"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

Źródło:
Konkret24
Wieczorek: jeżeli nie będą spełniać wymagań, będziemy kierunki zamykać
Wieczorek: jeżeli nie będą spełniać wymagań, będziemy kierunki zamykać
TVN24
Wieczorek: jeżeli nie będą spełniać wymagań, będziemy kierunki zamykaćTVN24

"Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy", "rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy" - piszą w sieci internauci, krytykując likwidację kierunków lekarskich na niektórych uczelniach. Takie decyzje jeszcze jednak nie zapadły. Trwa audyt. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że bardziej niż ilość liczy się jakość kształcenia.

Pojawiające się od jakiegoś czasu w mediach doniesienia o możliwej likwidacji dziewięciu kierunków lekarskich na polskich uczelniach wzbudzają dyskusje w sieci, pytania internautów i zarzuty polityków opozycji o "zwijanie wszystkiego" przez rząd Donalda Tuska. Tak np. dużą popularność miał wpis użytkowniczki serwisu X, która 12 czerwca udostępniła artykuł z portalu Interia.pl zatytułowany "Może dojść do likwidacji dziewięciu kierunków lekarskich. Rekrutacje wstrzymano" i skomentowała: "PO w opozycji: Skandal! W Polsce jest za mało lekarzy. PiS otwiera kilkanaście kierunków lekarskich. PO jak rządzi: Zamyka 9 z nich" (pisownia postów oryginalna). Post wyświetliło ponad 90 tysięcy osób. Właśnie tekst z Interii był najczęściej wskazywanym jako źródło informacji.

Powtarzająca się w różnych serwisach informacja o kierunkach lekarskichKonkret24

Komentujący cytowany post wyrażali oburzenie. "Ale jak to? To obecny rząd nie chce dobra wspólnego? Nie chce żeby w Polsce było więcej lekarzy? Likwidują kierunki lekarskie?! Ale jestem zaskoczony"; "Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy"; "No, konsekwentni są. Dbają o to by byla niska konkurencja i trzeba było iść z kopertą do ordynatora"; "To kolejna głupota, którą popełnia obecny kolaborancki rząd" - pisali internauci.

Krytyka planów rządu przeszła przez media społecznościowe już pod koniec maja, gdy Ministerstwo Zdrowia opublikowało komunikat o tym, że dziewięć kierunków "nie dostanie limitów miejsc, co oznacza, że nie powinny rozpoczynać rekrutacji na studia". Wówczas posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anita Czerwińska skomentowała: "Nie zabrakło także zamknięcia nowych naborów na kierunki lekarskie. Tempo zwijania wszystkiego zaiste rekordowe".

Wyjaśniamy: po pierwsze, wbrew komentarzom o "zwijaniu wszystkiego" nie jest jeszcze przesądzone, że dziewięć kierunków lekarskich zostanie zamkniętych. Po drugie, chodzi o kierunki, które nie zyskały pozytywnej opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej ze względu na niespełnianie minimalnych wymogów - a mimo to otrzymały zgodę poprzedniego ministra edukacji Przemysława Czarnka.

Samorządy lekarskie od dawna protestowały przeciwko funkcjonowaniu tych kierunków.

Luzowanie przepisów. Środowisko lekarskie: "felczeryzacja" zawodu lekarza

Cofnijmy się do listopada 2021 roku. Wtedy Sejm przegłosował projekt ustawy złożonej przez Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Edukacji i Nauki, który zakładał, że będzie można otwierać kierunki lekarskie poza uczelniami akademickimi - na akademiach nauk stosowanych i uczelniach zawodowych. Na podstawie tych przepisów wniosek o możliwość kształcenia lekarzy złożyła m.in. uczelnia o. Tadeusza Rydzyka, czyli Akademia Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Na tym jednak resort edukacji pod rządami Czarnka nie poprzestał. W przegłosowanej w lipcu 2023 roku przez Sejm nowelizacji ustawy o Karcie Nauczyciela i niektórych innych ustaw jeszcze bardziej poluźniono zasady otwierania kierunków lekarskich. Od tego momentu zainteresowana akademia lub uczelnia nie musiała już nawet posiadać kategorii naukowej (A+, A, B+) w dyscyplinie nauk medycznych lub nauk o zdrowiu. To szerzej otworzyło drzwi przed tymi uczelniami niemedycznymi, które jednak chciały kształcić lekarzy.

Ta zmiana wywoła sprzeciw środowiska akademickiego i lekarskiego. Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych w maju 2023 roku wyraziła "zdecydowany sprzeciw (...), dezaprobatę i zaniepokojenie" projektem ustawy. Przypomniano, że "kluczowe jest kształcenie przyszłych lekarzy w środowisku akademickim, w którym prowadzone są badania w zakresie nauk medycznych".

Naczelna Rada Lekarska "stanowczo sprzeciwiła się takim działaniom", podkreślając, że "podejmując działania mające na celu przeciwdziałanie brakom kadrowym w ochronie zdrowia, w szczególności wśród lekarzy, nie można przedkładać tego nad zapewnienie odpowiedniej jakości kształcenia". Zdaniem samorządu lekarskiego tak szybkie zwiększanie liczby kierunków lekarskich miało "skutkować obniżeniem jakości kształcenia lekarzy i ich przygotowania do wykonywania tego zawodu, swoistej 'felczeryzacji' zawodu lekarza".

Damian Patecki, przewodniczący Komisji Kształcenia NRL, komentował: "Uczelnie, które nie spełniały warunków poddania się ewaluacji jakości działalności naukowej, będą kształciły przyszłych lekarzy. To absurd. (...) Nieważne, czy te uczelnie zatrudnią dwunastu nauczycieli akademickich, jak to przewiduje ustawa. Nadal nie będą miały odpowiedniego zaplecza, właściwych warunków studiowania".

Minister Czarnek nie zwracał uwagi na te głosy. Na podstawie nowych przepisów wnioski o otwarcie kierunku lekarskiego zaczęły składać uczelnie niemające nie tylko odpowiedniego doświadczenia, ale też zaplecza kadrowego i infrastrukturalnego, na przykład bez prosektorium. W rezultacie, jak podał portal Prawo.pl, w latach 2022-2023 ministerialne pozwolenie na prowadzenie studiów medycznych dostało 17 szkół wyższych - lecz aż 11 z nich nie uzyskało akredytacji Polskiej Komisji Akredytacyjnej (PKA). To składająca się z ekspertów agencja oceniająca jakość kształcenia akademickiego w Polsce. Jej opinie nie są wiążące dla ministra, więc Przemysław Czarnek je zignorował.

Dwie z tych uczelni zrezygnowały już jednak same z kształcenia przyszłych lekarzy - i w ten sposób zostało dziewięć takich, które otworzyło kierunki mimo negatywnej opinii PKA. Są to: Filia Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Bielsku-Białej Politechnika Bydgoska Akademia WSB w Dąbrowie Górniczej Uniwersytet Kaliski Społeczna Akademia Nauk w Łodzi Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Targu Akademia Nauk Stosowanych im. Księcia Mieszka I w Poznaniu Uniwersytet w Siedlcach Akademia Tarnowska.

"Gazeta Wyborcza" dotarła do treści negatywnych opinii PKA. Okazało się, że Przemysław Czarnek pozwolił uczelniom na otwarcie kierunków lekarskich, mimo że opinie były "druzgocące". "Zamiast zajęć w laboratorium proponowały pokaz slajdów. Proponowały też nauczycieli bez kwalifikacji do nauczania przedmiotów, które mieli wykładać. PKA wytykała im brak sal dydaktycznych, bazy szpitalnej i prosektoriów. Studenci mieli się uczyć (i uczą się) anatomii tylko z atlasów i na fantomach" - ujawniono.

Na razie kontrola, jeszcze nie likwidacja

Już na początku stycznia 2024 roku nowy minister nauki i szkolnictwa wyższego Dariusz Wieczorek zapowiedział, że na jego polecenie PKA przeprowadzi gruntowną kontrolę tych kierunków lekarskich, które uzyskały negatywną opinię. Mówił wtedy: "Studenci nie mogą cierpieć przez polityków, że podejmowali decyzje, przyjmowali ustawy, które być może spowodowały to, że te kierunki lekarskie można było otwierać bez odpowiednich wymagań. (....) Nikt z nas nie chciałby, żeby leczył nas lekarz, który nie do końca jest dobrze wykształcony. Żeby nie było takiej sytuacji, że za parę lat będziemy przed wejściem do lekarza sprawdzać w internecie, którą uczelnię ukończył, czy aby na pewno dobrze nas pokieruje". Podkreślał: "To nie jest tak, że nagle zamkniemy kierunek - najpierw musimy to zweryfikować".

W maju resort zdrowia w komunikacie poinformował, że po konsultacji z resortem nauki kierunki lekarskie na dziewięciu uczelniach z negatywnymi opiniami PKA "nie dostaną limitów miejsc, co oznacza, że nie powinny rozpoczynać rekrutacji na studia". "Ostateczna decyzja co do przyszłości studiów będzie podjęta po wstępnych wynikach kontroli PKA, które powinny być gotowe w połowie czerwca" - podano.

Zapowiedź tę potwierdza rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie limitu przyjęć na studia na kierunkach lekarskim i lekarsko-dentystycznym na rok akademicki 2024/25 - nie przyznano limitu żadnej z dziewięciu wspomnianych uczelni. Z tego powodu nie otwarto na nich rekrutacji. Na liście znalazło się 28 uczelni, którym limity przyznano, wśród nich jest Akademia Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Będzie mogła przyjąć maksymalnie 60 studentów na kierunek lekarski.

Tekst portalu Interia, na który powołują się teraz internauci komentujący decyzję resortu, dotyczył wyżej wymienionych dziewięciu uczelni - lecz na nich kierunki lekarskie jeszcze nie są zamknięte. Ich przyszłość zależy od wyników audytu PKA. Miał się zakończyć 13 czerwca, ale wiadomo już, że wyniki poznamy dopiero pod koniec miesiąca.

Rzecznik Naczelnej Rady Lekarskiej: lukę uda się zapełnić bez tych kierunków

Czy - jak sugeruje jeden z internautów - "obecny rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy"? W tej kwestii nie liczy się ilość, tylko jakość kształcenia. Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Rady Lekarskiej, pytany przez Konkret24, jakie jest stanowisko samorządu lekarskiego w sprawie audytowanych kierunków, przypomina, że NRL wielokrotnie protestowała przeciwko otwieraniu kierunków bez akceptacji PKA.

- Nie mamy nic przeciwko temu, żeby jak najwięcej uczelni kształciło lekarzy, lecz jednocześnie chcemy, żeby absolwenci takich kierunków potrafili nie przyszywać guziki, tylko leczyć. Jakiś poziom musi obowiązywać. Jeśli niezależna komisja mówi, że dana uczelnia nie ma warunków i możliwości kształcenia lekarzy, to nie powinna ich kształcić - tłumaczy Kosikowski.

NRL policzyła, że w Polsce brakuje ok. 15 proc. lekarzy. - Ale przy już zwiększonych naborach to się wypełni w ciągu najbliższych kilku lat, nawet bez tych kierunków, które dostały negatywną ocenę - mówi Kosikowski. - Rozkład wieku lekarzy, nawet na grafikach Ministerstwa Zdrowia, nie jest alarmujący, w przeciwieństwie na przykład do rozkładu wieku pielęgniarek - dodaje. - Stoimy na stanowisku, że jeśli uczelnie nie mają możliwości kształcenia lekarzy, to nie powinny tego robić - powtarza. - Nie mówimy, że nie wolno kształcić lekarzy, tylko żeby to było na jakimś poziomie i niech to powoduje, że są jakiekolwiek progi dostania się na medycynę. Bo w zeszłym roku pierwszy raz w historii nie obowiązywał żaden próg, aby dostać się na medycynę - podsumowuje.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: shutterstock/x.com

Pozostałe wiadomości

Mrozy w Polsce stały się dla przeciwników odnawialnych źródeł energii pożywką do szerzenia dezinformacji. Przekonują oni, że jeżeli Polska zrezygnuje z zasilania węglem i gazem, zaczniemy "zamarzać we własnych domach". Jako dowód rozpowszechniane są wykresy przedstawiające znikomy udział odnawialnych źródeł w obecnym miksie energetycznym. Przestrzegamy przed tą manipulacją.

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Źródło:
Konkret24

Za możliwość spaceru wydmami i lasami i kontaktu z naturą w Holandii rzekomo trzeba zapłacić. To przekaz, który towarzyszy krążącemu w mediach społecznościowych zdjęciu. A jak jest naprawdę? Wyjaśniamy.

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

Źródło:
Konkret24

Doniesienia o rasistowskim filmie uderzającym w Baracka Obamę i jego żonę Michelle, który Donald Trump opublikował na platformie Truth Social, wywołały falę oburzenia, jak również niedowierzania. Jednak ten wpis prezydenta USA jest prawdziwy.

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Źródło:
Konkret24

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki złożył kilkadziesiąt obietnic wyborczych, lecz głównym programem był Plan 21. Po pół roku prezydentury widać, że jego realizacja nie przebiega tak, jak Nawrocki zapowiadał. Ani jeden punkt nie został spełniony. Przedstawiamy, co w ramach tych 21 punktów prezydent zrobił i dlaczego ich spełnienie od początku było mało realne, biorąc pod uwagę kompetencje Prezydenta RP.

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Źródło:
TVN24+

Do płaczu i załamania starszego nauczyciela mieli doprowadzić francuscy nastolatkowie. Sugeruje to nagranie, które krąży w sieci. Ten i podobne materiały mają grać na emocjach.

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

Źródło:
Konkret24

Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Źródło:
Konkret24

To między innymi dzięki Jeffreyowi Epsteinowi obecny burmistrz Nowego Jorku zrobił karierę polityczną. Tak twierdzą internauci, którzy publikują fotografię, na której obok nieżyjącego przestępcy seksualnego są jeszcze między innymi Bill Gates i Bill Clinton. To zdjęcie niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

Źródło:
Konkret24

Niedługo mija pół roku, odkąd Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP. W tym krótkim okresie zawetował już 23 ustawy. Porównując go do poprzedników, niektórzy politycy podkreślali i podkreślają, że Nawrocki pobił rekord, jeśli chodzi o liczbę wet. Czy słusznie? Jak sprawdziliśmy, pewien rekord obecny prezydent rzeczywiście ma na swoim koncie.

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Teraz Iran, wcześniej Nepal, Afganistan, Uganda... Gdy w jakimś kraju "wyłączono internet", co tak naprawdę zrobiono? Czy władze mają jakiś tajemniczy przycisk, odłączający całe państwo od sieci? Jak się okazuje, nie jest to takie proste i nie w każdym kraju możliwe do przeprowadzenia.

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

Źródło:
TVN24+

Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

Źródło:
Konkret24

Facebooka zalała fala "ogłoszeń matrymonialnych" rzekomych Ukrainek. Są pokazywane jako kobiety atrakcyjne, ale roszczeniowe. I choć te osoby nie istnieją, ich "wpisy" generują krytykę polskich internautów, a także hejt. Bo o to właśnie chodzi w tej wyjątkowo oburzającej antyukraińskiej akcji.

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Źródło:
Konkret24

W Wielkiej Brytanii atakami z użyciem noży zagrożeni są szczególnie ludzie młodzi. Z drugiej strony, właśnie oni stanowią sporą grupę sprawców. To zjawisko określa się już jako model strachu i mody. Między innymi by temu przeciwdziałać, na ulicach brytyjskich miast ustawiane są pojemniki na noże. Czy spełniają swoją funkcję?

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy Stany Zjednoczone nękają śnieżyce i mrozy, w mediach społecznościowych krążą nagrania mające pokazywać, jak niebezpieczne są tam teraz "wybuchające drzewa". Meteorolodzy i lokalne władze rzeczywiście ostrzegały mieszkańców niektórych stanów przed takim zjawiskiem - a twórcy fake newsów wykorzystali sytuację.

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Źródło:
Konkret24

Czy to będzie zgodne z konstytucją? Czy takie zmiany można wprowadzić rozporządzeniem? - to dwa z wielu pytań, które pojawiają się w związku z planowaną zmianą treści aktów małżeństwa. Minister cyfryzacji wyjaśnia powód, przedstawiciel prezydenta krytykuje, a my sprawdzamy, czy i jak takie zmiany można zgodnie z prawem wprowadzić.

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

Źródło:
Konkret24

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl

Internet zalewają filmy pokazujące gniew i wściekłość Amerykanów na funkcjonariuszy ICE. Na nagraniach widać, jak "zwykli" obywatele konfrontują się z agentami: biją ich, zrywają im maski. Poprzednio próbowano agentów ICE ośmieszać, teraz emocje są inne. Nagrania nie pokazują rzeczywistości, ale oczekiwania obywateli - owszem.

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Źródło:
Konkret24

Przygotowywany przez Ambasadę Ukrainy w Polsce dokument niektórzy politycy prawicy nazywają "instrukcją donoszenia na Polaków". Taka narracja szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych i niektórych serwisach internetowych. Ambasador Ukrainy i współautor poradnika odpierają zarzuty. Wyjaśniamy.

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

Źródło:
Konkret24

Nie ma na niej oscypka, sera korycińskiego, obwarzanka krakowskiego czy kiełbasy lisieckiej. Lista nazw polskich produktów, które mają być chronione przed podróbkami na rynkach krajów Mecosur, jest wyjątkowo krótka, za to wysokoprocentowa. Lecz co ciekawe, nie powstała teraz, a zdumienie niektórych polityków prawicy wydaje się spóźnione.

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Źródło:
TVN24+

Wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wywołała falę krytyki ze strony ekspertów od obronności i uzbrojenia. Sławomir Cenckiewicz jest zaniepokojony, że ze środków SAFE "nie możemy kupować sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego". Lecz założenia unijnego programu są powszechnie znane. Również ich cel, który jest inny, niż chciałby szef BBN.

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Źródło:
Konkret24

"Ekonomia wojenna" - tak prorosyjskie konta nazywają rzekomy proceder sprzedawania agregatów prądotwórczych, które Polacy przekazują Ukraińcom w ramach akcji pomocowej. Tyle że takiego procederu nie ma.

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Źródło:
Konkret24

Blisko dwa tysiące złotych od 1 marca może otrzymać alkoholik za sam fakt, że jest uzależniony? Tak przekonują internauci, a niektórzy nazywają świadczenie "rentą alkoholową". Nagrania z takim przekazem generują setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych. Na nasilające się w sieci przekłamania reaguje już Zakład Ubezpieczeń Społecznych - a my wyjaśniamy tę manipulację.

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołała informacja, jakoby pracownik krakowskiego lotniska słownie zaatakował i agresywnie się zachowywał wobec grupy podróżujących Żydów. Jednego z nich miał nawet popchnąć. A wszystko za sprawą popularnego nagrania. Lotnisko wyjaśnia, a policja prowadzi czynności sprawdzające.

"Polski pracownik" lotniska atakuje Żydów? Film prawdziwy, historia zmyślona

"Polski pracownik" lotniska atakuje Żydów? Film prawdziwy, historia zmyślona

Źródło:
Konkret24

Garstka ludzi na scenie, a na widowni prawie nikogo - tak według krążącego w sieci nagrania miał wyglądać 34. Finał WOŚP w Szczecinie. A co w rzeczywistości przedstawia ten popularny film?

"Szczecin olał WOŚP"? Dzień ten sam, ale co to za impreza

"Szczecin olał WOŚP"? Dzień ten sam, ale co to za impreza

Źródło:
Konkret24

Wolontariusze jakoby "jak wściekli" naklejali serduszka na szpitalny sprzęt we wrocławskim szpitalu, by "wyglądało ładnie na zdjęciach do materiałów o WOŚP". Salowa, która te naklejki zrywała, rzekomo została zwolniona. W krążącej w sieci relacji tylko dwie kwestie się zgadzają.

"Salowa zwolniona za zrywanie serduszek WOŚP"? Szpital odpowiada

"Salowa zwolniona za zrywanie serduszek WOŚP"? Szpital odpowiada

Źródło:
Konkret24

Jednych denerwuje dominacja flagi Ukrainy, innych zastanawia flaga Włoch, jeszcze inni dziwią się, skąd tylu Niemców w Zachodniopomorskiem. W sieci rozpowszechniane są "mapy mniejszości" dominujących w poszczególnych województwach. Każdy naród oznaczono flagą. Lecz choć dane są dobre, niekiedy flagi przykrywają rzeczywistość.

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Źródło:
TVN24+

"To dziecko potrzebuje egzorcysty", "w więzieniu nauczą kultury i ogłady ten szatański pomiot" - tak reagowali internauci na nagranie, które rzekomo pokazywało moment wydana wyroku i skazania amerykańskiego nastolatka na 100 lat więzienia. Tylko że nagranie, które tak ich oburzyło, nie ma wiele wspólnego ze sprawą.

100 lat więzienia dla nastolatka? Co tu się nie zgadza

100 lat więzienia dla nastolatka? Co tu się nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Jedni wierzą, inni kpią, jeszcze inni wykorzystują okazję do krytyki służb ICE - nagrania pokazujące człowieka przebranego za wikinga czy za pieroga uciekającego ulicą przed agentami ICE rozchodzą się szeroko w sieci. Także w polskiej. Filmy wyglądają jak materiały stacji telewizyjnych. No właśnie: wyglądają...

"15 funkcjonariuszy ICE jest tuż za nim". Tego w telewizji nie zobaczysz

"15 funkcjonariuszy ICE jest tuż za nim". Tego w telewizji nie zobaczysz

Źródło:
Konkret24

Falę antyukraińskich komentarzy wywołuje rozpowszechniany w sieci przekaz, jakoby Polska miała płacić reparacje wojenne Ukrainie. To manipulacja, w której do szerzenia fałszywej narracji wykorzystuje się określenie "reparacje". Wyjaśniamy.

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Źródło:
Konkret24

Wylanie gnojowicy pod domem ministra rolnictwa było rzekomo powodem aresztowania protestującego rolnika - przekonują niektórzy politycy i internauci. Doniesienia o "areszcie za gnojówkę" to uproszczenie. Postawione zarzuty dotyczą czegoś innego.

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

Źródło:
Konkret24

Rosyjską Kamczatkę sparaliżowały zamiecie śnieżne. W sieci mamy wysyp nagrań i obrazów rzekomo pokazujących sytuację na półwyspie. Oto trzy niebezpieczne trendy w rozpowszechnianiu fake newsów, które właśnie się ujawniają.

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Źródło:
Konkret24

Teoria spiskowa, jakoby zbliżał się "wielki reset majątku" Polaków, rozlewa się w sieci. Właściciele działek mogą się czuć zaniepokojeni, czytając, że warte dziś setki tysięcy złotych grunty stracą na wartości po 1 lipca 2026 roku. Ta celowo nakręcana spirala strachu nie ma uzasadnienia. Jednak kto posiada działkę, o nadchodzącej zmianie prawa powinien wiedzieć.

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

Źródło:
TVN24+