Brytyjscy eksperci, którzy udzielili wypowiedzi rosyjskiej telewizji NTV, należącej do Gazprom Media, nie dowierzali słysząc tłumaczenia własnych słów w wyemitowanych materiałach. Zdania przetłumaczone z angielskiego na rosyjski miały inny wydźwięk niż ten zamierzony przez je wypowiadających. Walczący z rosyjską dezinformacją portal EUvsDisinfo zaleca ostrożność w udzielaniu wywiadów rosyjskim mediom.

Dwaj Brytyjczycy, którzy udzielili wywiadu rosyjskiej telewizji NTV, twierdzą że stacja zmanipulowała ich wypowiedzi. Jako pierwszy sprawę opisał serwis BBC Monitoring, pozyskujący informacje z lokalnych źródeł informacji z całego świata. Następnie - EUvsDisinfo, portal prowadzony przez unijny zespół zadaniowy East StratCom Task Force, opisujący przykłady rosyjskiej propagandy.

Czy to ja mówiłem?

Tim Wilson, brytyjski polityk i rysownik, były członek Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, udzielił krótkiego wywiadu redakcji programu publicystycznego "Podsumowanie tygodnia" w telewizji NTV. Jej właścicielem jest koncern Gazprom Media. Wypowiedź Wilsona wyemitowano w programie 31 marca.

Wywiad dotyczył kontrowersji związanych z Brexitem i jednej z kolejnych nieudanych prób premier Theresy May namówienia większości parlamentarnej do poparcia wynegocjowanej przez nią umowy ws.  wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Kadr z materiału NTV opublikowany w serwisie EUvsDisinfo
Kadr z materiału NTV opublikowany w serwisie EUvsDisinfo Foto: EUvsDisinfo/BBC Monitoring/NTV / EUvsDisinfo/BBC Monitoring/NTV

Jak można przeczytać w materiale BBC Monitoring, Wilson miał - zgodnie z tłumaczeniem na rosyjski - stwierdzić, że premier "zaryzykowała głową [BBC Monitoring opisuje te słowa jako "She even put her neck on the block" - red.], składając obietnicę swojego odejścia, pod warunkiem udzielenia poparcia dla projektu [przez członków brytyjskiego parlamentu – przyp. red.]". Miał również stwierdzić, że były premier David Cameron "nie zrobił nic i spokojnie wyjechał, widząc rozpadający się kraj". Tłumaczenie jego wypowiedzi na język rosyjski było odczytywane przez lektora i "przykrywało" oryginalne słowa (tzw. voice-over).

W wypowiedzi dla BBC Monitoring Wilson stwierdził jednak, że przytoczone tłumaczenie w żaden sposób nie jest zgodne z tym, co powiedział udzielając wywiadu. Jak informuje BBC Monitoring, Wilson także nagrywał całość wywiadu - za zgodą NTV. Z zapisu tego wynika, że choć polityk był krytyczny wobec premier May, nie użył sformułowania "zaryzykowała głową" czy jakiegokolwiek do niego podobnego. Nie mówił także o nic nierobiącym Cameronie, który patrzy jak rozpada się jego kraj.

"Całkowicie błędna interpretacja"

Podobne zarzuty wobec rosyjskiego nadawcy wysunął prof. John Curtice z Strathclyde University. Jego wypowiedź wyemitowano 9 czerwca, również w programie "Podsumowanie tygodnia" w NTV.

"Wszyscy wiedzą, że [Boris - red.] Johnson był złym ministrem. Podczas jego wizyt rząd modlił się, żeby nie rozpoczął wojny nuklearnej" - miał rzekomo stwierdzić Curtice.

Jednak w odpowiedzi na maila BBC Monitoring naukowiec zaprzeczył jakoby wypowiedział podobne słowa. Tłumaczenie swojej wypowiedzi przez NTV nazwał "całkowicie błędną interpretacją".

Według BBC Monitoring, Curtise zwrócił się ze sprawą do NTV i został przeproszony. Jego wypowiedź została również usunięta ze strony stacji. Budzące kontrowersje wypowiedzi Tima Wilsona także zostały usunięte. On jednak przeprosin się nie doczekał.

Brytyjskim dziennikarzom nie udało się uzyskać komentarza stacji NTV.

Obiady czwartkowe

Opisując sprawę, BBC Monitoring przypomina materiał państwowej rosyjskiej stacji Rossija24 z 2016 r. Dziennikarze relacjonowali masowe protesty we Francji i rozmawiali na ten temat z kilkoma osobami, między innymi z Bruno Le Mairem, francuskim posłem, który obecnie jest ministrem gospodarki i finansów. Manipulacje tłumaczeniem wypowiedzi, wykorzystane w materiale rosyjskiej telewizji, ujawniła później francuska stacja Canal+. Le Maire twierdził, że fragmenty jego wypowiedzi zostały wycięte i zmontowane w sposób zmieniający jej sens. "Nie było to przeciwieństwo tego, co mówiłem, ale na pewno coś zupełnie innego", komentował dla Canal+.

Kadr z materiału Canal+ o publikacji rosyjskiej telewizji NTV
Kadr z materiału Canal+ o publikacji rosyjskiej telewizji NTV Foto: Youtube/RFI/Canal+/NTV / Youtube/RFI/Canal+/NTV

Już w 2010 r. kwestię manipulacji wypowiedziami przez rosyjską telewizję podnosił polski historyk, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Sławomir Dębski. Jak pisała wówczas "Rzeczpospolita", autorzy rosyjskiego filmu, przekonującego jakoby Polska zawarła tajny pakt z Hitlerem, wykorzystali wywiad z polskim historykiem w taki sposób, że jego wypowiedzi wydawały się potwierdzać tezę Rosjan. "Właściwie każdą moją wypowiedź wyrwano z kontekstu, a wszystkie sformułowania mówiące o tym, jaka była prawda historyczna, skontrowano wypowiedziami Rosjan twierdzących, że się mylę" - mówił dziennikowi.

EUvsDisinfo przytacza także ustalenia rosyjskich dziennikarzy śledczych z internetowego serwisu Projekt, którzy udowodnili, że propagandowe treści pojawiające się w mediach zależnych od Kremla nie są tworzone spontanicznie, a koordynowane na najwyższym szczeblu.

Dziennikarze Projektu twierdzą, że szefowie najważniejszych rosyjskich stacji telewizyjnych regularnie spotykają się z Aleksiejem Gromowem, ważnym urzędnikiem prezydenckiej administracji. Podczas rozmów, które mają odbywać się zwykle w czwartki, kierownicy anten dowiadują się co powinni, a czego nie powinni relacjonować w kolejnym tygodniu.

Rosyjskie media o Polsce

W czerwcu w Konkret24 opisywaliśmy narracje o Polsce, które pojawiły się w programach publicystycznych rosyjskiego Pierwyj Kanał. Wielkie emocje komentatorów wzbudziła wypowiedź prezydenta Andrzeja Dudy, który mówił m.in., że Polacy są odważniejsi od Rosjan. Wypowiadający się w programach komentatorzy zarzucali Polsce agresywną postawę w stosunkach międzynarodowych, czy dążenie do rozszerzania strefy wpływów na wschód.

Nieprzychylne Polsce narracje pojawiają się w rosyjskich mediach. W marcu opisywaliśmy relację przygotowaną przez warszawskiego korespondenta rosyjskiego kanału telewizji publicznej Rossija 1. Informację o trudnościach w sformowaniu rządu w Niemczech przedstawiono jako dowód na to "jak zaostrzyły się relacje w polityce europejskiej". Następnie fakt ten połączono z opinią, że "wzmocnić rozłam w Unii Europejskiej próbuje teraz Polska".

Manipulowano nie tylko słowem, ale i obrazem. Autor materiału w Rossija 1 przeszedł następnie do pokazania polskiego nacjonalizmu i niechęci do obcych. Jako dowód niechęci wobec ukraińskich imigrantów przedstawiono nagranie zarejestrowanej w maju 2017 r. bójki przed gimnazjum w gdańskim Chełmie. Ofiarą pobicia nie była jednak obywatelka Ukrainy, a 14-letnia Polka.

- Jeśli, mimo wszystko, zdecydujecie się przyjąć prośbę o udzielenie wywiadu dla mediów kontrolowanych przez Rosję, to zachęcamy do nauki rosyjskiego - można przeczytać w komentarzu EUvsDisinfo. Jako alternatywę portal proponuje pójście śladem Tima Wilsona i zarejestrowanie wywiadu przy użyciu własnego sprzętu. - Może się to okazać przydatne - podsumowuje EUvsDisinfo.

Autor:  kjab
Źródło:  Konkret24, EUvsDisinfo, BBC Monitoring; zdjęcie tytułowe: Shutterstock

Pozostałe

Mamy kontakt z rosyjską propagandą, ale ją odrzucamy. Wyniki badania

Polacy w większości spotykali się z propagandowymi przekazami Rosji w kwestiach historycznych, jednak głównie reagowali na nie oburzeniem – wynika z raportu opublikowanego przez Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. "Choć w warstwie deklaratywnej propaganda rosyjska wzbudza negatywne emocje, to niektóre jej przekazy znajdują w Polsce swoich zwolenników", zaznaczają jednocześnie autorzy.

Nie, wideo z mężczyzną wchodzącym do kapsuły to nie ustawka

"Nie było chudszego aktora?" - pyta jeden z internautów, którzy nie wierzą w prawdziwość popularnego w sieci filmu. Widać na nim, jak mężczyzna, prawdopodobnie zakażony koronawirusem, sam wchodzi do kapsuły, którą potem sanitariusze umieszczają w karetce. Zdaniem internautów to ustawiona scena, a mężczyzna jest zdrowy. Sprawdziliśmy, co przedstawia nagranie i gdzie zostało wykonane.

Zdjęcie z pogrzebu zmarłego na COVID-19 to "bez wątpienia fejk"? Nie, jest prawdziwe

Opublikowane przez rosyjską agencję informacyjną zdjęcie pogrzebu pacjenta zakażonego koronawirusem spotkało się z niedowierzaniem u większości komentujących Rosjan. Sugerowali, że tak nie wyglądają rosyjskie cmentarze, że fotografia to fotomontaż oraz że agencja kłamie. Pogrzeb jednak rzeczywiście odbył się na jednym z cmentarzy Sankt Petersburga.

Tłumy na plaży? Tak, to aktualne zdjęcie

Uwagę naszego czytelnika przykuło rozpowszechniane na Twitterze zdjęcie zatłoczonej plaży. Potwierdzamy, jest aktualne - zostało wykonane 25 kwietnia w Newport Beach w stanie Kalifornia. Władze stanu zdecydowały niedawno o częściowym rozluźnieniu restrykcji związanych z epidemią COVID-19. Lecz gdy na plażach hrabstwa Orange pojawiły się tłumy, zdecydowano ponownie o ich zamknięciu.

Mężczyzna wyrzuca śmieci do wody? Tak, w Rumunii

Na polskich stronach na Facebooku krąży zdjęcie mężczyzny wyrzucającego śmieci do rzeki. Internauci wzywają do udostępniania fotografii i odnalezienia sprawcy. Niepotrzebnie. Mężczyzna został odnaleziony i ukarany mandatem już przed rokiem. W Rumunii.