"Polska nie produkuje amunicji"? Jest pewien problem

Źródło:
Konkret24
Miliardy na obronność i wsparcie Ukrainy. "Unia Europejska musi budować zdolności operacyjne"
Miliardy na obronność i wsparcie Ukrainy. "Unia Europejska musi budować zdolności operacyjne"Martyna Olkowicz/Fakty po Południu TVN24
wideo 2/5
Miliardy na obronność i wsparcie Ukrainy. "Unia Europejska musi budować zdolności operacyjne"Martyna Olkowicz/Fakty po Południu TVN24

Jak to jest z produkcją amunicji w Polsce? Zdaniem polityków Konfederacji "nie mamy produkcji amunicji", według innych polityków - mamy, tylko zbyt małą. Sednem sporu jest posiadanie własnych surowców. Wyjaśniamy.

Pełnoskalowa wojna w Ukrainie, a ostatnio wypowiedzi i działania nowej amerykańskiej administracji sprawiły, że Europa stoi przed koniecznością natychmiastowych zbrojeń - w tym szybkiego zwiększenia produkcji amunicji, szczególnie wielkokalibrowej. "Obecnie produkcja amunicji tego typu w państwach członkowskich UE nie przekracza 600 tysięcy sztuk rocznie, podczas gdy w Rosji jest to 4-4,5 miliona sztuk, czyli trzykrotnie więcej niż łącznie w Europie i Stanach Zjednoczonych" - wyliczał w rozmowie z "Pulsem Biznesu" Mateusz Kacperski, ekspert Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.

Kluczowy jest kaliber 155 mm - standardowa wielkość amunicji artyleryjskiej w państwach NATO (w Rosji i innych krajach postradzieckich standardem jest kaliber 152 mm). Taka jest potrzebna do używanych przez polskie wojsko armatohaubic Krab i koreańskich K9. Potrzebujemy co najmniej miliona takich pocisków. - Mówi się, że w Polsce produkcja jest na poziomie niskich dziesiątków tysięcy i nie osiąga 100 tysięcy rocznie - stwierdza w rozmowie z Konkret24 Marek Świerczyński, szef działu bezpieczeństwa i spraw międzynarodowych Polityki Insight. A tymczasem według różnych szacunków podczas walk w Ukrainie zużywa się do 10 tysięcy różnych pocisków artyleryjskich - ale dziennie. Polska wysłała tam już ponad 100 mln sztuk różnej amunicji.

W ostatnich dniach Konfederacja nagłaśnia przekaz, że Polska w ogóle nie produkuje amunicji, że zmarnowała czas od momentu wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. "Polska nie produkuje własnej amunicji. Przez te trzy lata absolutnie nic się w tym temacie nie wydarzyło" - mówiła 8 marca w "Śniadaniu w Trójce" Paula Poreda z Konfederacji. Posłanka Polski 2050 Aleksandra Leo ripostowała: "Od razu można sprostować: Polska nie produkuje prochu, który jest składnikiem amunicji. Rzeczywiście, on jest importowany z Francji, z Niemiec, więc to znacznie opóźnia ten proces, generuje dodatkowe koszty. Natomiast Polska produkuje amunicję. Jest teraz (niezrozumiałe w odsłuchu) do powrotu do tego, żeby ten proch był ponownie produkowany, chociażby w Nitro-Chemie, natomiast to są bardzo poważne nakłady finansowe".

Kilka dni później tezę Poredy powtórzył poseł Konfederacji Bartłomiej Pejo. 11 marca w Polskim Radiu 24 stwierdził: "Nie mamy amunicji w Polsce (....) Gdybyśmy w tym momencie mieli zbrojny jakiś atak na Polskę, to mamy amunicję na pięć dni wystarczającą. To jest zatrważające. Nie mamy produkcji amunicji. Produkcja amunicji powinna już odbywać się dawno, dawno temu. W tej chwili mamy tylko zapowiedzi polityczne".

Jak więc jest z produkcją amunicji w Polsce: kto ma rację?

Produkcja trwa w Polskiej Grupie Zbrojeniowej...

Obecnie jedynym państwowym podmiotem produkującym w Polsce amunicję jest Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) - bo jednak mamy w kraju produkcję amunicji. PGZ to grupa kapitałowa skupiająca kilkadziesiąt zakładów przemysłowych, obiektów serwisowych i ośrodków badawczych kluczowych dla polskiego przemysłu obronnego. Amunicję produkują jej spółki: Mesko i Dezamet. Jest też spółka Gamrat wytwarzająca komponenty niezbędne do produkcji amunicji różnych typów, a także spółka Nitro-Chem przygotowująca amunicję do użycia jej zgodnie z przeznaczeniem.

W połowie 2023 roku "Polska Zbrojna" informowała, że PGZ jest w stanie produkować około 30–40 tys. sztuk amunicji artyleryjskiej rocznie i cytowała ówczesnego prezesa spółki Sebastiana Chwałka, który zapowiadał zwiększenie tej liczby aż pięciokrotnie, do 200 tys. sztuk rocznie. W marcu 2025 roku Arkadiusz Bąk, członek zarządu PGZ, informował w rozmowie z portalem Defence24, że spółka produkuje rocznie ok. 70 tys. sztuk amunicji 155 mm, a w ciągu dwóch-trzech lat planuje zwiększenie tej liczby do minimum 150 tys., a może i więcej.

Mesko produkuje różne rodzaje amunicji artyleryjskiej, czołgowej, moździerzowej i granatnikowej o kalibrach m.in. 120 mm, 122 mm, 125 mm i 152 mm. Firma jest także producentem i dostawcą zestawu przeciwlotniczego Piorun. Trwają prace nad jego następną wersją.

Dezamet wytwarza przede wszystkim różne rodzaje amunicji artyleryjskiej, moździerzowej i granatnikowej, m.in. kalibru 98 mm i 120 mm. To tam produkuje się amunicję 155 mm, używaną m.in. w polskich armatohaubicach Krab i koreańskich K9. W 2019 roku spółka podpisała umowę z Inspektoratem Uzbrojenia na dostawę do 2022 roku 24 tys. sztuk amunicji 155 mm do polskich Krabów. Wartość kontaktu wynosiła 420 mln zł. W lipcu 2024 ogłoszono, że spółka dostanie ponad 2 mln euro z unijnego programu ASAP na zwiększenie zdolności produkcyjnych w obszarze amunicji kalibru 155 mm.

A pół roku wcześniej, w grudniu 2023 roku, podległa MON Agencja Uzbrojenia podpisała umowę z konsorcjum PGZ-Amunicja na dostarczenie blisko 300 tys. sztuk amunicji artyleryjskiej kal. 155 mm. Dostawa ma się odbyć w ramach programu Narodowej Rezerwy Amunicyjnej w latach 2024-2029. Kontrakt jest wart niemal 11 mld zł. To pierwsza umowa wykonawcza do umowy ramowej zatwierdzonej jeszcze przez poprzedniego ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka z czerwca 2023 roku, która zakłada dostawę do 2029 roku nawet miliona sztuk amunicji różnych typów. Ale dziennik "Rzeczpospolita" pisał, że ten kontrakt zasadniczo nie wymusza na państwowej zbrojeniówce utworzenia prawdziwych zdolności do produkcji. Można sobie więc wyobrazić sytuację, w której pociski dostarczane przez ten koncern są składane z komponentów kupowanych za granicą.

... ale trzeba importować materiały i surowce

I tu dochodzimy do głównego problemu, jeśli chodzi o najbardziej potrzebną amunicję 155 mm. Jak wyjaśnia w rozmowie z Konkret24 Dawid Kamizela z serwisu Strefaobrony.pl, Polska importuje najważniejsze materiały i surowce. Jedynie część produkujemy na miejscu, np. korpusy, zapłonniki, niektóre zapalniki. Sprowadzamy natomiast np. nitrocelulozę (składnik prochu) i niektóre prochy wielobazowe potrzebne m.in. do produkcji amunicji 155 mm. Ekspert zaznacza też, że prywatne firmy (o których piszemy poniżej) również przynajmniej na początku będą korzystały z elementów importowanych - np. ze Słowacji czy Francji.

Oznacza to, że jesteśmy w dużej części zależni od dostawców. - Dążymy, żeby to zmienić, ale to potrwa - komentuje Dawid Kamizela. By produkcja amunicji 155 mm od A do Z odbywała się w Polsce, konieczne jest wybudowanie odpowiedniej fabryki i transfer technologii. Nie jest to jednak szybki proces.

W listopadzie 2024 roku podpisano list intencyjny zakładający wytwarzanie w Polsce surowców - nitrocelulozy i prochu wielobazowego - które posłużą do produkcji amunicji. Mesko rozbudowuje zakład w Kraśniku, chcąc tam produkować nawet 100 tys. sztuk korpusów pocisku amunicji 155 mm. Powiększa fabrykę prochu w Pionkach, planuje się też odtworzyć linię produkcyjną nitrocelulozy. Dawid Kamizela zauważa, że jeśli chodzi o ten składnik prochu, to w czasie pokoju w Polsce były linie produkcyjne, tylko zostały już zlikwidowane. - Postawienie nowej to koszt około jednego-dwóch miliardów złotych - szacuje ekspert.

Do końca marca 2025 roku Polska ma podpisać ze Słowacją międzyrządową umowę o współpracy w sprawie zakupu amunicji 155 mm. Wcześniej oba kraje podpisały list intencyjny w tej sprawie.

Małgorzata Darowska z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, radca prawny, ekspert w dziedzinie strategii i polityki regulacyjnej dla technologii, w rozmowie z Konkret24 zwraca uwagę na przewlekłe procesy inwestycyjne w Polsce. - Samo postawienie i uruchomienie fabryki amunicji to trzy-cztery lata. W międzyczasie trzeba pokonać wiele administracyjnych barier, w tym koncesyjnych czy środowiskowych - zauważa. Nieco większym optymistą był generał Jarosław Kraszewski, były dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, który w marcu 2024 roku w rozmowie z "Rzeczpospolitą" opisywał, że stworzenie zakładu oraz nowoczesnej linii technologicznej, którą także musielibyśmy pozyskać z zagranicy, to minimum półtora roku.

Mecenas Darowska wymienia jeszcze inne przeszkody. Uważa, że polski przemysł zbrojeniowy nie został przestawiony na intensywną produkcję; nie stworzono dla niego odpowiedniego modelu; nie dostosowano otoczenia regulacyjnego do nowych warunków, dlatego inwestycje w moce produkcyjne buksują. Nie ma pewności, czy na produkowane towary będzie zbyt; są problemy z finansowaniem przez banki. - Na ten moment praktycznie jednym podmiotem, który jest coś takiego w stanie szybko przeprowadzić, jest Polska Grupa Zbrojeniowa - twierdzi mec. Darowska. - Przespaliśmy długi czas. Zwłaszcza jeśli chodzi o amunicję 155 milimetrów - przyznaje Dawid Kamizela.

Ekspertka z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego zwraca także uwagę na problem braku decyzyjności w PGZ, a media informują, że prezes spółki Krzysztof Trofiniak może wkrótce stracić stanowisko. "Jest to związane m.in. właśnie z brakiem efektów, jeśli chodzi o zwiększanie zdolności do produkcji amunicji, nieudanymi rozmowami dotyczącymi czołgów K2 czy też brakiem działań w zakresie zwiększenia zdolności produkcyjnych armatohaubic Krab" - informuje "Rzeczpospolita". Podobnie serwis RMF FM podaje, że chodzi o zbyt wolne tempo produkcji amunicji 155 mm.

Budowa fabryki to jedno, ale - jak pisaliśmy wyżej - konieczny jest jeszcze transfer technologii. Do końca marca PGZ ma wybrać partnera, od którego kupi licencję do produkcji amunicji. Według "Rzeczpospolitej" na stole są trzy opcje: francusko-niemiecki KNDS wraz z francuskim Eurenco, MKE z Turcji oraz CSG związana głównie z Czechami i Słowacją. "Tu nie chodzi tylko o kwestie komponentów, ale przede wszystkim o przeniesienie praw intelektualnych do tego, aby Polska była w stanie sama decydować o budowie, produkcji oraz sprzedaży tego rodzaju amunicji. (...) Żeby być w pełni niezależnym, trzeba mieć zdolność produkcji u siebie w kraju, a nadwyżkę można sprzedawać" - tłumaczył Marcin Idzik, członek zarządu PGZ, w rozmowie z PAP w marcu tego roku.

Dodatkowe 3 mld zł. W końcu powstanie fabryka?

W listopadzie 2024 roku Sejm uchwalił rządową ustawę o zapewnieniu finansowania działań zmierzających do zwiększenia zdolności produkcji amunicji. W tym celu do Funduszu Inwestycji Kapitałowych nadzorowanego przez Ministerstwo Aktywów Państwowych resort obrony przelał 2 mld zł. Do końca czerwca ma tam trafić kolejny miliard złotych z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych i pieniądze te mają posłużyć zwiększeniu zdolności do produkcji amunicji. W zamian za akcje spółki mają zostać dokapitalizowane.

Obecnie w Ministerstwie Aktywów Państwowych można składać wnioski o dofinansowanie z tego funduszu. Mogą je składać zarówno podmioty państwowe, jak i prywatne. "Liczę, że w ciągu kilku tygodni pojawią się wnioski związane z budową jednego całego łańcucha wartości, jeśli chodzi o budowę fabryki amunicji" - mówił Jakub Jaworowski, minister aktywów państwowych, cytowany przez Businessinsider.com.pl. Serwis dodał, że łańcuch wartości ma oznaczać pięć-sześć zakładów, w których produkcja sięgnie 200-220 tys. sztuk amunicji rocznie. Większość stanowić będzie najbardziej potrzebna w Polsce i całym NATO amunicja 155 mm. Jaworowskiemu zależy, by fabryka amunicji artyleryjskiej powstała jak najszybciej; w tym zakresie minister "kibicuje" Polskiej Grupie Zbrojeniowej, ale wie, że "konkurencja i know-how sektora prywatnego też jest tutaj kluczowy". Według informacji "Rzeczpospolitej" spółki PGZ jeszcze nie złożyły wniosków. Zrobią to do końca marca. Również tempo składania wniosków przez tę spółkę nie podoba się resortowi obrony.

Prywatny biznes wchodzi do gry

Chęć rozpoczęcia produkcji deklarują też podmioty prywatne. W połowie 2024 roku największy polski prywatny producent amunicji Grupa Niewiadów ogłosiła, że planuje budowę fabryki amunicji wielkokalibrowej na terenie zakładów w Niewiadowie w województwie łódzkim. Produkcja ma się rozpocząć w ciągu dwóch lat i docelowo ma wynosić 180 tys. pocisków 155 mm rocznie. Koszt inwestycji to ok. 250 mln zł. Przynajmniej w początkowej fazie produkcja pocisków ma się odbywać we współpracy z partnerami zagranicznymi. Docelowo Grupa Niewiadów planuje produkcję amunicji na podstawie własnej dokumentacji.

"Od roku negocjujemy z Agencją Uzbrojenia wieloletnią umowę na dostawę amunicji 155 mm, podobną, jaką w 2023 roku podpisała PGZ. Niestety, nie znam terminu ewentualnego jej podpisania" – mówił z kolei w marcu 2025 roku w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Paweł Poncyljusz, prezes innej prywatnej spółki - Polskiej Amunicji.

"Myślę, że w najbliższych tygodniach podpiszemy umowę na pozyskanie pierwszej działki pod kompleks produkcyjny pocisków 155 mm" - zapowiadał z kolei, też w rozmowie z "Rzeczpospolitą", Przemysław Kowalczuk, prezes AMC Global Group (wcześniej m.in. członek zarządu firmy Mesko). Inwestycja ma się rozpocząć w drugiej połowie 2025 roku, a pierwsze pociski mają być produkowane w roku 2027.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: PAP

Pozostałe wiadomości

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje informacja, jakoby Biały Dom miał zażądać od prezydenta Zełenskiego założenia garnituru na spotkanie z prezydentem USA - i że to był warunek odbycia tego spotkania. Przekaz ten w polskiej sieci szeroko rozpowszechniały anonimowe konta. To narracja zgodna z prorosyjską dezinformacją, której celem jest dyskredytowanie prezydenta Ukrainy. Jednak nie ma potwierdzenia, że Biały Dom postawił taki warunek.

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Źródło:
Konkret24

"Czego amerykańskie media nie pokazały" - brzmi komentarz do rozpowszechnianego w mediach społecznościowych filmu. Ma przedstawiać scenę, gdy amerykańscy piloci "narysowali" na niebie gwiazdę dla Putina podczas szczytu na Alasce. Film robi wrażenie, ale nie wierzcie w te opisy - choć rosyjska propaganda bardzo próbuje nas do tego przekonać.

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki złożył projekt ustawy o ochronie polskiej wsi - w tym przed wyprzedażą ziemi obcokrajowcom. Teraz politycy przeciwnych opcji kłócą się, za których rządów sprzedano więcej polskiej ziemi. Obie strony jednak wprowadzają w błąd, prezentując dane albo wybiórczo, albo bez kontekstu. A ten jest istotny.

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Źródło:
Konkret24