FAŁSZ

Lufthansa wykonała 18 tysięcy "pustych lotów"? Tłumaczymy, skąd ten fałszywy przekaz

Lufthansa wykonała 18 tysięcy "pustych lotów"? Tłumaczymy, skąd ten fałszywy przekaz

Wbrew temu, co piszą serwisy internetowe i użytkownicy mediów społecznościowych, linie lotnicze Lufthansa nie informowały o zrealizowaniu 18 tysięcy lotów bez pasażerów. To nieporozumienie wynikające z trwającej w Europie dyskusji na temat tak zwanych lotów widmo.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Linie lotnicze Lufthansa miały poinformować, że wykonały 18 tys. przelotów bez pasażerów - rzekomo po to, by sprostać unijnym przepisom dotyczącym utrzymania praw do obsługi konkretnych połączeń. Taka informacja od kilku dni krąży w internetowych mediach. Przysłał nam ją też czytelnik Konkret24: "Lufthansa wykonała 18000 pustych lotów, żeby spełnić formalne oczekiwania dostępu do lotnisk" - i załączył link do tekstu o takim tytule, który ukazał się na stronie donald.pl.

Podając podobny przekaz, ale w formie grafiki na Twiterze, polityk Konfederacji Witold Tumanowicz oburzał się 16 stycznia: "Europejski zielony ład w praktyce". Jego tweeta polubiło blisko 4 tys. użytkowników, a prawie 1 tys. podało dalej.

"Europejski zielony ład w praktyce" - twitterowy komentarz W. Tumanowicza
Twitterowy komentarz Witolda Tumanowicza"Europejski zielony ład w praktyce" - twitterowy komentarz W. TumanowiczaTwitter

Tumanowicz wkleił do tweeta zdjęcie samolotów z opisem: "Linie Lotnicze Lufthansa potwierdziły, że wykonały 18 tys. lotów bez pasażerów, by - w imię unijnych przepisów - nie stracić dostępu do najważniejszych lotnisk". Niżej na obrazku jest jeszcze komentarz: "A ty, biedny człowieku, segreguj odpady, nie jedz mięsa, korzystaj z komunikacji miejskiej".

Podobna informacja była w popularnym tweecie z 15 stycznia: "Grupa Lufthansa poinformowała o odbyciu ok. 18.000 pustych lotów samolotów w celu utrzymania slotów na światowych lotniskach. Informację tę dedykuję wszystkich zielonym, szczególnie europejskim, którzy w Dniu dla Ziemi każą nam gasić światło w lodówkach". Autor tweeta wkleił link do tekstu internetowego serwisu "Rzeczpospolitej" z 13 stycznia, w którym również napisano o wykonaniu przez Lufthansę "18 tys. przelotów bez pasażerów".

Serwis "Rzeczpospolitej" czy wspomniana wyżej strona internetowa nie były jedynymi, które przekazały takie informacje. "Linie Lotnicze Lufthansa potwierdzają, że wykonały aż 18 tysięcy pustych lotów bez pasażerów" - podał 16 stycznia prezenter TVP Info. Informacja znalazła się później na portalu stacji.

Sprawdziliśmy, czy te doniesienia są prawdziwe.

18 tys. lotów? To szacunki. Nie chodzi o puste samoloty

Media, relacjonując sprawę, przywołują unijną zasadę "wykorzystaj albo strać". Przepisy zakładają, że aby utrzymać prawo do obsługi danego połączenia (tzw. slotu), linia lotnicza powinna zrealizować na nim co najmniej 80 proc. połączeń. Chodzi o zagwarantowanie pasażerom przelotu, nawet w przypadku czasowego braku zainteresowania większej liczby podróżnych danym połączeniem. Zasada ta może jednak stać się problemem dla linii lotniczych i generować straty. W chwili wybuchu pandemii COVID-19 pasażerski ruch lotniczy niemal ustał. Zawieszono więc czasowo obowiązywanie zasady "wykorzystaj albo strać". Przywrócono ją jednak, obniżając wymogi - już tej zimy przewoźnicy muszą realizować co najmniej 50 proc. lotów każdego istniejącego połączenia. W okresie letnim będą musieli wykonać 64 proc. lotów.

Czy więc w imię zasady "wykorzystaj albo strać" Lufthansa rzeczywiście wykonała 18 tys. lotów bez pasażerów? Anja Stenger, kierownik ds. kontaktów z mediami w Lufthansie, tak odpowiada na pytanie Konkret24: "Te 18 tys. niepotrzebnych lotów musi zostać wykonanych w zimowym rozkładzie lotów, który kończy się 21 marca. Loty te nie są lotami widmami, o których wcześniej pisano w prasie, są to loty z pasażerami na pokładzie, ale z niskim współczynnikiem wykorzystania miejsc. Niektóre z nich zostały już wykonane, inne muszą być wykonane do 21 marca".

Informacje podawane w mediach wynikają z nieprecyzyjnego przywołania źródeł. Prawdopodobnie dziennikarze i internauci odnosili się do wywiadu dyrektora Lufthansy Carstena Spohra z 23 grudnia dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Spohr mówił o konieczności realizacji 18 tys. "niepotrzebnych lotów" w całym okresie zimowym. Lufthansa dopiero szacuje, że w całym sezonie zimowym, czyli od 21 listopada do 21 marca, będzie zmuszona do wykonania 18 tys. lotów, które określa "niepotrzebnymi". Ale nie chodzi o loty "puste"/bez pasażerów - chodzi o takie, na które bilety wykupiło niewiele osób, a które przewoźnik w tej sytuacji wolałby odwołać.

"Wykorzystaj albo strać" - przewoźnicy kontra Komisja Europejska

Zdaniem przedstawicieli Lufthansy obecne przepisy dotyczące slotów w zimowym rozkładzie lotów zostały ustalone przed pojawieniem się wariantu omikron i nie przystają do obecnej sytuacji pandemicznej. "Powinny istnieć krótkoterminowe zasady wyłączenia w zakresie korzystania z praw do startu i lądowania, które byłyby elastyczne, wykonalne i stosowane konsekwentnie w całej Europie" - pisze w odpowiedzi dla Konkret24 Anja Stenger. Argumentuje, że w ten sposób można uniknąć wielu tysięcy "niepotrzebnych lotów z zaledwie kilkoma pasażerami na pokładzie".

Są oczywiście odstępstwa od zasady "wykorzystaj albo strać", ale zdaniem Lufthansy trudno realizować je w praktyce. Firma informuje o trwających na ten temat rozmowach z Komisją Europejską i rządem Niemiec. Chodzi o rozwiązanie, które uwzględni zarówno kwestie ekonomiczne, jak i ekologiczne. Niemiecki przewoźnik chce wprowadzenia odstępstw od obecnych zasad "w sposób elastyczny i niebiurokratyczny".

Komisja Europejska nie zgadza się z takim przedstawieniem sprawy. Stefan de Keersmaecker, rzecznik KE ds. zdrowia, bezpieczeństwa żywności i transportu w informacji dla Konkret24 podkreśla kolejne działania Komisji na rzecz dostosowywania limitów do sytuacji pandemicznej. Przekonuje, że obniżenie wymogów w tym okresie zimowym i zaplanowane na lato 2022 roku odpowiada dostępnym danym i prognozom. "Oba wskaźniki zapewniają odpowiednią ulgę, jeśli porówna się je z danymi i prognozami Eurocontrol dotyczącymi ruchu lotniczego. W bieżącym zimowym sezonie rozkładowym ruch lotniczy Eurocontrol kształtował się do tej pory na poziomie 73-78 proc. poziomu z 2019 r., a prognozuje się, że w roku 2022 ruch lotniczy wyniesie 88 proc. poziomu z 2019 r." - zauważa de Keersmaecker.

Dodaje, że w niektórych przypadkach, np. wprowadzenia ostrych restrykcji epidemicznych, linie lotnicze mogą wnioskować do koordynatorów slotów o uwzględnienie odwołania dodatkowych lotów niezależnie od obowiązującego minimum. Zdaniem de Keersmaeckera obecne zasady pomagają przewoźnikom utrzymać sloty i sprzyjają konkurencji między nimi. "Ulga funkcjonowała bardzo dobrze przez prawie dwa lata, zapewniając niezbędne wsparcie, które zapobiegło szkodliwym z ekonomicznego i środowiskowego punktu widzenia lotom odbywającym się wyłącznie w celu utrzymania przydziałów czasu na start lub lądowanie" - pisze rzecznik. "Nie można zatem twierdzić, że przepisy UE zobowiązują linie lotnicze do wykonywania lotów. Jeżeli linie lotnicze decydują się na dalsze wykonywanie pustych lub prawie pustych lotów, to dlatego, że same tak postanowiły" - kwituje.

Loty widma według branży lotniczej

W komunikacie z 15 grudnia 2021 roku Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Lotniczych (IATA) dziękowało Komisji Europejskiej za pozostawienie wymogu realizacji połączeń na obniżonym poziomie. Przypomnijmy, chodzi o obniżenie progu z 80 na 64 proc. "Rozszerzone złagodzenie przydziałów czasu na start lub lądowanie daje pewność co do zasad w sytuacji, gdy popyt pozostaje nieprzewidywalny" - podkreślono w komunikacie. Zaznaczono, że konieczne jest stopniowe przywracanie zasad dotyczących przydziałów czasu na start lub lądowanie, ale też utrzymanie przepisów dotyczących "rozsądnych wyjątków w przypadku zmiany warunków - takich jak gwałtowne ograniczenie podróży w związku z pojawieniem się nowego wariantu, takiego jak omikron".

"Ze względu na negatywny wpływ lotów widmo na środowisko naturalne należy w miarę możliwości ich unikać" - komentuje dla Konkret24 Montserrat Barriga, dyrektor generalna Stowarzyszenia Linii Lotniczych Regionów Europy (ERAA). "Niemniej jednak zrozumiałe jest, że niektóre linie lotnicze mogą odczuwać desperacką potrzebę korzystania z nich" - zauważa. Powtarza argument Lufthansy o niedostosowaniu regulacji do bieżącej sytuacji pandemicznej. "W obliczu nieoczekiwanych wydarzeń mających negatywny wpływ na rynek, takich jak nowy wariant omikron, poprawa sytuacji jest nadal powolna" - pisze.

Czy problem dotyczy również polskiego przewoźnika? "LOT nie wykonuje rejsów 'na pusto' bez pasażerów, których jedynym celem byłoby utrzymanie slotów lotniskowych" - informuje biuro prasowe PLL LOT. Firma potwierdza, że wobec przewidywań ograniczonego popytu na niektóre rejsy od połowy stycznia do końca lutego nieznacznie ograniczyła działalność. "Liczymy się z ryzykiem tymczasowej utraty historyczności niektórych slotów, niemniej jednak określiliśmy, na których połączeniach i na których rejsach taką stratę będziemy w stanie 'odzyskać' w przyszłych sezonach przewozowych" - informuje biuro prasowe LOT. Wspomina o "otwartym dialogu" z koordynatorami slotowymi w razie konieczności odwołania lotów w związku sytuacją rynkową czy restrykcjami.

Autor: Krzysztof Jabłonowski / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Shutterstock/Twitter

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24