Pięć rzeczy, które trzeba wiedzieć o Funduszu Sprawiedliwości

Źródło:
Konkret24
Prokuratura bada sprawę Funduszu Sprawiedliwości. Służby weszły do domu Ziobry, zatrzymano cztery osoby
Prokuratura bada sprawę Funduszu Sprawiedliwości. Służby weszły do domu Ziobry, zatrzymano cztery osoby
Maciej Knapik/Fakty TVN
Prokuratura bada sprawę Funduszu Sprawiedliwości. Służby weszły do domu Ziobry, zatrzymano cztery osobyMaciej Knapik/Fakty TVN

Do 27 marca siedmiu osobom zamieszanym w aferę wokół Funduszu Sprawiedliwości prokuratura postawiła zarzuty, a wobec trzech będzie wnioskowała o areszt tymczasowy. W sprawę są zamieszani ważni politycy, którzy do niedawna nadzorowali fundusz, a który rozdawał wielomilionowe dotacje.

Od wtorku, 26 marca, w różnych miejscach Polski trwają przeszukania prowadzone na polecenie prokuratorów z zespołu śledczego ds. Funduszu Sprawiedliwości. Służby pojawiły się m.in. w domach polityków Suwerennej Polski: Zbigniewa Ziobry, Michała Wosia, Marcina Romanowskiego i Dariusza Mateckiego. Jak przekazało RMF FM, w środę, 27 marca, funkcjonariusze przeszukują kolejny dom w Warszawie należący do Zbigniewa Ziobry. Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak wyjaśnił, że celem przeszukań jest uzyskanie dodatkowego materiału dowodowego we wszczętym 19 lutego śledztwie w sprawie prawidłowości zarządzania i wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości. Przeszukano też pokój Michała Wosia w hotelu sejmowym. Woś, będąc wiceministrem sprawiedliwości, nadzorował fundusz.

W związku z aferą we wtorek zatrzymano pięć osób: czworo byłych i obecnych urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości oraz księdza Michał O. - beneficjenta funduszu, prezesa kościelnej Fundacji Profeto. Wśród urzędników jest dyrektorka departamentu resortu sprawiedliwości nadzorującego fundusz. Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak w "Faktach po Faktach" we wtorek wieczorem przekazał, że trzem osobom przedstawiono już zarzuty. Dotyczą m.in. przekroczenia uprawnień, poświadczenia nieprawdy i wyrządzenia szkody majątkowej. Jak informował Maciej Duda z TVN24, jeszcze w środę wobec tych trzech osób prokuratorzy skierują wnioski o areszt. Wobec pozostałych podejrzanych śledczy stosują wolnościowe środki zapobiegawcze. Na konferencji prasowej w środę Nowak mówił już o postawieniu zarzutów siedmiu osobom (stan na 27 marca). - Dwóm osobom postawiliśmy zarzut wcześniej, o czym nie informowaliśmy. W tym zakresie nic nie powiem. Pięciu osobom postawiliśmy (zarzuty - red.) dzisiaj i wczoraj - poinformował Nowak. Nie wykluczył też wniosków o uchylenie immunitetu posłom, ale nie wspominał którym.

1. Czym jest Fundusz Sprawiedliwości?

Fundusz Sprawiedliwości (FS) został utworzony już w 1997 roku jako Fundusz Pomocy Postpenitencjarnej. Od początku podlegał Ministerstwu Sprawiedliwości. Na początku finansowano z niego wyłącznie pomoc skazanym i byłym więźniom, a środki pochodziły z obowiązkowych potrąceń wynagrodzeń więźniów za pracę w zakładach karnych. W 2012 roku zmieniono nazwę i przepisy: przychodami Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej stały się także nawiązki, czyli dodatkowe kary pieniężne zasądzane przez sądy od skazanych w procesach karnych. Te pieniądze przeznaczano na wsparcie nie tylko dla więźniów i byłych skazanych, ale także dla ofiar przestępstw i ich bliskich. Od tej pory można było używać skróconej nazwy funduszu – Fundusz Sprawiedliwości (FS).

Fundusz nie jest więc pomysłem Zjednoczonej Prawicy, ale to w trakcie jej rządów doszło do zdeformowania celów, na jakie miały trafiać środki z tej instytucji. Kluczowe zmiany w kontekście trwającej afery wprowadzono w 2017 roku. To właśnie wtedy Ministerstwo Sprawiedliwości, kierowane już przez Zbigniewa Ziobrę, do dotychczasowych celów funduszu dodało niejasne "przeciwdziałanie przyczynom przestępczości", a także m.in. "podejmowanie przedsięwzięć o charakterze edukacyjnym i informacyjnym", "promowanie systemu pomocy osobom pokrzywdzonym" czy "upowszechnianie wiedzy na temat praw osób pokrzywdzonych". Poszerzono również katalog podmiotów, które mogły korzystać z dofinansowania Funduszu Sprawiedliwości. Do tej pory fundusz mógł finansować jedynie fundacje i stowarzyszenia, a po zmianach także tzw. jednostki sektora finansów publicznych - czyli np. organy administracji rządowej, sądy, samorządy, agencje rządowe, uczelnie, szpitale. Dlatego Andrzej Stankiewicz, wicenaczelny Onetu, w materiale Dariusza Kubika w "Czarno na białym" w TVN24 mówił: "Zbigniew Ziobro był człowiekiem, który prokuraturę miał wykorzystywać dla dwóch celów. Po pierwsze, żeby budować swoją pozycję polityczną. A drugi element to było kontrolowanie problemów władzy. Z czasem ktoś, i dużo bym dał, żeby się dowiedzieć kto, podpowiedział mu trzecie rozwiązanie: że to [Fundusz Sprawiedliwości] jest maszynka do robienia pieniędzy".

A pieniędzy w Funduszu Sprawiedliwości jest naprawdę dużo. Jak pokazaliśmy w Konkret24, opierając się na raportach Najwyższej Izby Kontroli, od 2017 roku - kiedy Zjednoczona Prawica zmieniła charakter FS - do 2022 roku przychody funduszu wyniosły nieco ponad 2,1 mld zł. Przypomnijmy, że są to środki z potrąceń wynagrodzeń więźniów za pracę w zakładach karnych i nawiązek, czyli kar pieniężnych zasądzanych przez sądy. W tym samym okresie koszty funduszu wyniosły 1,9 mld zł. Na wykresie widać jednak, że koszty funduszu znacznie wzrosły po zmianach w 2017 roku. Podczas gdy w 2015 i 2016 roku koszty sięgały ok. 40 mln zł rocznie, w rekordowym 2019 roku były to już 454 mln zł.

2. Sygnały o nieprawidłowościach już w 2017 roku

Pierwsze publikacje medialne o nieprawidłowościach w wydawaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości pojawiły się już w 2017 roku. W listopadzie Robert Zieliński na portalu Tvn24.pl ujawnił, że 13 mln zł dotacji z Funduszu Sprawiedliwości trafiło do CBA, a ministerstwo i biuro ukrywało ten przelew. We wrześniu 2018 dodał, że za milionowe dotacje z funduszu CBA sfinansowało zakup "systemu do inwigilacji telefonów i komputerów". Dwa lata później dziennikarze "Czarno na białym" w TVN24 podali, że był to system Pegasus, który posłużył m.in. do inwigilowania Krzysztofa Brejzy, Romana Giertycha czy Michała Kołodziejczaka. 

W sierpniu 2018 ukazał się natomiast artykuł portalu OKO.press, w którym pisano, że zmiany w Funduszu Sprawiedliwości spowodowały, iż "miliony złotych przeznaczone na przeciwdziałanie przestępczości idą na konferencje i kampanie reklamowe o rodzinie i rozwoju społecznym - promujące politykę rządu PiS".

W październiku 2021 roku dziennikarze tvn24.pl dotarli do akt kontroli NIK i opisali historię Fundacji Lex Nostra, której dyrektor przekazał 1,5 mln zł z FS Kancelarii Lex Nostra, którą kierowała jego matka. W styczniu 2022 roku Robert Zieliński z tvn24.pl opisał nieprawidłowości wokół dotacji dla Fundacji Życie. Za 10 mln zł resort sprawiedliwości stał się m.in. właścicielem prezentacji złożonej z sześciu slajdów, której autorem jest wiceminister Marcin Romanowski, nadzorujący działalność Funduszu Sprawiedliwości.

Czytaj więcej: To on nadzorował Fundusz Sprawiedliwości. Co wiemy o Marcinie Romanowskim

Wiele publikacji powstało też od początku tego roku: Sebastian Klauziński z tvn24.pl ujawnił m.in. że Ministerstwo Sprawiedliwości wydało 110 mln zł na promocję Funduszu Sprawiedliwości, a kwota rocznych wydatków spadała gwałtownie w latach, w których nie odbywały się żadne wybory. Opisał też szczegóły dotacji na 24 mln zł dla Fundacji Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Życia, która tuż po wyborach została wykreślona z rejestru stowarzyszeń i Fundacji Profeto, której prezes ks. Michał O. został 26 marca zatrzymany i któremu postawiono zarzuty. Tej fundacji poświęcono także jeden z materiałów "Czarno na białym" dotyczących nieprawidłowości wokół Funduszu Sprawiedliwości.

3. Za pieniądze Funduszu Sprawiedliwości został kupiony Pegasus

Szczególnym wątkiem w historii Funduszu Sprawiedliwości jest zakup systemu do inwigilacji Pegasus. W 2017 roku Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało do Centralnego Biura Antykorupcyjnego z Funduszu Sprawiedliwości 25 mln zł, za które następnie CBA nabyło od izraelskiej firmy system do inwigilacji Pegasus, najdroższy w historii polskich służb. Taka transakcja z FS była możliwa dzięki zmianom wprowadzonym przez resort sprawiedliwości w 2017 roku.

Badająca później te sprawę Najwyższa Izba Kontroli nie miała jednak wątpliwości, że przekazanie środków z Funduszu Sprawiedliwości do CBA było nielegalne. "Doszło do złamania przepisów prawa, które wyraźnie mówią, że służby specjalne, w tym CBA, mogą być finansowane wyłącznie z budżetu państwa. Będziemy składali wniosek o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych" - komentował w 2018 roku Krzysztof Kwiatkowski, ówczesny prezes Najwyższej Izby Kontroli, a obecnie senator Koalicji Obywatelskiej.

Z czasem w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się personalia pierwszych osób, które miały paść ofiarą inwigilacji Pegasusem. Są to m.in.: politycy Krzysztof Brejza, Michał Kołodziejczak, Jacek Karnowski, Roman Giertych; prokurator Ewa Wrzosek oraz pracownicy i kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli. Od stycznia 2024 w Sejmie działa komisja śledcza do zbadania legalności, prawidłowości oraz celowości czynności operacyjno-rozpoznawczych podejmowanych m.in. z wykorzystaniem oprogramowania Pegasus. Wcześniej ten system był przedmiotem badań komisji w Senacie i Parlamencie Europejskim.

4. Beneficjenci duzi i mali

W styczniu 2024 roku Ministerstwo Sprawiedliwości pod kierownictwem Adama Bodnara opublikowało wykazy beneficjentów i przekazanych im kwot z Funduszu Sprawiedliwości. Jak opisaliśmy w Konkret24, w ramach programu przeciwdziałania przyczynom przestępczości w latach 2017-2023 niemal 130 organizacji dostało z FS w sumie ponad 216 milionów złotych. Pieniądze szły między innymi na konferencje z udziałem urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości, promowanie Suwerennej Polski, działania ojca Tadeusza Rydzyka, na akcje religijne, dodatki do prawicowego tygodnika czy na walkę z LGBT i "polonofobią".

Dodatkowo z Funduszu Sprawiedliwości w ramach pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem tylko w ostatnich dwóch latach prawie 40 organizacjom wypłacono kolejne prawie 140 milionów złotych. Również na tej liście znalazły się podmioty związane z politykami PiS i Suwerennej Polski oraz z pracownikami resortu sprawiedliwości.

Największa dotacja w historii funduszu - prawie 100 mln zł - miała trafić do Profeto, kościelnej fundacji założonej przez księży sercanów (ostatecznie decyzją resortu sprawiedliwości z 2024 roku przelewy na ponad 30 mln zł zostały wstrzymane). Jak informowali dziennikarze tvn24.pl, stojący na czele fundacji ks. Michał O. to znajomy Zbigniewa Ziobry, a jego brat Grzegorz Olszewski jest prezesem Alior Banku, czyli państwowego podmiotu ze strefy wpływów byłego już ministra sprawiedliwości. Za miliony z funduszu fundacja od kilku lat buduje w warszawskim Wilanowie centrum pomocy dla ofiar przestępstw, choć do tej pory zajmowała się mediami.

Najwyższą dotację w ramach "przeciwdziałania przestępczości" - ponad 24 mln zł - dostała Fundacja Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Życia. Prezesem fundacji był Jacek Sapa - w kwietniu 2023 roku portal tvn24.pl pisał, że jest znajomym ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Za pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości fundacja miała zorganizować kampanię edukacyjną "Dobrze Cię widzieć" o bezpieczeństwie w ruchu drogowym. Kampania miała być apolityczna, lecz jak informowali dziennikarze m.in. portalu OKO.press i "Dziennika Gazety Prawnej", na jej inauguracji w Kuźni Raciborskiej 15 października 2018 roku gościli politycy Solidarnej Polski: minister Zbigniew Ziobro i Michał Woś. Działo się to tuż przed wyborami samorządowymi, w mieście należącym do okręgu, z którego Woś kandydował do sejmiku śląskiego.

Jak pisaliśmy w Konkret24, milionowe dotacje z FS otrzymały także m.in. toruńska Fundacja "Lux Veritatis", której prezesem jest ojciec Tadeusz Rydzyk czy Stowarzyszenie Fidei Defensor i Stowarzyszenie Przyjaciół Zdrowia powiązane z politykiem Suwerennej Polski Dariuszem Mateckim.

CZYTAJ WIĘCEJ: Miliony na kościelne inicjatywy, promocję Suwerennej Polski, walkę z LGBT

5. Raport NIK, audyt resortu, pierwsze zatrzymania

Ocenę działalności Funduszu Sprawiedliwości przedstawia co roku Najwyższa Izba Kontroli, analizując wykonanie budżetu państwa w części, za którą odpowiedzialny jest minister sprawiedliwości. NIK oceniła pozytywnie działalność funduszu za lata 2012, 2013, 2015, 2016. W ocenie za rok 2014 kontrolerzy wytknęli zarządzającym funduszem brak terminowego rozliczenia 12 dotacji na ponad 5 mln zł.

Pierwszą ocenę negatywną NIK wystawiła Funduszowi Sprawiedliwości jednak dopiero za 2017 rok, kiedy zmieniono przepisy. Skierowała też w tej sprawie pięć zawiadomień do prokuratury. Kolejna negatywna ocena dotyczyła działalności funduszu w 2018 roku. Natomiast w 2021 roku opublikowano wyniki osobnej kontroli poświęconej samemu Funduszowi Sprawiedliwości. Ustalenia raportu były miażdżące dla Ministerstwa Sprawiedliwości. Kontrolerzy NIK stwierdzili, że:

Działania ministra sprawiedliwości i znacznej części organizacji, które otrzymały dotacje, skutkowały niegospodarnym i niecelowym wydatkowaniem środków publicznych, a także sprzyjały powstawaniu mechanizmów korupcjogennych w przypadku osób podejmujących decyzje w zakresie rozliczania środków z Funduszu Sprawiedliwości.

Według NIK łączna wartość "środków wydatkowanych niezgodnie z przepisami, niecelowo, niegospodarnie lub nierzetelnie wyniosła ponad 280 milionów złotych".

Między innymi w związku z tymi zastrzeżeniami w styczniu 2024 Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że pod koniec 2023 roku wstrzymało wpłaty z Funduszu Sprawiedliwości i prowadzi jego audyt. "Powodem prowadzonego audytu jest ustalenie czy przyznanie konkretnych dotacji jest zgodne z zadaniami Funduszu oraz zasadami wynikającymi z ustawy o finansach publicznych takimi jak jawność, oszczędność, czy celowość. Fundusz Sprawiedliwości jest funduszem celowym i powinien finansować wyłącznie precyzyjnie wskazane zadania państwowe" - napisano w komunikacie.

W Prokuraturze Krajowej Adam Bodnar w styczniu 2024 powołał natomiast zespół śledczy w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. "Przede wszystkim przeanalizuje zawiadomienia dotyczące Funduszu Sprawiedliwości, które w ostatnich latach zostały skierowane do poszczególnych prokuratur w kraju" - podano w komunikacie. To właśnie na polecenie prokuratorów z tego zespołu od 26 marca prowadzone są przeszukania, zatrzymywane pierwsze osoby i stawiane pierwsze zarzuty i od niego pochodzą pierwsze wnioski aresztowe w sprawie afery Funduszu Sprawiedliwości.

Autorka/Autor:Michał Istel

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24