Jeden z polskich portali podał, że mieszkający w Arabii Saudyjskiej mężczyzna chcąc kupić na urodziny swoim synom dwa modele samolotów, stał się przypadkowo właścicielem dwóch pasażerskich Airbusów. Źródłem tych doniesień jest jednak zagraniczna satyryczna strona internetowa. Dzięki mediom społecznościowym żart mógł dotrzeć nawet do niemal 17 milionów użytkowników na całym świecie.

Pod koniec sierpnia w internecie w różnych językach pojawiła się informacja, że pewien Saudyjczyk pracujący w sektorze energetycznym chciał zrobić synom prezent na urodziny i przypadkowo kupił dwa Airbusy. Informacja o tym pojawiła się także w Polsce na portalu TV Republika.

Saudyjczyk miał zadzwonić do producenta, chcąc zamówić jedynie modele samolotów. Jak czytamy jednak na portalu, "Komunikację utrudnił mu brak dobrej znajomości języka angielskiego", a podana cena (w jednym tekście są podane dwie sumy - około 239 mln oraz około 329 mln euro) go nie zaniepokoiła.

- Zgubiłem się przy przeliczaniu walut, sądziłem że samoloty są drogie, ale wciąż w rozsądnej cenie - miał powiedzieć Saudyjczyk.

Kilka miesięcy potem koncern miał zadzwonić i powiedzieć, że dwa pasażerskie Airbusy są gotowe do odbioru. Zdziwiony mężczyzna jeden miał zatrzymać, a drugi podarować kuzynowi.

Tekst, który ukazał się na portalu TV Republika
Tekst, który ukazał się na portalu TV Republika

Doniesienia o Saudyjczyku podchwyciły portale na całym świecie. Część z nich potraktowały je jak prawdziwą informację.

Doniesienia podchwyciły media na całym świecie
Doniesienia podchwyciły media na całym świecie

Źródło? Satyryczna strona

Ich źródłem jest jednak tekst, który ukazał się 15 sierpnia na stronie thinairtoday.com. Mówi on o Saudyjczyku i jego synu (nie synach) zainteresowanym lotnictwem. Zarówno na stronie głównej, jak i pod poszczególnymi podstronami portalu zamieszczono adnotację, że cała zawartość strony ma charakter satyryczny ("all content is satirical"- ang.).

Oznaczenie wskazujące, że wszystkie treści na stronie są satyryczne
Oznaczenie wskazujące, że wszystkie treści na stronie są satyryczne

Na tę historię zwrócił uwagę portal fact-checkingowy Snopes, a w Polsce użytkownicy Wykopu.

Według bazy danych who.is, strona ThinAirToday istnieje od 8 sierpnia 2019 roku. Nie jest wskazane do kogo należy. Publikuje satyryczne teksty o lotnictwie i lataniu. Na przykład o tym, że w dwunastu stanach USA klaskanie po wylądowaniu będzie zakazane, Siri zastąpi autopilota czy o wyroku unijnego sądu, który nakazał liniom lotniczym przystosowanie maszyn do pracy niewidomych pilotów.

W zasięgu niemal 17 mln internautów

Według narzędzia Crowtangle oryginalny anglojęzyczny tekst mógł trafić nawet do 16,8 mln użytkowników mediów społecznościowych. Zanotował niemal 28 tysięcy reakcji oraz ponad osiem tysięcy komentarzy.

Statystyki Crowdtangle wskazują bardzo duże zainteresowanie tekstem
Statystyki Crowdtangle wskazują bardzo duże zainteresowanie tekstem

"Niech lepiej moje dzieci nie oczekują tego samego", "Czy mogłoby mnie to spotkać?", "O Boże, jak łatwo kupić samolot" - ironizowali internauci.

Autor tekstu: "Chciałem, żeby było to jak najbardziej absurdalne"

Ogromne zainteresowanie tekstem skomentował administrator strony thinairtoday.com.

"Dziękujemy wszystkim naszym nowym obserwującym za dzielenie się naszą wspaniałą historią o Saudyjczyku. Stała się wiralem i została podchwycona przez media na całym świecie" - napisał na Facebooku.

Jeden z użytkowników zapytał go: "Kocham twoje historie! W jaki sposób wymyśliłeś coś tak absurdalnego?". "Połączyłem uprzednie doświadczenia z moich lotów i tego, co przeczytałem. Chciałem, żeby było to jak najbardziej absurdalne, ale równocześnie napisane tak, jak by to było coś najzwyklejszego na świecie" - odpisał administrator strony.

Według portalu First Draft, zajmującego się m.in. badaniem zjawiska fake news, satyra i parodia mogą być zaliczone do kategorii "mylna informacja i dezinformacja". W uzasadnieniu napisano, że satyra "nie ma na celu wyrządzania krzywdy, ale ma potencjał nabrania kogoś".

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  Konkret24, factcheck.afp.com

Pozostałe

"Kreskówka wczesnego ostrzegania"? To nie jest przedwojenny film

Tysiące wyświetleń w mediach społecznościowych ma rzekomo przedwojenna animacja Disneya, w której jakoby ostrzegano, że możni tego świata mają plan przejęcia władzy i wykorzystają do tego pandemię oraz masową akcję szczepień. Sceptycy pandemii COVID-19 chętnie rozpowszechniają filmik - ale eksperci ocenili, że to współczesny montaż.

Julia Przyłębska w Wikipedii jako "polska kucharka"? Wyjaśniamy, skąd ten wpis

Czy Julię Przyłębską opisano w Wikipedii jako "polską kucharkę" i "odkrycie towarzyskie Jarka"? Jak sprawdziliśmy, krążący w internecie screen opisu jest prawdziwy, ale z serwisu szybko usunięto tę złośliwą edycję. "Tego typu aktywność internautów nazywamy wandalizmami" - mówi doświadczony wikipedysta.

Gigantyczna jodła, która Lasom Państwowym przeszkadzała? To nie jodła i nie Polska

"Straszne, żal patrzeć" - skomentował jeden z internautów zdjęcie pnia ogromnego drzewa, które zostało ścięte. Fotografia rozsyłana w polskich mediach społecznościowych przedstawia rzekomo pień jodły i ma być dowodem na wycinkę prowadzoną przez Lasy Państwowe. Jednak zdjęcie przerobiono, drzewo nie było jodłą i nie ścięto go w Polsce.

"Ubrali Macrona jak choinkę". Nie, kwiatów nie było aż tyle

Miliony wyświetleń na różnych platformach w internecie notuje nagranie z wizyty Emmanuela Macrona w Polinezji Francuskiej. Widać na nim prezydenta Francji obwieszonego naszyjnikami z kwiatów, które zakrywają jego sylwetkę od głowy do kolan. W rzeczywistości kwietnych naszyjników nie było tak wiele.

"Stary uciekł, nie przejmując się dziećmi i żoną"? To się nie zdarzyło

Internauci nie zostawiają suchej nitki na mężczyźnie, który - uciekając przed lawiną - ratuje się sam, zostawiając żonę i dzieci. Nagranie z taką sceną krąży w sieci. Zachowanie bohatera niektórzy łączą nawet z obecną sytuacją pandemii i reakcjami na nią. Tylko że wideo to krąży w internecie od lat i nie przedstawia prawdziwej sytuacji.

"To zdjęcie zasługuje na Pulitzera"? Wyjaśniamy, dlaczego nie

"Ciekawe, skąd miał tę kurtkę", "co za ironia" - komentują internauci, zachwyceni zdjęciem, na którym policjant z pałką wygląda prawie identycznie jak logotyp popularnej marki odzieżowej na kurtce protestującego mężczyzny. Nie jest to ironia losu, tylko fake news.