Donald Trump nie nazwał publicznie prezydenta Włoch Sergio Mattarelli "Mozzarellą". Nie powiedział też, że Stany Zjednoczone i Włochy łączą relacje sięgające antycznego Rzymu. Dowodem na to są nagrania i transkrypcje z konferencji prasowej i spotkania w Gabinecie Owalnym. Mimo to nieprawdziwe informacje podało tysiące internautów, jako dowód wykorzystując przypadkowe kadry z jednego z nagrań.

W środę Donald Trump gościł w Białym Domu prezydenta Włoch Sergio Mattarellę. Wspólna konferencja obu przywódców oraz spotkanie z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym zaowocowały serią doniesień o wpadkach prezydenta Trumpa, których... nie było.

Mattarella jako Mozzarella? Takiej pomyłki nie było.

Według doniesień internautów, Donald Trump w przemówieniu otwierającym konferencję prasową miał zwrócić się do prezydenta Włoch - przekręcając jego nazwisko - "prezydent Mozzarella". Taka sytuacja nie miała miejsca.

Nagranie z konferencji prasowej Trumpa i Mattarelli udostępnił na YouTube portal Guardian News, a jej transkrypcję opublikował "The Boston Globe", ale i sam Biały Dom. Podczas spotkania z dziennikarzami Trump wypowiedział tylko dwa razy nazwisko prezydenta Włoch (w nagraniu Guardian News jest to 40 min. i 46 min. 40 sek.) i za każdym razem zrobił to poprawnie - nazywając go "prezydentem Mattarellą".

Mimo to błędna informacja rozniosła się w błyskawicznym tempie w anglojęzycznych mediach społecznościowych. "Ten wyraz twarzy włoskiej tłumaczki Białego Domu, gdy Trump mówi 'prezydent Mozzarella' do włoskiego prezydenta i mówi, że USA i Włochy są sojusznikami od czasów starożytnych", można przeczytać w jednym z popularnych wpisów.

Szybko ta fałszywa informacja dotarła także do polskich internautów. O rzekomej wpadce donosiły także polskie redakcje - między innymi WprostGazeta.plNatemat czy Dziennik.pl.

Tysiącletnie relacje USA i Włoch? Takie słowa nie padły

Wielu internautów wyśmiewało amerykańskiego prezydenta za sugestię, że więzi między Stanami Zjednoczonymi a Włochami trwają od czasów rzymskich, podczas gdy Stany Zjednoczone Ameryki istnieją jako państwo dopiero od 1776 roku - czyli 243 lata.

Nagranie (od 41:33 do 41:51) oficjalna transkrypcja konferencji pokazują jednak, że słowa Trumpa odnoszą się do dziedzictwa, które łączy USA i Włoch, a które sięga "tysięcy lat wstecz do starożytnego Rzymu".

Publikujemy ten fragment wypowiedzi amerykańskiego prezydenta w oryginale oraz jego polskie tłumaczenie.

 

The United States and Italy are bound together by a shared cultural and political heritage dating back thousands of years to Ancient Rome. Over the centuries, the Italian people have blessed our civilization with magnificent works of art, science, philosophy, architecture, and music.

Stany Zjednoczone i Włochy łączy wspólne dziedzictwo kulturowe i polityczne sięgające tysięcy lat wstecz do starożytnego Rzymu. Przez wieki Włosi ubogacili naszą cywilizację wspaniałymi dziełami sztuki, nauki, filozofii, architektury i muzyki.

Donald Trump, 17 października 2019 [tłum. Konkret24]

 

Biały Dom udostępnił budzący wątpliwości fragment przemówienia prezydenta Stanów Zjednoczonych na swoim oficjalnym profilu na Twitterze:

Żywa reakcja tłumaczki na słowa Trumpa?

Wiele wpisów opisujących rzekome wpadki zawierało ujęcia z tłumaczką włoskiego, która towarzyszyła prezydentom USA i Włoch podczas spotkania z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym.

Kobieta miała rzekomo żywiołowo reagować swoim wyrazem twarzy na słowa Trumpa o tysiącletniej historii USA oraz na nazwanie prezydenta Mattarelli "Mozzarellą". Jeden z sugerujących to tweetów udostępniło prawie 75 tysięcy osób.

Doniesienia były podawane też przez polskich internautów.

"Mina pani tłumaczki języka włoskiego w Białym Domu, gdy Donald Trump nazwał Prezydenta Włoch Mr Mozarella (w rzeczywistości nazywa się on Sergio Mattarella) i zapewnił, że Włochy i USA są sojusznikami od czasów starożytnego Rzymu " - czytamy w jednym ze wpisów.

Opis kadrów wprowadza internautów w błąd

Francuska redakcja zajmująca się weryfikacją informacji, CheckNews, w udostępnionych w internecie nagraniach z konferencji znalazła dwa ujęcia, na których według popularnych w sieci zrzutów ekranu tłumaczka ma być "zaskoczona" uwagami amerykańskiego prezydenta.

W pierwszym ujęciu (24:05 na nagraniu), Donald Trump nic nie mówi, a tłumaczka patrzy na reporterkę znajdującą się poza kadrem, która zadawała w tym momencie pytanie.

W czasie drugiego ujęcia (5:43), Trump mówi o sytuacji na turecko-syryjskiej granicy.

W przeciwieństwie do tego, co sugerują opisy towarzyszące popularnym kadrom, tłumaczka nie wydaje się wykazywać żadnych szczególnych emocji. Ten wyraz twarzy ma przez większość konferencji.

Autor:  gabs
Źródło:  Konkret24, The White House, The Boston Globe, The Guardian News, Liberation.fr; Zdjęcie tytułowe: TVN24

Pozostałe

Jak jedzą muzułmanki w nikabach? Kolejni nabrani na satyryczny filmik

Co jakiś czas w sieci powraca nagranie dwóch muzułmanek w restauracji, które ubrane w nikaby jedzą spaghetti. Zasłona na twarz utrudnia tę czynność, przez co jedna z nich używa dosyć nietypowej techniki, co w sieci wywołuje negatywne komentarze na temat muzułmanów. Filmik jest jednak częścią brytyjskiego programu satyrycznego, a jedzenie z nikabem na twarzy wygląda inaczej.

Pozor! Wielbłąd w czeskich górach to nie fejk

Zdjęcie wielbłąda na ośnieżonej drodze w czeskich Górach Izerskich zdobyło niemałą popularność w mediach społecznościowych. Jest prawdziwe. Właściciel sfotografowanego zwierzęcia potwierdził Konkret24, że Bak - bo tak wielbłąd ma na imię - rzeczywiście wydostał się z zagrody lokalnego mini zoo, ale już do niego wrócił.

Żołnierz uderzył prowokującego mężczyznę? Nie, to eksperyment społeczny

Filmik z brytyjskim wartownikiem uderzającym mężczyznę, który wcześniej go prowokował, za pośrednictwem konta rzecznika policji Mariusza Ciarki trafił do polskich stacji telewizyjnych jako ostrzeżenie przed możliwymi konsekwencjami takich zachowań. W rzeczywistości nagranie było częścią eksperymentu społecznego, który miał tylko zbadać reakcje świadków. Brali w nim udział aktorzy.

Wycinka drzew, wiatraki i wieżowce, czyli głuchy telefon fake newsów

Kilka ogólnopolskich portali podało nieprawdziwe informacje o budowie farmy wiatrowej w Niemczech. Wbrew doniesieniom, pod inwestycję nie wycięto 240 hektarów lasu w rezerwacie. Nieprawdziwa jest również informacja o budowie wieżowców w ramach inwestycji i o braku zainteresowania sprawą wśród organizacji ekologicznych.

Ani ostrzeżenie, ani "inspirująca prowokacja", tylko element filmowej scenografii

Znany internauta i użytkownik Twittera Eryk Mistewicz zamieścił zdjęcie komunikatu francuskiego miasta Limoges, ostrzegającego kobiety przed samotnym poruszaniem się po ulicach. Część komentujących ten wpis uznała to za przestrogę przed niebezpieczeństwem ze strony imigrantów. Tymczasem jest to element scenografii do filmu na kanwie historii francuskiego mordercy kobiet.

Zamieszki imigrantów "wczoraj w Monachium"? Inne miejsce, inny czas i kontekst

"Tego nie pokaże TV" - zapewniał jeden z użytkowników Twittera, udostępniając filmik, na którym widać, jak grupa czarnoskórych mężczyzn demoluje ulicę. Dodawał, że nagranie wykonano w niedzielę wieczorem w Monachium. Mimo że jest autentyczne, nie pochodzi jednak z tego roku z Niemiec, a do jego interpretacji ważny jest kontekst wydarzeń.

Strzał w plecy do nieuzbrojonego Palestyńczyka. To wideo nie jest fejkiem

Część internautów wątpi w autentyczność krążącego od soboty w mediach społecznościowych wideo. Widać na nim, jak izraelscy funkcjonariusze oddają strzał w plecy nieuzbrojonego Palestyńczyka. Nagranie jest prawdziwe, pochodzi sprzed półtora roku. Jak informują izraelskie media, mężczyzna został raniony gumową kulą, a w ciągu kilku tygodni śledczy mają w tej sprawie skierować do sądu akt oskarżenia.