Maraton wyborczy 2024 na świecie. Sztuczna inteligencja użyta w dezinformacji będzie zagrożeniem

Źródło:
Konkret24, The Conversation
Sztuczna inteligencja służy do tworzenia deepfejków, ale może też je rozpoznawać. "Musimy bardzo uważać"
Sztuczna inteligencja służy do tworzenia deepfejków, ale może też je rozpoznawać. "Musimy bardzo uważać"Jacek Tacik/Fakty TVN
wideo 2/4
Sztuczna inteligencja służy do tworzenia deepfejków, ale może też je rozpoznawać. "Musimy bardzo uważać"Jacek Tacik/Fakty TVN

Nie tylko najbliższe miesiące, ale cały 2024 rok będzie obfitował w wybory w wielu demokratycznych państwach. Umiejętność wykrywania już dziś rosyjskich, chińskich czy irańskich prób ingerencji w proces wyborczy w różnych krajach może pomóc przygotować się na takie zagrożenia - przestrzega amerykański kryptograf Bruce Schneier.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Na całym świecie proces wyborczy jest coraz bardziej zagrożony ingerencją zagranicznych graczy, którzy teraz do tego celu będą wykorzystywać sztuczną inteligencję (AI, artificial intelligence) - ocenia Bruce Schneier, amerykański kryptograf, ekspert ds. bezpieczeństwa teleinformatycznego i wykładowca Harvard Kennedy School. Swoje spostrzeżenia przedstawił w artykule pt. "Dezinformacja AI stanowi zagrożenie dla wyborów - nauka wykrywania rosyjskich, chińskich i irańskich ingerencji w innych krajach może pomóc USA przygotować się na 2024 rok". Tekst ukazał się na portalu The Conversation 29 września 2023 roku. Poniżej publikujemy jego obszerne tłumaczenie:

Gdy w 2016 roku Rosjanie rozpoczęli serię kampanii dezinformacyjnych w mediach społecznościowych, których celem była ingerencja w wybory prezydenckie w USA, był to początek nowej ery dla rządów chcących wpływać na procesy wyborcze innych krajów. W ciągu siedmiu lat wiele z nich - przede wszystkim Chiny i Iran - wykorzystywało media społecznościowe do wpływania na przebieg wyborów za granicą: zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w innych częściach świata. Nie ma więc powodów, by oczekiwać, że w 2023 i 2024 roku będzie inaczej.

Pojawił się jednak nowy czynnik: generatywna sztuczna inteligencja (generative AI) i duże modele językowe (large language models, LLM). Umożliwiają one szybkie i łatwe tworzenie nieskończonych ilości tekstu na dowolny temat, w dowolnym tonie i z dowolnej perspektywy. Jako specjalista ds. bezpieczeństwa uważam, że jest to narzędzie idealnie nadające się do propagandy epoki internetu.

OGLĄDAJ W TVN24 GO: Rozwój i nadzór nad sztuczną inteligencją

Mamy do czynienia z czymś zupełnie nowym. ChatGPT zaprezentowano w listopadzie 2022 roku. Potężniejszy GPT-4 pojawił się w marcu 2023 roku. Inne sztucznie inteligencje do tworzenia tekstów i obrazów są mniej więcej z tego samego okresu. Nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób technologie te zmienią dezinformację, jak skuteczne w tym będą i jakie efekty wywołają. Ale już niedługo się o tym dowiemy.

Maraton wyborczy 2024 roku na świecie

Sezon wyborczy wkrótce ruszy pełną parą w większości krajów demokratycznych. Od początku października 2023 roku do końca 2024 roku 71 proc. ludności żyjącej w krajach demokratycznych będzie głosować w wyborach krajowych. Wśród nich są Argentyna (pierwsza tura wyborów prezydenckich odbyła się tam 22 października) i Polska (u nas wybory odbyły się już 15 października - red.), wybory w Tajwanie odbędą się w styczniu 2024 roku, w Indonezji w lutym, w Indiach w kwietniu. Wybory do Parlamentu Europejskiego i w Meksyku są zaplanowane na czerwiec 2024. Stany Zjednoczone wybiorą nowego prezydenta w listopadzie 2024 roku.

Także w dziewięciu afrykańskich demokracjach, w tym RPA, będą wybory w przyszłym roku. Australia i Wielka Brytania nie mają jeszcze ustalonych dat, ale i tam wybory prawdopodobnie odbędą się w 2024 roku. Warto dodać, że tylko w Polsce w ciągu dziewięciu miesięcy odbędą się: wybory parlamentarne (15 października 2023 roku), wybory samorządowe (przewidziane na wiosnę 2024 roku) i wybory do Parlamentu Europejskiego (między 6 a 9 czerwca 2024 roku).

Wiele z tych wyborów ma duże znaczenie dla także państw zewnętrznych, które w przeszłości prowadziły już operacje wywierania wpływu w mediach społecznościowych. I tak Chinom szczególnie zależy na Tajwanie, Indonezji, Indiach i wielu krajach Afryki. Rosja interesuje się Wielką Brytanią, Polską, Niemcami i ogólnie UE. Wszyscy natomiast z uwagą patrzą na Stany Zjednoczone.

Mowa tu tylko o największych graczach. Bo w każdych krajowych wyborach w USA od 2016 roku pojawiał się jakiś inny kraj próbujący wpłynąć na ich wynik. Najpierw była to tylko Rosja, potem Rosja i Chiny, a ostatnio dołączył do nich Iran. Ponieważ wpływanie na obce państwa stało się tańsze, coraz więcej krajów może się włączyć do takich akcji. Narzędzia takie jak ChatGPT znacznie obniżają koszty produkcji i dystrybucji propagandy, sprawiając, że zdolność ta jest w zasięgu budżetu znacznie większej liczby krajów.

OGLĄDAJ W TVN24 GO: Regulacje dotyczące sztucznej inteligencji i AI w sektorze publicznym

Ingerencja w wybory

Kilka miesięcy temu uczestniczyłem w konferencji z udziałem przedstawicieli wszystkich agencji ds. cyberbezpieczeństwa w USA. Rozmawiali o oczekiwaniach dotyczących ingerencji w wybory w 2024 roku. Spodziewali się tradycyjnych graczy - Rosji, Chin i Iranu - oraz znaczącej nowości: "aktorów wewnętrznych". To bezpośredni rezultat niższych kosztów dezinformacji.

Rzecz jasna, prowadzenie kampanii dezinformacyjnej to coś więcej niż generowanie treści. Najtrudniejsza jest dystrybucja. Propagandysta potrzebuje szeregu fałszywych kont, na których może publikować posty, a także innych kont, by zwiększyć zasięg tych treści w głównym nurcie, gdzie mogą się stać viralowe. Firmy takie jak Meta znacznie lepiej identyfikują teraz takie konta i sprawniej je usuwają. W sierpniu 2023 roku Meta poinformowała, że usunęła 7704 konta na Facebooku, 954 strony na Facebooku, 15 grup na Facebooku i 15 kont na Instagramie powiązanych z chińską kampanią wpływu. Ponadto zidentyfikowała setki innych kont na TikToku, platformie X (dawniej Twitter) i na dwóch serwisach umożliwiających prowadzenie bloga - tj. LiveJournal i Blogspot. Była to jednak kampania, która rozpoczęła się cztery lata temu, czyli dezinformowała, zanim sztuczna inteligencja stała się szeroko dostępna.

Dezinformacja to wyścig zbrojeń. Zarówno atakujący, jak i broniący są coraz lepsi, ale także świat mediów społecznościowych się zmienia. Cztery lata temu Twitter był bezpośrednim kanałem dotarcia do mediów, a propaganda na tej platformie była sposobem na przechylenie narracji politycznej. Badanie Columbia Journalism Review wykazało, że większość głównych serwisów informacyjnych wykorzystywała rosyjskie tweety jako źródło stronniczych opinii. Ten Twitter, którego czytał praktycznie każdy wydawca informacyjny i każdy, kto tam publikował, już nie istnieje.

Wiele kanałów propagandowych przeniosło się z Facebooka na komunikatory takie jak Telegram i WhatsApp, co utrudnia ich identyfikację i usunięcie. TikTok to nowsza platforma, kontrolowana przez Chiny i bardziej nadaje się do krótkich, prowokacyjnych filmów - takich, których tworzenie jest znacznie łatwiejsze dzięki sztucznej inteligencji. A obecnie dostępne generatywne sztuczne inteligencje są połączone z narzędziami, które ułatwią również dystrybucję treści. Narzędzia generatywnej sztucznej inteligencji pozwalają również na używanie nowych technik produkcji i dystrybucji, na przykład na rozpowszechnianie na dużą skalę propagandy niskiej jakości. Jednak zreplikowane w tysiącach lub milionach miałyby o wiele większy wpływ.

Wyobraźmy sobie założone w mediach społecznościowych konto osobiste obsługiwane przez sztuczną inteligencję. Publikuje posty o fałszywym codziennym życiu, dołącza do grup zainteresowań i komentuje posty innych; ogólnie zachowuje się jak zwykły użytkownik. Od czasu do czasu, niezbyt często, pisze - lub rozpowszechnia - coś politycznego. Te boty persony, jak nazywa je informatyczka Latanya Sweeney, same w sobie mają znikomy wpływ. Ale powielane tysiącami lub milionami miałyby o wiele większy.

Dezinformacja na sterydach sztucznej inteligencji

To tylko jeden ze scenariuszy.  Oficerowie wojskowi w Rosji, Chinach i innych krajach odpowiedzialni za ingerowanie w wybory prawdopodobnie już zlecają swoim najlepszym ludziom opracowanie innych scenariuszy. A ich taktyka będzie zapewne znacznie bardziej wyrafinowana niż w 2016 roku.

Kraje takie jak Rosja i Chiny mają historię testowania zarówno cyberataków, jak i operacji informacyjnych na mniejszych krajach, zanim przeprowadzą je na dużą skalę. Gdy to się dzieje, ważne jest, by umieć zidentyfikować te taktyki.

Przeciwdziałanie nowym kampaniom dezinformacyjnym wymaga umiejętności ich rozpoznawania, a to z kolei wymaga ich wyszukiwania i katalogowania już teraz. W świecie bezpieczeństwa informatycznego badacze zdają sobie sprawę, że dzielenie się metodami ataków i ich skutecznością jest jedynym sposobem na zbudowanie silnych systemów obronnych. Takie podejście sprawdza się w przypadku kampanii informacyjnych: im badacze dokładniej przeanalizują techniki stosowane w innych krajach, tym lepiej będą mogli bronić swoich.

OGLĄDAJ W TVN24 GO: Komputer kontra zbrodnia

Kampanie dezinformacyjne w erze sztucznej inteligencji będą prawdopodobnie bardziej wyrafinowane niż w 2016 roku. Sądzę, że Stany Zjednoczone muszą podjąć wysiłki w celu namierzenia i identyfikacji propagandy produkowanej przez sztuczną inteligencję poza granicami swojego kraju - chociażby w Tajwanie, gdzie kandydat na prezydenta twierdzi, że zniesławiono go za pomocą fałszywego nagrania audio. Jeśli tego nie zrobią, nie dostrzegą zagrożenia, gdy dotrze do nich. Niestety, badacze dezinformacji są atakowani i nękani.

W podkaście organizacji dziennikarskiej 404 Media omawiano, jak w Tajwanie zastosowano AI w spocie, który miał zniesławiać kandydata na prezydenta 404 Media

Przykłady ze Stanów Zjednoczonych pokazują, jak te narzędzia już są wykorzystywane zarówno przez siły wewnętrzne, jak i zewnętrzne. W kwietniu tego roku, tuż po tym jak Joe Biden ogłosił, że będzie ubiegać się o reelekcję w 2024 roku, Republikański Komitet Narodowy (RNC) opublikował wideo stworzone w całości przy użyciu sztucznej inteligencji. Przedstawiało ono dystopijną wersję przyszłości, gdyby Biden ponownie został prezydentem USA w 2024 roku.

W czerwcu republikański kandydat na prezydenta Ron DeSantis w swojej kampanii wykorzystał wygenerowane przez sztuczną inteligencję zdjęcia byłego prezydenta Donalda Trumpa przytulającego Anthony'ego Fauciego, byłego doradcę medycznego Białego Domu. Na początku września tego roku analitycy Microsoftu ostrzegali przed działaniami chińskich agentów, którzy wykorzystali obrazy stworzone przez sztuczną inteligencję do naśladowania amerykańskich wyborców w internecie. Próbowali w ten sposób szerzyć dezinformację i prowokować dyskusję na temat dzielących społeczeństwo spraw politycznych w miarę zbliżania się wyborów w USA.

Obraz wygenerowany przez AI w reklamie Republikańskiego Komitetu Narodowego przedstawia prezydenta Bidena i wiceprezydenta Harrisa świętujących zwycięstwo w wyborach w 2024 rokuWideo RNC

Być może wszystko skończy się dobrze. W erze generatywnej sztucznej inteligencji odbyło się kilka ważnych demokratycznych wyborów, w których nie było znaczących zagrożeń dezinformacyjnych: prawybory w Argentynie, pierwsza tura wyborów w Ekwadorze oraz wybory ogólnokrajowe w Tajlandii, Turcji, Hiszpanii i Grecji. Lecz im wcześniej będziemy wiedzieć, czego się spodziewać, tym lepiej poradzimy sobie z tym, co nadejdzie.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24, The Conversation

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Patryk Jaki w radiowym wywiadzie bronił wydawania środków z Funduszu Sprawiedliwości, i partyjnych kolegów, którzy nim kierowali. Europoseł na różne sposoby próbował usprawiedliwić nieprawidłowości z tym związane: przedstawiał zagadnienia wycinkowo, bagatelizował rzeczywiste zarzuty, nazywał postępowania ministrów "sprawowaniem władzy publicznej". Wyjaśniamy manipulacyjne tezy, którymi się posłużył.

Patryk Jaki o Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje byłego wiceministra Ziobry

Patryk Jaki o Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje byłego wiceministra Ziobry

Źródło:
Konkret24

"Kolejna teoria spiskowa stała się faktem" - przestrzegają internauci, komentując popularny post, jakoby w Australii przyjęto ustawę powodującą wycofanie w tym kraju gotówki z obiegu. Obawy są jednak nieuzasadnione, bo informacja o Australii jest fake newsem, choć akurat w tym kraju gotówka staje się coraz mniej popularna.

Australia już podpisała ustawę i "wycofa gotówkę"? Nie o to chodzi

Australia już podpisała ustawę i "wycofa gotówkę"? Nie o to chodzi

Źródło:
Konkret24

Zeznając przed komisją w sprawie wyborów kopertowych, Jarosław Kaczyński spierał się z jej członkami, że kiedy on odwiedzał cmentarze na początku pandemii, to nie było zakazu wstępu na nie. "Ja byłem tego dnia na siedmiu cmentarzach" - mówił prezes PiS. Wyjaśniamy, jakie były wtedy przepisy.

Kaczyński w lockdownie "na siedmiu cmentarzach". Jakie przepisy wtedy obowiązywały

Kaczyński w lockdownie "na siedmiu cmentarzach". Jakie przepisy wtedy obowiązywały

Źródło:
Konkret24

Według prezydenta Andrzeja Dudy zapowiadana teraz przez premiera Donalda Tuska komisja do badania wpływów rosyjskich jest "taką", jaką stworzono specustawą za rządów Zjednoczonej Prawicy. Wyjaśniamy, dlaczego to porównanie jest nieuprawnione i wprowadza opinię publiczną w błąd.

Prezydent porównuje komisję do badania rosyjskich wpływów z tworem "lex Tusk". Manipuluje

Prezydent porównuje komisję do badania rosyjskich wpływów z tworem "lex Tusk". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń w polskiej sieci ma wideo będące rzekomo fragmentem ukraińskiego programu - widzimy na nim dziwnie zachowującego się dziennikarza. Filmik krąży też w zagranicznej sieci, komentowany jest w kilku językach. To przeróbka, a przekaz wskazuje na rosyjską propagandę.

Dziennikarz "zaczął wciągać krechę nosem"? Jak przerobiono ten kadr

Dziennikarz "zaczął wciągać krechę nosem"? Jak przerobiono ten kadr

Źródło:
Konkret24

Czy były minister obrony, teraz poseł PiS Antoni Macierewicz przeprosił premiera Donalda Tuska za swój wpis sprzed czterech lat? Według rozpowszechnianej w mediach społecznościowych informacji - tak. Ale to fake news.

Nie, Antoni Macierewicz wciąż nie przeprosił Donalda Tuska

Nie, Antoni Macierewicz wciąż nie przeprosił Donalda Tuska

Źródło:
Konkret24

Pseudoekologiczne, palą się całą dobę - twierdzą przeciwnicy samochodów elektrycznych. Auta te stały się tematem politycznych kampanii oraz antyunijnych i antyklimatycznych narracji. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ironizował ostatnio, że elektryk "się bardzo ładnie pali, intensywnie". Ile jest prawdy, a ile fałszu w takich tezach? Wyjaśniamy.

"Palą się 24 godziny", "częściej niż spalinowe". Prawda i fałsz o samochodach elektrycznych

"Palą się 24 godziny", "częściej niż spalinowe". Prawda i fałsz o samochodach elektrycznych

Źródło:
Konkret24

Krytyka Zielonego Ładu należy do głównych tematów kampanii Prawa i Sprawiedliwości. Na spotkaniu z wyborcami Jarosław Kaczyński oświadczył, że Donald Tusk "w parę dni po chwili, kiedy został premierem", mógł na Radzie Europejskiej odrzucić Zielony Ład. Tylko że wówczas - w grudniu 2023 roku - Rada nie zajmowała się tym tematem. Poza tym Zielonego Ładu nie można po prostu "odrzucić" jedną decyzją. Wyjaśniamy.

Kaczyński: Tusk mógł "odrzucić Zielony Ład". Jedna wypowiedź, dwie nieprawdy

Kaczyński: Tusk mógł "odrzucić Zielony Ład". Jedna wypowiedź, dwie nieprawdy

Źródło:
Konkret24

"Nielegalny uzurpator", "dyktator" - tak od kilku tygodni nazywany jest Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych. Ukraiński przywódca rzekomo "zakazał wyborów" i "nie jest już prezydentem". Ta narracja ma zrodzić pytanie, kto teraz będzie prezydentem Ukrainy. Jednak cały ten dezinformacyjny przekaz jest spójny ze stanowiskiem Kremla. Wyjaśniamy, co w nim pominięto.

Zełenski "uzurpatorem", bo zakończył kadencję? To rosyjska dezinformacja

Zełenski "uzurpatorem", bo zakończył kadencję? To rosyjska dezinformacja

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS wykorzystują zarządzenie prezydenta Warszawy, dotyczące między innymi symboli religijnych w urzędzie miasta, do szerzenia partyjnego przekazu o "piłowaniu katolików". Tylko że bazą do tej frazy jest zmanipulowana przez nich wypowiedź polityka PO Sławomira Nitrasa. Dotyczyła bowiem czego innego. Przypominamy.

"Piłowanie katolików". Partyjny przekaz na zmanipulowanym cytacie

"Piłowanie katolików". Partyjny przekaz na zmanipulowanym cytacie

Źródło:
Konkret24

Według polityków Prawa i Sprawiedliwości zarządzone przez prezydenta Warszawy w urzędzie miasta standardy równego traktowania - dotyczące między innymi symboli religijnych - są sprzeczne z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2011 roku. Nie jest to prawdą. Wyjaśniamy, czego dotyczył ten wyrok.

Zakaz krzyży w urzędach "przeciwny orzecznictwu trybunałów europejskich"? Nieprawda

Zakaz krzyży w urzędach "przeciwny orzecznictwu trybunałów europejskich"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Według Jarosława Kaczyńskiego już w 2018 roku Mateusz Morawiecki odniósł "pełne zwycięstwo" w sprawie paktu migracyjnego na jednym z unijnych szczytów. Teraz zaś "to zostało odrzucone", a obecny sprzeciw Polski i Donalda Tuska nic nie znaczy. Wyjaśniamy, co ustalono przed sześcioma lat i jaka była ranga tych ustaleń.

Kaczyński o "pełnym zwycięstwie" Morawieckiego w sprawie paktu migracyjnego. Sprawdzamy

Kaczyński o "pełnym zwycięstwie" Morawieckiego w sprawie paktu migracyjnego. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Jestem przeciwko robalom" - oświadczyła podczas wywiadu w radiu Beata Kempa. I utrzymywała, że w europarlamencie głosowała przeciwko unijnej strategii białkowej, czyli przeciwko "dodawaniu robaków do produktów spożywczych". Sprawdziliśmy. To nieprawda.

Beata Kempa: nie głosowałam "za dodawaniem robaków do produktów". Głosowała

Beata Kempa: nie głosowałam "za dodawaniem robaków do produktów". Głosowała

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w mediach społecznościowych generują posty z informacją, jakoby niemiecka polityk AfD została skazana za udostępnienie statystyk dotyczących napaści na tle seksualnym popełnianych przez afgańskich imigrantów. Przekaz ten rozpowszechnia między innymi poseł Konfederacji. Ale to nieprawda. Wyrok niemieckiego sądu dotyczył czego innego.

Berkowicz: niemiecka polityk "skazana za opublikowanie statystyk" o imigrantach. Nie, za co innego

Berkowicz: niemiecka polityk "skazana za opublikowanie statystyk" o imigrantach. Nie, za co innego

Źródło:
Konkret24

Decyzja władz Warszawy o zakazie symboli religijnych w urzędzie miasta wzbudza kontrowersje, dyskusje w sieci, zarzuty ze strony polityków oraz reakcję Archidiecezji Warszawskiej. Ratusz oskarżono o dyskryminację i łamanie prawa - przede wszystkim konstytucji. Czy rozporządzenie prezydenta Rafała Trzaskowskiego jest dyskryminujące i niezgodne z prawem? Prawnicy wyjaśniają.

"Dyskryminacja", "łamanie konstytucji"? Zakaz krzyży w urzędzie a polskie prawo

"Dyskryminacja", "łamanie konstytucji"? Zakaz krzyży w urzędzie a polskie prawo

Źródło:
Konkert24

Były minister sprawiedliwości Marcin Warchoł wypomniał obecnie rządzącym, że chcą oskładkować umowy o dzieło. Tymczasem oskładkowanie umów śmieciowych pojawiło się w Krajowym Planie Odbudowy przyjętym przez rząd Zjednoczonej Prawicy.

Oskładkowanie umów o dzieło. Warchoł krytykuje rząd, a to pomysł... PiS

Oskładkowanie umów o dzieło. Warchoł krytykuje rząd, a to pomysł... PiS

Źródło:
Konkret24

Były prezes TVP Jacek Kurski wykorzystał wywiad w Radiu Zet, by przedstawić swoją wizję telewizji publicznej za jego czasów. Mówił więc, że "była obiektywna", "pokazywała prawdę" i "spełniała najwyższe standardy dziennikarskiej rzetelności". Wyjaśniamy, dlaczego te frazy należy włożyć w cudzysłów. I jakie jeszcze nieprawdy wygłosił Kurski.

Kurski o "obiektywnej telewizji", "pokazywaniu prawdy" i "dziennikarskiej rzetelności". Przypomnijmy, jak było

Kurski o "obiektywnej telewizji", "pokazywaniu prawdy" i "dziennikarskiej rzetelności". Przypomnijmy, jak było

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS i były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński, przy okazji krytyki premiera Donalda Tuska, określił Leszka Moczulskiego jako agenta SB. Trwający niemal 20 lat proces lidera Konfederacji Polski Niepodległej nie rozstrzygnął się na jego niekorzyść, zatem polityk opozycji szerzy nieprawdę.

Cieszyński o Leszku Moczulskim: "agent SB". To nieprawda

Cieszyński o Leszku Moczulskim: "agent SB". To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Była premier Beata Szydło oświadczyła w nagranym wystąpieniu, że premier Donald Tusk "nie wie, co nadzoruje" i "opowiada głupoty o likwidacji oddziałów zamiejscowych ABW". Tylko że Tusk nie mówił o oddziałach zamiejscowych, a struktury ABW uszczupliła rzeczywiście Szydło, gdy kierowała rządem.

Szydło do Tuska: "opowiadasz pan głupoty". Wcale nie

Źródło:
Konkret24

Na Białorusi zachowywane są swobody obywatelskie. Łukaszenka działa na rzecz pokoju w Europie. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania pchają teraz Polskę do wojny - takie tezy wygłasza publicznie były polski sędzia Tomasz Szmydt, który poprosił o azyl na Białorusi. Tłumaczymy, jak te jego wystąpienia są zbieżne z prokremlowską propagandą i jaki jest ich cel.

Tomasz Szmydt w machinie propagandy Kremla. "Wielowektorowa operacja"

Tomasz Szmydt w machinie propagandy Kremla. "Wielowektorowa operacja"

Źródło:
Konkret24

"Dziękujemy panie premierze Donaldzie Tusku za najdroższy prąd w Europie!" - piszą internauci w mediach społecznościowych. Reagują w ten sposób na opublikowaną mapę z hurtowymi cenami prądu. Widać na niej, że Polska ma najwyższą cenę energii elektrycznej. Wyjaśniamy, dlaczego nie należy wykorzystywać tej mapy w przekazach o cenach prądu i na czym polega manipulacja z nią związana.

Polska ma "najdroższy prąd w Europie". Co pokazuje ta mapa?

Polska ma "najdroższy prąd w Europie". Co pokazuje ta mapa?

Źródło:
Konkret24

"Co miał na myśli?", "co to za wojska?", "to chyba kamikadze" - zastanawiają się internauci, komentując w mediach społecznościowych wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego w Siedlcach. Porównał tam kandydujących do Parlamentu Europejskiego polityków Adama Bielana i Jacka Kurskiego do "żołnierzy wojsk jednorazowego przeznaczenia". Sprawdziliśmy, co to znaczy. Wyjaśnienia są różne, jedno dotyczy "źle zaplanowanej przez dowodzącego operacji".

Kaczyński o Bielanie i Kurskim: "wojska jednorazowego przeznaczenia". A co to jest?

Kaczyński o Bielanie i Kurskim: "wojska jednorazowego przeznaczenia". A co to jest?

Źródło:
Konkret24

"Zrezygnowali z członkostwa?" - pytają zdumieni internauci, komentując popularne w sieci nagranie, na którym widać, jak ambasador Izraela przy ONZ niszczy jakieś dokumenty. Zdaniem komentujących ambasador włożył do niszczarki swój identyfikator i kartę do głosowania na forum ONZ. Ale to nieprawda.

"Wstydźcie się!" Co ambasador Izraela włożył do niszczarki?

"Wstydźcie się!" Co ambasador Izraela włożył do niszczarki?

Źródło:
Konkret24

Pokryci tatuażami, prawie nadzy, z włosami w nieładzie i mocnym makijażem pozują na ściance z logo Eurowizji - takie zdjęcie rzekomych uczestników tegorocznego konkursu rozpowszechniają internauci. Piszą o "zatraceniu człowieczeństwa w UE" i "antykulturze". Fotografię jako prawdziwą pokazali też kandydaci PiS do Parlamentu Europejskiego. Tylko że to fake news.

"Antykultura" na Eurowizji? Takiego zespołu nie było

"Antykultura" na Eurowizji? Takiego zespołu nie było

Źródło:
Konkret24

Najwyższe łączne dochody w ubiegłym roku wśród nowych wojewodów wykazał wojewoda lubelski, a największe oszczędności - wojewoda opolska. Co jeszcze zapisali w oświadczeniach majątkowych? Sprawdzamy.

Majątki wojewodów. Który zarobił najwięcej, kto najwięcej zaoszczędził

Majątki wojewodów. Który zarobił najwięcej, kto najwięcej zaoszczędził

Źródło:
Konkret24

Powietrze w paczkach chipsów zostało zakazane przez Unię Europejską - ogłosili internauci w mediach społecznościowych. Rzekomym źródłem ma być unijne rozporządzenie, w którym nie znajdziemy takiego zakazu. Wyjaśniamy.

"Unia Europejska zakazała powietrza w opakowaniach chipsów". Co nie zgadza się w tym przekazie

"Unia Europejska zakazała powietrza w opakowaniach chipsów". Co nie zgadza się w tym przekazie

Źródło:
Konkret24

Pytania internautów, w tym posłanki PiS, wzbudził widok radiowozu polsko-niemieckiego patrolu policji. Niektórzy łączyli jego obecność z piątkowym protestem rolników. To nie był patrol - wyjaśnia policja i tłumaczy, dlaczego pojazd znalazł się w Warszawie.

Polsko-niemiecki patrol w Warszawie. "Czy to początek niemieckiej jurysdykcji w stolicy?" Nie

Polsko-niemiecki patrol w Warszawie. "Czy to początek niemieckiej jurysdykcji w stolicy?" Nie

Źródło:
Konkret24