Kaczyński opisuje system rakietowy Patriot. Eksperci wojskowi prostują

Autor:
Michał
Istel
Źródło:
Konkret24
Kaczyński o zasięgu systemu Patriot
Kaczyński o zasięgu systemu PatriotTVN24
wideo 2/4
TVN24Kaczyński o zasięgu systemu Patriot

Jarosław Kaczyński w Przemyślu opisywał "parasol przeciwatomowy dla Polski". Wyliczał zasięg systemu obrony powietrznej Patriot, tłumaczył jego działanie. Eksperci wojskowi wyjaśniają, jak jest naprawdę.

Na spotkaniu w Przemyślu 22 października prezes PiS Jarosław Kaczyński, były szef rządowego komitetu ds. bezpieczeństwa, został pytany o zabezpieczenie województwa podkarpackiego w obliczu wojny w Ukrainie. "Czy my, mieszkańcy Podkarpacia, możemy się czuć bezpiecznie w związku z konfliktem za naszą wschodnią granicą? Czy powstaną na Podkarpaciu nowe jednostki wojskowe?" - przeczytał pytanie prowadzący spotkanie. I dodał, że "jest również pytanie o parasol przeciwatomowy dla Polski".

"Jeżeli chodzi o poczucie bezpieczeństwa, to w tej chwili ono może być na wysokim poziomie" - zaczął odpowiedź prezes Kaczyński. "Jeżeli chodzi o system obrony antyrakietowej, bo do tego się sprowadza ta antyatomowa, to on jest w tej chwili konstruowany na tym poziomie Wisła, czyli tym najwyższym. To są Patrioty. Pierwsze, te nasze... bo amerykańskie tu są..., ale te nasze już też zaczynają być w Polsce montowane. My zamówiliśmy tych Patriotów jeszcze znacznie więcej i ten system wobec tych realiów wojny, które są dotychczas, byłby wystarczający". Dalej tłumaczył:

Jedna wyrzutnia ma zasięg około stu kilometrów. Łatwo obliczyć: sto razy sto to jest dziesięć tysięcy razy 3,14 – czyli pi er kwadrat – no to oznacza, że każda taka wyrzutnia jest w stanie na przeszło trzydziestu tysiącach kilometrów kwadratowych, czyli prawie dwa razy...; oczywiście tutaj nie ma koła, Podkarpacie nie jest kołem… ale można przy pomocy paru wyrzutni ten teren zabezpieczyć.

"Natomiast jeżeli chodzi o całą Polskę, to oczywiście tych wyrzutni potrzebujemy więcej, zarówno tego poziomu, ale pamiętajcie, że w tej chwili już montujemy wyrzutnie tego niższego poziomu, te angielskie, zmierzające do walki z rakietami, które latają niżej, są wystrzeliwane z bliższej odległości" - kontynuował prezes.

"No i wreszcie też jest przygotowywany system, można powiedzieć bariera numer trzy, oparta na tych naszych rakietach Piorun, które dobrze sprawdzają się także w walce z rakietami, w szczególności z tymi manewrującymi, i te rakiety mają w tej chwili uzyskać, przy współpracy z Ukraińcami, zasięg 12 kilometrów, bo one mają do tej pory pięć kilometrów i wtedy będą naprawdę groźną bronią" - zapewnił.

Czym są systemy Wisła i Narew?

Na początek wyjaśnijmy: obronę powietrzną buduje się warstwami, łącząc uzbrojenie o różnym zasięgu. Chodzi o to, że jeśli wrogi obiekt - samolot, bezzałogowiec czy rakieta - przeniknie przez system dalszego zasięgu, to wciąż może zostać strącony przez ten o krótszym zasięgu. W Polsce podstawą tak skonstruowanego systemu obrony powietrznej są systemy Wisła i Narew. Narew ma krótki zasięg, maksymalnie kilkadziesiąt kilometrów. To środkowa z trzech warstw budowanej obecnie obrony powietrznej. Średni zasięg – w polskich warunkach najdalszy – czyli nawet powyżej 100 kilometrów, to system Wisła.

Podstawą tego drugiego systemu jest wspomniany przez Kaczyńskiego amerykański system Patriot. W 2018 roku Ministerstwo Obrony Narodowej kupiło dwie baterie tego systemu, które Amerykanie dostarczyli do Polski w tym roku (choć dostarczenie całości drugiej baterii i proces jej integracji zaplanowano na początek 2023 roku). Dwie baterie to 16 wyrzutni rakiet przechwytujących o zasięgu do 100 kilometrów. Stąd właśnie wzięło się 100 km w wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego. Czy jednak prawidłowo obliczył obszar zabezpieczany przez rakiety z Patriotów, stosując wzór na pole koła? Skonsultowaliśmy to z ekspertami wojskowymi.

Pole zasięgu Patriotów nie jest kołem. Zasięg może być różny

Przede wszystkim, żeby móc liczyć zasięg systemu Patriot w oparciu o wzór na pole koła, wyrzutnia musiałaby potrafić strzelać dookoła siebie. A - jak tłumaczy komandor porucznik rezerwy Maksymilian Dura, ekspert portalu Defence24.pl - baterie Patriot, które trafiły do Polski, nie mają radarów dookólnych. - Są wyposażone w radary sektorowe o polu obserwacji około 120 stopni - mówi.

Potwierdza to Bartosz Głowacki, ekspert ds. lotnictwa wojskowego, redaktor naczelny magazynu "Skrzydlata Polska". "Radar Patriota pokrywa tylko wycinek przestrzeni – antena główna jest ustawiona w kierunku podstawowego zagrożenia, a boczne anteny, czterokrotnie mniejsze od anteny głównej, zapewniają obserwację w tył i na boki, umożliwiając systemowi zwalczanie zagrożeń ze wszystkich kierunków" - pisze Głowacki w odpowiedzi dla Konkret24. I zastrzega, że "zasięg maksymalny, zależnie od kątów obserwacji w azymucie i elewacji, może się zmniejszać".

System rakietowy Patriot PAP

Jak dokładnie wpływa to na obszar, który system Patriot zabezpiecza, wyjaśnia Konkret24 pilot wojskowy, major rezerwy Michał Fiszer. Stwierdza, że "nigdy nie spotkał się z wyliczaniem zasięgu Patriota jako pola koła". - Zasięg Patriotów jest dosyć trudny do określenia, bo zależy od wysokości celu, jego prędkości i tak dalej. Im cel leci wolniej, tym zasięg jest większy. Ale strefy możliwych ataków systemu rakietowego to nie jest koło wokół wyrzutni. Czasami rysuje się jedynie takie kółeczka na mapach, żeby określić pole ognia z grupy wyrzutni, bo one się wzajemnie nakładają - mówi ekspert. - Istnieje coś takiego jak parametr kursowy, czyli to, o ile kilometrów z boku wyrzutni cel mija wyrzutnię. Strefy możliwych ataków systemu Patriot mają kształt takich owalów z przodu i mniejszych owalów z tyłu. Czyli do celu nadlatującego z naprzeciwka ma większy zasięg, bo rakieta leci na spotkanie z celem, a cel leci na spotkanie z rakietą. Natomiast kiedy cel już minie wyrzutnie i strzela się na tak zwanym dogonie, wtedy zasięg maleje. Generalnie, ta odległość dla celów z boku wyrzutni to mniej więcej połowa tego zasięgu dla celu nadlatującego. Czyli dla wyrzutni o zasięgu sto kilometrów dla celu nadlatującego idealnie na wyrzutnię od przodu cel może minąć wyrzutnię maksymalnie o pięćdziesiąt kilometrów z boku - dodaje.

Orientacyjny widok pola zasięgu wyrzutni Patriot

Bartosz Głowacki przesłał nam ilustrację pochodzącą od producenta Patriotów - firmy Raytheon - na której pokazano, jak w przybliżeniu wygląda pole zasięgu tego systemu. Jak widać poniżej, nie jest to idealne koło, ponieważ pole zawęża się wraz ze zmianą kąta, z jakim zagrożenie nadlatuje na baterię. Kiedy samolot, bezzałogowiec lub rakieta miną wyrzutnię, pole zmniejsza się jeszcze gwałtowniej.

Przybliżone pole zasięgu systemu Patriot z radarem sektorowymRaytheon/Bartosz Głowacki

Poglądowo zasięg Patriota z radarem sektorowym pokazano także na rysunku w magazynie "Aviation Week & Space Technology" z 2003 roku. Przedstawione dane o zasięgu nie są już aktualne dla unowocześnionych systemów Patriot, ale poglądowo pokazany kształt bardzo się nie zmienił. Jak widać, pole zasięgu nie jest kołem.

Poglądowy zarys pola zasięgu systemu Patriot w 2003 roku"Aviation Week and Space Technology", 3 lutego 2003

Zasięg zależy od tego, przed czym i czego bronią Patrioty

Major Michał Fiszer podkreśla jednak, że zasięg zmienia się w zależności od rodzaju celu, a przytoczone przez niego wartości dotyczą celów aerodynamicznych, czyli np. samolotów, nie rakiet. - Jeśli mówimy o broni przeciwrakietowej, to jest czterdzieści kilometrów, bo ona leci ze znacznie większą prędkością. Parametr kursowy zmniejsza się wraz z tą prędkością i dlatego zasięg dla rakiet balistycznych przelatujących obok wyrzutni to jest około jednej czwartej normalnego zasięgu, czyli tutaj zaledwie około dziesięciu kilometrów - wylicza.

Z tego powodu, jak wyjaśnia mjr Fiszer, "takie wyrzutnie, jeśli chodzi o cele aerodynamiczne, czyli samoloty, bronią strefy". - A jeśli chodzi o ochronę przeciwrakietową, to bronią konkretnych obiektów, bo ta strefa się bardzo zawęża. Więc jeśli prezes mówił o tym zasięgu w kontekście obrony przeciwrakietowej, to się mylił - stwierdza ekspert.

Natomiast Marek Świerczyński, szef działu bezpieczeństwa i spraw międzynarodowych Polityki Insight, podkreślając różnice między ochroną przeciwlotniczą i przeciwrakietową, stwierdza jasno:

Nie ma czegoś takiego jak jakiś teoretyczny "zasięg Patriotów", którym by można "pokryć" jakiś obszar na zasadzie prostego równania. Rolą zintegrowanej obrony powietrznej nie jest pokrywanie obszaru, tylko obrona wyznaczonych obiektów lub zasobów.

Na to rozróżnienie zwraca się uwagę już co najmniej od 2018 roku, kiedy polski MON zamówił Patrioty. Michał Likowski, ekspert wojskowy, mówił w marcu 2018 roku w rozmowie z Money.pl: "Dwie baterie w odniesieniu do klasycznych celów lotniczych, jak samoloty czy śmigłowce, będą stanowiły istotny wzrost potencjału obronnego polski. Natomiast w odniesieniu do zwalczania pocisków balistycznych zapewnią zdolność do obrony jednego lub maksymalnie dwóch celów punktowych. Taki np. jak amerykańska baza w Radzikowie lub Warszawa, ale tylko z jednego kierunku np. północnego wschodu".

Wiadomo już jednak, że na dwóch bateriach Patriot się nie skończy. W maju tego roku MON skierował do Amerykanów zapytanie ofertowe o dostawę kolejnych sześciu baterii. Ogłaszając ten ruch, minister Mariusz Błaszczak przekazał na Twitterze, że nowe baterie mają być już wyposażone w radary dookólne obejmujące obszar 360 stopni. Dostawa dwóch pierwszych jest wstępnie planowana na 2026 rok, a zrealizowanie całego zamówienia na 2028 rok.

Zasięg Piorunów 12 kilometrów? Dopiero za kilka lat

Odległy termin dotyczy też odpowiednio zmodyfikowanych "naszych rakiet Piorun", o których prezes Kaczyński mówił, że "mają w tej chwili uzyskać, przy współpracy z Ukraińcami, zasięg 12 kilometrów, bo one mają do tej pory pięć kilometrów".

Pioruny, produkowane przez polskie przedsiębiorstwo Mesko, weszły do służby w 2019 roku. Obecnie mogą zwalczać cele powietrzne na wysokości do 4 km i odległości do 6,5 km. Odnosząc się do potencjalnej rozbudowy ich potencjału do zasięgu 12 km, Bartosz Głowacki przypomina, że już w marcu 2021 roku prezes Mesko Tomasz Stawiński zapowiadał, że "dziś polski przemysł zbrojeniowy jest gotowy do opracowania i wdrożenia w stosunkowo krótkim czasie – od 3 do 5 lat – pocisku przeciwlotniczego o zasięgu ponad 12 km". Głowacki dodaje: "Pewna liczba wyprodukowanych do tej pory mechanizmów startowych i pocisków Piorun została wysłana na Ukrainę w ramach pomocy sprzętowej. Według nieoficjalnych informacji cieszą się one dobrą opinią ukraińskich żołnierzy i wysoką skutecznością w zwalczaniu rosyjskich statków powietrznych".

Autor:Michał Istel

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Kamil Krukiewicz/REPORTER

Pozostałe wiadomości