytykom radzi wziąć dwa razy oddech. tvn24

8 stycznia 2019 roku Posłowie KO złożyli projekt nowelizacji ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, która zakładała, że oświadczenia majątkowe oprócz prezesa NBP mają składać członkowie zarządu NBP, dyrektorzy departamentów oraz oddziałów okręgowych Narodowego Banku Polskiego i że będą one jawne. 

22 stycznia 2019 PiS wniósł własny projekt ustawy o zmianie ustawy o Narodowym Banku Polskim oraz ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, który zawiera przepisy o jawności zarobków w NBP, ale pomija kwestię ujawnienia oświadczeń majątkowych.

22 lutego 2019 roku PiS pod naciskiem opinii publicznej i opozycji wprowadził do ustawy antykorupcyjnej przepis o jawności oświadczeń majątkowych prezesa i wiceprezesów NBP oraz dyrektorów departamentów w NBP. Po rozpatrzeniu stanowiska Senatu ustawa ostatecznie została przyjęta przez Sejm 22 lutego 2019 roku.

Pełna majątkowa otwartość zamknięta przez trybunał J. Przyłębskiej

Do kolejnych zmian w ustawie antykorupcyjnej doszło po głośnym tekście "Gazety Wyborczej", która 20 maja 2019 roku napisała, że Mateusz Morawiecki razem z żoną w 1999 roku 15 hektarów atrakcyjnej działki rolnej od miejscowej parafii. Gazeta szacowała, że grunty są warte nawet 70 milionów złotych a wyłączną właścicielką tego gruntu jest żona premiera, Iwona Morawiecka, z którą premier ma rozdzielność majątkową.

"Absolutnie nie mamy nic do ukrycia" - powiedział wówczas Mateusz Morawiecki, podkreślając, że wraz z żoną gotowi są ujawnić swój majątek, jeżeli takie regulacje zostaną wprowadzone w prawie.

Premier w sprawie majątku żony: nie mamy nic do ukrycia
Premier w sprawie majątku żony: nie mamy nic do ukrycia21.05 | Premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej powiedział, że wraz z żoną "nie mają nic do ukrycia", ale musi obowiązywać prawo, które umożliwi pokazanie majątku jego małżonki. Opozycjoniści twierdzą, że już teraz mogłaby ona to zrobić. W dyskusję włącza się sam prezes Prawa i Sprawiedliwości, który zapowiada w krótkim czasie przyjęcie ustawy o jawności w życiu publicznym.tvn24

21 maja 2019 roku Posłowie KO złożyli projekt nowelizacji ustawy antykorupcyjnej, który zakłada, że oświadczenia majątkowe prezydenta, premiera i członków rządu, marszałków parlamentu są jawne i publikowane w BIP. Projekt trafił do sejmowej zamrażarki. Czym ta jest wyjaśnialiśmy kilkukrotnie w Konkret24, ostatnio z końcem listopada 2023 roku.

29 sierpnia 2019 roku Do Sejmu trafił podpisany przez premiera Morawieckiego rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz niektórych innych ustaw. Nakazuje on ujawnienie osobom publicznym majątku osobistego małżonka oraz majątku osobistego i objętego małżeńską wspólnością majątkową dzieci własnych, dzieci małżonka, dzieci przysposobionych oraz osób pozostających we wspólnym pożyciu z osobą obowiązaną do złożenia oświadczenia.

11 września 2019 roku Sejm uchwalił proponowane przez PiS przepisy o ujawnianiu majątków małżonków polityków i ich dzieci, Senat nie wniósł do ustawy żadnych poprawek. Ustawa zakładała, że premier, ministrowie, posłowie, europosłowie, senatorowie, prezesi Trybunału Konstytucyjnego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i Sądu Najwyższego, a także osoby stojące na czele innych instytucji państwowych będą zobowiązani do umieszczania w oświadczeniu majątkowym informacji o majątku osobistym małżonków, dzieci i osób pozostających we wspólnym pożyciu.

21 października 2019 roku Prezydent Andrzej Duda nie podpisał ustawy i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Wątpliwości prezydenta wzbudziły konsekwencje, jakie mogą wynikać z upublicznienia informacji dotyczących majątku bliskich, zwłaszcza zagrożenie możliwością poniesienia odpowiedzialności karnej przez osoby zobowiązane do złożenia oświadczenia majątkowego za podanie w oświadczeniu informacji, odnośnie do których osoby te nie mają możliwości ich zweryfikowania, a czasami także ich pozyskania.

12 grudnia 2019 i 24 marca 2021 roku Posłowie opozycji z Koalicji Obywatelskiej ponownie zgłosili projekt ustawy antykorupcyjnej z poprzedniej kadencji, czyli ten z 21 maja 2019. Potem 24 marca 2021 dodali do niego autopoprawkę, że przepisy o jawności oświadczeń majątkowych dotyczą także prezesów i członków zarządów spółek Skarbu Państwa. Projekty nie zostały przez Elżbietę Witek, ówczesną marszałek Sejmu skierowane do prac w komisjach, i z końcem IX kadencji Sejmu uległy dyskontynuacji.

18 marca 2021 roku Ówcześni posłowie Lewicy złożyli w Sejmie projekt ustawy o zmianie ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym, który wprowadzał jawność oświadczeń majątkowych władz spółek z ponad 50-procentowym udziałem Skarbu Państwa. Ten projekt nie trafił pod obrady Sejmu. Marszałek Elżbieta Witek z PiS trzymała go w sejmowej zamrażarce. On także z końcem IX kadencji Sejmu uległ dyskontynuacji.

25 listopada 2021 roku Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej rozpatrując wniosek prezydenta, orzekł, że ustawa z 11 września 2019 roku o ujawnianiu majątków małżonków polityków i ich dzieci jest niezgodna z konstytucją. "Obowiązek ujawniania dotyczący majątku dzieci własnych, dzieci przysposobionych i dzieci małżonka osób pełniących funkcje publiczne jest bez wątpienia ingerencją w prawo do prywatności i autonomii informacyjnej" - powiedział sędzia Wojciech Sych. Jak dodał w uzasadnieniu wyroku, "ujawnianie sytuacji majątkowej dzieci funkcjonariuszy publicznych narusza prywatność tych osób oraz ich cześć i dobre imię".

21 listopada 2023 roku Posłowie Koalicji Obywatelskiej złożyli w Sejmie projekt ustawy o zmianie ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne oraz niektórych innych ustaw. Zakłada on, że majątki odrębne małżonków najważniejszych osób pełniących funkcje publiczne m.in. prezydenta, marszałków i wicemarszałków Sejmu i Senatu, premiera, członków rządu jak również wójta, burmistrza, prezydenta miasta, członków zarządu powiatu i województwa, jak również posłów i senatorów będą podlegać ujawnieniu w oświadczeniu majątkowym.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia skierował projekt do zaopiniowania przez sejmowe Biuro Legislacyjne i Biuro Analiz Sejmowych oraz do konsultacji - m.in. do Sądu Najwyższego, Naczelnej Rady Adwokackiej, Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Projekt nie ma numeru druku, a więc nie jest jeszcze przedmiotem prac poselskich.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Adobe Stock

Pozostałe wiadomości

Upublicznione pismo Sztabu Generalnego dotyczące planów budżetowych wywołało dyskusję o rzekomo zakładanych cięciach wydatków na obronność. Szef MON zaprzecza i zapowiada najwyższy budżet od lat. Konkret24 uzyskał potwierdzenie, że takich cięć na razie nie będzie. O co więc chodzi w upublicznionym dokumencie i na jakim etapie tworzenia budżetu MON powstał?

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Źródło:
Konkret24

Jeden z internautów twierdzi, że Bill Gates rzekomo jest autorem artykułu, w którym prezentuje pomysł, by poprzez przymusowe szczepienia doprowadzić do zmniejszenia liczby ludności, a w konsekwencji - do ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Nieprawdziwy okazuje się nie tylko sam przekaz o napisaniu tekstu przez Gatesa, ale także stawiane wobec niego zarzuty. Wyjaśniamy.

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Źródło:
Konnkret24

"Dowód na antypolonizm warszawskich władz", "ocenzurowali portret patrona lotniska", "Polska ich uwiera" - piszą internauci w reakcji na doniesienia, że z hali Okęcia zniknął plakat z hasłem "Jesteśmy dumni z Polski". Ich zdaniem to skutek obecnych rządów. Nieprawda - decyzja zapadła za czasów Zjednoczonej Prawicy.

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Nieopublikowanie przez Orlen wyników finansowych za drugi kwartał wywołało w sieci dyskusję o kondycji spółki. Zbigniew Kuźmiuk z PiS zasugerował, że "wyniki szorują po dnie". Naftowy koncern rzeczywiście poinformował, że nie przedstawi osobnego raportu za drugi kwartał 2024 roku - tylko że nie po raz pierwszy. Za czasów Daniela Obajtka też nie publikował. Wyjaśniamy, dlaczego.

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Źródło:
Konkret24

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w dyskusji o niemieckich reparacjach dla Polski stwierdził, że już "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Niemieckie dane tego nie potwierdzają.

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński zarzucił obecnemu rządowi łamanie konstytucji i tłumaczył, że to realizacja "zasady Tuska", która ma brzmieć: "prawo tak jak my je rozumiemy". Tylko że to fraza wyrwana z kontekstu wypowiedzi premiera - a był on wręcz odwrotny do tego, co sugeruje teraz prezes PiS.

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

Źródło:
Konkret24

Według autora popularnego posta przekaz medialny na temat ocieplenia klimatu to zabieg socjotechniczny. Dowodem ma być zestawienie dwóch map pogodowych pokazanych w telewizji - rzekomo z 1998 i 2023 roku - na których widać podobne wysokości temperatur, ale kolorystyka map jest różna. Tylko że takie zestawienie wprowadza w błąd i jest jednym z najczęściej rozpowszechnianych fake newsów dotyczących globalnego ocieplenia.

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Źródło:
Konkret24

Z początkiem 2025 roku rzekomo miałby zacząć obowiązywać unijny podatek od domowych wypieków - taki przekaz krąży w polskiej sieci, a powielają go politycy opozycji. Tyle że Unia Europejska nic takiego nie planuje, a przekaz jest wynikiem niezrozumienia zmian w niemieckim systemie podatkowym.

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

Źródło:
Konkret24

W Polsce lekarzy nie jest "jakoś bardzo za mało", przekonywała w wywiadzie ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Według niej źle nie jest, bo na jednego mieszkańca przypada więcej lekarzy niż w Belgii, Francji czy Luksemburgu. Skąd więc kolejki do poradni i braki na oddziałach szpitalnych? Oto czego nie pokazują dane przywołane przez ministrę.

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

Na wiecu przez Sejmem Jarosław Kaczyński opowiadał, jak to - jego zdaniem - obecny rząd "na głowie staje", by przestępców "z rąk wymiaru sprawiedliwości wyciągnąć". A jako przykład podał sprawę Włodzimierza Karpińskiego. Tyle że powiedział nieprawdę.

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje przekaz z fragmentem wystąpienia Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie. Rozpowszechniające go prorosyjskie profile informują, że Zełenski poinformował, iż "Polska przystępuje do wojny w Ukrainie". Nic takiego nie powiedział. To kremlowska dezinformacja.

"Polska bezpośrednio przystępuje do wojny w Ukrainie"? Nie, Zełenski tego nie powiedział

"Polska bezpośrednio przystępuje do wojny w Ukrainie"? Nie, Zełenski tego nie powiedział

Źródło:
Konkret24

Po ostatnim ataku na Ukrainę, w tym na szpital dziecięcy w Kijowie, prorosyjska dezinformacja od razu zaczęła przekonywać, że za akcją stoją sami Ukraińcy. Posty z takim przekazem mają miliony wyświetleń i są cytowane w polskich mediach społecznościowych. Do potwierdzenia fałszywej tezy wykorzystano u nas między innymi stare zdjęcia.

Atak na szpital dziecięcy w Kijowie. Kremlowska dezinformacja ruszyła od razu

Atak na szpital dziecięcy w Kijowie. Kremlowska dezinformacja ruszyła od razu

Źródło:
Konkret24

Michał Woś opublikował nagranie z fragmentem wypowiedzi Adama Bodnara, w którym - przekonuje Woś - minister sprawiedliwości przyznał, że zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości mają "charakter polityczny". Tylko że wideo pokazane przez polityka Suwerennej Polski tak, jak to zrobił, jest manipulacją.

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Źródło:
Konkret24

Zdjęcie ogrodzenia Urzędu Miasta Warszawy z tablicą "Strefa wolna od chrześcijan" jest rozpowszechniane w internecie, wzniecając po raz kolejny spór wokół zakazu symboli religijnych w stołecznym ratuszu. Tyle że tablica nie pojawiła się z inicjatywy urzędu, a krzyże w ratuszu pozostają na swoich miejscach. Wyjaśniamy, skąd ta kontrowersyjna plansza.

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Źródło:
Konkret24

Politycy Prawa i Sprawiedliwości krytykują wszelkie działania prokuratury i organów państwa związane z wyjaśnianiem nieprawidłowości za poprzednich rządów. A poseł Piotr Gliński twierdzi stanowczo, że w czasach Zjednoczonej Prawicy "prawo nie było łamane". Przypominamy więc 10 najgłośniejszych przykładów naruszania prawa za poprzednich rządów.

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Źródło:
Konkret24

Przekaz o tym, jakoby w Czechach, chcąc podjąć gotówkę w banku, trzeba zadeklarować, na co się ją przeznaczy, krąży w od kilku tygodni w polskich mediach społecznościowych. To jednak manipulacja - tego typu deklaracje dotyczą wyłącznie określonych sytuacji.

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

W mediach społecznościowych znowu masowo rozpowszechniany jest fałszywy cytat przypisywany Robertowi Makłowiczowi. To przykład trollingu internetowego.

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS nagłaśniają w ostatnich dniach tezę, że od początku lipca w Polsce są najwyższe ceny prądu w Europie. Zdaniem Pawła Kukiza "nawet Niemców przegoniliśmy". Na dowód politycy zamieszczają w mediach społecznościowych różne zestawienia i mapy z cenami energii. Tylko że to porównania cen nieporównywalnych. Wyjaśniamy tę manipulację.

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W czasie tenisowego turnieju na Wimbledonie w mediach społecznościowych pojawiło się budzące wątpliwości nagranie z Igą Świątek. NASK ostrzega - spreparowany film z wizerunkiem polskiej tenisistki służy oszustom do promowania na Facebooku stron z fałszywą inwestycją w projekt Baltic Pipe.

Iga Świątek zachęca do inwestycji w Baltic Pipe? Uwaga na deepfake

Iga Świątek zachęca do inwestycji w Baltic Pipe? Uwaga na deepfake

Źródło:
Konkret24

Na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu widać, jak ciemnoskóry mężczyzna najpierw jedzie rowerem środkiem torowiska, a po ostrzeżeniu przez motorniczego zaczyna niszczyć wycieraczki tramwaju. Według internautów film ten rzekomo powstał w Warszawie - ale to nieprawda.

"Inżynier z Afryki" niszczy tramwaj w Warszawie? Skąd jest ten film

"Inżynier z Afryki" niszczy tramwaj w Warszawie? Skąd jest ten film

Źródło:
Konkret24

Były wiceminister sprawiedliwości i członek Suwerennej Polski stracił immunitet poselski. Prokuratura zarzuca mu niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. Polityk broni się - przytaczamy najważniejsze argumenty, którymi Michał Woś odpowiada na zarzuty związane z Funduszem Sprawiedliwości i wyjaśniamy, o co tak naprawdę go oskarżono.

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"I bardzo dobrze, podatki się płaci" - komentują jedni. "Nic co było dane, nie będzie zabrane" - kpią inni. To reakcje internautów na rozpowszechniany przekaz, jakoby rząd postanowił zlikwidować zerowy PIT dla osób do 26. roku życia. Ministerstwo Finansów dementuje.

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w mediach społecznościowych donoszą o tym, że żona ukraińskiego prezydenta kupiła najnowszy model luksusowego bugatti za 4,5 miliona euro. Ich wpisy mają ogromne zasięgi. Szczegółowo opisujemy schemat dezinformacji.

"Olena Zełenska pierwszą osobą, która zakupiła nowe Bugatti Tourbillon"? Co się w tej historii nie zgadza

"Olena Zełenska pierwszą osobą, która zakupiła nowe Bugatti Tourbillon"? Co się w tej historii nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Mateusz Morawiecki uważa, że za jego rządów do Polski wróciło "pół miliona Polaków, którzy wyjechali za Tuska". Jak dodał, za rządów Platformy Obywatelskiej z kraju miało wyjechać od miliona do dwóch milionów Polaków. Sprawdziliśmy dane GUS o migracji. Po raz kolejny nie potwierdzają słów byłego premiera.

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Wicepremier i szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał, że związki partnerskie powinny być zawierane przed notariuszami, nie w urzędach stanu cywilnego. Argumentował, że "wielu krajach europejskich też taki model wprowadzania był związków partnerskich". Zweryfikowaliśmy słowa ministra obrony.

Kosiniak-Kamysz o związkach partnerskich: w wielu krajach wprowadzano je u notariusza. Sprawdzamy

Kosiniak-Kamysz o związkach partnerskich: w wielu krajach wprowadzano je u notariusza. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

W ostatnich tygodniach w sieci krążą różne liczby, rzekomo pokazujące, ilu obcokrajowców niemieckie służby odesłały do Polski. Padają wartości między setkami a kilkoma tysiącami. Część komentujących pisze, że zostali przez Niemców "przerzuceni", "dostarczeni", "wepchnięci" do Polski. Wyjaśniamy, co to za liczby i procedury, które stosują służby graniczne.

300? 3500? 7500 migrantów odesłano z Niemiec do Polski? Tłumaczymy krążące liczby i procedury

300? 3500? 7500 migrantów odesłano z Niemiec do Polski? Tłumaczymy krążące liczby i procedury

Źródło:
Konkret24