Ziobro: Hiszpanie legalizują zoofilię. Hiszpańskie ministerstwo zaprzecza, prawnicy komentują

Źródło:
Konkret24
Komisja Europejska skarży Polskę do TSUE. Komentarz Zbigniewa Ziobro
Komisja Europejska skarży Polskę do TSUE. Komentarz Zbigniewa Ziobro
wideo 2/5
Komisja Europejska skarży Polskę do TSUE. Komentarz Zbigniewa Ziobro

Według ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry Hiszpania właśnie legalizuje zoofilię. Tymczasem nowe regulacje wprost nie zalegalizują zoofilii, ponieważ tego terminu nie ma ani w starych, ani w nowych przepisach. Poza tym prac nad nimi jeszcze nie ukończono.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro napisał 19 lutego na Twitterze, że Hiszpanie legalizują zoofilię. "Lewactwo to zaraza XXI wieku. Hiszpanie pozwolili dzieciom zmieniać płeć na żądanie. Teraz legalizują zoofilię, a za użycie łapki na szczury grozić ma więzienie. U nas lewacki wirus też krąży - zarażony Rafał Trzaskowski chce już zakazywać jeść mięso" - zasugerował Ziobro i jednocześnie udostępnił link do artykułu portalu Wpolityce.pl pt. "Posłowie do hiszpańskiego parlamentu za legalizacją zoofilii. Dobrostan zwierząt ważniejszy niż godność człowieka". Fake news o rzekomym zakazie jedzenia mięsa w Warszawie zdementowaliśmy już w Konkret24.

Twierdzenia o legalizacji zoofilii w Hiszpanii powielili też w mediach społecznościowych m.in. wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski, który napisał, że "to nie żart, to rzeczywistość w rządzonej przez lewactwo Hiszpanii" czy Ruch Narodowy, który opublikował grafikę, a zmiany dotyczące dobrostanu zwierząt nazwał "lewackim obłędem w Hiszpanii".

Informację o domniemanej legalizacji zoofilii w Hiszpanii rozpowszechniało też grono anonimowych internautów, z których wielu już wcześniej udostępniało nieprawdziwe lub zmanipulowane przekazy. "To trzeba jakoś powstrzymać. Hiszpania legalizuje zoofilię. Kongres Deputowanych przegłosował ustawę o dobrostanie zwierząt"; "Informacja o ohydnych zmianach prawa ledwie się przebiła, a powinna być szeroko komentowana. Lewicowy rząd Hiszpanii zalegalizował zoofilię!"; "Hiszpania; Ione Belarra dekryminalizuje zoofilie: nie bedzie ona przestepstwem, jesli nie spowoduje obrazen u zwierzecia" - pisali niektórzy internauci (pisownia wszystkich wpisów oryginalna).

Sprawa wywołała wiele emocji nie tylko w Polsce, ale i za granicą, zwłaszcza wśród polityków i internautów o prawicowych poglądach. Temat stał się na tyle głośny, że odniósł się do niego hiszpański resort odpowiedzialny za nowe przepisy, który zaprzeczył temu, że teza o legalizacji zoofilii jest prawdziwa. Hiszpańscy prawnicy nie są jednak pewni, jak w praktyce może być interpretowane nowe prawo, jeśli rzeczywiście wejdzie w życie. Wyjaśniamy, skąd wziął się ten przekaz.

Zmiany w kodeksie karnym, a nie ustawa o dobrostanie zwierząt

Portal Wpolityce.pl, którego artykuł stał się podstawą wpisów ministra i wiceministra sprawiedliwości, 17 lutego napisał: "W zeszły czwartek [16 lutego] Kongres Deputowanych (izba niższa hiszpańskiego parlamentu) przegłosował ustawę o dobrostanie zwierząt. (...) Novum ustawodawczym jest zapis mówiący o tym, że nie można współżyć seksualnie ze zwierzęciem, jeśli wspomniany czyn 'powoduje u kręgowca uraz wymagający leczenia weterynaryjnego w celu przywrócenia mu zdrowia'. Do tej pory w prawie hiszpańskim istniał bezwzględny zakaz zoofilii dotyczący zwierząt domowych, udomowionych lub hodowlanych (...). Teraz parlamentarzyści w Madrycie postanowili znieść ów bezwzględny zakaz, rozciągając możliwość współżycia seksualnego na wszystkie kręgowce – za wyjątkiem przypadków kończących się urazem zwierzęcia".

Teza jest więc następująca: wcześniej w Hiszpanii wszelkie przypadki zoofilii były zagrożone karą, a po wprowadzeniu nowych przepisów zakazane będą jedynie te, które zakończą się urazem zwierzęcia wymagającym leczenia weterynaryjnego.

Od razu należy doprecyzować, że omawiane przepisy nie znajdują się w nowej ustawie o dobrostanie zwierząt, a w nowelizacji hiszpańskiego kodeksu karnego. Oba dokumenty zostały jednocześnie zatwierdzone przez izbę niższą hiszpańskiego parlamentu - Kongres Deputowanych - co doprowadziło do łączenia ich w jedno w niektórych przekazach, zwłaszcza tych dotyczących domniemanej "legalizacji zoofilii".

Czytaj: Hiszpania stawia na ostrzejszą ochronę praw zwierząt. Pierwsza taka państwowa regulacja przyjęta przez rząd >>>

Dotychczasowy, wciąż obowiązujący artykuł 337.1 kodeksu karnego brzmi: "Podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy i jednego dnia do roku (...), kto w jakikolwiek sposób znęca się [nad zwierzęciem] w sposób nieuzasadniony, powodując obrażenia, które poważnie naruszają jego zdrowie, poprzez wykorzystywanie seksualne zwierzęcia domowego lub oswojonego, zwierzęcia udomowionego, zwierzęcia, które czasowo lub na stałe żyje pod opieką człowieka, lub jakiegokolwiek innego zwierzęcia, które nie żyje na wolności".

W nowelizacji ten przepis miałby zostać uchylony, a w jego miejsce miano by wprowadzić cztery nowe artykuły, w tym art. 340 bis o treści: "Podlega karze pozbawienia wolności od trzech do osiemnastu miesięcy (...), kto, poza działalnością prawnie uregulowaną, jakimkolwiek środkiem lub postępowaniem, w tym czynnościami o charakterze seksualnym, powoduje uszkodzenie ciała zwierzęcia domowego, oswojonego lub żyjącego czasowo lub stale pod kontrolą człowieka, które wymaga leczenia weterynaryjnego dla przywrócenia mu zdrowia".

Od razu należy podkreślić, że wszystkie sugestie, że hiszpański parlament już "zalegalizował zoofilię" są nieprawdziwe chociażby z tego powodu, że ustawa na razie przeszła jedynie przez Kongres Deputowanych i musi jeszcze zostać przegłosowana przez Senat, który może wprowadzić do niej zmiany. Czy jednak gdyby również ta izba uchwaliła ustawę w niezmienionej formie, to hiszpańscy parlamentarzyści "zalegalizowaliby zoofilię"?

Ministerstwo zaprzecza

Wyjaśnieniem tej sprawy zajął się szereg hiszpańskich portali, które z pomocą prawników starały się wyjaśnić, co tak naprawdę oznacza ewentualne przegłosowanie nowego kodeksu w kontekście wykorzystywania seksualnego zwierząt.

Szczegółowo tłumaczył to m.in. portal Eldiario.es, który nazwał doniesienia o depenalizacji zoofilii "nową bzdurą skrajnej prawicy". Tekst oparto na wyjaśnieniach hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Socjalnych i Agendy 2030, które jest odpowiedzialne za nowe przepisy. Przedstawiciele hiszpańskiego resortu stwierdzili, że nowa ustawa nie może depenalizować zoofilii, ponieważ ich zdaniem do tej pory nie była ona karalna w Hiszpanii. Według wyjaśnień ministerstwa, w świetle dotychczasowych przepisów obowiązujących od 2015 roku karalne było jedynie "wykorzystywanie seksualne zwierząt", które musiało wiązać się z zyskiem ekonomicznym. W oświadczeniu przesłanym portalowi Eldiario.es ministerstwo stwierdza jasno:

Teraz zamiast wykorzystywania seksualnego, karane będą wszystkie akty seksualne ze zwierzętami. W przypadku, gdy powodują urazy, zostaną uznane za przestępstwa; w pozostałych łagodniejszych przypadkach zostaną zakwalifikowane jako znęcanie się (maltrato de obra).

Hiszpańscy prawnicy: reforma jest potrzebna, choć należy ją doprecyzować

Inny hiszpański portal Newtral.es skonsultował tę kwestię z kilkoma prawnikami. Przyznali oni, że nowe regulacje wprost nie zalegalizują zoofilii, ponieważ terminu "zoofilia" nie ma ani w starych, ani w nowych przepisach. Są jednak podzieleni w kwestii interpretacji nowego artykułu kodeksu karnego.

Przykładowo prawnicy zrzeszeni w organizacji INTERcids działającej na rzecz ochrony praw zwierząt zgadzają się, że obecnie obowiązujący termin "wykorzystywanie seksualne" był zbyt niejasny i mógł odnosić się do działalności o charakterze zarobkowym, a tym samym "pozostawiać bez kary niebezpieczne i szkodliwe akty seksualne ze zwierzętami dokonywane w innych kontekstach". Zgadza się z tym też Daniel Dorado, hiszpański prawnik i prezes Prawnego Centrum Ochrony Zwierząt, który w rozmowie z portalem Maldita.es stwierdził, że "ta koncepcja doprowadziła do różnych interpretacji, właśnie dlatego, że jest niejasna". Dlatego termin ten należało poszerzyć lub doprecyzować.

Zdaniem prawników z INTERcids nowa propozycja nie wychodzi jednak naprzeciw oczekiwaniom. Obawiają się oni, że obecne brzmienie przepisu "doprowadzi do niemożności karania wysoce niebezpiecznych i szkodliwych dla zwierząt zachowań, które niekoniecznie będą powodowały obrażenia lub w przypadku których bardzo trudno będzie je komuś przypisać".

Z taką interpretacją zgadza się również Eloi Sarrió, prawnik zajmujący się prawami zwierząt i kryminolog. Jego zdaniem, w świetle nowych przepisów "trudniej będzie uzyskać wyroki skazujące, a w niektórych przypadkach będzie to niemożliwe. Ponieważ jeśli zwierzę należy do agresora - co jest najczęstszym założeniem - nie będziemy mieli nawet możliwości dochodzenia, gdyż skarżący nie będzie w stanie udowodnić obrażeń, których doznał" - mówił w rozmowie z Newtral.es.

Sarrió nie zgadza się także w pełni z wyjaśnieniami ministerstwa spraw socjalnych. Jego zdaniem nieprawdą jest, że stosunki ze zwierzętami bez korzyści ekonomicznej nie były wcześniej karane, co może potwierdzić kilkoma przykładami. Ministerstwo stwierdziło też, że obecnie wszystkie akty seksualne ze zwierzętami będą karane, a jeśli nie dojdzie do urazu, to takie przypadki będą klasyfikowane jako znęcanie się. Eloi Sarrió stwierdza, że tak naprawdę wszystko będzie zależało do decyzji sędziego, nad czym on sam ubolewa.

Również mec. Katarzyna Dylik z Kancelarii Prawo Hiszpańskie w Barcelonie stwierdza w komentarzu dla Konkret24, że "celem nowelizacji kodeksu karnego jest oczywiście ochrona zwierząt w Hiszpanii, niemniej wiele interpretacji nowego brzmienia przepisu może wskazywać na lukę prawną w przypadku zoofilii, jeśli brak będzie śladów przemocy".

Z tego powodu organizacja INTERcids zaapelowała o zmianę treści kontrowersyjnego artykułu, przedstawiając alternatywy, które zdaniem prawników rozwiązywałyby problem ewentualnej luki prawnej. Wszystkie poprawki będzie można zgłaszać na etapie prac Senatu, którego zgoda jest niezbędna do przyjęcia nowelizacji.

Uzupełnienie, 2 marca 2023

Już po opublikowaniu artykułu otrzymaliśmy opinię od doktor Marii Supera-Markowskiej, kierownik Centrum Prawa Hiszpańskiego i Europejskiego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, która również potwierdza, że nie można mówić o ewentualnej legalizacji zoofilii, ponieważ "ani w obecnych, ani nowych przepisach hiszpańskiego kodeksu karnego nie stosuje się tego terminu".

Wyjaśnia, że obecnie penalizacji w hiszpańskim prawie podlega seksualne wykorzystywanie zwierząt, "co było intepretowane jako dokonywane w ramach działania dla zysku ekonomicznego, jakkolwiek wprost to nie wynika z przepisów, stąd pojawiały się też odmienne interpretacje". Dlatego prawniczka pisze, że "intencje, aby penalizować czynności seksualne, niezależnie od kwestii ewentualnego zysku ekonomicznego czy jego braku, ale wobec krzywdy zwierzęcia z tym związanej, wydają się słuszne".

Jednocześnie spowodowanie określonych urazów u zwierzęcia wymagających leczenia weterynaryjnego, które stało się warunkiem na podstawie nowego przepisu kodeksu karnego, zdaniem prawniczki może być "trudne do wychwycenia, a tym bardziej udowodnienia, zwłaszcza jeśli sprawcą jest 'opiekun' zwierzęcia". "Ten nowy warunek może być bardzo problematyczny w praktyce i utrudniać rzeczywiste zapewnienie na podstawie tego przepisu ochrony prawnej krzywdzonym zwierzętom i ukaranie sprawcy" - dodaje dr Supera-Markowska.

Autorka/Autor:Michał Istel

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Jednych denerwuje dominacja flagi Ukrainy, innych zastanawia flaga Włoch, jeszcze inni dziwią się, skąd tylu Niemców w Zachodniopomorskiem. W sieci rozpowszechniane są "mapy mniejszości" dominujących w poszczególnych województwach. Każdy naród oznaczono flagą. Lecz choć dane są dobre, niekiedy flagi przykrywają rzeczywistość.

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Źródło:
TVN24+

Wylanie gnojowicy pod domem ministra rolnictwa było rzekomo powodem aresztowania protestującego rolnika - przekonują niektórzy politycy i internauci. Doniesienia o "areszcie za gnojówkę" to uproszczenie. Postawione zarzuty dotyczą czegoś innego.

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

Źródło:
Konkret24

Rosyjską Kamczatkę sparaliżowały zamiecie śnieżne. W sieci mamy wysyp nagrań i obrazów rzekomo pokazujących sytuację na półwyspie. Oto trzy niebezpieczne trendy w rozpowszechnianiu fake newsów, które właśnie się ujawniają.

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Źródło:
Konkret24

Teoria spiskowa, jakoby zbliżał się "wielki reset majątku" Polaków, rozlewa się w sieci. Właściciele działek mogą się czuć zaniepokojeni, czytając, że warte dziś setki tysięcy złotych grunty stracą na wartości po 1 lipca 2026 roku. Ta celowo nakręcana spirala strachu nie ma uzasadnienia. Jednak kto posiada działkę, o nadchodzącej zmianie prawa powinien wiedzieć.

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

Źródło:
TVN24+

Michał Wawer z Konfederacji przekonuje, że mimo nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy uciekli na Węgry, ich procesy mogą się rozpocząć. Z prawnikiem tłumaczymy, że sytuacja obu polityków nie jest taka sama.

Dlaczego sądy nic nie robią w sprawie Ziobry i Romanowskiego? Poseł pyta, my odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić. Fejki i motywacje Trumpa opisuje Konkret24.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

"Przez waszą chorą, lewacką, politykę klimatyczną ludzie zamarzają w domach", "nikt nie pomaga Polskim seniorom, bo lepiej pomóc Ukraińcom" - takie przekazy szerzą się w sieci po śmierci małżeństwa w warszawskim Ursusie. To wyłącznie wykorzystywanie tragedii do siania dezinformacji.

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

Źródło:
Konkret24

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+