Rosyjskie manewry dezinformacyjne wokół ćwiczeń NATO

konkret-trident-juncture.jpgRob Kunzing/NATO

Napięta sytuacja pomiędzy NATO a Federacją Rosyjską powoduje, że wszelkie manewry wojskowe organizowane przez jedną stronę wywołują zdecydowaną reakcję drugiej. W przypadku relacjonowania właśnie zakończonych ćwiczeń członków Paktu Północnoatlantyckiego Rosja sięgnęła po wiele różnych technik dezinformacji, żeby uwiarygodnić swój przekaz.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

W zakończonych w środę, 7 listopada, manewrach Trident Juncture 2018 wzięły udział jednostki ze wszystkich 29 państw członkowskich NATO i 2 krajów partnerskich – Szwecji i Finlandii. Zorganizowane w centralnej i wschodniej Norwegii ćwiczenia miały, jak można przeczytać na stronie NATO, "zapewnić, że siły NATO są wyszkolone, zdolne do wspólnego działania i gotowe odpowiedzieć na każde zagrożenie z każdego kierunku".

W ramach Wojska Polskiego do manewrów Trident Juncture 2018 zaangażowano fregatę rakietową ORP Generał Kazimierz Pułaski oraz ponad 450 żołnierzy z 10. Brygady Logistycznej, 1. Brygady Logistycznej, 21. Brygady Strzelców Podhalańskich, 3. Flotylli Okrętów, 8. Flotylli Obrony Wybrzeża, Centrum Operacji Morskich oraz Żandarmerii Wojskowej.

Trident Juncture były realizowane według scenariusza odnoszącego się do artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego. Oznacza to, że wojska Sojuszu przygotowywały się do wspólnego działania w razie zewnętrznego ataku na jedno z państw NATO. Dzień przed rozpoczęciem manewrów sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zapewnił jednak, że Sojusz nie dąży do konfrontacji.

Pobliże zachodniej granicy

Kilka godzin po deklaracji Stoltenberga, na temat manewrów wypowiedział się również minister obrony Federacji Rosyjskiej Siergiej Szojgu. Ostrzegł on, że Moskwa może zostać zmuszona, żeby odpowiedzieć na wzmożoną aktywność NATO w pobliżu swojej zachodniej granicy.

"Pobliże zachodniej granicy" to jednak spore uogólnienie. Obszar działań lądowych i morskich był oddalony od zachodnich krańców Rosji o mniej więcej 1000 km. Najbliżej granicy miały miejsce manewry w strefie powietrznej Szwecji i Finlandii, choć od terytorium FR wciąż dzielił je obszar całej Finlandii, czyli około 300 km. Ćwiczenia zdecydowanie nie były zagrożeniem dla bezpośredniej granicy norwersko-rosyjskiej, ponieważ leży ona na samej północy skandynawskiego kraju, która nie była objęta obszarem działań w ramach Trident Juncture.

Obszar manewrów Trident JunctureKonkret24

Mówił o tym m.in. norweski generał Rune Jakobsen podczas konferencji przed rozpoczęciem manewrów. - Ćwiczenia lądowe będą prowadzone 1000 km od granicy z Rosją, a operacje powietrzne do 500 km., więc nie ma powodów, by Rosja się obawiała czy traktowała to inaczej niż ćwiczenia obronne - oświadczył.

Mimo to zakończone właśnie manewry bez wątpienia były również pokazem siły. NATO zaangażowało do ich przeprowadzenia około 50 tysięcy ludzi, 250 samolotów, 65 okrętów i do 10 tysięcy pojazdów. Liczby te uczyniły Trident Juncture największymi ćwiczeniami państw Sojuszu od zakończenia zimnej wojny.

Działania ofensywne

Reakcja rosyjskich mediów była zdecydowana. Wraz z pojawianiem się kolejnych informacji na temat manewrów, można było jednak zacząć odnosić wrażenie, że ich główny trzon został przygotowany jeszcze przed wystrzeleniem pierwszego pocisku w ramach Trident Juncture. Najważniejszy cel, jaki przyświecał twórcom doniesień na temat manewrów, nie był trudny do przewidzenia – NATO zostało przedstawione jako potencjalny agresor, który nie tylko prowokuje Rosję, ale nawet zagraża nienaruszalności jej granic.

Wypowiedź rosyjskiego ministra obrony o tym, że „wojska Sojuszu będą ćwiczyć działania ofensywne w pobliżu rosyjskich granic”, odbiła się echem w wiodących rosyjskich mediach. Artykuły na temat ofensywnego charakteru ćwiczeń napisały internetowe portale Russia Today (ogólnoświatowej wielojęzycznej telewizji informacyjnej założonej przez rosyjski rząd), Komsomolskiej Prawdy (najchętniej odwiedzany rosyjski portal) i Sputnik (portal należący do rosyjskiego rządu). We wszystkich nagłówkach podkreślano, że NATO będzie prowadziło działania „blisko granic kraju”.

Rosja postanowiła jednak mocno podbudować swoje stanowisko o „ofensywnych” działaniach także danymi pochodzącymi jeszcze sprzed rozpoczęcia Trident Juncture. Swoją rolę w tym procesie odegrały nie tylko media, ale także oficjalne instytucje państwowe, m.in. poprzez profile w mediach społecznościowych. W środku trwania działań NATO w Norwegii na oficjalnym twitterowym profilu Ambasady Federacji Rosyjskiej w Wielkiej Brytanii pojawił się wpis sugerujący, że między 2015 a 2018 rokiem w Polsce i krajach bałtyckich liczebność stacjonujących tam wojsk Sojuszu wzrosła z 2 do 11 tysięcy. Wpis kończył się pytaniem: "Kto jest agresywny?”.

Obecność wojsk Sojuszu w czterech wspomnianych państwach została oficjalnie uzgodniona podczas szczytu NATO w Warszawie w 2016 roku. Wzrost liczebności żołnierzy między stanem z 2015 roku a dzisiejszym faktycznie miał miejsce, jednak podana we wpisie liczba 11 tysięcy nie znajduje potwierdzenia w żadnym oficjalnym dokumencie, jaki Sojusz wystosował na ten temat. W najnowszym raporcie, obrazującym stan na koniec lipca 2018, podano, że we wszystkich czterech krajach łącznie stacjonują 4743 osoby. Tę informację potwierdziła na swoim koncie w serwisie Twitter Oana Lungescu - rzeczniczka prasowa NATO.

Bezzębny trójząb

Oficjalna narracja tworzona przez rosyjskojęzyczne media w związku z Trident Juncture składa się z wielu różnych tematycznie elementów. Wydaje się jednak, że niektóre z nich sobie wzajemnie przeczą albo co najmniej ze sobą nie współgrają. Dzieje się tak między innymi, kiedy porównamy kolportowane przez Russia Today wiadomości o „ofensywności” działań NATO, które mogą zagrażać rosyjskim granicom, i publikowane na tej samej stronie doniesienia o rzekomej słabości bojowej sił trenujących na norweskim terytorium.

Trident Juncture 18. Największe manewry NATO od zimnej wojny
Trident Juncture 18. Największe manewry NATO od zimnej wojnyNATO Channel

Pod koniec października tego roku w serwisie Ino TV pojawił się artykuł oparty na opinii portalu Unzensuriert.de, gdzie napisano o „bezczelnym, zbędnym i bezzębnym” NATO. Ino TV to podstrona serwisu Russia Today, którego nazwa pochodzi od rosyjskiego słowa „zagraniczny” (ros. „innastrannyj”) i który w całości poświęcony jest doniesieniom zagranicznych mediów na temat Federacji Rosyjskiej.

Tekst zatytułowany „Unzensuriert: NATO szturcha bezzębnym trójzębem (nawiązanie do słowa Trident - po angielsku Trójząb – red.) w fikcyjnego wroga” posiada dwie zasadnicze tezy. Pierwsza zawiera się w zdaniu „NATO pręży muskuły […] podczas bardzo kosztownych ćwiczeń […] Ale tak naprawdę sojusz demonstruje bezczelne zachowanie i nadmierną agresję, w rzeczywistości będąc bezzębnym”. Pomniejszanie potencjału bojowego NATO, który mógłby się kłócić z wiadomościami o zagrożeniu dla rosyjskich granic, funkcjonuje w tekście obok drugiego twierdzenia, zawartego chociażby w zdaniu: „Dziś NATO nie ma wroga" - przekonuje autor (cytowanego tekstu na Unzensuriert – red.), dodając, że Rosja, podobnie jak podczas zimnej wojny, nie jest agresywnym przeciwnikiem. "Rosyjski niedźwiedź ma znacznie bardziej potulny charakter niż twierdzi Sojusz”, pisze.

Informacje na temat źródła, jakim posiłkowali się dziennikarze RT przy tworzeniu artykułu, a więc portalu Unzensuriert.de (niem. – nieocenzurowany), dodają publikacji jeszcze dodatkowy kontekst. Niemieckojęzyczna strona, posiadająca swoją niemiecką i austriacką wersję, została założona w 2009 roku przez ówczesnego przewodniczącego Wolnościowej Partii Austrii. FPÖ to nacjonalistyczno-konserwatywne ugrupowanie, wywodzące się z neofaszystowskiego ugrupowania Związku Niezależnych. Politycy partii są eurosceptyczni i przeciwni ewentualnemu dołączeniu Austrii do NATO. Sojusz był krytykowany między innymi przez Johanna Gudenusa, wiceprzewodniczącego FPOe, podczas jego wizyty w Moskwie w 2014 roku.

Wyszukiwanie innych artykułów zawierających słowo „NATO”, opublikowanych na portalu, również pozwala uzyskać więcej informacji na temat stosunku autorów Unzesnuriert.de do idei Sojuszu. „Złe czasy dla podżegaczy wojennych z NATO: Putin i Trump chcą normalizacji stosunków swoich państw”, „Amerykańscy doradcy wojskowi: NATO i Europa w przypadku wojny nie mają szans przeciwko Rosji” – to tylko niektóre z tytułów artykułów na ten temat.

Polskojęzyczna wersja

Dezinformacyjne działania wokół Trident Juncture to domena nie tylko rosyjsko i niemieckojęzycznych mediów. Swoje oddziały w tej operacji zmobilizowali także pracownicy polskojęzycznej wersji portalu Sputnik News. Publikujący w 14 językach serwis informacyjny został założony pod koniec 2013 roku na mocy dekretu Władimira Putina. Przykładów opublikowanych przez ten portal artykułów podważających skuteczność NATO nie trzeba szukać daleko. „Generał NATO: W przypadku wojny z Rosją będziemy mieli problemy” – tak zatytułowany był tekst, który pojawił się na polskojęzycznym Sputnik News 4 listopada.

W trakcie trwania Trident Juncture, pojawiające się na polskojęzycznym Sputniku artykuły formułowały tezy bardzo podobne do tych rozpowszechnianych w tym samym okresie chociażby w Russia Today. M.in. dwa dni po rozpoczęciu manewrów w dziale „Światowa prasa” pojawił się tekst zatytułowany „Manewry NATO w Norwegii to rozpusta”, w którym autorzy powoływali się na artykuł, jaki ukazał się w niemieckim dzienniku „Die Welt”. Można pomiędzy obydwoma tekstami zauważyć jednak pewne różnice. Gdy "Die Welt" pyta "Na czym ma polegać cały czar w Norwegii z 50 tys. żołnierzy i 10 tys. pojazdów?", Sputnik tłumaczy "Po co ta cała rozpusta w Norwegii z udziałem 50 tys. żołnierzy i 10 tys. jednostek sprzętu?". Tam, gdzie w niemieckim dzienniku pada "Trzeba się zastanowić, czy tak wielkie manewry w tej formie są dostosowane do czasów", Sputnik pisze "Należy zadać sobie pytanie: czy takie manewry na dużą skalę są obecnie potrzebne?".

Drugim ważnym motywem tekstów o Trident Juncture były także wypadki, jakie wydarzyły się podczas ćwiczeń. Polskojęzyczny Sputnik News donosił o czterech żołnierzach rannych w wyniku zderzenia czołgu z wojskowym samochodem oraz o zderzeniu norweskiej fregaty NATO, która miała kolizję z tankowcem.

W dwóch artykułach, które zapowiadały manewry, opublikowanych kolejno w marcu i październiku, Sputnik News zaznaczał już w tytułach, że Trident Juncture będzie odbywać się „przy rosyjskich granicach” i „przy granicy z Rosją”.

"Maskowanie własnych ofensywnych poczynań"

O cel i skuteczność działań dezinformacyjnych wokół manewrów NATO zapytaliśmy Kamila Basaja, założyciela Disinfo Digest, centrum badań i przeciwdziałania manipulacji środowiskiem informacyjnym. - Działania rosyjskojęzycznych mediów w stosunku do Trident Juncture to typowy przykład kampanii dezinformacyjnej - mówi Basaj. - Głównych celów takich praktyk jest kilka. W przypadku informowania o "ofensywnym" charakterze działań NATO, Rosja dąży do maskowania swoich własnych ofensywnych poczynań, realizowanych na przykład przy okazji manewrów Zapad 2017. Mamy tutaj do czynienia z obróceniem postrzegania relacji między działaniami ofensywnymi i defensywnymi.

- Drugim dążeniem Rosji, które ma dzięki dezinformacji zadziałać na ich rynku wewnętrznym, jest przedstawianie kraju jako "oblężonej twierdzy" - dodaje Basaj. - Społeczeństwo ma mieć wrażenie "osaczenia", co widać chociażby przy relacjonowaniu Trident Juncture. Ważnym elementem towarzyszącym tym manewrom w rosyjskim przekazie były mapy krajów bałtyckich i podkreślanie, jak zwiększa się tam udział wojsk NATO. Dzięki wywieraniu takiej presji obywatele mają czuć ciągły lęk. To wszystko zmierza do wywołania u nich większej uległości. Te działania są zmasowane i badania opinii publicznej pokazują, że przynoszą skutek.

Nieco inne cele Basaj przypisał działalności rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej w Polsce, m.in. za pomocą Sputnik News. - Ten portal sam w sobie nie stanowi ogromnego zagrożenia, ponieważ nie ma wielkiej poczytności (wg. danych serwisu Similarweb, we wrześniu polskojęzyczny Sputnik miał ok. 2,7 mln odwiedzin - red.). Pełni on jednak zupełnie inną funkcję. Implementuje treści rosyjskich portali w Polsce, które dzięki temu zaczynają potem być powielane. Duża rolę odgrywa tutaj między innymi blogosfera. To tam treści Sputnika trafiają do dużej grupy odbiorców - tłumaczy Kamil Basaj i dodaje: "W przypadku Polski warto także dodać, że kampania wokół Trident Juncture była ściśle połączona z trwającą już od jakiegoś czasu deprecjacją wysiłków wobec baz sił amerykańskich w naszym kraju. Dezinformacja na ten temat była między innymi rozprowadzana za pomocą Białorusi do krajów anglojęzycznych".

Trident i Zapad

Wspomniane przez Basaja manewry Zapad 2017 (ros. - Zachód) zostały przeprowadzone we wrześniu zeszłego roku na zachodzie Białorusi. Zgodnie z komunikatem rosyjskiego MON wzięło w nich udział 12 700 jednostek wojskowych z Rosji i Białorusi. NATO szacuje jednak, że w rzeczywistości przy polskiej wschodniej granicy ćwiczyło ich od 60 do 70 tysięcy. Porównania manewrów Trident Juncture i Zapad nie są jednak do końca trafione.

Najważniejszą różnicą jest fakt, że NATO przeprowadziło swoje manewry zgodnie z Dokumentem Wiedeńskim Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie z 2011 r. Oznacza to, że państwa członkowskie OBWE zostały powiadomione o ćwiczeniach nie później niż na 42 dni przed ich rozpoczęciem, a państwa członkowskie OBWE - w tym Rosja - zostały zaproszone do obserwowania tego ćwiczenia. Federacja Rosyjska natomiast nie zgłosiła swoich zeszłorocznych manewrów, mimo że wojska tego kraju ćwiczą w Zachodnim Okręgu Wojskowym co cztery lata.

Federacja Rosyjska posiada także trzy inne Okręgi Wojskowe - Południowy, Centralny i Wschodni - w których ćwiczenia przeprowadzane są podczas trzech lat przerwy pomiędzy kolejnymi Zapadami. Tegoroczne manewry - Wostok (ros. - Wschód) - odbyły się w dniach 11-17 września. Według ministerstwa obrony Rosji, ćwiczeń o tej skali nie organizowano od czasu sowieckich manewrów Zapad-81, które odbywały się w 1981 roku.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; DFRLab, EUvsDisinfo; zdjęcie: Rob Kunzing/NATO

Źródło zdjęcia głównego: Rob Kunzing/NATO

Pozostałe wiadomości

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni krytykują grafiki zdobiące autokar polskiej reprezentacji na Euro 2024, inni oburzają się, że taki sam autobus dostała reprezentacja Ukrainy. Dlaczego tak jest i skąd takie zdobienie wozów? Wyjaśniamy.

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

"Ktoś wie co to za bydło było wczoraj na Placu Zamkowym?" - zapytał jeden z internautów, którego wpis ze zdjęciem pokazującym zaśmieconą ulicę zatacza coraz szersze kręgi w sieci. Nie ma ono jednak nic wspólnego z wiecem w Warszawie.

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

"Wystarczyło kilka miesięcy rządów koalicji 13 grudnia, a zyski Orlenu spadają" - oświadczył poseł PiS Radosław Fogiel, komentując wyniki spółki za pierwszy kwartał 2024 roku. Eksperci przeanalizowali dokładnie te dane i wskazują rzeczywistych "trzech głównych winowajców".

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Europoseł Adam Bielan twierdzi, że obecna koalicja rządząca nie protestowała w 2017 roku przeciwko ustawie, która zmieniła zasady funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda. Przypominamy, jak wyglądało głosowanie nad ustawą z wrzutką o Funduszu.

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

W przekazie polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd znacząco obniżył 14. emeryturę i wprowadził "program 1000 minus". Tyle że wysokość tego świadczenia była znana już dawno i zapisana w przepisach przyjętych jeszcze w 2021 roku, a ubiegłoroczna nadzwyczajna podwyżka wynikała z pomyłki Jarosława Kaczyńskiego.

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24