Trump kontra Putin. Doktryny dwóch mocarstw znowu żywe? "Widać echa"

Źródło:
Konkret24
Trump o rozmowach pokojowych w sprawie Ukrainy
Trump o rozmowach pokojowych w sprawie UkrainyReuters
wideo 2/4
Trump o rozmowach pokojowych w sprawie UkrainyReuters

Zdaniem wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego nastały czasy, gdy Rosja wróciła do realizacji doktryny Primakowa, a Stany Zjednoczone ożywiły doktrynę Monroego. Dwa wielkie mocarstwa i dwie metody prowadzenia polityki zagranicznej - o co chodzi? Eksperci oceniają, czy teza wicemarszałka jest trafna.

Ponowne objęcie urzędu prezydenta USA przez Donalda Trumpa pokazało, że nadszedł czas dużych zmian w polityce międzynarodowej. Od tygodni głównym tematem w debacie publicznej na całym świecie są zapowiedzi i działania administracji Trumpa wobec Ukrainy, Kanady, Meksyku, Grenlandii czy całej Europy. Szczególnie sprawa Ukrainy - po głośnej kłótni w Białym Domu między Donaldem Trumpem i wiceprezydentem J.D. Vance'em a prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, do której doszło 28 lutego 2025 roku - uświadomiła wszystkim, że zmienia się też polityka USA wobec Rosji, co będzie miało poważne skutki w całej Europie.

Podejście prezydenta Trumpa do wojny w Ukrainie opiera się na "uświadomieniu sobie, że Stany Zjednoczone muszą zresetować stosunki z Rosją" - oświadczył 6 marca specjalny wysłannik USA do spraw Ukrainy i Rosji Keith Kellogg. Przykładów prorosyjskiej postawy obecnej administracji Stanów Zjednoczonych było w ostatnich tygodniach więcej - np. w lutym Trump stwierdził, że to nie Rosja wywołała wojnę w Ukrainie, a Wołodymyr Zełenski jest dyktatorem.

7 marca premier Donald Tusk wystąpił w Sejmie, gdzie - powołując się na dane wywiadowcze - ostrzegał, że Rosja szykuje się na atak na "kogoś większego niż Ukraina". Dzień później w programie "7. dzień tygodnia w Radiu Zet" prowadzący Andrzej Stankiewicz zapytał wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego (PSL), czy "czuł ciarki", jak słuchał wystąpienia premiera. "Nie czułem niczego złego, dlatego że jestem dobrze zorientowany w tej sytuacji, ponieważ, panie redaktorze, śledzę to, co się dzieje na świecie" - odpowiedział Zgorzelski. Jego zdaniem Europa "przespała swój czas". "Podczas gdy w ostatnim okresie dziesięciu lat Stany Zjednoczone wydawały na zbrojenie 750 miliardów dolarów, to Unia Europejska wykokosiła 350. I teraz słyszymy o 150" - stwierdził.

I mówił dalej: "Dobre i to, ale może nareszcie te państwa europejskie by się obudziły. Bo zgodnie z tym, co powiedział premier, Rosja usypiała Europę różnego rodzaju wypowiedziami pokojowymi, przestawiając w istocie gospodarkę z takiej - można powiedzieć - pokojowej na wojenną. I dzisiaj mamy taki oto stan, że doktryna Primakowa, która leżała u podstaw działalności Putina, czyli po prostu powrotu Rosji do stołu decyzyjnego w świecie, jest realizowana". "No, ale kto ją realizuje?" - zapytał prowadzący. "Rosja. Putin" - odpowiedział Zgorzelski.

"No dobrze, ale realizuje ją też Donald Trump" - stwierdził Andrzej Stankiewicz. Zgorzelski odrzekł: "Donald Trump, panie redaktorze, słowami swojego wiceprezydenta ożywił doktrynę Monroego. Czyli inaczej mówiąc: róbcie, co chcecie, a my będziemy robić, co będziemy uważali. I tak się dzisiaj dzieje w Stanach Zjednoczonych, że ta doktryna jest realizowana. Bo Stany Zjednoczone zrozumiały, że przestały być hegemonem, świat przestał być unipolarnym i już nie będzie jednego punktu odniesienia, jakim były Stany Zjednoczone. Bo, po pierwsze, tak jak powiedziałem wcześniej, Rosja dzięki doktrynie Primakowa wróciła do stołu decyzyjnego, Chiny stały się największą gospodarką świata i takie kraje jak Indie, takie kraje jak Brazylia - tworząc BRICS - pokazały, że mają większą siłę wyporności niż G7".

O czym mówił wicemarszałek Zgorzelski? Dlaczego przywołał doktryny polityczne, z których jedna powstała około 30 lat temu, a druga przed 200 laty? A przede wszystkim: czy można je porównywać do obecnej sytuacji politycznej na świecie? Jak wynika z naszej konsultacji z ekspertami - nie do końca, lecz polityk PSL ma dużo racji.

Primakow: wielobiegunowość na arenie światowej, wzmacnianie wpływów rosyjskich

Doktryna Primakowa to rosyjska koncepcja polityki zagranicznej formułowana w latach 90. XX wieku. Jej twórcą był Jewgienij Primakow, rosyjski polityk i dyplomata. W latach 1991-1996 pełnił funkcję szefa Służby Wywiadu Zewnętrznego, a następnie został mianowany przez prezydenta Borysa Jelcyna na stanowisko ministra spraw zagranicznych. Był nim do 1998 roku, kiedy to 11 września objął urząd premiera Federacji Rosyjskiej. Pełnił go do 12 maja 1999 roku. 

Doktryna Primakowa zakłada, że gwarantem bezpieczeństwa Rosji jest jej status mocarstwa oraz to, że na światowej scenie politycznej nie istnieje hegemon w postaci Stanów Zjednoczonych. Rosja miała więc dążyć do rozkładu sił i wielobiegunowości w polityce światowej - czyli układu, w którym istnieje kilka mocarstw, a Rosja jest jednym z nich i rozmawia z innymi jak równy z równym. W interesie Rosji leżało więc aktywne przeciwstawianie się dominacji USA na świecie i ograniczanie ekspansji NATO.

Według tej koncepcji oprócz silnej pozycji Rosji wobec Zachodu miała ona też odzyskać wpływy w państwach postsowieckich. Ponadto ważna jest integracja euroazjatycka - postrzegana jako strategiczny sojusz Rosji z Chinami i Indiami, który miał stanowić przeciwwagę wobec potęgi Stanów Zjednoczonych i NATO.

Primakow proponował więc zmianę kierunku polityki zagranicznej Rosji: odejście od dotychczasowego podejścia euroatlantyckiego i ustępstw wobec USA na rzecz wielobiegunowości i budowania własnej pozycji międzynarodowej.

Monroe: realizacja interesów amerykańskich, nieangażowanie się w wewnętrzne sprawy Europy

Doktryna Monroego została zaprezentowana przez piątego prezydenta Stanów Zjednoczonych Jamesa Monroego 2 grudnia 1823 roku podczas orędzia w Kongresie. Monroe przed objęciem urzędu prezydenta był senatorem, gubernatorem stanu Wirginia, sekretarzem stanu, a także ambasadorem USA we Francji i Wielkiej Brytanii.

James Monroe stawiał przede wszystkim na konieczność ochrony interesów USA - zarówno w Ameryce Północnej, jak i Południowej - przed interwencjami mocarstw europejskich. Według jego koncepcji jakakolwiek próba kolonizacji czy ingerencji politycznej będzie odbierana przez Stany Zjednoczone jako wrogi atak. Doktryna Monroego była odpowiedzią na rosnące w USA zaniepokojenie ambicjami kolonizacyjnymi Europy i na jej wejście w amerykańską strefę wpływów.

Jednocześnie USA miały się oddzielić od działań Europy i wstrzymać od ingerowania w jej sprawy. Monroe twierdził bowiem, że Europa i Ameryka są różniącymi się od siebie systemami, a więc powinny pozostać w odrębnych sferach. Doktryna zakłada więc, że USA nie angażują się w konflikty i wewnętrzne sprawy mocarstw europejskich, które ich nie dotyczą. "Nasza polityka w stosunku do Europy, która została przyjęta we wczesnym stadium wojen, które tak długo wstrząsały tą częścią kuli ziemskiej, pozostaje jednak taka sama, to znaczy nie mieszać się do wewnętrznych spraw żadnego z jej mocarstw" - powiedział prezydent podczas orędzia. Kierunek polityki zaprezentowanej w doktrynie Monroego stanowi niejako podstawę amerykańskiego izolacjonizmu.

Świat jest inny, ale widać "echa doktryny"

Obie te koncepcje odnoszą się więc do sposobu prowadzenia polityki zagranicznej. Nie są jednak nowe, szczególnie doktryna Monroego. Czy więc analogia dokonana przez wicemarszałka Zgorzelskiego do obecnych czasów jest trafna? Zapytaliśmy politologów, czy w najnowszej polityce USA (konkretnie: w działaniach Donalda Trumpa) i polityce Rosji rządzonej przez Władimira Putina można się dopatrywać wypełniania obu znanych doktryn.

- O realizacji tych doktryn możemy mówić, ale oczywiście w dużym uproszczeniu - komentuje dr hab. Arkadiusz Modrzejewski, dyrektor Instytutu Politologii Uniwersytetu Gdańskiego. I tłumaczy: - Doktryna Monroego to koncepcja, która tak naprawdę wprowadza zasady izolacjonizmu Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza w relacjach z państwami europejskimi. To one wtedy - na początku dziewiętnastego wieku, gdy doktryna powstała - były potęgami. Dzisiaj możemy mówić o echach doktryny Monroego, bo sytuacja geopolityczna jest zupełnie inna. Już nie mamy państw europejskich jako potęg imperialnych, lecz mamy Chiny, aspirujące do bycia światowym mocarstwem, które tak naprawdę są drugą, a może nawet będą pierwszą potęgą i gospodarką światową. Tak więc obecnie, w odwoływaniu się do doktryny Monroego, może chodzić przede wszystkim o dystansowanie się Stanów Zjednoczonych od spraw europejskich i realizacji koncepcji America First.

Na pytanie, czy jako realizację tej doktryny można postrzegać ostatnie decyzje administracji USA wobec Ukrainy, ekspert odpowiada: - Warto pamiętać, że doktryna ma to do siebie, że jest w miarę uniwersalna. Została kiedyś sformułowana i nawet jeśli zostaje przemodelowana, przebudowana, zaadaptowana do określonych warunków, nadal możemy mówić o pewnej istocie tej doktryny. I tutaj tą istotą - widoczną w obecnej polityce amerykańskiej - jest to, że Stany Zjednoczone przestają być tym, kim się stały po pierwszej i po drugiej wojnie światowej, czyli światowym żandarmem, a koncentrują się na własnym interesie i na własnych sprawach. Lecz literalnie nie możemy mówić o realizacji doktryny Monroego, bo po prostu świat jest już inny.

Inaczej natomiast jest według dr. hab. Arkadiusza Modrzejewskiego w przypadku doktryny Primakowa. - Jest ona bardziej aktualna, bo powstała pod koniec dwudziestego wieku. I ona się jak najbardziej realizuje: czyli odejście od świata unipolarnego, w którym Stany Zjednoczone są hegemonem, na rzecz świata multipolarnego, w którym mamy kilku głównych aktorów w polityce międzynarodowej. A jednym z nich jest właśnie Rosja, która wraz z takimi krajami i sojuszami jak BRICS przeciwstawia się tak zwanemu globalnemu Zachodowi. To jądro owej doktryny. A biorąc pod uwagę sprzeczne interesy i systemy wartości Rosji i USA oraz całego świata zachodniego, jest ona żywa - tłumaczy ekspert.

Pytany, jak można interpretować realizację doktryny Primakowa w kontekście obecnych relacji USA-Rosja, a właściwie Trump-Putin, dr hab. Arkadiusz Modrzejewski odpowiada: - W momencie, w którym Stany Zjednoczone wycofują się niejako z Europy, widać, że pole ewentualnego konfliktu znika. Jednak interesy Rosji i USA nigdy nie będą zbieżne, chociażby ze względu na pole rywalizacji, którym jest i będzie Arktyka. Pomysł Trumpa o przejęciu Grenlandii - a w dużym uproszczeniu można to postrzegać jako echo doktryny Monroego, bo przecież Grenlandia jest częścią kontynentu amerykańskiego - rodzi kolejne pole konfliktu. Widać więc ścieranie się tych dwóch doktryn.

Cherry picking: "wybieramy z doktryny to, co nam pasuje i to realizujemy"

Dr hab. Marek Madej, politolog z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, pytany przez Konkret24, czy wicemarszałek Zgorzelski ma rację, mówiąc o odradzaniu się doktryn Primakowa i Monroego, najpierw odnosi się do doktryny Primakowa.

- Pewne rzeczy wymagają tu doprecyzowania. Po pierwsze, nie ma czegoś takiego wprost zadeklarowanego w jakimś dokumencie jak doktryna Primakowa. To raczej zbiór idei i założeń z lat dziewięćdziesiątych, formułowanych faktycznie głównie przez Pirmakowa jako ministra spraw zagranicznych Rosji, ale czasem dość generalnych w charakterze, które rzeczywiście są wdrażane w tym sensie, że takie cele polityka rosyjska realizuje dość konsekwentnie od dłuższego czasu, ale też dlatego, że ich ogólność pozwala na bardzo pojemną interpretację podejmowanych działań - stwierdza dr hab. Marek Madej.

Ekspert wyjaśnia: - Chodzi bowiem o odbudowę pozycji mocarstwa czy państwa liczącego się w świecie, które może niczym równy z równym rozmawiać z innymi potęgami światowymi. Po drugie, chodziło o odtworzenie swego rodzaju rosyjskiej strefy wpływów zwłaszcza w Europie, chociaż Primakow raczej myślał w pierwszym rzędzie o Azji Centralnej i w ogóle obszarach postradzieckich, niekoniecznie w skali globalnej. Po trzecie, chodziło o partnerstwo z Chinami i budowę świata multipolarnego. Ta wielobiegunowość to taki typowy, realistyczny, dziewiętnastowieczny wręcz sposób myślenia o świecie jako swego rodzaju koncercie mocarstw, w którym duże państwa, mające swoje strefy wpływów, rozmawiają ze sobą jak równy z równym, ignorując jednak w znacznej mierze stanowiska i potrzeby państw mniejszych czy organizacji międzynarodowych. To chciał odtworzyć Primakow i rzeczywiście rosyjska polityka stosunkowo konsekwentnie dąży do tego od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Ponieważ jednak doktryna Primakowa nie została ujęta w jakieś sztywne wyznaczniki, trudno mówić, że jest wprost realizowana. Można natomiast powiedzieć, że rosyjska polityka jest wokół niej zorganizowana i wdrażana zgodnie z nią.

Przy czym ekspert zaznacza, że USA były tu postrzegane jako problem, bo z rosyjskiej perspektywy nie tylko nie uznawały tak rozumianego ładu wielobiegunowego, lecz jeszcze próbowały po zimnej wojnie narzucić własny porządek jednobiegunowy, z jednym dominującym światowym mocarstwem. Dlatego na przykład rozszerzenie NATO widziane było i jest w Rosji jako zagrożenie. - Natomiast doktryna Primakowa nie wykluczała jednoznacznie partnerstwa ze Stanami Zjednoczonymi. W tym sensie byłoby to partnerstwo, gdyby Amerykanie uznawali wielobiegunowość i traktowali Rosję jako równego partnera, nie mieszając się w strefy wpływów, które Rosjanie chcą uważać za swoje. A taką są dla Moskwy przynajmniej dawne terytoria ZSRR - wyjaśnia.

- Z kolei co do doktryny Monroego, jest to konkretna koncepcja ogłoszona przez prezydenta USA w 1823 roku. Wtedy USA były młodym, nowo powstałym państwem, szybko się rozwijającym, lecz słabszym od państw europejskich - wyjaśnia dr hab. Marek Madej. I tłumaczy: - Doktryna zakładała przede wszystkim swego rodzaju gwarancję amerykańskich interesów w zachodniej hemisferze - czyli w Ameryce Północnej i Południowej. USA ogłaszały, że nie będą zgadzały się na ponowną kolonizację tych obszarów czy ingerencję ze strony Europy, lecz jednocześnie nie będą się wtrącać w sprawy europejskie.

No i teraz: czy doktryna Monroego jest realizowana? Obecnie trochę się w debacie politycznej i eksperckiej do tego nawiązuje, przede wszystkim w kontekście wystąpień wiceprezydenta Vance'a bardziej niż prezydenta Trumpa, choć takie nawiązania to trochę "kulawa" analogia. Z jednej strony, prawdą jest, że obecnie władze USA nie chcą już iść w kierunku dominacji jednego supermocarstwa (także dlatego, że to oznacza daleko idącą odpowiedzialność takiego mocarstwa za sytuację globalną), a ambicje wyrażane w kontekście Grenlandii, Kanady czy Kanału Panamskiego świadczą o przekonaniu o prawie regulowania stosunków w zachodniej hemisferze wedle własnego uznania. Z drugiej strony, trudno mówić, że to jest całkowite wycofanie się ze spraw Europy. No bo owszem, dzisiejsi liderzy USA chcą móc "uwolnić się" od problemu konfliktu w Ukrainie, ale mamy też takie działania jak wystąpienie Vance'a w Monachium, które jest postrzegane jako wprost mieszanie się w politykę wewnętrzną państw europejskich, jak choćby Niemiec. Więc według mnie to takie trochę cherry picking, czyli wybieramy z doktryny to, co nam pasuje i to realizujemy - kończy.

"Nie są to błędne założenia"

Konkret24 poprosił też o komentarz dr hab. Agnieszkę Bieńczyk-Missalę, profesorkę Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Tak przedstawia ona swój punkt widzenia na temat wypowiedzi wicemarszałka Zgorzelskiego: "W moim przekonaniu nie są to błędne założenia. Rzeczywiście Putin dąży do świata wielobiegunowego (co wynikało ze sprzeciwu wobec świata jednobiegunowego, z dominującymi Stanami Zjednoczonymi), przeciwdziała wpływom Stanów Zjednoczonych i NATO oraz wzmacnia relacje z Chinami i innymi mocarstwami. Od pewnego czasu są to podstawy rosyjskiej polityki zagranicznej".

"Z drugiej strony, Stany Zjednoczone w czasie pierwszej kadencji Trumpa i obecnie dążą do ograniczenia swojego zaangażowania w świecie (co było jedną z zasad doktryny sformułowanej przez prezydenta Monroego), zwłaszcza w Europie, ale nie dotyczy to rywalizacji z Chinami, Iranem czy wsparcia dla Izraela, więc nie można tu uznać pełnej realizacji tej doktryny przez USA". Przy czym ekspertka podkreśla: "Doktryny dotyczą dwóch różnych państw, więc trudno mówić o ich wykluczaniu się czy uzupełnianiu".

Podsumowując: co do doktryny Primakowa, eksperci są raczej zgodni i przyznają, że jedno z jej założeń, czyli koncepcję świata multipolarnego, Rosja realizuje już od dawna. W sprawie doktryny Monroego zaznaczają, że trudno mówić o dosłownym jej wypełnianiu, bo sytuacja geopolityczna różni się od czasów jej powstania - mówią więc raczej realizowaniu części założeń.

CZYTAJ TEŻ W KONKRET24: Trump mówi o Ukrainie. To samo głosi propaganda Kremla

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Rebecca Noble, Contributor/Getty Images

Pozostałe wiadomości

Kiedy zmieni się rząd, Komisja Europejska będzie mogła zablokować pieniądze z programu SAFE - twierdzą politycy opozycji. I przywołują historię polskiego KPO. Tylko że "warunkowość" w przypadku programu SAFE działa zupełnie inaczej. A w tym przekazie jest jeszcze więcej manipulacji.

SAFE a mechanizm warunkowości. Z czego opozycja zrobiła demona

SAFE a mechanizm warunkowości. Z czego opozycja zrobiła demona

Źródło:
Konkret24

Według krążącego w sieci przekazu "znowu nas okradają", a Polacy nie korzystają z energii odnawialnej wytworzonej w kraju, bo ta "jest za grosze sprzedawana Szwedom". A jak jest?

"Całą energię z OZE Polska za grosze sprzedaje Szwecji"? Niewiele zgadza się w tym przekazie

"Całą energię z OZE Polska za grosze sprzedaje Szwecji"? Niewiele zgadza się w tym przekazie

Źródło:
Konkret24

Nie Dmytro, tylko Rusłan. Nie "biznes", lecz szacunek i zaszczyt. W tej historii wykorzystanie dziecka do dezinformacji i manipulacji wydaje się być szczególnie cyniczne.

Chłopiec, który "pochował prawie tuzin ojców"? Poznajcie Rusłana

Chłopiec, który "pochował prawie tuzin ojców"? Poznajcie Rusłana

Źródło:
Konkret24

"Brawo mądra Grecja"; "Grecy otrzeźwieli" – komentują internauci rozchodzące się w sieci doniesienia, jakoby Grecja rozpoczęła działania "przeciwko islamizacji Europy" i będzie zamykać meczety. Jak zwykle w dezinformacji wykorzystano tu pewne konkretne wydarzenie, po czym nadano mu fałszywą interpretację.

Grecja "zamyka 60 meczetów"? Co zapowiedział minister do spraw migracji

Grecja "zamyka 60 meczetów"? Co zapowiedział minister do spraw migracji

Źródło:
Konkret24

Po rządach Zjednoczonej Prawicy Najwyższa Izba Kontroli oceniła, że skala wyprowadzania w tamtych latach wydatków poza budżet groziła "niszczeniem demokracji". Władza się zmieniła, a fundusze pozabudżetowe wciąż funkcjonują. Ba! Ich zadłużenie rośnie z roku na rok. Sprawdziliśmy, dlaczego ich nie zlikwidowano i ile miliardów złotych jest w nich ulokowanych.

Miliardy poza budżetem? "Państwowa metoda na słupa" ma się dobrze

Miliardy poza budżetem? "Państwowa metoda na słupa" ma się dobrze

Źródło:
TVN24+

Według szefa prezydenckiej kancelarii Zbigniewa Boguckiego marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty powinien zwrócić pieniądze, które otrzymał za zasiadanie w sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych. Sprawdziliśmy, czy i ile pieniędzy polityk Lewicy powinien oddać do sejmowej kasy.

Bogucki: czy Czarzasty zwróci pieniądze za pracę w komisji? Minister czegoś nie wie

Bogucki: czy Czarzasty zwróci pieniądze za pracę w komisji? Minister czegoś nie wie

Źródło:
Konkret24

Australia, Francja, Hiszpania i Japonia - doświadczenia z tych państw ze szczepionkami przeciw HPV jakoby dowodzą, że szczepienie jest niebezpieczne, a przy tym bardzo kosztowne. W Sejmie przekonuje o tym członkini stowarzyszenia wielokrotnie wprowadzającego w błąd w sprawach szczepień. Wyjaśniamy, kiedy mówi nieprawdę i jak manipuluje.

Mówiła to w Sejmie. Sześć kłamstw i manipulacji na temat szczepionek przeciw HPV

Mówiła to w Sejmie. Sześć kłamstw i manipulacji na temat szczepionek przeciw HPV

Źródło:
Konkret24

Przewodniczący Izby Reprezentantów USA i izraelskiego Knesetu zabiegają o wsparcie kandydatury prezydenta USA Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. Marszałek polskiego Sejmu odmówił - a jakie decyzje podjęto w innych europejskich krajach?

Które kraje Europy poparły kandydaturę Trumpa do Nobla? Zależy, jak to rozumieć

Które kraje Europy poparły kandydaturę Trumpa do Nobla? Zależy, jak to rozumieć

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych - w tym także w polskich - generują posty informujące, jakoby księżniczka Szwecji miała nazwać Donalda Trumpa "zboczeńcem" i nawoływać do bojkotu amerykańskich produktów w Europie. Wpisy ilustrowane są zdjęciem rzekomej księżniczki. To potrójny fake news.

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

Źródło:
Konkret24

Dziewczynka ze zdjęcia z Barackiem Obamą została zamordowana, Leo Messi był na wyspie Jeffreya Epsteina, były prezydent Ukrainy utrzymywał relacje z tym nieżyjącym przestępcą. Internet zalała fala fejków. Skandal wykorzystywany jest przez internautów szukających zasięgów, ale także przez rosyjską dezinformację. W gąszczu fejków ginie kontekst, ofiary pedofilii i ich prawdziwe historie.

Afera Epsteina. Jak fejki zalały sieć

Afera Epsteina. Jak fejki zalały sieć

Źródło:
Konkret24

Krzysztof Bosak twierdzi, że to nie afera Jeffreya Epsteina ujawniła "pedofilskie praktyki na szczytach elit w USA" - według niego pokazała to już tak zwana Pizzagate. Wicemarszałek polskiego Sejmu przywołał też inną zmyśloną teorię, pisząc o "ujawnianiu pedofilskich siatek wewnątrz amerykańskich elit". Dlatego internauci mu wytykają, że publikuje fake newsy.

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Źródło:
Konkret24

"To jest chore, co w tej UE wymyślają"; "Unia robi z naszych domów sortownię śmieci" - internauci z oburzeniem reagują na doniesienia o kolejnym unijnym nakazie. Bo według przekazu Konfederacji i jej działaczy Unia Europejska miałaby wprowadzić obowiązek posiadania aż 11 koszy na śmieci. W tej narracji jednak tylko liczba jest prawdziwa.

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy Ministerstwo Zdrowia zapowiada objęcie dzieci obowiązkiem szczepienia przeciwko HPV, w mediach społecznościowych przeciwnicy tej decyzji przekonują o braku potwierdzenia bezpieczeństwa tej szczepionki. Jako "dowód" wskazują pewne pismo wysłane z resortu zdrowia. Przestrzegamy: to medyczna dezinformacja.

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Źródło:
Konkret24

"Jak nastrój w beczce?" - zakpił z ministra rolnictwa europoseł Waldemar Buda, publikując wpis o transporcie wołowiny z Argentyny do Europy. Tym postem ściągnął tylko na siebie krytykę internautów, bo opublikował fotografię AI jako rzekomo prawdziwą.

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Źródło:
Konkret24

"Skandal", "tragedia", "to zdrada" - tak internauci komentują doniesienia o rzekomym uprzywilejowaniu cudzoziemców w zatrudnianiu ich do personelu medycznego. Nad takim rozwiązaniem ma niby pracować rząd. Prawda jest inna.

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Źródło:
Konkret24

Za możliwość spaceru wydmami i lasami i kontaktu z naturą w Holandii rzekomo trzeba zapłacić. To przekaz, który towarzyszy krążącemu w mediach społecznościowych zdjęciu. A jak jest naprawdę? Wyjaśniamy.

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

Źródło:
Konkret24

Doniesienia o rasistowskim filmie uderzającym w Baracka Obamę i jego żonę Michelle, który Donald Trump opublikował na platformie Truth Social, wywołały falę oburzenia, jak również niedowierzania. Jednak ten wpis prezydenta USA jest prawdziwy.

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Źródło:
Konkret24

Mrozy w Polsce stały się dla przeciwników odnawialnych źródeł energii pożywką do szerzenia dezinformacji. Przekonują oni, że jeżeli Polska zrezygnuje z zasilania węglem i gazem, zaczniemy "zamarzać we własnych domach". Jako dowód rozpowszechniane są wykresy przedstawiające znikomy udział odnawialnych źródeł w obecnym miksie energetycznym. Przestrzegamy przed tą manipulacją.

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Źródło:
Konkret24

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki złożył kilkadziesiąt obietnic wyborczych, lecz głównym programem był Plan 21. Po pół roku prezydentury widać, że jego realizacja nie przebiega tak, jak Nawrocki zapowiadał. Ani jeden punkt nie został spełniony. Przedstawiamy, co w ramach tych 21 punktów prezydent zrobił i dlaczego ich spełnienie od początku było mało realne, biorąc pod uwagę kompetencje Prezydenta RP.

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Źródło:
TVN24+

Do płaczu i załamania starszego nauczyciela mieli doprowadzić francuscy nastolatkowie. Sugeruje to nagranie, które krąży w sieci. Ten i podobne materiały mają grać na emocjach.

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

Źródło:
Konkret24

Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Źródło:
Konkret24

Negacjoniści wskazują, że szacunki liczby ofiar Auschwitz podawane w literaturze naukowej znacząco zmieniały się na przestrzeni lat, co ich zdaniem jest dowodem na zupełny brak miarodajnych materiałów źródłowych, czyniąc owe szacunki niewiarygodnymi.

FAŁSZ: Zmiany liczby ofiar Auschwitz wskazują na brak wiarygodnych źródeł

FAŁSZ: Zmiany liczby ofiar Auschwitz wskazują na brak wiarygodnych źródeł

Źródło:
www.auschwitz.org

To między innymi dzięki Jeffreyowi Epsteinowi obecny burmistrz Nowego Jorku zrobił karierę polityczną. Tak twierdzą internauci, którzy publikują fotografię, na której obok nieżyjącego przestępcy seksualnego są jeszcze między innymi Bill Gates i Bill Clinton. To zdjęcie niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

Źródło:
Konkret24

Niedługo mija pół roku, odkąd Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP. W tym krótkim okresie zawetował już 23 ustawy. Porównując go do poprzedników, niektórzy politycy podkreślali i podkreślają, że Nawrocki pobił rekord, jeśli chodzi o liczbę wet. Czy słusznie? Jak sprawdziliśmy, pewien rekord obecny prezydent rzeczywiście ma na swoim koncie.

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Teraz Iran, wcześniej Nepal, Afganistan, Uganda... Gdy w jakimś kraju "wyłączono internet", co tak naprawdę zrobiono? Czy władze mają jakiś tajemniczy przycisk, odłączający całe państwo od sieci? Jak się okazuje, nie jest to takie proste i nie w każdym kraju możliwe do przeprowadzenia.

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

Źródło:
TVN24+

Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

Źródło:
Konkret24

Facebooka zalała fala "ogłoszeń matrymonialnych" rzekomych Ukrainek. Są pokazywane jako kobiety atrakcyjne, ale roszczeniowe. I choć te osoby nie istnieją, ich "wpisy" generują krytykę polskich internautów, a także hejt. Bo o to właśnie chodzi w tej wyjątkowo oburzającej antyukraińskiej akcji.

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Źródło:
Konkret24

Czy to będzie zgodne z konstytucją? Czy takie zmiany można wprowadzić rozporządzeniem? - to dwa z wielu pytań, które pojawiają się w związku z planowaną zmianą treści aktów małżeństwa. Minister cyfryzacji wyjaśnia powód, przedstawiciel prezydenta krytykuje, a my sprawdzamy, czy i jak takie zmiany można zgodnie z prawem wprowadzić.

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

Źródło:
Konkret24

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl