Naukowcy przedstawiają dowody na naturalne pochodzenie SARS-CoV-2 i podkreślają, że teorie o celowym bądź przypadkowym stworzeniu wirusa w laboratorium są mało prawdopodobne. Prawie trzech na dziesięciu Amerykanów uważa jednak, że wirus jest dziełem człowieka.

Różne teorie o pochodzeniu koronawirusa pojawiały się w mediach tradycyjnych i społecznościowych już na początku 2020 roku. Wśród nich były głosy o przypadkowym bądź celowym stworzeniu wirusa w laboratorium. Wiele zawierało elementy typowe dla teorii spiskowych.

Naukowcy zdecydowanie skłaniają się ku przekonaniu o naturalnym pochodzeniu SARC-CoV-2. Wirus prawdopodobnie powstał w organizmach zwierząt i przeniósł się na człowieka.

Amerykanie o koronawirusie

Według wyników ankiety instytutu badawczego Pew Research Center, większość pełnoletnich Amerykanów – 43 proc. – skłania się ku przekonaniu o naturalnym pochodzeniu SARS-CoV-2.

29 proc. ankietowanych przekonują jednak teorie o wytworzeniu wirusa w laboratorium. 23 proc. uważa, że było to działanie celowe. 6 proc. twierdzi, że koronawirus powstał przypadkowo.

Sondaż z udziałem dorosłych obywateli Stanów Zjednoczonych przeprowadzony 10-16 marca 2020 r
Sondaż z udziałem dorosłych obywateli Stanów Zjednoczonych przeprowadzony 10-16 marca 2020 r Foto: Konkret24 / Pew Research Center

Przekonania o pochodzeniu koronawirusa są podobne u przedstawicieli obu płci. Nieco więcej mężczyzn skłania się ku przekonaniu o jego naturalnej proweniencji. Zwolenników teorii o sztucznym powstaniu wirusa jest niemal równo wśród kobiet i mężczyzn – odpowiednio 29 i 30 proc.

Ankieta Pew Research Center wskazuje również na popularność teorii w różnych grupach etnicznych. Najwięcej zwolenników teorii o sztucznym pochodzeniu wirusa jest wśród amerykańskich Latynosów – 39 proc.

Młodzi zwolennikami kontrowersyjnej teorii

Im młodsi respondenci, tym więcej zwolenników teorii o stworzeniu koronawirusa SARS-CoV-2 w laboratorium. Przekonanie o sztucznym pochodzeniu wirusa deklaruje 35 proc. ankietowanych w wieku od 18 do 29 lat, 31 proc. w wieku 30-49 lat, 29 proc. w wieku 50-64 lat i 21 proc. w wieku 65 lat i starszych. Ponad połowa amerykańskich seniorów skłania się ku teorii o naturalnym pochodzeniu wirusa. W grupie wiekowej 18-29 lat - 39 proc. ankietowanych.

Znaczące dysproporcje zauważalne są w przypadku kryterium wykształcenia. 65 proc. Amerykanów z wyższym wykształceniem uważa, że wirus powstał naturalnie. 19 proc. skłania się ku teorii o sztucznym pochodzeniu. W grupie ankietowanych o wykształceniu średnim lub niższym to odpowiednio 31 i 35 proc.

Wyniki ankiety pozwalają również na analizę popularności poszczególnych przekonań według preferencji politycznych respondentów. Więcej zwolenników teorii o powstaniu wirusa w laboratorium jest wśród wspierających bądź skłaniających się do Partii Republikańskiej – 37 proc. Wśród zwolenników demokratów takie przekonanie deklaruje 21 proc. ankietowanych.

Naukowcy: wirus powstał naturalnie

Świat nauki wyraźnie skłania się ku teorii o naturalnym pochodzeniu koronawirusa SARS-CoV-2. 19 lutego na stronach prestiżowego czasopisma "The Lancet" opublikowano stanowisko wspierające chińskich naukowców, ekspertów zdrowia publicznego i medyków zmagających się z epidemią COVID-19. "Szybka, otwarta i przejrzysta wymiana danych na temat tej epidemii jest obecnie zagrożona plotkami i błędnymi informacjami na temat jej źródeł" – podkreślono w oświadczeniu.

Autorzy apelu teorię o nienaturalnym powstaniu wirusa nazwali teorią spiskową. Podkreślili, że naukowcy z wielu krajów opublikowali i zanalizowali genom czynnika sprawczego ciężkiego ostrego zespołu ostrej niewydolności oddechowej – SARS-CoV-2 - i w przeważającej mierze doszli do wniosku, że ten typ koronawirusa pochodzi od dzikich zwierząt. Sygnatariusze apelu powołali się na badania publikowane w "Nature""The New England Journal of Medicine""Chinese Medical Journal" i w kilku innych źródłach publikujących wiarygodne wyniki badań i ich omówienia.

"Teorie spiskowe nie robią nic poza wywoływaniem strachu, pogłosek i uprzedzeń, które zagrażają naszej globalnej współpracy w walce z tym wirusem" – podkreślono w oświadczeniu.

Artykuł nazywający teorie o pochodzeniu wirusa z laboratorium "nieprawdopodobnymi" opublikowano w "Nature" 17 marca 2020 r. Podkreślono w nim, że struktury odpowiedzialne za przenoszenie wirusa na człowieka są odmienne od dotychczas badanych. Poza tym, w przypadku przeprowadzenia celowej manipulacji genetycznej prawdopodobnie wykorzystano by jedną z kilkunastu technik znanych specjalistom od genetyki molekularnej. "Dane genetyczne wskazują jednak niezbicie, że SARS-CoV-2 nie pochodzi od żadnego wcześniej użytego szkieletu wirusa" – podkreślili autorzy artykułu.

Bill Gates w centrum uwagi

Skąd jednak popularność teorii o sztucznym stworzeniu wirusa w laboratorium? Rozpowszechnianie jej w mediach społecznościowych jest tylko jednym z pasów transmisyjnych rozwoju koncepcji. Istotnym paliwem napędzającym mało wiarygodne twierdzenia jest powielanie ich przez polityków oraz osoby budzące zaufanie opinii publicznej.

Już w styczniu na łamach Konkret24 sygnalizowaliśmy istnienie rozpowszechnianej w Stanach Zjednoczonych teorii spiskowej, jakoby w stworzenie koronawirusa był zaangażowany były prezes Microsoftu Bill Gates.

"Nowa modna choroba zwana koronawirusem jest rozpowszechniana w nagłówkach. Zabawne, że patent na koronawirusa został złożony w 2015 i przyznany w 2018 roku" – napisał na Twitterze 22 stycznia popularny amerykański youtuber, którego wpis podano dalej blisko 5 tys. razy. Zamieścił również link do strony amerykańskiego urzędu patentowego.

Informacje zawarte na stronie nie odnosiły się jednak do nowego koronawirusa, a do innego, zaraźliwego tylko dla ptaków i trzody chlewnej. W laboratorium amerykańskiego Instytutu Pirbrighta utworzono żywego osłabionego koronawirusa na potrzeby badań nad szczepionką. Teoria o zaangażowaniu w przedsięwzięcie Billa Gatesa ewoluowała po odkryciu przez jej twórców faktu finansowania instytutu przez Fundację Billa i Melindy Gates. Rzeczniczka instytutu zaprzeczyła jednak, jakoby patent z 2015 był finansowany przez fundację.

Broń biologiczna

Autorzy opublikowanego 19 lutego raportu Blackbird.ai, amerykańskiej firmy świadczącej usługi informatyczne związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, zidentyfikowali ponad 700 tys. tweetów, w których poruszono kwestię rzekomego wykorzystania koronawirusa jako broni biologicznej. 23 proc. tych treści zostało uznanych za zmanipulowane.

W opracowaniu wskazano na istnienie teorii według której wirus został celowo wytworzony w Wuhan. Raport wymienia wypowiedź amerykańskiego republikańskiego senatora Toma Cottona, która mogła sprzyjać rozwijaniu teorii.

Chodzi o słowa, które padły w wywiadzie dla Fox News. Cotton wspomniał, że niedaleko targu w Wuhan, który był wskazywany jako jedno z miejsc pojawienia się koronawirusa, znajduje się laboratorium zajmujące się ludzkimi chorobami zakaźnymi. Sam Tom Cotton wyjaśniał później, że zarzucenie mu rozpowszechniania teorii spiskowych jest nieuzasadnione, gdyż nie podawał twardych faktów, a mówił o istnieniu różnych teorii o pochodzeniu nowego wirusa.

Informacje łączące nowego koronawirusa i prace chińskich laboratoriów pojawiały się na amerykańskich blogach i podcastach. Jednym z nich był udostępniany w portalu YouTube program byłego doradcy prezydenta Donalda Trumpa, twórcy portalu Breitbart, Steve’a Bannona. Teoria mówiąca wprost o koronawirusie jako broni biologicznej chińskiej armii była rozpowszechniana na blogu Hal Turner Radio Show.

Fragment artykułu na blogu "Hal Turner Radio Show."
Fragment artykułu na blogu "Hal Turner Radio Show." Foto: Hal Turner Radio Show

Teorie o sztucznym pochodzeniu wirusa mogły być wzmacniane i rozpowszechniane przez serię wypowiedzi chińskich urzędników. Analiza ekspertów amerykańskiego Uniwersytetu Stanfordaszczegółowo omawia kolejne etapy rozpowszechniania fałszywych doniesień o rzekomym przewiezieniu wirusa do Wuhan przez amerykańską armię. Takie spekulacje rozpowszechniał rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych.

Ślady spiskowych teorii o odpowiedzialności amerykańskiej armii za rozprzestrzenienie wirusa w Chinach można odnaleźć we wpisach w mediach społecznościowych datowanych jeszcze na styczeń 2020 r.

Kontrowersyjna teoria idzie w świat

Teorie o koronawirusie jako broni biologicznej wykroczyły daleko poza granice Stanów Zjednoczonych i Chin. Już pod koniec stycznia portal EUvsDisinfo donosił o nawiązaniach do nich w rosyjskich mediach.

Portal jednej z rosyjskich stacji telewizyjnych opublikował artykuł pod tytułem "Mutacja, sekretne laboratorium czy prowokacja. Skąd pochodzi koronawirus". Autor tekstu nie formułował w nim jednoznacznych tez. Oddał jednak głos ekspertowi wojskowemu, który sugerował, że rozpowszechnianie choroby w Chinach było w interesie amerykańskich firm. Wyraził również opinię, że sprawa przypomina sabotaż.

Artykuł opublikowany na stronie REN TV
Artykuł opublikowany na stronie REN TV Foto: ren.tv

EUvsDisinfo nazwał te treści teorią spiskową nawiązującą do innych podobnych twierdzeń, sugerujących rzekome zamiary Amerykanów związane z eksterminacją narodu chińskiego. Portal zwrócił uwagę na podobieństwo obecnej narracji Kremla do tej z lat 80. ubiegłego wieku, według której wirus HIV miał zostać wytworzony przez CIA jako broń biologiczna.

Co się wydarzyło w laboratorium w Wuhan?

W połowie kwietnia oliwy do ognia teoriom o stworzeniu wirusa w laboratorium mogły dolać spekulacje rozpowszechniane w amerykańskich mediach. Według nich, poprzez niezachowanie procedur bezpieczeństwa, mogło dojść do pierwszego odzwierzęcego zakażenia w chińskim laboratorium. Doniesienia ta nie podnosiły jednak kwestii celowego stworzenia wirusa w takiej placówce.

W środę telewizja Fox News poinformowała o przekazywanych jej z wielu źródeł informacjach o tym, że źródłem choroby COVID-19 jest jedno z chińskich laboratoriów. Według amerykańskiej stacji, pierwsza transmisja z nietoperza na człowieka miała miejsce właśnie tam. Pacjent zero miał być pracownikiem tego laboratorium. Do rozprzestrzenienia się wirusa na innych ludzi miało dojść przez nieostrożność i nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa.

Według Fox News informacje miały pochodzić z tajnych i ogólnie dostępnych dokumentów. Rozmówcy stacji wskazywali, że nie zawierają one pewnych danych. Niektórzy byli sceptyczni i wskazywali na potrzebę dalszych analiz. Jedno ze źródeł wyraziło jednak opinię, że możemy mieć do czynienia z "najdroższą rządową przykrywką wszech czasów".

O komentarz do sprawy poproszono prezydenta Donalda Trumpa. "Nie chcę tego mówić John, ale powiem ci, że coraz częściej słyszymy tę historię" – odpowiedział Trump na pytanie dziennikarza Fox News Johna Robertsa. "Bardzo dokładnie badamy tę straszną sytuację" – dodał. Dziennikarz dopytał, czy Donald Trump rozmawiał o warunkach pracy w chińskich laboratoriach z prezydentem Xi Jinpingiem. Trump odmówił jednak odpowiedzi na to pytanie. "To nie jest właściwe w tej chwili" – podkreślił.

Dzień przed opublikowaniem informacji przez Fox News dziennik "The Washington Post" poinformował, że już dwa lata temu amerykańska ambasada w Chinach donosiła administracji o nieadekwatnych środkach bezpieczeństwa w laboratorium w Wuhan, które przeprowadzało badania nad koronawirusami u nietoperzy.

Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24; zdjęcie tytułowe: GARY HE/PAP/EPA

Pozostałe

Mamy kontakt z rosyjską propagandą, ale ją odrzucamy. Wyniki badania

Polacy w większości spotykali się z propagandowymi przekazami Rosji w kwestiach historycznych, jednak głównie reagowali na nie oburzeniem – wynika z raportu opublikowanego przez Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. "Choć w warstwie deklaratywnej propaganda rosyjska wzbudza negatywne emocje, to niektóre jej przekazy znajdują w Polsce swoich zwolenników", zaznaczają jednocześnie autorzy.

Nie, wideo z mężczyzną wchodzącym do kapsuły to nie ustawka

"Nie było chudszego aktora?" - pyta jeden z internautów, którzy nie wierzą w prawdziwość popularnego w sieci filmu. Widać na nim, jak mężczyzna, prawdopodobnie zakażony koronawirusem, sam wchodzi do kapsuły, którą potem sanitariusze umieszczają w karetce. Zdaniem internautów to ustawiona scena, a mężczyzna jest zdrowy. Sprawdziliśmy, co przedstawia nagranie i gdzie zostało wykonane.

Zdjęcie z pogrzebu zmarłego na COVID-19 to "bez wątpienia fejk"? Nie, jest prawdziwe

Opublikowane przez rosyjską agencję informacyjną zdjęcie pogrzebu pacjenta zakażonego koronawirusem spotkało się z niedowierzaniem u większości komentujących Rosjan. Sugerowali, że tak nie wyglądają rosyjskie cmentarze, że fotografia to fotomontaż oraz że agencja kłamie. Pogrzeb jednak rzeczywiście odbył się na jednym z cmentarzy Sankt Petersburga.

Tłumy na plaży? Tak, to aktualne zdjęcie

Uwagę naszego czytelnika przykuło rozpowszechniane na Twitterze zdjęcie zatłoczonej plaży. Potwierdzamy, jest aktualne - zostało wykonane 25 kwietnia w Newport Beach w stanie Kalifornia. Władze stanu zdecydowały niedawno o częściowym rozluźnieniu restrykcji związanych z epidemią COVID-19. Lecz gdy na plażach hrabstwa Orange pojawiły się tłumy, zdecydowano ponownie o ich zamknięciu.

Mężczyzna wyrzuca śmieci do wody? Tak, w Rumunii

Na polskich stronach na Facebooku krąży zdjęcie mężczyzny wyrzucającego śmieci do rzeki. Internauci wzywają do udostępniania fotografii i odnalezienia sprawcy. Niepotrzebnie. Mężczyzna został odnaleziony i ukarany mandatem już przed rokiem. W Rumunii.