"Polska wywołała konflikt graniczny" - jak rosyjska i białoruska propaganda grają tematem imigrantów

"Polska wywołała konflikt graniczny", czyli jak rosyjska i białoruska propaganda grają migrantami

Według prokremlowskiej dezinformacji to Zachód próbuje "wepchnąć tysiące nielegalnych imigrantów na Białoruś" i to Polacy wywieźli grupę migrantów za granicę z Białorusią. Media prokremlowskie i białoruskie oskarżają kraje UE, że wykorzystują migracje jako oręż do celów politycznych, a "nazistowski Zachód" traktuje imigrantów jak bydło.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Kilkanaście dni na granicy polsko-białoruskiej koło Usnarza Górnego koczuje grupa imigrantów, którzy - według informacji Macieja Wąsika, wiceszefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji - dostali się do Mińska samolotami, płacąc za obietnicę przedostania się do Unii Europejskiej. Grupa jest w klinczu, bo drogę odwrotu odgradzają białoruskie służby, a wejścia na polską stronę pilnują polscy funkcjonariusze Straży Granicznej.

Maciej Wąsik opowiadał 23 sierpnia w Radiu Wnet, że członkowie grupy "w jakiś sposób rotują". "Mało tego, strona białoruska zaopatruje je czy w wodę, czy nawet w papierosy" - przekonywał. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych skierowało do białoruskich władz notę dyplomatyczną, w której zadeklarowało gotowość do natychmiastowego skierowania na Białoruś konwoju z pomocą humanitarną. Jednocześnie polska Straż Graniczna zabraniała przekazywania migrantom żywności i udzielania pomocy lekarskiej. Przedstawiciele organizacji humanitarnych mówią o skandalu, prawnicy - o naruszeniu konwencji genewskiej.

Polska i kraje bałtyckie – Litwa, Łotwa, Estonia – zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na jej terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wtorek, 24 sierpnia, komentując tę sytuację, rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand oświadczył: "Potępiamy próby instrumentalizacji ludzi dla celów politycznych. Nie możemy zaakceptować jakichkolwiek prób podżegania lub przyzwolenia na nielegalną migrację do Unii Europejskiej przez państwa trzecie".

Tymczasem prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka przekonuje, że to Polska odpowiada za wywołanie kryzysu na granicy. Według niego polskie służby graniczne miały złapać ok. 50 imigrantów już na terytorium Polski i "grożąc bronią, strzelając nad głowami, wypchnęli ich na granicę z Białorusią".

"W ten sposób Polska wywołała konflikt graniczny, naruszając granicę państwową Białorusi" – powiedział Łukaszenka 23 sierpnia podczas wideoszczytu liderów ODKB (poradzieckiej Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym). Narracja Łukaszenki wpisuje się w prokremlowski przekaz propagandowy budowany wokół dramatu imigrantów.

Białoruska telewizja: "Polska strona dokłada wszelkich starań, aby zafałszować obraz rzeczywistej sytuacji"

Przekaz prezydenta Białorusi błyskawicznie podchwyciły i nagłośniły rosyjskie media. Zdaniem Michała Marka, doktoranta z Uniwersytetu Jagiellońskiego, eksperta ds. bezpieczeństwa informacyjnego i dyrektora Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa, przekaz wpisuje się w całą dotychczas prowadzoną kampanię wokół tematu migracji. - To Polacy mieli przywieźć imigrantów za granicę, znęcać się nad nimi i odpowiadać za ich dramatyczny stan. Białoruskie służby przeciwnie: miały udzielać imigrantom pomocy. Mamy zatem do czynienia z przenoszeniem na polską stronę odpowiedzialności za całą tę sytuację - tłumaczy założenia propagandy Kremla i Mińska Michał Marek.

W niedzielę, 22 sierpnia Michał Marek zamieścił na Twitterze fragment relacji białoruskiej państwowej telewizji ONT o sprawie imigrantów. "Polska strona dokłada wszelkich starań, aby zafałszować obraz rzeczywistej sytuacji. Nie dopuszcza przedstawicieli mediów do obozu, jak również nie pozwala przedstawicielom organizacji społecznych i innych odwiedzać imigrantów, aby ci mogli zbadać sytuację i udzielić im [imigrantom] jakiejkolwiek pomocy" - mówił w materiale przedstawiciel Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego.

Materiał telewizji ONT przekonuje o brutalności nie tylko polskich, ale i litewskich służb: "Już widzieliśmy, jak w niektórych krajach traktuje się przesiedleńców; że brutalność i łamanie praw człowieka ma miejsce nie tylko u Polaków. W poniedziałek litewskie siły bezpieczeństwa pobiły obywateli Kuby i Indii, po czym wywieźli ich na pas ziemi niczyjej. Wszyscy mają obrażenia i otwarte rany" - opowiadał autor relacji.

Michał Marek zauważa, że równocześnie kreuje się wizerunek Polski, Zachodu, NATO, Unii Europejskiej jako "siły zła". - To wszystko wpisywane jest w kontekst wcześniejszych narracji o Polsce jako kraju rzekomo antysemickim, faszystowskim, falsyfikującym historię oraz kraju w którym upada demokracja - mówi.

Prokremlowskie media informują, jak to kraje UE nieludzko postępują z migrantami

Zdaniem Michała Marka za operacją zorganizowania korytarzy przerzutowych dla imigrantów z krajów Bliskiego Wschodu i wykorzystanie tej sprawy do akcji informacyjno-psychologicznej stoi nie Mińsk, tylko Moskwa. Bo - tłumaczy ekspert - od wyborów prezydenckich w Białorusi obserwuje się coraz bliższą współpracę rosyjskich i białoruskich ośrodków propagandy. - Przekazy generowane przez stronę białoruską są prawdopodobnie koordynowane przez ekspertów rosyjskich - uważa Michał Marek. Stosuje się w nim bowiem typową strategię propagandowego łączenia wielu wątków i kreowania zniekształconego obrazu rzeczywistości. A przekazy Aleksandra Łukaszenki czy mediów białoruskich szybko rezonują na rosyjskich portalach, dodatkowo wzmacniane przez rosyjskich polityków i wiodących propagandzistów.

Portal EUvsDisinfo - prowadzony przez unijny zespół East StratCom Task Force, opisujący przykłady rosyjskiej propagandy - w artykule z 19 sierpnia zebrał inne przykłady kremlowskich narracji wokół imigrantów przekraczających litewskie granice. "Zarówno białoruskie media kontrolowane przez państwo, jak i prokremlowskie, próbowały przedstawić Litwę, a tym samym UE, jako nieludzkie w postępowaniu z migrantami, twierdząc, że byli oni przetrzymywani w obozach koncentracyjnych, a 'nazistowski Zachód' traktował migrantów jak bydło" - opisuje.

Portal Biełaruś Siegodnia sugerował nawet, że Litwie może grozić ryzyko ataków terrorystycznych w odpowiedzi na jej "otwarcie faszystowskie działania". Jak podaje EUvsDisinfo, podobne stwierdzenia pojawiły się również w białoruskiej telewizji państwowej.

"W przewrotnym świecie dezinformacji to Zachód rzekomo próbuje wepchnąć 'tysiące nielegalnych imigrantów na Białoruś' i wymyśla coraz to nowe spiski przeciwko Mińskowi" - czytamy w raporcie EUvsDisinfo. Autorzy piszą, że prokremlowskie media starają się siać podziały w Europie, oskarżając Unię Europejską o pomaganie Litwie i Polsce kosztem innych państw członkowskich. Nadrzędnym celem UE ma być rzekomo wywarcie presji na Mińsk. "W rzeczywistości jednak, zarówno białoruskie media państwowe, jak i prokremlowskie robią wszystko, aby chronić reżim, który nie tylko stosuje represje wobec własnej ludności, ale także wykorzystał migracje jako oręż do celów politycznych" - ocenia EUvsDisinfo.

"Litwa prosi Europę o pieniądze na wojnę hybrydową z Mińskiem"

EUvsDisinfo zwraca uwagę m.in. na rosyjskojęzyczny artykuł serwisu rt.com z 14 sierpnia. Tekst sugeruje, że władze Polski i Litwy celowo zwożą imigrantów na granicę z Białorusią. Pogranicznicy z krajów bałtyckich mieli nawet dopuszczać się wobec nich przemocy. "Działania Litwy w tym zakresie są przerażające" - ocenił cytowany w artykule rt.com Petr Pietrowski, pracownik Instytutu Filozofii Narodowej Akademii Nauk Białorusi. Dalej mówił o polityce zastraszania i terroru.

Według autora artykułu władze Unii Europejskiej chcą wywierać presję na Mińsk i jednocześnie celowo przenosić uwagę opinii publicznej z tematu migracji na południowych granicach na problemy imigracji od strony Białorusi. Jednocześnie Bruksela ma stosować podwójne standardy: reagować na złe traktowanie imigrantów na granicy południowej i przyzwalać na przemoc wobec imigrantów na granicy z Białorusią. "Takim podejściem do problemu Bruksela po raz kolejny potwierdziła, że prawa człowieka są dla niej tylko ideologiczną pałką dla tych, którzy nie zgadzają się z jej polityką" - to znowu komentarz rozmówcy cytowanego przez rt.com.

Z kolei artykuły serwisu RIA Nowosti z 10 sierpnia i litewskojęzycznego portalu Sputnik Litwa z 11 sierpnia przekonują, że Litwa przyjmuje pieniądze na walkę z imigracją od Brukseli, co negatywnie odbija się na sytuacji Włoch, Grecji i Hiszpanii. To przekaz nastawiony na tworzenie podziałów wewnątrz Unii Europejskiej i destabilizowanie nastrojów. Dodatkowo artykuły powielają przekaz o budowaniu przez Litwę swojej polityki wewnętrznej i zagranicznej na gruncie antyrosyjskim. Takie rusofobiczne podejście miało być dla Litwy biletem wstępu do NATO i Unii Europejskiej.

"Wołania Wilna okazały się o wiele głośniejsze dla Komisji Europejskiej niż błagania Rzymu i Aten, pokornie proszących Brukselę o pomoc przynajmniej we wzmocnieniu kontroli granic morskich" - pisze autorka tekstu w RIA Nowosti. Przekonuje, że Litwa "ma szczęście ze swoją geografią", ponieważ graniczy z Rosją i Białorusią. "Jest tu miejsce na ideologiczną fantazję" - twierdzi autorka.

EUvsDisinfo omawia również artykuł polskojęzycznego serwisu Sputnik Polska z 5 sierpnia. Jego autor pisał o oskarżeniach Alaksandra Łukaszenki wobec Polski i Litwy o wypychanie imigrantów na teren Białorusi w celu wywierania presji na Białoruś. "Sądzę, że jeśli zestawi się wszystkie czynniki i fakty, które obserwujemy w ostatnim czasie, to po przejściu siedmiu czy ośmiu etapów tak zwanej kolorowej rewolucji nie mają już (kraje Zachodu – red.) żadnego planu. Dlatego właśnie wrócili do dawno sprawdzonej taktyki: szantażu, nacisku. I posunęli się już do gróźb użycia siły" - brzmi cytat z Łukaszenki w tekście Sputnik Polska.

Autor: Krzysztof Jabłonowski, współpraca: Gabriela Sieczkowska / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Sputnik Polska, RIA Novosti

Pozostałe wiadomości

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni krytykują grafiki zdobiące autokar polskiej reprezentacji na Euro 2024, inni oburzają się, że taki sam autobus dostała reprezentacja Ukrainy. Dlaczego tak jest i skąd takie zdobienie wozów? Wyjaśniamy.

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

"Ktoś wie co to za bydło było wczoraj na Placu Zamkowym?" - zapytał jeden z internautów, którego wpis ze zdjęciem pokazującym zaśmieconą ulicę zatacza coraz szersze kręgi w sieci. Nie ma ono jednak nic wspólnego z wiecem w Warszawie.

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

"Wystarczyło kilka miesięcy rządów koalicji 13 grudnia, a zyski Orlenu spadają" - oświadczył poseł PiS Radosław Fogiel, komentując wyniki spółki za pierwszy kwartał 2024 roku. Eksperci przeanalizowali dokładnie te dane i wskazują rzeczywistych "trzech głównych winowajców".

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Europoseł Adam Bielan twierdzi, że obecna koalicja rządząca nie protestowała w 2017 roku przeciwko ustawie, która zmieniła zasady funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda. Przypominamy, jak wyglądało głosowanie nad ustawą z wrzutką o Funduszu.

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

W przekazie polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd znacząco obniżył 14. emeryturę i wprowadził "program 1000 minus". Tyle że wysokość tego świadczenia była znana już dawno i zapisana w przepisach przyjętych jeszcze w 2021 roku, a ubiegłoroczna nadzwyczajna podwyżka wynikała z pomyłki Jarosława Kaczyńskiego.

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24