Kara za zabójstwo drogowe. U nas problem, a w innych krajach?

Źródło:
Konkret24
"Zabójstwo drogowe", utrata prawa jazdy na zawsze. Szykują się duże zmiany przepisów
"Zabójstwo drogowe", utrata prawa jazdy na zawsze. Szykują się duże zmiany przepisówMałgorzata Mielcarek/Fakty TVN
wideo 2/5
"Zabójstwo drogowe", utrata prawa jazdy na zawsze. Szykują się duże zmiany przepisówMałgorzata Mielcarek/Fakty TVN

Specjalny zespół złożony z przedstawicieli trzech resortów pracuje nad tym, by do polskiego prawa wprowadzić karę za czyn określany jako zabójstwo drogowe. Jednak prawnicy wskazują na problem, który może być nie do przeskoczenia. Widać to po rozwiązaniach, jakie stosują już w przypadku takiego zabójstwa inne kraje w Europie. Wyjaśniamy.

Minister infrastruktury i poseł PSL Dariusz Klimczak był pytany 24 października w Polsat News m.in. o pomysł wprowadzenia do polskiego prawa instytucji zabójstwa drogowego. Zgodnie z jego zapowiedzią ta zmiana miałaby umożliwić surowsze karanie piratów drogowych, których rażące łamanie przepisów drogowych doprowadziło do śmierci innych osób.

Dariusz Klimczak odpowiedział, że w sprawie zabójstwa drogowego powołano specjalny zespół złożony z przedstawicieli ministerstw infrastruktury, sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych i administracji. "Poprosiłem ministerstwo sprawiedliwości o to, żeby wprowadziło do Kodeksu karnego, Kodeksu wykroczeń sprawy związane z przesłankami, które będą stwierdzać, czy na drodze dochodzi do zabójstwa drogowego" - mówił minister infrastruktury. "Ja pamiętam, jak powstawało prawo w innych krajach Unii Europejskiej: we Włoszech, w Niemczech. Tam udało się wprowadzić tego typu zapisy i one dzisiaj funkcjonują. Jeżeli ktoś dopuszcza się określonych przesłanek w ruchu drogowym, może być sądzony jako zabójca drogowy" - dodał. Pytany, jakie konkretnie przesłanki będą decydować o kwalifikowaniu zdarzeń jako zabójstwo drogowe, wspomniał o rażącym przekroczeniu prędkości, ale zaznaczył: "Te przepisy szlifujemy, o tym rozmawiamy". I kontynuował:

Natomiast ta dyskusja (o zabójstwie drogowym - red.) dotychczas nie odbywała się w Polsce. Jestem pierwszym ministrem, który chce wprowadzić to do naszego prawodawstwa. 

Pytany o możliwy termin wejścia w życie projektowanych przepisów, Dariusz Klimczak odpowiedział jedynie: "Mam nadzieję, że na przełomie roku najpóźniej będziemy mogli wyjść w trzech ministrów i przedstawić efekty naszej pracy".

Minister Klimczak nie ma jednak racji - dyskusja o wprowadzeniu w Polsce przepisu o zabójstwie drogowym nie rozpoczęła się teraz. Przedstawiamy, jakie są argumenty różnych stron - głównie prawników - oraz jak rozwiązano tę kwestię w innych krajach europejskich.

Ministerstwo zapowiada zmiany w prawie

Temat wprowadzenia osobnej kary za tak zwane zabójstwo drogowe stał się głośny po tym, jak 16 września 2023 roku Sebastian M., pędząc po autostradzie A1 z bardzo dużą prędkością, spowodował wypadek, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Rok później, gdy sprawca nadal przebywał w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie uciekł po wypadku (i do dziś tam jest), doszło do kolejnej tragedii drogowej, która poruszyła opinię publiczną. Łukasz Ż. - karany wcześniej za jazdę po pijanemu, jazdę bez uprawnień oraz posiadanie narkotyków - mimo zakazu prowadzenia samochodów, wsiadł 14 września 2024 roku za kierownicę i nocą na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie z dużą prędkością wjechał w tył innego samochodu. Siła uderzenia była tak duża, że siedzący z tyłu 37-latek zginął, a jego żona i dzieci trafili do szpitala.

20 września Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało o rozpoczęciu "intensywnych prac dotyczących rozwiązań prawnych ukierunkowanych na zapewnienie maksymalnie wysokiej skuteczności państwa w walce z przestępczością na polskich drogach". W komunikacie podano, że "w ramach prac analizie poddane zostaną m.in. pojawiające się w przestrzeni publicznej postulaty zmian przepisów, takie jak wprowadzenie do katalogu przestępstw zabójstwa drogowego". Za te prace, poza resortem sprawiedliwości, odpowiedać mają ministerstwa infrastruktury oraz spraw wewnętrznych i administracji. "Przedmiotem szczególnie wnikliwej analizy będą także okoliczności wypadku z udziałem zatrzymanego wczoraj Łukasza Ż., w tym skuteczność orzekanych wobec niego zakazów prowadzenia pojazdu" - nadmieniono.

Z komunikatu wynika więc, że wprowadzenie zabójstwa drogowego do polskiego prawa jest obecnie przedmiotem rządowych analiz, lecz pomysł pojawił się w Polsce wcześniej.

Deklaracje były już w 2013 roku, regularny temat publicznej dyskusji od 2015 roku

Doktor Grzegorz Bogdan, prawnik z Katedry Prawa Karnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, który naukowo zajmuje się m.in. kwestią przestępstw komunikacyjnych, mówi w rozmowie z Konkret24, że temat wprowadzenia zabójstwa drogowego do polskiego prawa krąży w przestrzeni publicznej już co najmniej od kilku lat. - Mniej więcej od 2015 roku ten temat powraca w miarę regularnie - komentuje karnista. - Natomiast można się chyba zgodzić z tezą, że nabrał większej dynamiki w ostatnich miesiącach - dodaje.

Zauważa, że tak jak teraz, tak i w ostatnich latach dyskusja wraca tuż po głośnych i jednocześnie tragicznych wypadkach - zarówno w Polsce, jak i za granicą. W tym kontekście karnista przypomina m.in. wydarzenia ze Słowacji z 2018 roku, kiedy to szybka jazda trzech polskich kierowców luksusowych samochodów zakończyła się zderzeniem czołowym jednego z nich ze skodą, którą jechała słowacka rodzina. Kierujący skodą 57-letni Słowak zmarł w wyniku tego wypadku.

CZYTAJ WIĘCEJ: Z trzech polskich kierowców za "rajd" do celi może trafić już tylko organizator

Rok 2018 jest ważny w historii dyskusji o zabójstwie drogowym, ponieważ wówczas najpierw w maju, a potem w październiku doszło do dwóch tragicznych zdarzeń, po których prokuratorzy oskarżyli sprawców o zabójstwo w zamiarze ewentualnym. Najpierw w Woli Filipowskiej (powiat krakowski) 44-letni mężczyzna, kierując pod wpływem alkoholu i narkotyków, zderzył się czołowo z dwoma pojazdami, w wyniku czego trzy osoby straciły życie. Natomiast w październiku w Jeleniej Górze 29-letni uczestnik nielegalnego wyścigu śmiertelnie potrącił na pasach dwóch pieszych. W obu sprawach prokuratorzy oskarżyli sprawców o zabójstwo w zamiarze ewentualnym, za które grozi nawet dożywocie. Portal Prawodrogowe.pl w maju 2019 roku pytał w tekście: "Czy to początek ostrzejszego traktowania sprawców wypadków komunikacyjnych w naszym kraju?".

Taka kwalifikacja czynów popełnionych na drodze jednak już wtedy wzbudzała dyskusje. W przypadku nielegalnego wyścigu w Jeleniej Górze decyzji prokuratorów bronił na początku 2019 roku m.in. ówczesny wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, ale już prawnik - prof. Ryszard Stefański z Uczelni Łazarskiego - uznał taką kwalifikację czynu jako "naciąganą". Sądy ostatecznie nie przychyliły się do tej kwalifikacji czynu. Sprawcę z Woli Filipowskiej skazano prawomocnie na 12 lat pozbawienia wolności, a uczestnika nielegalnego wyścigu z Jeleniej Góry na 7 lat więzienia.

Te sprawy były jednak ważne dla dyskusji o zabójstwie drogowym jako osobnym paragrafie. W październiku 2019 roku o konieczności wprowadzenia takiej zmiany w przepisach mówił w RMF FM Łukasz Zboralski, ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa ruchu drogowego i redaktor naczelny portalu brd24.pl. Odwołał się właśnie do wyroku w sprawie uczestnika nielegalnego wyścigu wydanego przez Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. "Zarzuty, które prokuratorzy stawiają kierowcom powodującym wypadki, są nieadekwatne" - twierdził Zboralski. "Dopiero po jednym wyroku - i to całkiem niedawnym, we Wrocławiu - (prokuratorzy - red.) złapali się tego, że wreszcie mogą stawiać zarzut zabójstwa w zamiarze ewentualnym. Czyli że liczyłeś się z tym, że możesz kogoś zabić, jeśli pędzisz 100 kilometrów na godzinę przez miasto i wyprzedzasz na przejściu dla pieszych" - mówił.

Wobec stwierdzenia Dariusza Klimczaka, że "jest pierwszym ministrem, który chce wprowadzić to do naszego prawodawstwa", warto przypomnieć, iż już w 2013 roku o "zmianie praktyki orzeczniczej" wobec pijanych kierowców powodujących śmiertelne wypadki mówił ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. W Łodzi, gdzie przyjechał na miejsce takiej tragedii, stwierdził: "Sprawca, który narusza przepisy ruchu drogowego, będąc trzeźwym, powoduje wypadek. Jeśli kierowca jest pijany, bełkocze, ma niezborne ruchy i jedzie z ogromną prędkością po terenie pełnym ludzi, musi zakładać, że kogoś zabije. Trzeba zmienić praktykę orzeczniczą, by odstraszać potencjalnych zabójców, pobudzić ich wyobraźnię, skłonić do myślenia o własnej przyszłości". Później zaproponował, że jeżeli kierowca ma dwa promile alkoholu we krwi, jedzie samochodem w terenie zabudowanym i kogoś potrąci, powinien być sądzony nie za spowodowanie wypadku, lecz za "zabójstwo w zamiarze ewentualnym".

Ostatecznie pomysł nie wszedł w życie, bo zmiany prawa dotyczące pijanych kierowców wprowadzone przez Ziobrę poszły w inną stronę, m.in. umożliwiono konfiskatę ich samochodów. Łukasz Zboralski w 2021 roku w rozmowie z Tvn24.pl tak mówił o zabójstwach drogowych: "Nie jest tak, że Ziobro nic nie zrobił. Zaostrzył prawo wobec pijanych kierowców, natomiast problemem jest nie tylko wysokość kary".

CZYTAJ WIĘCEJ: Kiedy godzisz się na czyjąś śmierć, możesz zostać skazany za zabójstwo

Prawnicy: zabójstwo drogowe jako umyślne bardzo trudne do udowodnienia

W sprawie kwalifikacji zabójstwa drogowego prawnicy zwracają uwagę przede wszystkim na jeden problem: "umyślności" działań sprawcy. "Wypadek jest 'nieumyślny' i możemy do niego doprowadzić również poprzez nieumyślne naruszenie zasad. Przy zabójstwie znamiona przestępstwa są o wiele bardziej skomplikowane" - tłumaczyła w tekście Klaudii Ziółkowskiej w tvn24.pl mecenas Marta Zakrzewska.

Wyjaśnijmy: polskie przepisy dotyczące przestępstw komunikacyjnych zakładają, że sprawca nie musiał działać umyślnie, żeby spowodować wypadek lub katastrofę w ruchu lądowym. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym Kodeks karny przewiduje dla sprawcy od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Jeśli kierowca był nietrzeźwy lub pod wpływem środków odurzających, jest to od 9 miesięcy do 12 lat pozbawienia wolności. To znaczna różnica w stosunku do zarzutu zabójstwa, za które grozi co najmniej 10 lat więzienia, a w skrajnym przypadku nawet dożywocie. Zabójstwo jest jednak działaniem umyślnym, a to - zdaniem prawników - w przypadku sprawców wypadków drogowych może być trudne do udowodnienia przed sądem.

"(Prokuratorzy - red.) muszą przed sądem udowodnić, że oskarżony godził się na to, że swoją jazdą może doprowadzić do śmierci innych osób. To jest bardzo trudne do udowodnienia. W przypadku wypadku skutek jest nieumyślny. A tu trzeba wykazać, że oskarżony przewidywał i godził się na to, że może zabić" - tłumaczył w rozmowie z tvn24.pl prof. Ryszard Stefański z Uczelni Łazarskiego.

Tę przeszkodę widzi też dr Grzegorz Bogdan z UJ. - Narasta pewien spór, w którym prawnicy okopują się na dość konserwatywnych pozycjach z tego względu, że pojęcie zabójstwa kojarzy nam się nierozerwalnie z zachowaniem umyślnym. Coś takiego jak nieumyślne zabójstwo jest dla prawnika, zwłaszcza dla karnisty, oksymoronem. Mówimy co najwyżej o spowodowaniu śmierci - tłumaczy. - A więc gdybyśmy rzeczywiście mieli ścigać sprawców nieumyślnych przestępstw drogowych, nawet tych charakteryzujących się drastycznym naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, tak samo jak umyślnych zabójców, to myślę, że prawnikom, w tym również mnie, ciężko by się było z takim stanowiskiem pogodzić - komentuje.

Na pytanie, jak rozwiązano to w innych krajach, dr Bogdan odpowiada, że w tym kontekście "wspomina się przede wszystkim o dwóch przypadkach, czyli o zmianach w ustawodawstwie niemieckim i włoskim". Lecz podkreśla, że "trudno tutaj mówić o zabójstwie drogowym w ścisłym rozumieniu tego pojęcia".

"Zabójstwo drogowe" we Włoszech, prace trwają we Francji

Prawodawstwo na ten temat w innych krajach europejskich szczegółowo omówiono w raporcie Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości zleconym w październiku 2024 roku przez resort.

Rzeczywiście, jeśli chodzi o wspomniane Niemcy, autorzy stwierdzają: "Niemiecki kodeks karny nie przewiduje zabójstwa drogowego jako odrębnego typu czynu zabronionego". W przepisie poświęconym nielegalnym wyścigom zapisano jednak, że sprawca, który "prowadzi pojazd mechaniczny z niedozwoloną prędkością oraz w sposób rażąco nieuporządkowany i lekkomyślny w celu osiągnięcia jak największej prędkości" i spowoduje śmierć innej osoby, podlega karze od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Podobnie zabójstwa drogowego jako osobnego czynu zabronionego nie przewidują też prawodawstwa w Austrii, Hiszpanii, Norwegii, Szwecji czy Wielkiej Brytanii - do takich zdarzeń stosuje się w tych krajach inne przepisy niezakładające umyślności sprawcy.

Inaczej jest we Włoszech. Do tamtejszego kodeksu karnego w 2016 roku wprowadzono przestępstwo zabójstwa drogowego i przestępstwo drogowego uszkodzenia. Przepis stanowi, że jeśli kierowca w sposób zawiniony, naruszając przepisy ruchu drogowego, powoduje śmierć człowieka, podlega karze od 2 do 7 lat więzienia. Jeśli był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, przewidywana kara wzrasta do przedziału 5-10 lat lub 8-12 lat pozbawienia wolności w zależności od zawartości alkoholu we krwi. Ponadto we Włoszech kara 5-10 lat więzienia grozi tym kierowcom, którzy powodują śmierć innych osób: 1) przekraczając dwukrotnie prędkość w terenie zabudowanym lub o co najmniej 50 km/h poza terenem zabudowanym; 2) przejeżdżając przez skrzyżowanie na czerwonym świetle lub jadąc "pod prąd"; 3) wyprzedzając inny pojazd na przejściu dla pieszych lub linii ciągłej; 4) zmieniając kierunek jazdy na skrzyżowaniach, zakrętach lub progach zwalniających lub w ich pobliżu.

We Francji trwają natomiast prace nad wprowadzeniem czynu zabójstwa drogowego (fran. homicide routier) do kodeksu karnego. Przepis ten jest dosyć złożony, ale w najwyższym wymiarze za takie zabójstwo grozi do 10 lat pozbawienia wolności i 150 tys. euro grzywny, jeśli sprawca spowodował śmierć na drodze, spełniając jednocześnie co najmniej dwa z pięciu okoliczności: 1) znajdował się w stanie oczywistej nietrzeźwości lub odmówił poddania się badania; 2) był pod wpływem narkotyków lub odmówił poddania się badaniu; 3) nie posiadał prawa jazdy lub jego prawo jazdy zostało unieważnione, zawieszone lub zatrzymane; 4) przekroczył dozwoloną prędkość równą lub większą niż 30 km/h; 5) uciekł z miejsca zdarzenia lub nie udzielił pomocy.

Polskie sankcje "wysokie na tle innych krajów europejskich"

Przypomnijmy, że w Polsce sprawca wypadku ze skutkiem śmiertelnym - jeśli był nietrzeźwy lub pod wpływem środków odurzających - już teraz może otrzymać karę do 12 lat pozbawienia wolności. To tyle, ile za czyn określony jako zabójstwo drogowe przewiduje włoskie prawo i nawet więcej, niż ma przewidywać prawo francuskie. Dlatego dr Grzegorz Bogdan zauważa:

Polski rozdział przestępstw komunikacyjnych jest jednym z bardziej represyjnych. Te sankcje już są wysokie na tle innych krajów europejskich. Nie wydaje mi się, aby istniała realna potrzeba drastycznego podwyższania sankcji.

Do podobnego wniosku doszli autorzy raportu wykonanego na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości. Po analizie prawodawstwa w Europie stwierdzili, że "myśl o wprowadzeniu do Kodeksu karnego przepisu czyniącego z zabójstwa drogowego kwalifikowaną postać zabójstwa człowieka ocenić należy jako merytorycznie nieprzekonującą".

Choć dr Grzegorz Bogdan przyznaje: - Mimo tego, że polskie prawo karne w aspekcie przestępstw komunikacyjnych wydaje mi się wystarczająco represyjne, to jest potencjalnie pole, aby zastanowić się, niczego z góry nie przesądzając, nad pewnymi modyfikacjami.

I jako przykład prawnik podaje wprowadzenie kar za nielegalne wyścigi drogowe.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: KP PSP w Piotrkowie Trybunalskim

Pozostałe wiadomości

"To jest chore, co w tej UE wymyślają"; "Unia robi z naszych domów sortownię śmieci" - internauci z oburzeniem reagują na doniesienia o kolejnym unijnym nakazie. Bo według przekazu Konfederacji i jej działaczy Unia Europejska miałaby wprowadzić obowiązek posiadania aż 11 koszy na śmieci. W tej narracji jednak tylko liczba jest prawdziwa.

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych - w tym także w polskich - generują posty informujące, jakoby księżniczka Szwecji miała nazwać Donalda Trumpa "zboczeńcem" i nawoływać do bojkotu amerykańskich produktów w Europie. Wpisy ilustrowane są zdjęciem rzekomej księżniczki. To potrójny fake news.

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

Źródło:
Konkret24

Krzysztof Bosak twierdzi, że to nie afera Jeffreya Epsteina ujawniła "pedofilskie praktyki na szczytach elit w USA" - według niego pokazała to już tak zwana Pizzagate. Wicemarszałek polskiego Sejmu przywołał też inną zmyśloną teorię, pisząc o "ujawnianiu pedofilskich siatek wewnątrz amerykańskich elit". Dlatego internauci mu wytykają, że publikuje fake newsy.

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy Ministerstwo Zdrowia zapowiada objęcie dzieci obowiązkiem szczepienia przeciwko HPV, w mediach społecznościowych przeciwnicy tej decyzji przekonują o braku potwierdzenia bezpieczeństwa tej szczepionki. Jako "dowód" wskazują pewne pismo wysłane z resortu zdrowia. Przestrzegamy: to medyczna dezinformacja.

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Źródło:
Konkret24

"Jak nastrój w beczce?" - zakpił z ministra rolnictwa europoseł Waldemar Buda, publikując wpis o transporcie wołowiny z Argentyny do Europy. Tym postem ściągnął tylko na siebie krytykę internautów, bo opublikował fotografię AI jako rzekomo prawdziwą.

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Źródło:
Konkret24

"Skandal", "tragedia", "to zdrada" - tak internauci komentują doniesienia o rzekomym uprzywilejowaniu cudzoziemców w zatrudnianiu ich do personelu medycznego. Nad takim rozwiązaniem ma niby pracować rząd. Prawda jest inna.

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Źródło:
Konkret24

Za możliwość spaceru wydmami i lasami i kontaktu z naturą w Holandii rzekomo trzeba zapłacić. To przekaz, który towarzyszy krążącemu w mediach społecznościowych zdjęciu. A jak jest naprawdę? Wyjaśniamy.

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

Źródło:
Konkret24

Doniesienia o rasistowskim filmie uderzającym w Baracka Obamę i jego żonę Michelle, który Donald Trump opublikował na platformie Truth Social, wywołały falę oburzenia, jak również niedowierzania. Jednak ten wpis prezydenta USA jest prawdziwy.

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Źródło:
Konkret24

Mrozy w Polsce stały się dla przeciwników odnawialnych źródeł energii pożywką do szerzenia dezinformacji. Przekonują oni, że jeżeli Polska zrezygnuje z zasilania węglem i gazem, zaczniemy "zamarzać we własnych domach". Jako dowód rozpowszechniane są wykresy przedstawiające znikomy udział odnawialnych źródeł w obecnym miksie energetycznym. Przestrzegamy przed tą manipulacją.

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Źródło:
Konkret24

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki złożył kilkadziesiąt obietnic wyborczych, lecz głównym programem był Plan 21. Po pół roku prezydentury widać, że jego realizacja nie przebiega tak, jak Nawrocki zapowiadał. Ani jeden punkt nie został spełniony. Przedstawiamy, co w ramach tych 21 punktów prezydent zrobił i dlaczego ich spełnienie od początku było mało realne, biorąc pod uwagę kompetencje Prezydenta RP.

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Źródło:
TVN24+

Do płaczu i załamania starszego nauczyciela mieli doprowadzić francuscy nastolatkowie. Sugeruje to nagranie, które krąży w sieci. Ten i podobne materiały mają grać na emocjach.

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

Źródło:
Konkret24

Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Źródło:
Konkret24

W niektórych publikacjach negacjonistycznych pojawia się twierdzenie, że krematoria w KL Auschwitz nie były w stanie spopielić tak wielu zwłok, jak wskazują historyczne dane na temat liczby ofiar.

FAŁSZ: Krematoria nie miały możliwości spalenia tak dużej liczby zwłok

FAŁSZ: Krematoria nie miały możliwości spalenia tak dużej liczby zwłok

Źródło:
www.auschwitz.org

To między innymi dzięki Jeffreyowi Epsteinowi obecny burmistrz Nowego Jorku zrobił karierę polityczną. Tak twierdzą internauci, którzy publikują fotografię, na której obok nieżyjącego przestępcy seksualnego są jeszcze między innymi Bill Gates i Bill Clinton. To zdjęcie niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

Źródło:
Konkret24

Niedługo mija pół roku, odkąd Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP. W tym krótkim okresie zawetował już 23 ustawy. Porównując go do poprzedników, niektórzy politycy podkreślali i podkreślają, że Nawrocki pobił rekord, jeśli chodzi o liczbę wet. Czy słusznie? Jak sprawdziliśmy, pewien rekord obecny prezydent rzeczywiście ma na swoim koncie.

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Teraz Iran, wcześniej Nepal, Afganistan, Uganda... Gdy w jakimś kraju "wyłączono internet", co tak naprawdę zrobiono? Czy władze mają jakiś tajemniczy przycisk, odłączający całe państwo od sieci? Jak się okazuje, nie jest to takie proste i nie w każdym kraju możliwe do przeprowadzenia.

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

Źródło:
TVN24+

Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

Źródło:
Konkret24

Facebooka zalała fala "ogłoszeń matrymonialnych" rzekomych Ukrainek. Są pokazywane jako kobiety atrakcyjne, ale roszczeniowe. I choć te osoby nie istnieją, ich "wpisy" generują krytykę polskich internautów, a także hejt. Bo o to właśnie chodzi w tej wyjątkowo oburzającej antyukraińskiej akcji.

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Źródło:
Konkret24

W Wielkiej Brytanii atakami z użyciem noży zagrożeni są szczególnie ludzie młodzi. Z drugiej strony, właśnie oni stanowią sporą grupę sprawców. To zjawisko określa się już jako model strachu i mody. Między innymi by temu przeciwdziałać, na ulicach brytyjskich miast ustawiane są pojemniki na noże. Czy spełniają swoją funkcję?

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy Stany Zjednoczone nękają śnieżyce i mrozy, w mediach społecznościowych krążą nagrania mające pokazywać, jak niebezpieczne są tam teraz "wybuchające drzewa". Meteorolodzy i lokalne władze rzeczywiście ostrzegały mieszkańców niektórych stanów przed takim zjawiskiem - a twórcy fake newsów wykorzystali sytuację.

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Źródło:
Konkret24

Czy to będzie zgodne z konstytucją? Czy takie zmiany można wprowadzić rozporządzeniem? - to dwa z wielu pytań, które pojawiają się w związku z planowaną zmianą treści aktów małżeństwa. Minister cyfryzacji wyjaśnia powód, przedstawiciel prezydenta krytykuje, a my sprawdzamy, czy i jak takie zmiany można zgodnie z prawem wprowadzić.

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

Źródło:
Konkret24

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl

Internet zalewają filmy pokazujące gniew i wściekłość Amerykanów na funkcjonariuszy ICE. Na nagraniach widać, jak "zwykli" obywatele konfrontują się z agentami: biją ich, zrywają im maski. Poprzednio próbowano agentów ICE ośmieszać, teraz emocje są inne. Nagrania nie pokazują rzeczywistości, ale oczekiwania obywateli - owszem.

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Źródło:
Konkret24

Przygotowywany przez Ambasadę Ukrainy w Polsce dokument niektórzy politycy prawicy nazywają "instrukcją donoszenia na Polaków". Taka narracja szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych i niektórych serwisach internetowych. Ambasador Ukrainy i współautor poradnika odpierają zarzuty. Wyjaśniamy.

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

Źródło:
Konkret24

Nie ma na niej oscypka, sera korycińskiego, obwarzanka krakowskiego czy kiełbasy lisieckiej. Lista nazw polskich produktów, które mają być chronione przed podróbkami na rynkach krajów Mecosur, jest wyjątkowo krótka, za to wysokoprocentowa. Lecz co ciekawe, nie powstała teraz, a zdumienie niektórych polityków prawicy wydaje się spóźnione.

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Źródło:
TVN24+

Wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wywołała falę krytyki ze strony ekspertów od obronności i uzbrojenia. Sławomir Cenckiewicz jest zaniepokojony, że ze środków SAFE "nie możemy kupować sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego". Lecz założenia unijnego programu są powszechnie znane. Również ich cel, który jest inny, niż chciałby szef BBN.

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Źródło:
Konkret24

"Ekonomia wojenna" - tak prorosyjskie konta nazywają rzekomy proceder sprzedawania agregatów prądotwórczych, które Polacy przekazują Ukraińcom w ramach akcji pomocowej. Tyle że takiego procederu nie ma.

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Źródło:
Konkret24

Blisko dwa tysiące złotych od 1 marca może otrzymać alkoholik za sam fakt, że jest uzależniony? Tak przekonują internauci, a niektórzy nazywają świadczenie "rentą alkoholową". Nagrania z takim przekazem generują setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych. Na nasilające się w sieci przekłamania reaguje już Zakład Ubezpieczeń Społecznych - a my wyjaśniamy tę manipulację.

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24