Według rozpowszechnianych w sieci nagrań "Tokio zamienia każdy krok w prąd", a przechodnie "zasilają przyszłość". Ma się tak dziać za sprawą tajemniczych "czarnych płytek" wmontowanych w chodniki. Sprawdziliśmy, ile w tym prawdy.
Tłum ludzi wypełnia halę dworca, wszyscy zmierzają w jednym kierunku. Po chwili widzimy, jak z pociągu stojącego przy peronie wysiadają kolejni pasażerowie i przechodzą między rzędami tych, którzy chcą wsiąść do składu. Tak zaczyna się nagranie, które rzekomo pokazuje, jak w Japonii - a konkretnie: w Tokio - dzięki chodzeniu wytwarzana jest energia elektryczna. W tle narrator mówi: "Tak właśnie Japonia produkuje energię elektryczną: dzięki ludzkim krokom". I kontynuuje: "Tokio, jedno z najbardziej ruchliwych miast na świecie, zainstalowało specjalne czarne płytki na chodnikach. Za każdym razem, gdy ktoś na nie stąpa, płytki przechwytują energię kinetyczną z kroków i przekształcają ją w elektryczność, zasilając przyszłość miasta każdym kolejnym krokiem". W tym czasie widzimy kadry z ludźmi idącymi po chodnikach ułożonych z czarnych, trójkątnych płytek, które lekko uginają się pod ciężarem człowieka. Oglądamy ponadto proces ich układania.
Później narrator wyjaśnia, że to rozwiązanie ma wykorzystywać technologię piezoelektryczną, czyli taką, która generuje energię elektryczną pod wpływem nacisku. Zdaniem twórcy filmu "jeden krok może zasilić 10 żarówek przez 20 sekund". Co więcej: "ta innowacja rozprzestrzenia się teraz na cały świat. Kilka krajów w Europie wdraża ją w miejscach o dużym natężeniu ruchu, takich jak stadiony piłkarskie i parki rozrywki".
Internautów fascynuje, że "chodzenie wytwarza energię elektryczną"
Opisany tu film pojawił się na Instagramie i na Facebooku już 7 grudnia 2025 roku. W każdym z tych serwisów wyświetlono go ponad 200 tys. razy. Na Instagramie autor napisał: "Tokio zamienia każdy krok w… prąd. Czarne płytki pod stopami łapią energię z naszego ruchu i zmieniają ją w czystą elektryczność. Jedno miasto, jedna innowacja - a każdy z nas dosłownie zasila przyszłość. Niewiarygodne, jak zwykły krok może rozświetlić świat" (pisownia wszystkich wpisów oryginalna).
Wśród komentarzy jeden z użytkowników napisał: "No...Niezły pomysł..."; ktoś inny dodał: "obłęd...". Kolejni zwracali uwagę na szczegóły: "A jak ludzie w nocy nie chodzą to nie ma prądu..."; "Proponuję zamontować na jezdni a jeżdżące auta będą ładować energię jeszcze szybciej". Były też uwagi typu: "Europa nigdy im już nie dorówna".
Temat wciąż żyje w sieci, bo podobnych nagrań i wpisów w mediach społecznościowych - o "czarnych płytkach chodnikowych"; o tym, że w Japonii "chodzenie wytwarza energię elektryczną", "chodzenie generuje prąd"; że "Tokio zamienia każdy krok w prąd" - pojawiło się znaczenie więcej. Nagrania różnią się - czasem ktoś zamieści wyżej opisany materiał, niekiedy są w nich kadry wygenerowane za pomocą sztucznej inteligencji, zdarza się, że ktoś zamieści animację, która tylko pokazuje, jak ta technologia działa. Jeden z takich materiałów w języku polskim - rolka na YouTube zamieszczona w październiku 2024 roku - wygenerował dotychczas 1,8 mln wyświetleń.
Podobne wpisy pojawiają się też po angielsku - jeden z nich opublikowany 19 lutego 2026 roku na platformie X zobaczyło ponad 500 tys. internautów. Wyraźnie zafascynowany autor napisał: "Jeden krok to niewiele. Prawie nic. Ale tysiące dojeżdżających osób? Wtedy tłum staje się infrastrukturą. Najbardziej fascynuje mnie nie liczba watów. Chodzi o zmianę sposobu myślenia. Zamiast budować coraz większe elektrownie, zaczynamy 'wbudowywać' energię w codzienny ruch. To nie zastąpi całej sieci energetycznej. Ale zmienia sposób, w jaki myślimy o systemach".
O jaką technologię chodzi, czy rzeczywiście istnieje i czy w Tokio przechodnie produkują prąd?
Eksperymenty w Japonii i odpowiedź władz Tokio
Technologia piezoelektryczna opiera się na tym, że niektóre materiały (np. kryształy kwarcu) wytwarzają napięcia elektryczne pod wpływem odkształceń mechanicznych (nacisku); działa to też w drugą stronę - pod wpływem napięcia można doprowadzić do zmiany kształtu. Czyli pod wpływem nacisku powstaje prąd. Energia, która "marnuje się" np. podczas chodzenia (a więc nacisku stopami na podłoże, chodnik), pracy maszyn czy drgań otoczenia – może zostać zamieniona na prąd i zasilać drobne urządzenia, czujniki albo oświetlenie. Choć nie powstają wówczas duże ilości energii, to technologia ta jest w teorii prosta w zastosowaniu - wystarczy zainstalować materiały piezoelektryczne w istniejącej infrastrukturze (np. podłodze).
W 2006 i 2008 roku próby ułożenia podłogi wytwarzającej prąd podejmowane były w Japonii. Spółka kolejowa East Japan Railway Company (JR East) pracowała nad rozwojem tzw. podłogi generującej energię dla zwiększenia energooszczędności stacji kolejowych. Przy pierwszej próbie - trwającej prawie dwa miesiące - JR East zamontowało instalację jedynie na powierzchni sześciu metrów kwadratowych i tylko przy bramkach biletowych u wyjścia Marunouchi North ze stacji Tokio. Produkowano wtedy maksymalnie 10 000 watosekund dziennie - to pozwoliłoby do zaświecenia 100-watowej żarówki przez 100 sekund. A już od trzeciego tygodnia trwania eksperymentu instalacja wytwarzała coraz mniej energii.
Przy drugim podejściu - w 2008 roku - panele piezoelektryczne ułożono na 90 metrach kwadratowych. Zamontowano je przy bramkach biletowych, w hali dworca i na schodach. Inżynierowie oczekiwali ponad dziesięciokrotnie większej produkcji - dążyli do wyprodukowania takiej ilości energii, która pozwoliłaby 100-watowej żarówce świecić przez 80 minut. Gdyby eksperyment zakończył się sukcesem, produkowana w ten sposób energia miała zasilić infrastrukturę dworca - bramki biletowe lub wyświetlacze. W dostępnych źródłach nie znaleźliśmy informacji o wynikach tego eksperymentu.
Zapytaliśmy więc władze miasta Tokio, czy prawdą jest to, o czym informują internauci - że w chodnikach w mieście zainstalowano gdzieś "czarne płytki" do wytwarzania energii. W odpowiedzi dla Konkret24 biuro prasowe tokijskiego ratusza informuje, że "obecnie władze metropolitalne Tokio nie prowadzą ani nie obsługują żadnych projektów obejmujących nawierzchnie do generowania energii piezoelektrycznej lub podobnych instalacji w ramach oficjalnych inicjatyw władz metropolitalnych".
O co chodzi z czarnymi płytami
Czarne płyty, które widzimy na wielu nagraniach, są wytwarzane przez brytyjską firmę Pavegen. To właśnie jej trójkątne płyty chodnikowe pokazywane są w omawianym materiale wideo. Firma chwali się, że przygotowała ponad 300 instalacji piezoelektrycznych na całym świecie - w tym w Polsce, gdzie "podłogę kinetyczną" lub "naciskową" ułożono w 2020 roku w jednym ze sklepów sieci Żabka. Zapytaliśmy sieć, czy ta instalacja jeszcze działa, lecz do publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Instalacje tworzone przez Pavegen są to przeważnie niewielkie powierzchniowo projekty.
W różnych nagraniach wykorzystano kadry z różnych miejsc, w których instalacje zakładała ta brytyjska firma. Na przykład często wykorzystywane są kadry z nagrania promującego instalację w Waszyngtonie. Tam w 2016 roku ułożono niewielki chodnik piezoelektryczny na Dupont Circle w pobliżu Białego Domu. Firma utrzymywała, że "każdy krok pieszych przyczynia się do zasilania pobliskich świateł, dzięki czemu przejście dla pieszych jest nie tylko bardziej zrównoważone, ale także bezpieczniejsze i bardziej efektowne wizualnie". Na zdjęciach w mapach Google Maps widać, że płyty były zainstalowane jeszcze w październiku 2019 roku. Rok później już ich nie było.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: Konkret 24