Co dla maturzystów może oznaczać niezebranie się rady pedagogicznej?

szkola strajk egzaminy.pngtvn24

Część szkół, w których nauczyciele strajkują, zagrożona jest tym, że nie odbędą się w nich rady pedagogiczne, klasyfikujące uczniów. W takiej sytuacji dla maturzystów będzie to oznaczało, że nie zostaną dopuszczeni do matur, które rozpoczną się na początku maja. Eksperci wskazują, że nie oznacza to równocześnie konieczności powtarzania roku, ale może też nie dać możliwości podejścia do egzaminów w czerwcu. Wobec braku odpowiednich przepisów, szansą na rozwiązanie mogą być zmiany legislacyjne.

W poniedziałkowym wywiadzie w Gościu Radia Zet, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk mówił m.in. o sytuacji uczniów chcących podejść w tym roku do matury. Na pytanie "czy możliwe jest dopuszczenie do matur uczniów, którzy nie zostaną sklasyfikowani. Czy rząd rozważa jakąś abolicję dla tegorocznych maturzystów?", minister odpowiedział, że "takiej możliwości zgodnie z obowiązującymi przepisami nie ma".

Obawy związane z możliwością niesklasyfikowania uczniów ostatnich klas zaczęły się pojawiać w obliczu przedłużającej się niemożności dojścia do porozumienia rządzących z nauczycielami, reprezentowanymi przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Część strajkujących szkół i nauczycieli już zapowiedziała, że nie odstąpi od strajku, a to oznacza, że i nie dokona klasyfikacji uczniów.

Kilka szkół już zdecydowało. "Maturzyści będą niesklasyfikowani"
Kilka szkół już zdecydowało. "Maturzyści będą niesklasyfikowani"Fakty TVN

"Postanawiamy nie przerywać ani nie zawieszać strajku, dopóki nasze oczekiwania nie zostaną przyjęte przez władzę" mówił "Faktom" TVN 11 kwietnia Piotr Krajewski z LXIV Liceum Ogólnokształcącego w Warszawie. Na pytanie o to, co w praktyce oznacza dla maturzystów, odpowiedział, że "jak my strajkujemy, to te rady (pedagogiczne - red.) się nie odbędą". Potwierdziła to dyrektor szkoły Beata Zdanowicz. - Według obowiązujących przepisów oznacza to, że maturzyści będą niesklasyfikowani, niedopuszczeni do matury - stwierdziła. To samo mówili nauczyciele w różnych szkołach w całej Polsce.

Rady pedagogiczne, klasyfikujące uczniów, powinny zebrać się w okresie, który pozwoli na zakończenie roku szkolnego dla maturzystów 26 kwietnia. Matury zacząć się powinny 6 maja.

Kuratorium Oświaty w Warszawie poinformowało Konkret24, że monitoruje sytuację, wyjaśnia wszystkie zgłaszane przypadki. W wielu szkołach rady takie miały się już odbyć, w wielu są zaplanowane.

Kto może podejść do matury? Absolwent

Ustawa o systemie oświaty nie pozostawia zbyt wielkiego pola do interpretacji w tej kwestii. W słowniczku pojęć od razu zaznacza, że przez "egzamin maturalny" należy rozumieć:

"egzamin przeprowadzany dla absolwentów posiadających wykształcenie średnie lub wykształcenie średnie branżowe, umożliwiający uzyskanie świadectwa dojrzałości".

Również i cały rozdział 3b, zawierający regulacje dotyczące egzaminu ósmoklasisty i maturalnego, i potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie, nie wyłamuje się z tej logiki. Każdorazowo, jako o osobie podchodzącej do egzaminu maturalnego, mówi o "absolwencie".

Kto jest "absolwentem"? Ten kto skończył szkołę średnią

A jakie wymagania stawia ta sama ustawa, by dana osoba mogła ową szkołę skończyć? W interesującym obszarze odpowiedni przepis mówi, że uczeń kończy szkołę, gdy

"w wyniku klasyfikacji końcowej otrzymał ze wszystkich obowiązkowych zajęć edukacyjnych oraz zajęć z języka mniejszości narodowej, mniejszości etnicznej lub języka regionalnego pozytywne końcowe oceny klasyfikacyjne (...)".

Zatem uczeń np. liceum ogólnokształcącego, nie tylko musi mieć pozytywne oceny z obowiązkowych przedmiotów, ale i musi je otrzymać "w wyniku klasyfikacji końcowej".

Do 26 kwietnia maturzyści powinni otrzymać świadectwa. "Obawiam się, że te terminy nie zostaną dotrzymane"
Do 26 kwietnia maturzyści powinni otrzymać świadectwa. "Obawiam się, że te terminy nie zostaną dotrzymane"Marta Balukiewicz | Fakty w Południe

Klasyfikacja końcowa

By dojść do samej klasyfikacji, ta sama ustawa rozwija najpierw krok po kroku pojęcie "oceniania wewnątrzszkolnego". Obejmuje ono m.in. ustalanie właśnie "rocznych ocen klasyfikacyjnych". Robią to nauczyciele odpowiedzialni za dany przedmiot. Uczeń takie oceny klasyfikujące, zarówno roczne, jak i końcowe, otrzymuje w wyniku klasyfikacji rocznej i końcowej, której zgodnie z ustawowymi terminami podlega.

Roczna klasyfikacja polega w myśl ustawy na podsumowaniu osiągnięć edukacyjnych ucznia z zajęć edukacyjnych i zachowania ucznia w danym roku szkolnym oraz ustaleniu rocznych ocen klasyfikacyjnych z tych zajęć.

Natomiast na klasyfikację końcową składają się roczne oceny klasyfikacyjne z zajęć edukacyjnych, ustalone odpowiednio w klasie programowo najwyższej, oraz roczne oceny klasyfikacyjne z zajęć edukacyjnych, których realizacja zakończyła się odpowiednio w klasach programowo niższych. Innymi słowy, jeżeli przykładowo ostatnie zajęcia z biologii odbyły się w drugiej klasie liceum, to ocena roczna, jaką dany uczeń dostał w tej ostatniej klasie, będzie składową klasyfikacji końcowej na koniec liceum w ogóle. Oczywiście samej klasyfikacji końcowej dokonuje się w klasie programowo najwyższej.

Jednak to nie pojedynczy, ustalający oceny nauczyciele uchwalają wyniki klasyfikacji rocznej, a zatem i końcowej.

Klasyfikację roczną uchwala rada pedagogiczna

Przepisy prawa oświatowego są w tej kwestii jasne. Art. 44g. ustęp pierwszy ustawy o systemie oświaty mówi o tym, że "przed rocznym klasyfikacyjnym zebraniem rady pedagogicznej nauczyciele prowadzący poszczególne zajęcia edukacyjne (...) informują ucznia i jego rodziców o przewidywanych dla niego rocznych ocenach klasyfikacyjnych z zajęć edukacyjnych (...) w terminie i formie określonych w statucie szkoły" (pogrubienie autora),

natomiast art. 70 ustawy prawo oświatowe wskazuje w punkcie drugim ustępu pierwszego wprost, że:

"1. Do kompetencji stanowiących rady pedagogicznej należy: 1) zatwierdzanie planów pracy szkoły lub placówki po zaopiniowaniu przez radę szkoły lub placówki; 2) podejmowanie uchwał w sprawie wyników klasyfikacji i promocji uczniów (...)" art. 70 1. 2) ustawy prawo oświatowe

Ustawa prawo oświatowe stanowi, że w szkołach o liczbie zatrudnionych nauczycieli powyżej trzech, działa rada pedagogiczna. W szkołach mniejszych, nauczyciele należą do rady pedagogicznej szkoły, której ich filia jest podporządkowana.

W skład rady wchodzi dyrektor jako jej przewodniczący, nauczyciele, oraz kilka innych grup osób pracujących z dziećmi, wskazanych w ustawie. Jest to ciało kluczowe, jeżeli chodzi o sprawy nauczania w szkole; jego zebrania

"są organizowane przed rozpoczęciem roku szkolnego, w każdym okresie (semestrze) w związku z klasyfikowaniem i promowaniem uczniów, po zakończeniu rocznych zajęć dydaktyczno-wychowawczych oraz w miarę bieżących potrzeb (...)" (pogrubienie autora), jak stanowi ustęp piąty art. 69 ustawy.

Uchwały w sprawie wyników klasyfikacji uczniów są w przypadku rady pedagogicznej kompetencjami stanowiącymi i nikt nie może jej w tym zastąpić. Dyrektor szkoły lub placówki może jedynie wstrzymać wykonanie uchwał rady pedagogicznej, ale tylko jeżeli te są niezgodne z przepisami prawa.

Problem z klasyfikowaniem uczniów może dotknąć również tych szkół, w których nie wszyscy nauczyciele strajkują. Art. 73 ustawy w ustępie pierwszym stanowi bowiem, że

"Uchwały rady pedagogicznej są podejmowane zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy jej członków," art. 73 ust. 1 ustawy prawo oświatowe

co oznacza, że przykładowo szkoła, w której 40 proc. nauczycieli potrzebnych do sklasyfikowania uczniów nie strajkuje, wciąż najpewniej nie będzie mogła zebrać kworum nauczycieli na radzie.

Jako że branie udziału w podejmowaniu uchwał rady pedagogicznej jest pracą nauczycieli, ci w czasie legalnego strajku mogą jej nie podejmować.

Zalewska: w większości szkół w tym tygodniu zostały zaplanowane rady pedagogiczne
Zalewska: w większości szkół w tym tygodniu zostały zaplanowane rady pedagogicznetvn24

Podczas wtorkowej konferencji minister Anna Zalewska stwierdziła, że obecna sytuacja "to ogromna odpowiedzialność, która ciąży na dyrektorze, odpowiedzialność za rok życia młodego człowieka. Bo rada klasyfikacyjna to powtarzanie roku, to nie tylko kwestia matury". Pytani przez nas eksperci nie zgadzają się z taką interpretacją nieprzeprowadzenia klasyfikacji uczniów, którzy kończą szkoły.

Powtarzanie roku? Tylko przy niepozytywnym wyniku klasyfikacji

Przewodniczący Stowarzyszenia Nauczycieli Polonistów, dr Jarosław Wowak, w rozmowie z Konkret24 powiedział, że uczniowie niesklasyfikowani z powodu samego braku wymaganej liczby nauczycieli na radach pedagogicznych nie będą musieli powtarzać roku.

Powtarzanie roku - wedle ustawy prawo o systemie oświaty - wynika z otrzymania niepozytywnego wyniku klasyfikacji, a nie jej braku w ogóle. Tę opinię potwierdził w rozmowie z Konkret24 także radca prawny Robert Kamionowski – powtarzanie roku nie grozi uczniom, którzy uzyskaliby pozytywne oceny końcowe, gdyby rady pedagogiczne klasyfikacyjne się nie odbyły.

Mecenas dodał jednak, że przepisy prawa o systemie oświaty, mówiące o przypadkach losowych i zdrowotnych, których wystąpienie uniemożliwiło podejście do egzaminu maturalnego, które pozwalają w takim przypadku na zdawanie matury w tzw. "terminie dodatkowym" (czerwcowym) nie są do końca "skrojone pod tę sytuację". Art. 44zzj. ustawy mówi bowiem o "absolwentach", których dane zdarzenie losowe miałoby dotknąć, a nie uczniach, dla których rady klasyfikacyjne nie odbyły się.

Tak pisze też dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej w komunikacie z 5 marca: "Przystąpienie do egzaminu w terminie dodatkowym (w czerwcu) jest możliwe wyłącznie w przypadku zdających, którzy nie przystąpili do danego egzaminu w terminie głównym (w kwietniu albo w maju) z przyczyn losowych lub zdrowotnych".

W tej samej informacji dr Marcin Smolik dodaje, że możliwości przesunięcia terminów egzaminów maturalnych w już raz ustalonym harmonogramie, który ogłasza w komunikacie na podstawie art. 9a 1. 10) a) ustawy CKE, są z jego strony niemożliwe:

"4. Wszelkie informacje medialne wskazujące na możliwość wyznaczenia przez dyrektora CKE kolejnego terminu przeprowadzania danego egzaminu nie znajdują uzasadnienia w obowiązujących przepisach prawa.

5. Nie ma również możliwości zmiany już ogłoszonego harmonogramu przeprowadzania egzaminów, o którym mowa w pkt 2, w tym określonych w tym harmonogramie terminów: ogłaszania wyników egzaminów, przekazywania szkołom wyników egzaminów oraz przekazywania szkołom zaświadczeń i świadectw. Dla egzaminu ósmoklasisty i egzaminu gimnazjalnego jest to 14 czerwca 2019 r.".

W komunikacie informuje także, że inny termin przeprowadzenia danego egzaminu niż wskazany w harmonogramie może być wyznaczony wyłącznie w przypadku nieuprawnionego ujawnienia materiałów egzaminacyjnych lub uzasadnionego podejrzenia nieuprawnionego ujawnienia tych materiałów.

Kiedy zatem uczniowie, którzy mieli podejść do matury w tym roku, ale nie zostali sklasyfikowani, mogliby podejść do egzaminu maturalnego? Wiele wskazuje na to, że przy obecnym stanie prawnym - dopiero za rok.

Zdaniem mec. Roberta Kamionowskiego, czerwcowy termin egzaminacyjny daje jednak pewną furtkę w tym względzie. W jego opinii, jeśli rady klasyfikacyjne odbyłyby się przed dodatkowym terminem matur, przy "życzliwej interpretacji" przez dyrektorów okręgowych komisji egzaminacyjnych, przepis ten mógłby posłużyć jako podstawa do dopuszczenie do egzaminu maturalnego.

Potrzebna specustawa

Jednak jak wynika z wypowiedzi ministra Michała Dworczyka w Radiu Zet, jeśli rzeczywiście rady pedagogiczne nie zbiorą się, niemożliwym będzie poradzenie sobie w takiej sytuacji na podstawie aktualnie obowiązujących przepisów. Minister dodał jednak, że "oczywiście są możliwe rozwiązania ekstraordynaryjne, one by wymagały zmian legislacyjnych".

Z opinią tą zgodził się w rozmowie z Konkret24 prawnik dr hab. Mateusz Pilich z Uniwersytetu Warszawskiego, wskazując na to, że by rozwiązać tak zarysowany problem, rządząca większość będzie najprawdopodobniej musiała przyjąć specustawę.

W kwestii czysto prawnej możliwości stanowisko strony rządowej miała wyrazić we wtorek minister Anna Zalewska. Na porannej konferencji na pytanie, czy można zwołać radę pedagogiczną, gdy jest obecna mniej niż połowa nauczycieli, odpowiedziała:

"W tej chwili toczą się różnego rodzaju dyskusje. Bo rzeczywiście sytuacja zapowiedziana przez ZNP bardzo zaniepokoiła rodziców. Dlatego też i kuratorzy, i dyrektorzy szukają różnego rodzaju pomysłów i rozwiązań. I wiemy, że dyrektorzy będą spotykać się z kuratorami - była taka prośba dyrektorów - szukają rozwiązań, szukają porozumienia, również ze swoimi nauczycielami. Dlatego, że w szkołach są również zaniepokojeni rodzice. Zostawmy to na rozmowy kuratorów i dyrektorów, jak również rodziców".

Anna Zalewska nt. rad pedagogicznych
Anna Zalewska nt. rad pedagogicznychtvn24 | tvn24

Dziennikarz ponowił jednak pytanie, czy można zwołać radę pedagogiczną, klasyfikacyjną, zaznaczając, że to nie od rozmów dyrektorów i kuratorów zależy to, czy się stosuje prawo oświatowe, czy nie. Minister odpowiedziała, że:

"Prawo oświatowe mówi jednoznacznie, a jak pan redaktor dobrze wie, nie ma takiej możliwości", odpowiedziała minister.

Dyrektor sam decyduje o klasyfikacji? Niezgodne z prawem

Inną opinię wyraziła jednak we wtorek małopolska kurator oświaty Barbara Nowak, która napisała na Twitterze, że "w sytuacji usprawiedliwionej nieobecności w pracy nauczycieli (np. strajkują), quorum stanowią wszyscy obecni, w skrajnym przypadku także sam dyrektor, podejmują/je uchwałę o klasyfikacji i dopuszczeniu do matury". Jak stwierdziła, "taką uchwałę może uchylić tylko kurator oświaty. Ja nie uchylę".

Do tych zapowiedzi odniósł się w środę we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 radca prawny, mecenas Robert Kamionowski. - Jest to całkowicie niezgodne z zapisem prawa oświatowego - stwierdził. - To jest interpretacja całkowicie contra legem (łac. niezgodna z prawem - red.). Wydaje się, że jest to swojego rodzaju namawianie do jawnego naruszania przepisów ustawy - dodał.

Rozmowa z mecenasem Robertem Kamionowskim o sytuacji w oświacie
Rozmowa z mecenasem Robertem Kamionowskim o sytuacji w oświacietvn24

Stanowisko odmienne do tego prezentowanego przez małopolską kurator oświaty Barbarę Nowak podtrzymała także w środę minister edukacji Anna Zalewska. - Prawo oświatowe w tym zakresie nie jest interpretowalne - stwierdziła. Minister powtórzyła, że rada klasyfikacyjna musi się odbyć w obecności połowy rady pedagogicznej.

Autor: Oskar Breymeyer-Darski / Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

"Tak nas robią w ciula", "za to powinna być deportacja" - oburzają się internauci, komentując nagranie Ukrainki, która rzekomo pobiera 800 plus dzięki siedmiu ukraińskim paszportom. Wideo rozpowszechniane jest z antyukraińskim przekazem. Dotarliśmy do autorki nagrania. Miał być żart, wyszło inaczej. Oto jej historia.

Ukrainka i 800 plus "na siedem paszportów"? Znaleźliśmy autorkę filmu

Ukrainka i 800 plus "na siedem paszportów"? Znaleźliśmy autorkę filmu

Źródło:
Konkret24

"Warszawa staje się coraz mniej bezpiecznym miastem" - przekonują politycy PiS w kolejnych nagraniach i publicznych wystąpieniach. Sprawdziliśmy więc policyjne statystyki.

PiS: "lawinowy wzrost przestępstw" w Warszawie. A co pokazują dane?

PiS: "lawinowy wzrost przestępstw" w Warszawie. A co pokazują dane?

Źródło:
Konkret24

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes