Rafał Trzaskowski "usunął Aleję Lecha Kaczyńskiego"? Przypominamy dlaczego

Źródło:
Konkret24
Sąd: nie ma ulicy Lecha Kaczyńskiego w Warszawie
Sąd: nie ma ulicy Lecha Kaczyńskiego w Warszawie tvn24
wideo 2/5
7.12.2018 | Sąd: nie ma ulicy Lecha Kaczyńskiego w Warszawietvn24

Politycy PiS zestawiają nagranie burzenia pomników radzieckich przez Karola Nawrockiego z "usuwaniem alei Lecha Kaczyńskiego" przez Rafała Trzaskowskiego. Internauci piszą o manipulacji, a my przypominamy, dlaczego zmiana nazw warszawskich ulic nie była decyzją prezydenta stolicy.

Dzień po nominacji Karola Nawrockiego na kandydata Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich - 25 listopada 2024 roku - politycy tej partii oraz anonimowi użytkownicy mediów społecznościowych publikowali nagranie mające porównywać działania Nawrockiego do działań kandydata Koalicji Obywatelskiej - Rafała Trzaskowskiego. Na filmiku widzimy przewracany pomnik radziecki i podpis: "Działalność Karola Nawrockiego jako szefa IPN (Instytutu Pamięci Narodowej - red.)", a pod nim demontaż tablicy z nazwą ulicy Lecha Kaczyńskiego i podpis: "Działalność Rafała Trzaskowskiego jako prezydenta Warszawy".

Nagranie w serwisie X opublikował m.in. poseł PiS Dariusz Matecki, pisząc: "Czym się różnią? Nawrocki w całym kraju demontuje pozostałości poddaństwa wobec sowieckiej Rosji. Trzaskowski w Warszawie usunął Aleję L. Kaczyńskiego i zastąpił ją Aleją Armii Ludowej, zbrodniczej organizacji, która wprowadzała po wojnie stalinizm".

Filmik pojawił się także m.in. na koncie posła PiS Marcina Romanowskiego, według którego to "ogromna przepaść w działalności między Nawrockim a Trzaskowskim". Zamieszczano je także na różnych anonimowych kontach, na których pisano, że "to w zasadzie podsumowuje różnice między kandydatami". Jeden z wpisów z taką treścią w serwisie X wyświetlono ponad 150 tysięcy razy.

Większość komentujących chwaliła takie zestawienie i wyrażała poparcie dla Karola Nawrockiego. "Ten wpis powinien być codziennie przypominany do samych wyborów"; "Bardzo trafne podsumowanie. Nic dodać nic ująć"; "Mój kandydat obalał pomniki komunistycznych zbrodniarzy, twój kandydat walczył z tabliczką z napisem 'ul Lecha Kaczyńskiego'" - pisali internauci (pisownia oryginalna). Znaleźli się jednak tacy, którzy uważali takie porównanie za manipulację, odnosząc się do "usuwania alei Lecha Kaczyńskiego" przez Rafała Trzaskowskiego. "Słaba manipulacja, potraficie lepiej"; "Przypomnij, jaka była historia dekomunizacji nazw ulic w Warszawie"; "Trzaskowski nie decyduje o nazwach ulic w Warszawie tylko Rada Warszawy" - komentowali.

Nawiązując do tych komentarzy, przypominamy więc pełną historię zmiany nazwy warszawskiej arterii z "aleja Armii Ludowej" na "ulica Lecha Kaczyńskiego" i powrót do pierwotnej nazwy oraz tłumaczymy, kto i dlaczego podejmował wiążące decyzje w tej sprawie.

Wojewoda zmienia nazwę, radni skarżą

Aby zrozumieć historię zmiany nazwy alei Armii Ludowej - ulicy w warszawskim Śródmieściu - trzeba cofnąć się do 2016 roku. W kwietniu tamtego roku Sejm niemal jednogłośnie przyjął ustawę o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, czyli tzw. ustawę dekomunizacyjną. Nałożyła ona na samorządy m.in. obowiązek zmiany nazw ulic, które upamiętniały lub propagowały komunizm.

Zmian należało dokonać do początku września 2017 roku. Jako że do tego terminu Rada Warszawy - odpowiedzialna za nazewnictwo ulic w stolicy - nie wprowadziła żadnych korekt, tematem zajął się ówczesny wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera z Prawa i Sprawiedliwości. W listopadzie 2017 roku wydał on 47 zarządzeń zastępczych, w których zmienił nazwy tylu właśnie ulic w Warszawie. Wśród nich była aleja Armii Ludowej, która decyzją wojewody miała stać się ulicą Lecha Kaczyńskiego.

Na konferencji prasowej, na której wojewoda ogłaszał swoją decyzję, towarzyszył mu ówczesny prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek, poprzednik Karola Nawrockiego na tym stanowisku. IPN odgrywał ważną rolę w procesie dekomunizacji ulic, ponieważ m.in. na jego opiniach wojewoda opierał swoje zarządzenia. W tym dotyczącym ulicy Lecha Kaczyńskiego eksperci IPN stwierdzili, że nazwa alei Armii Ludowej wypełnia kryteria ustawy dekomunizacyjnej, ponieważ Armia Ludowa "do końca pozostała formacją realizującą priorytety sowieckiej racji stanu i narzędziem polityki Stalina wobec Polski".

Decyzja wojewody nie spodobała się jednak Radzie Warszawy, w której większość mieli wtedy radni Koalicji Obywatelskiej. Miesiąc po wydaniu zarządzeń - 20 grudnia 2017 roku - radni zaskarżyli więc wszystkie 47 z nich do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Na sesji rady, na której przegłosowano decyzję o skargach, ówczesny przewodniczący klubu PO Jarosław Szostakowski wyjaśniał, że w poszczególnych decyzjach wojewody znajdują się błędy legislacyjne, a sam Sipiera "nie wykonał pracy rzetelnie, ale było to tylko zamówienie polityczne".

Warszawski sąd administracyjny zaczął rozpatrywać skargi, ale jednocześnie nie wstrzymał wykonania zaskarżonych zarządzeń. Dlatego w marcu 2018 roku przy dawnej alei Armii Ludowej zawisły nowe tablice z nową nazwą - "ulica Lecha Kaczyńskiego".

Sąd uchyla zarządzenia wojewody, stare nazwy wracają

Dwa miesiące po zmianie tablic - w maju 2018 roku - WSA w Warszawie wydał wyrok w sprawie dekomunizacji. Odnośnie ulicy Lecha Kaczyńskiego orzekł, że wojewoda Zdzisław Sipiera wydał swoje zarządzenia z istotnym naruszeniem prawa, ponieważ "nie wykazał, dlaczego dotychczasowe nazwy (...) propagują ustrój komunistyczny". Sędzia wyjaśnił, że "wyjaśnienia wojewody są bardzo lakoniczne, zaś opinia wydana przez Instytut Pamięci Narodowej nie wiąże wojewody". Przypomniał, że ustawa o IPN zobowiązuje instytut do szczególnej staranności w badaniu wiedzy historycznej, której w tej sprawie zabrakło.

Wojewoda Zdzisław Sipiera złożył skargę kasacyjną od tego wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten jednak w swoim orzeczeniu z grudnia 2018 roku podtrzymał wyrok WSA, a tym samym stał się on prawomocny. Sędziowie NSA również stwierdzili, że pismo IPN nie wystarczyło do zmiany nazw ulic. "Sporządzenie opinii IPN było w tej sprawie niewłaściwe i w dużym stopniu przyczyniło się do tego, że zarządzenia wojewody zostały trafnie uznane przez sąd pierwszej instancji za wadliwe" - mówił w uzasadnieniu sędzia.

Rada Warszawy i prezydent Rafał Trzaskowski zareagowali bardzo szybko. NSA wydał wyrok 7 grudnia 2018 roku, a już pięć dni później warszawscy radni przyjęli uchwałę w sprawie sieci publicznych szkół podstawowych, do której dołączono tzw. autopoprawkę prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Zawierała ona propozycję zmian nazw 52 ulic, w tym ulicy Lecha Kaczyńskiego na aleję Armii Ludowej (Rada Warszawy niejako przy okazji zmieniła nazwy pięciu innych ulic - red.). Szef klubu radnych KO Jarosław Szostakowski tłumaczył wtedy, że taki ruch "jest podyktowany zeszłotygodniowymi wyrokami Naczelnego Sądu Administracyjnego".

Taką interpretację potwierdzał w grudniu 2018 roku w rozmowie z Konkret24 Patryk Wachowiec, analityk prawny z Forum Obywatelskiego Rozwoju. Tłumaczył, że "Rada Warszawy, podobnie jak każdy inny organ samorządu czy władzy centralnej, nie mógł nie zastosować się do wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, gdyż jest on prawomocny". Prawnik dodał, że wyrok NSA uchylił zarządzenie wojewody, więc nawet bez uchwały ulice wróciłyby do poprzednich nazw. - Nie jest wymagane podjęcie żadnych innych środków prawnych przez organ samorządu terytorialnego - wyjaśnił wtedy Wachowiec.

CZYTAJ WIĘCEJ W KONKRET24: Słowo przeciwko słowu. Kto zmieniał nazwy warszawskich ulic?

Zmiana nazwy "ulica Lecha Kaczyńskiego" na "aleja Armii Ludowej" nie była więc samodzielną decyzją Rafała Trzaskowskiego. Rada Warszawy - a za sprawą poprawki także prezydent stolicy - stosowali się do prawomocnego wyroku sądu w tej sprawie. Dwa miesiące po tym ruchu radnych - w lutym 2019 roku - rozpoczęto kolejną wymianę tablic i przywrócenie nazwy alei Armii Ludowej, którą ulica nosi do dzisiaj.

Trzaskowski: jestem zwolennikiem ulicy Lecha Kaczyńskiego

Na tym jednak nie zakończyła się dyskusja o upamiętnieniu Lecha Kaczyńskiego, prezydenta Warszawy w latach 2002-2005, poprzez nadanie jednej ze stołecznych ulic jego imienia. Prezydent Rafał Trzaskowski od tamtego czasu kilkukrotnie deklarował, że jest zwolennikiem tego kroku, ale nie jest w stanie przekonać do tego pomysłu Rady Warszawy. Jego zdaniem imię byłego prezydenta powinna otrzymać jedna z ulic w pobliżu Muzeum Powstania Warszawskiego (a więc nie aleja Armii Ludowej, bo Muzeum jest w innej dzielnicy), do którego budowy mocno przyczynił się właśnie Lech Kaczyński.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rafał Trzaskowski: "Wielokrotnie mówiłem, że jestem zwolennikiem ulicy Lecha Kaczyńskiego"

W sierpniu 2020 roku Trzaskowski zapowiedział, że postara się przekonać większość stołecznych radnych o konieczności powstania ulicy Lecha Kaczyńskiego, a następnie złoży radzie wniosek w tej sprawie. Już w grudniu 2020 roku informował jednak, że mimo rozmów nie ma zgody radnych KO na taką zmianę. Miesiąc później te informacje potwierdził przewodniczący klubu radnych KO Jarosław Szostakowski, który zaapelował do prezydenta stolicy, "o to, żeby dopóki w Polsce rządzi Prawo i Sprawiedliwość, nie występował z takim wnioskiem".

Już po przegranych przez PiS wyborach parlamentarnych, w lutym 2024 roku Rafała Trzaskowskiego ponownie zapytano o inicjatywę w sprawie zmiany nazwy ulicy. Prezydent powtórzył, że "nazwy ulic to jest kompetencja Rady Warszawy" i przypomniał, że "radni w tej kadencji mieli inne zdanie niż ja". - Jak będzie w kolejnej kadencji, tego nie wiem. Ja zdania nie zmieniłem - zadeklarował. Kadencja nowej Rady Warszawy i kolejna kadencja prezydenta stolicy rozpoczęła się 7 maja 2024 roku.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać - nawet jeśli wszystko zrobiono zgodnie z procedurami.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes