Bildziukiewicz: W dezinformacji nie możemy do niczego przywyknąć


"Większość z nas deklaruje świadomość dezinformacji, duża część z nas także odporność na nią. Gorzej jest, gdy nas sprawdzą" - mówi w rozmowie z Konkret24 Martyna Bildziukiewicz, jedyna Polka w unijnym zespole East StratCom Task Force, zajmującym się m.in. walką z rosyjską dezinformacją.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Specjalną unijną grupę roboczą do walki z rosyjską propagandą (East StratCom Task Force) powołano w marcu 2015 r. Zespół ekspertów i analityków monitoruje rosyjskie kampanie propagandowo-dezinformacyjne wymierzone w UE oraz poszczególne kraje członkowskie, ale także m.in. w Bałkany. Bieżące informacje i analizy zespołu East StratCom publikowane są na platformie EU vs Disinfo. W grudniu rozmawialiśmy z członkinią grupy - ekspertką ds. dezinformacji i komunikacji strategicznej, Martyną Bildziukiewicz.

Czy Polska jest krajem szczególnie narażonym na dezinformację?

Każdy kraj jest narażony.

Polska jest szczególnym przypadkiem, ponieważ wiele jej obecnych decyzji politycznych po prostu nie podoba się Kremlowi. Martyna Bildziukiewicz

Poza tym należy patrzeć na działania wobec Polski jako na działania wobec Zachodu w ogóle. Chociażby przekazy o potencjalnej "służalczości" Polski wobec Stanów Zjednoczonych to nie jest tylko polski przypadek, takie same narracje można zaobserwować w odniesieniu do Rumunii jako innego kraju na wschodniej flance NATO.

Inny przekaz – "oddawanie swojej suwerenności na rzecz Unii Europejskiej" – to popularny motyw w odniesieniu nie tylko do Polski, a też chociażby do krajów bałtyckich, czy nawet niebędących w Unii krajów Partnerstwa Wschodniego, deklarujących swoją chęć zbliżenia się ze Wspólnotą, takich jak Gruzja.

Bez wątpienia kwestie wojskowości są tematem, w którym widoczne są działania dezinformacyjne. Jakie są inne główne pola?

Wykorzystywana jest także polska polityka energetyczna. Powody tego łatwo zrozumieć. Polska coraz więcej robi w kierunku niezależności energetycznej, a tym samym zmniejszenia zależności od Rosji.

Koniec kontraktu jamalskiego w 2022 roku. PGNiG nie przedłuży umowy
Koniec kontraktu jamalskiego w 2022 roku. PGNiG nie przedłuży umowytvn24

Do tego dochodzi aspekt amerykański, ponieważ nie tylko zaczęliśmy importować amerykański gaz, ale także między innymi amerykańska firma bierze udział przy budowie gazociągu Baltic Pipe [prowadzącego z Norwegii przez Danię do Polski]. Wszelkie takie działania są przedstawione przez dezinformujących jako rusofobiczne i absolutnie nieopłacalne ekonomicznie.

Poza tym eksploatowane są relacje Polski z sąsiadami, szczególnie z Ukrainą, ale także ze Stanami Zjednoczonymi oraz funkcjonowanie Polski w ramach Unii Europejskiej i NATO.

Jaka jest typowa narracja celująca w stosunki polsko-ukraińskie?

Myślę, że przekaz trafiający do najszerszej grupy Polaków to "Ukraińcy zabierający nam pracę" i "wykorzystujący system opieki społecznej". Takie doniesienia łatwo zweryfikować, ponieważ mamy chociażby dane GUS-u czy Urzędu ds. Cudzoziemców, na podstawie których można sprawdzać, czym się zajmują Ukraińcy w Polsce i jak wielu ich jest. Pojawiają się także przekazy próbujące przekonać nas, jak pracownicy z Ukrainy są wykorzystywani przez polskich pracodawców i jak źle im się wiedzie w Polsce.

Z jednej strony takie przekazy są łatwe do zweryfikowania, ale psychologicznie da się wytłumaczyć, że pojawią się osoby, które będą po prostu chciały usłyszeć taką "wiadomość", ponieważ pasuje im to do światopoglądu.

Jest to więc również kwestia tego, czy mamy w sobie tyle zaciętości, żeby takie dane, choć nietrudno dostępne, weryfikować. Martyna Bildziukiewicz

To wymaga kilku dodatkowych kroków, dodatkowego czasu.

A czy kwestie historyczne znajdują swoje odbicie w dezinformacji?

Oczywiście, są one poruszane regularnie i często cyklicznie przy okazji rocznic ważnych wydarzeń. Mogliśmy to obserwować kilka miesięcy temu przy okazji okrągłej rocznicy wybuchu II wojny światowej. W rosyjskich przekazach to Polska była często pokazywana jako agresor odpowiedzialny za to wydarzenie.

Ten przekaz pojawia się cyklicznie, także w ostatnich dniach na konferencji prasowej użył go Władimir Putin. Martyna Bildziukiewicz

Idzie on często w parze z narracją o Armii Czerwonej jako wyzwolicielu Polski i państw bałtyckich czy o czasach bliskiego sojuszu ze Związku Radzieckim jako najlepszym okresie rozwoju społeczno-gospodarczego w Polsce.

Do kogo ma trafić taka narracja?

To jest bardziej na użytek wewnętrzny rosyjski oraz w mniejszym stopniu państw wokół Rosji. Chociaż te treści trafiają w sieci także na polski rynek. Wystarczy przytoczyć wideo z rosyjskiej telewizji państwowej, gdzie opowiada się właśnie o Polsce jako o agresorze. Polscy odbiorcy bardzo się oburzyli na przytaczane tam teorie, co pokazuje tylko, że takie treści skrojone są jednak bardziej do wewnętrznego odbiorcy. Nie znaczy to jednak, że nie krążą po Europie.

Czym różni się dezinformacja od propagandy?

One bywają połączone, czasami nawet w jednym przekazie. Koronna różnica jest jednak taka, że propaganda ma na celu zwykle pokazanie czyjegoś wizerunku w dobrym świetle. Dezinformacja jest tą taką "ciemniejszą stroną" tego obrazu.

Przykładowo w Rosji głównym celem jest osłabienie Zachodu, do którego zaliczamy się także my. Martyna Bildziukiewicz

Dlatego właśnie cele dezinformacji są bardziej, powiedziałabym, wrogie.

Jakie narzędzia stosuje się, żeby te cele osiągnąć?

Skupię się na Rosji, ponieważ walkę z dezinformacją płynącą z tego kraju mamy wpisaną w mandacie nadanym naszej organizacji [East StratCom Task Force – red.] przez Radę Europejską. Te narzędzia można podzielić między trzech głównych aktorów. Pierwszym jest farma trolli.

Ta konkretna w Petersburgu?

Tak. Teraz wiemy o niej już zdecydowanie więcej. Wiemy, że pierwsze ślady jej działalności pochodzą z 2013 roku, kiedy odnotowano działalność pracujących tam ludzi mających zamieszczać konkretne treści w sieci, czyli tzw. trolli, przy okazji lokalnych wyborów w Petersburgu.

Potem ta działalność rozpowszechniła się na całą Rosję przy wyborach prezydenckich, a następnie rozpoczął się ten najlepiej poznany okres prac Internet Research Agency, czyli kampania przed wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych. Dzięki opublikowaniu przez Twittera całego zestawu kont i tweetów związanych z tą agencją wiemy jednak, że na terenie Unii Europejskiej były one aktywne już przed eurowyborami w 2014 roku, m.in. w Grecji. Dodatkowo Facebook ogłosił, że siatki kont powiązanych z IRA działały także w Afryce. Skala jest ogromna.

Mamy więc agencję, w której opłacani ludzie tworzą fałszywe konta w mediach społecznościowych i za pomocą wpisów oraz komentarzy forsują konkretne, ustalone z góry, przekazy. Kim są dwaj pozostali aktorzy?

Najbardziej aktywni to kanał Russia Today, obecnie pod nazwą RT, i portal Sputnik. RT to nie tylko kanał telewizyjny, ale także bardzo aktywne konta w mediach społecznościowych. Szeroki zasięg dotarcia treści RT wynika między innymi z tego, że kanał jest częścią telewizji kablowej w wielu europejskich krajach, a globalnie operuje w ponad 100 państwach. Bardziej rozpoznawalny w Polsce jest jednak Sputnik, który w przeciwieństwie do RT ma wersję polskojęzyczną.

Jak wygląda dezinformacja w wykonaniu tego portalu?

Z jednej strony Sputnik Polska próbuje przemówić do ludzi z sentymentem za czasami słusznie minionymi. Z drugiej - emituje dużo przekazów kwestionujących polską politykę zagraniczną w ogóle, szczególnie relacje ze Stanami Zjednoczonymi i z NATO. Są one przedstawiane w sposób jednostronny.

Materiał "Disinformation Matters" ("Dezinformacja ma znaczenie")
Materiał "Disinformation Matters" ("Dezinformacja ma znaczenie")EUvsDisinfo

Rosyjska dezinformacja nie kończy się jednak na tych trzech aktorach. Pojawienie się danego przekazu na stronie Sputnik Polska to często dopiero początek jego podróży po sieci. Przekaz może rozpoczynać się na stronie Sputnika, ale potem "migruje" do rożnych czeluści internetu, w taki sposób, by pierwotne, powiązane z Rosją źródło nie było widoczne. Analizę tego procesu przeprowadził m.in. think-tank Info Ops kilka miesięcy temu. Przyjrzano się, jak przekazy Sputnika dotyczące relacji polsko-ukraińskich są "prane", na przykład przez siatki blogerów czy różne portale udające rzetelne źródła informacji, a następnie trafiają już do mediów społecznościowych.

Przykładowy schemat rozpowszechniania internetowych treści Sputnik PolskaEUvsDisinfo

Inną wersją takiego prania informacji jest tworzenie grup w mediach społecznościowych, poświęconych, na przykład, hobby i poradom, które po jakimś czasie – zdobywszy dużo polubień i zainteresowania użytkowników – drastycznie zmieniały treść, by wspierać przekazy rasistowskie i pełne mowy nienawiści. O istnieniu jednej z takich siatek, działających m.in. w Polsce, donosiły Avaaz i OKO.Press.

Weźmy przykład rosyjskich przekazów o relacjach Polska-USA czy Polska-NATO. Jeśli wspomniane media, takie jak RT czy Sputnik, przedstawiają je ze swojego punktu widzenia, to dlaczego możemy mówić o tym jako o dezinformacji?

To jest bardzo ważna kwestia. Sputnik, RT i podobni aktorzy uważają się za media i przedstawiają się jako media, ale przedstawiają tylko jeden punkt widzenia, pokazują tylko fragment całego obrazu – drzewo, a nie las. Ponadto ten punkt widzenia jest oparty na nieprawdziwych przekazach.

Tymczasem rolą mediów nie jest uporczywe forsowanie jednej, konkretnej opinii. Jeśli ktoś celowo rozpowszechnia fałszywe informacje i manipulacje, to nie oferuje alternatywnego punktu widzenia.

Krążymy cały czas wokół dezinformacji rosyjskiej, jako że właśnie nią zajmuje się East StratCom Force Task. Czy na tej scenie są jednak jacyś inni aktorzy?

Oczywiście, jest ich wielu i co więcej często korzystają oni z podobnych narzędzi i nawet z podobnych narracji [co Rosja – red.], choć to naturalnie zależy od kontekstu. W StratCom oraz w całej Europejskiej Służbie Działań Zewnętrznych [pod którą podlega ESFT – red.] rzeczywiście jest refleksja na temat innych państw i niektóre ich działania są monitorowane.

Sami spotykamy się z pytaniem, dlaczego tak mocno koncentrujemy się na Rosji. Warto zdać sobie sprawę z dwóch rzeczy: po pierwsze wiemy naprawdę dużo, jak działa ten kraj i dlaczego postępuje w dany sposób. Poza tym schematy działań dezinformacyjnych prowadzonych przez Kreml są wykorzystywane potem przez innych aktorów.

Jeśli zrozumiemy to zjawisko płynące z Rosji, będziemy w stanie lepiej zrozumieć dezinformację pochodzącą z innych kierunków. Martyna Bildziukiewicz

Jak wysoko w hierarchii problemów współczesnej Unii Europejskiej – takich jak brexit czy kryzys migracyjny – umiejscowiłaby Pani dezinformację?

Trudno porównywać to zjawisko do innych problemów, takich jak kryzys migracyjny, ale na pewno dezinformacja to problem poważny, który dotyka każdego obywatela, czy jest tego świadomy, czy nie.

Na to, jak Unia Europejska radzi sobie z tym problemem, trzeba spojrzeć w perspektywie ostatniego roku. Moment, w którym wiele się zmieniło, to grudzień 2018 roku. Ma to związek między innymi z ubiegłorocznymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Aby je chronić, właśnie w grudniu 2018 unijne instytucje uzgodniły plan działań przeciwko dezinformacji. Dzięki niemu podejmuje je nie tylko nasza komórka – East Stratcom Task Force – lecz również Komisja Europejska, Parlament Europejski i inne instytucje.

A czy świadomość tego zjawiska istnieje w polskim społeczeństwie?

Większość z nas deklaruje świadomość dezinformacji, duża część z nas – także odporność na nią. Gorzej jest, gdy nas sprawdzą.

Świadomość i rozpowszechnienie dezinformacji w Polsce (raport NASK z września 2019)

Tę kwestię opisano w badaniu zrealizowanym przez NASK. Po części ankietowej, w której pytano respondentów, jak weryfikują informacje i czy spotkali się z ich fałszowaniem i manipulacją, zaprezentowano wyniki testu, gdzie przedstawiono im siedem zdań. Mieli rozpoznać, które są opinią, a które faktem. Prawie połowa osób oblała ten test.

Siedem zdań przedstawionych ankietowanymNASK

Dlatego właśnie, mówiąc o świadomości, myślę, że może czasami zgubić nas takie założenie, że jesteśmy odporni i znamy ten temat. Spotykam się przykładowo z takimi opiniami, że "jesteśmy odporni na dezinformację, bo niektórzy pamiętają czasy komunistycznej propagandy".

I to pomaga w przeciwstawianiu się dezinformacji? Jak?

Może pomagać, bo uwrażliwia na to zjawisko, ale nie jest wszystkim. Z tego co wiemy o działaniach Kremla w kwestii dezinformacji oraz jednostkach, które się nią posługują, one bardzo szybko się uczą i bardzo dużo o nas wiedzą. Jakie guziki nacisnąć, jakie tematy wyeksploatować. Wiedzą na przykład, że osoby o poglądach bliższych prawej stronie będą mocniej reagować na wszystkie kwestie związane z relacjami polsko-ukraińskimi. Dlatego trzeba mieć pewną pokorę w sobie odnośnie tego, co się wie i czym się kieruje, szukając informacji w internecie. Poza tym każdy z nas funkcjonuje w jakiejś bańce informacyjnej, a niektórzy poszukują w mediach tylko potwierdzenia tego, co już wiemy. To często nas gubi.

Beata Biel i dr Jan Zając w Tak Jest
Beata Biel i dr Jan Zając w Tak JestTVN24 | tvn24

W podnoszeniu świadomości dezinformacji ma pomagać stworzony przez East StratCom Force Task portal EUvsDisinfo. Jak może z niego korzystać osoba chcąca sprawdzić daną informację czy poszerzyć swoją wiedzę na temat dezinformacji?

Flagową częścią portalu, która może być przydatna w takiej sytuacji, jest baza przypadków dezinformacji, która liczy już ponad 7 tysięcy szczegółowych przykładów. Można w niej zweryfikować dany przekaz chociażby z użyciem słów kluczy, daty czy języka, w jakim wystąpił.

W tym miejscu ważne, aby dodać, że rosyjska dezinformacja nie jest tworzona wyłącznie po rosyjsku. Monitorujemy ponad 20 języków. Powtarzalność dezinformacyjnych narracji powoduje, że kiedy natrafiamy na dany przekaz, istnieje szansa, że znajduje się on już w bazie.

Jakiś przykład?

Chociażby znana od wielu lat narracja o sponsorowaniu różnych przewrotów na świecie przez Stany Zjednoczone i Zachód w ogóle. Obserwowaliśmy ją zarówno przy okazji niedawnych protestów w Boliwii, jak i widzimy do dzisiaj w kontekście ukraińskiego Euromajdanu. Oczywiście weryfikowaliśmy prawdziwość tych doniesień, ale od razu wpisują się one w narracje mówiącą, że gdziekolwiek na świecie ludzie wychodzą na ulice, USA lub rzadziej Unia Europejska, musiały w tym maczać palce.

Wracając do EUvsDisinfo, każdy może znaleźć tam różne analizy, które nie mają jednak pochodzić do tematu w skomplikowanej, naukowej formie, ale raczej wyjaśniać komuś niezbyt zagłębionemu w tę tematykę, dlaczego coś się dzieje. Poza tym działa repozytorium, biblioteka różnych aspektów dezinformacji – narzędzi, studiów przypadku czy nawet kwestii ingerencji w wybory.

Czego nauczyliśmy się o dezinformacji w 2019 roku?

Na przykład tego, że dezinformujący szybko się uczą i trzeba za nimi nadążyć. To znaczy mieć otwarty umysł na pojawianie się nowych środków. Jeszcze kilka lat temu bota można było łatwo rozpoznać, ponieważ miał zwykle dziwny nick z ciągiem cyferek i komunikował się w dziwnym języku. Ale to już coraz rzadszy przypadek. Nauczyliśmy się też znacznie więcej o praniu informacji/dezinformacji, o którym rozmawialiśmy wcześniej.

To wszystko oznacza, że w dezinformacji nie możemy do niczego przywyknąć. Martyna Bildziukiewicz

To nie jest łatwe, ale warto poświęcić nieco więcej czasu na weryfikowanie tego, co czytamy – źródła, autorów, treści. Może w tym przypadku mniej znaczy lepiej.

Dr Martyna Bildziukiewicz jest jedyną Polką w unijnym zespole East StratCom Task Force, którego celem jest monitorowanie, analiza i odpowiedź na prokremlowską dezinformację. Analityczka, ekspertka ds. komunikacji. Przed dołączeniem do unijnej grupy ekspertów walczących z dezinformacją w 2018 r., pracowała w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Była jednym z rzeczników Stałego Przedstawicielstwa Polski przy Unii Europejskiej w Brukseli.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; Zdjęcie tytułowe: Christoph Scholz/Flickr (CC BY-SA 2.0)

Pozostałe wiadomości

Prezydent Andrzej Duda przedstawił swoją wizję: w Polsce będzie coraz więcej bogatych ludzi, którzy będą mieli swoje samoloty. Według danych ULC z ostatnich dziesięciu lat w rejestrze cywilnych samolotów przyrost nie był duży, choć systematyczny. Polacy najchętniej inwestują w samoloty ultralekkie.

Prezydent: "coraz więcej ludzi będzie miało swoje samoloty". Ilu już ma? Sprawdziliśmy

Prezydent: "coraz więcej ludzi będzie miało swoje samoloty". Ilu już ma? Sprawdziliśmy

Źródło:
Konkret24

Do sieci wróciło nagranie, na którym prezydent Wołodymyr Zełenski jakoby potwierdza, że masakry w Buczy dokonali Ukraińcy. Przekaz jest zmanipulowany. I to podwójnie.

Zełenski na nagraniu: "strzelajmy w nocy, tak jak to zrobiliśmy w Buczy"? Wyjaśniamy manipulację

Zełenski na nagraniu: "strzelajmy w nocy, tak jak to zrobiliśmy w Buczy"? Wyjaśniamy manipulację

Źródło:
Konkret24

Premier Albanii Edi Rama rzekomo stwierdził w obecności amerykańskiego sekretarza stanu Antony'ego Blinkena, że Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata, obok Rosji i Izraela. Dowodem na to miało być krótkie nagranie. Słowa szefa rządu Albanii zostały wyjęte z kontekstu.

Premier Albanii: Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata. Słowa wyrwane z kontekstu

Premier Albanii: Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata. Słowa wyrwane z kontekstu

Źródło:
Konkret24

Nagranie, które zamieszczono na TikToku, a potem w innych mediach społecznościowych sugeruje, że w województwie lubelskim powstaje obóz dla migrantów, którzy rzekomo zostaną relokowani z innych państw. Przeznaczenie obiektu jest inne. Wyjaśniamy.

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

Źródło:
Konkret24

W ramach rosyjskich działań dezinformacyjnych przed wyborami do Parlamentu Europejskiego stworzono strony internetowe, które były bliźniaczo podobne do stron uznanych serwisów medialnych. W Polsce podszyto się pod strony tygodnika "Polityka" i Polskiego Radia. Opisujemy szczegóły rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej wymierzonej w eurowybory.

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Źródło:
Konkret24

Zdaniem Witolda Tumanowicza fermy futerkowe to "naprawdę duża część polskiej gospodarki". Przeanalizowaliśmy dane. Poseł się myli.

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Oszczędności Karola Karskiego podczas pracy w Parlamencie Europejskim wzrosły 20-krotnie. Ma też więcej mieszkań. Ryszard Czarnecki stał się milionerem. Również majątek Róży Thun znacząco urósł. Byli europosłami co najmniej dekadę - teraz już nie zostali wybrani. Sprawdzamy, z jakimi majątkami kończą przygodę w Brukseli.

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Źródło:
Konkret24

Według krążącego w sieci nagrania i wpisów w mediach społecznościowych na mecz Ukrainy ze Słowacją podczas Euro 2024 kibice nie będą mogli wnieść słowackich flag. To dlatego, że te przypominają flagi innego państwa. To nieprawda. Wyjaśniamy, jakie są zasady dotyczące flag na meczach i gdzie jest przekłamanie.

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Źródło:
Konkret24

Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha pochwalił się w serwisie X listą kwestii zrealizowanych po "pół roku rządów". Część z nich pokrywa się ze 100 konkretami - obietnicami przedwyborczymi Koalicji Obywatelskiej. Sprawdziliśmy, czy lista przedstawiana przez polityka ma potwierdzenie w rzeczywistości.

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Posłanka Lewicy Wanda Nowicka zapytana, czy w ochronę naszej wschodniej granicy powinien się włączyć Frontex, stwierdziła, że ta unijna agencja zaangażuje się tylko wtedy, "gdybyśmy sobie rzeczywiście nie radzili z tymi problemami". Tak jednak nie jest. Frontex regularnie współpracuje z Polską - również w tym roku.

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Źródło:
Konkret24

Niemal 60 polityków Prawa i Sprawiedliwości, Suwerennej Polski oraz Konfederacji w ciągu dwóch dni rozsyłało w mediach społecznościowych zdjęcia czarnoskórych osób przebywających w Polsce. To wywołało efekt "zalania internetu", który teraz ci sami politycy wskazują jako… skutek działań rządu. Towarzyszący tej akcji manipulacyjny przekaz miał generować negatywne emocje. 

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci cytatu prezydent Andrzej Duda miał na szczycie w Szwajcarii wzywać do "dekolonizacji" Rosji, a konkretnie: do jej podziału "na 200 państw etnicznych". To dezinformacja, szerzona także na prorosyjskich stronach. Słowa polskiego prezydenta zostały przeinaczone.

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Źródło:
Konkret24

"Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy", "rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy" - piszą w sieci internauci, krytykując likwidację kierunków lekarskich na niektórych uczelniach. Takie decyzje jeszcze jednak nie zapadły. Trwa audyt. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że bardziej niż ilość liczy się jakość kształcenia.

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

Źródło:
Konkret24

Informacja, jakoby w Wałbrzychu miał się pojawić jakiś autokar z uchodźcami z Afryki, od kilku dni jest rozpowszechniana w mediach społecznościowych - w różnej formie. Nie jest prawdziwa. Wygląda to na skoordynowaną akcję, której celem jest wywołanie negatywnych emocji wobec migrantów i uchodźców w Polsce.

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

Źródło:
Konkret24

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

Krążąca w mediach społecznościowych zbitka zdjęć ma dowodzić, że podczas trwającej teraz wojny Palestyńczycy namalowali na ośle flagę Izraela, a potem go zabili. Jednak te fotografie nie są ze sobą powiązane i nie mają nic wspólnego z tym, co obecnie się dzieje w Gazie. To fake news.

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24