Charlie Chaplin prekursorem słynnego zdjęcia z rozkojarzonym chłopakiem? Sprawdzamy

Charlie Chaplin prekursorem słynnego mema? Sprawdzamy
Charlie Chaplin prekursorem słynnego mema? Sprawdzamy
"Charlie Chaplin był pierwszy" - powtarzają internauci, rozsyłając kadr z jego filmu z 1922 roku. Widać na nim scenę przypominającą tę ze słynnej fotografii z rozkojarzonym chłopakiem, na podstawie której powstało wiele memów. Czy kadr z filmu Chaplina rzeczywiście można interpretować tak samo? Sprawdziliśmy.

Chodzi o słynne zdjęcie, któremu nadano w sieci tytuł "Rozkojarzony chłopak" ("Distracted boyfriend") i które od kilku lat służy jako podstawa do tworzenia memów. Widać na nim mężczyznę na ulicy, który ogląda się za przechodzącą koło niego kobietą - na co towarzysząca mu dziewczyna patrzy z dezaprobatą. Fotografię zrobił w 2015 roku hiszpański fotograf Antonio Guillem. Umieścił zdjęcie w serwisie stockowym na sprzedaż, opisując je "Nielojalny mężczyzna ze swoją dziewczyną patrzący na inną dziewczynę". Internauci zaczęli różnie ten obraz interpretować.

Ostatnio historia zdjęcia pisana jest dalej - otóż zdaniem niektórych internautów prekursorem tej sceny miał być aktor Charlie Chaplin. "Chaplin zrobił to jako pierwszy. W latach dwudziestych" - napisał 24 czerwca na Twitterze Scott Kerr, prezes firmy konsultingowej z Nowego Jorku. I na dowód zamieścił kadr z czarno-białego filmu. Widać na nim Charlie Chaplina w towarzystwie kobiety, prawdopodobnie żony. Jest wyraźnie zirytowana, bo Chaplin odwraca się i ogląda za inną, młodszą kobietą.

W komentarzach do tweeta Scotta Kerra internauci zamieszczali oczywiście różne wersje fotografii Guillema. Post polubiło blisko 140 tys. użytkowników Twittera, a ponad 20 tys. podało go dalej. Wśród nich byli też internauci z Polski, m.in. dziennikarz Mikołaj Kirschke.

W ostatnich dniach obrazek był popularny również w polskim serwisie z memami Kwejk.pl. "Chaplin był pierwszy" - napisał internauta w poście z 25 czerwca. Blisko 400 użytkowników zostawiło pod obrazkiem plusa, czyli pozytywną reakcję. To nie pierwszy raz, gdy filmowy kadr przykuł uwagę polskich internautów: w czerwcu 2018 roku pojawił się w serwisie Joe Monster.

Choć scena podobna, to jednak kadr odwrócony

Rozsyłany filmowy kadr pochodzi z komedii "Dzień wypłaty" z 1922 roku. Charlie Chaplin gra robotnika budowlanego. Nieporadnego, ale mającego wiele szczęścia - np. do przejmowania drugiego śniadania kolegów z pracy. W jednej z pierwszych scen bohater spotyka atrakcyjną córkę majstra. Dziewczyna robi na nim duże wrażenie. W tej roli wystąpiła Edna Purviance.

W dniu wypłaty robotnik chowa do kapelusza część wypłaty, nie zdając sobie sprawy, że widzi to jego żona (w tej roli Phyllis Allen). Nie zauważa również, że żona idzie za nim w drodze do domu. Widzi, jak mąż ogląda się za przypadkowo spotkaną na ulicy piękną córką majstra. Gdy robotnik w końcu zauważa żonę, skruszony oddaje całą wypłatę. Korzysta jednak z chwili nieuwagi i zabiera żonie trochę pieniędzy z torebki, co pozwala mu spędzić upojną noc w klubie w towarzystwie kolegów.

Scena przypadkowego spotkania z córką majstra obrazuje zatem bardzo podobną sytuację do tej ze zdjęcia "Rozkojarzony chłopak". Tylko że w sieci rozsyłana jest jako lustrzane odbicie rzeczywistego kadru - by właśnie budziła skojarzenia z popularną fotografią. W oryginale córka majstra widoczna jest bowiem po prawej stronie kadru.

Animacje stworzone przy użyciu Deep Nostalgia

Animacje stworzone przy użyciu Deep Nostalgia

Antonio Guillem w 2017 roku powiedział magazynowi "Wired", że przez jakiś czas ściśle współpracował z modelami ze zdjęcia. Dlatego w sieci dostępnych jest wiele ujęć przedstawiających scenki z życia owej trójki. Wspominając okoliczności wykonania tej najbardziej znanej fotografii, Guillem wyjaśniał, że powstała podczas sesji mającej przedstawiać w zabawny sposób scenki niewierności w związkach. W wywiadzie dla "Wired" fotograf nie wspomniał o żadnej konkretnej inspiracji. Skontaktowaliśmy się z fotografem, pytając, czy on lub inni członkowie jego zespołu inspirowali się twórczością Chaplina, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Autor: Krzysztof Jabłonowski / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Shutterstock/Antonio Guillem/Twitter

Czytaj także: