Obietnice minus. "Serce dla zwierząt" przegrało z lobby futerkowym

Źródło:
Konkret24
Prezes PiS za zakazem hodowli zwierząt futerkowych. "To jest tragedia"
Prezes PiS za zakazem hodowli zwierząt futerkowych. "To jest tragedia"Fakty TVN
wideo 2/5
Prezes PiS za zakazem hodowli zwierząt futerkowych. "To jest tragedia"Fakty TVN

W ten projekt Jarosław Kaczyński zaangażował się szczególnie, tłumacząc, że to "kwestia serca dla zwierząt, które każdy porządny człowiek powinien mieć". Przegrał nie tylko z lobby branży hodowców, lecz także z własnymi ministrami. Zakazu hodowli zwierząt futerkowych wciąż nie ma. Projekty ustaw trafiły do sejmowej zamrażarki. 

Podczas dwóch kadencji rządów Zjednoczonej Prawicy prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński dwukrotnie zapowiadał wprowadzenie zmian prawnych, które umożliwiłyby m.in. wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt na futra. Dwa razy rozpoczęto prace nad stosownymi ustawami, lecz dotychczas żadna nie została przyjęta. Przypominamy historię tej obietnicy.

Ustawa o ochronie zwierząt: "droga do prawdziwej europeizacji"

Rok po wygranych wyborach, 6 listopada 2017 roku, do Sejmu wpłynął poselski projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Zakładał m.in. wzmocnienie ochrony prawnej zwierząt, zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach oraz zakaz hodowli i chowu zwierząt futerkowych w celu pozyskiwania futer. Pod projektem podpisał się m.in. Jarosław Kaczyński.

Gdy Fundacja Viva! zajmująca się walką o poprawę losu zwierząt zapytała prezesa PiS, co sądzi o wprowadzeniu zakazu chowu zwierząt z przeznaczeniem na futra, Kaczyński odpowiedział (nagranie udostępnione na YouTube 20 listopada 2017 roku): "Jeśli chodzi o zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce, to jest przede wszystkim kwestia stosunku do zwierząt. Kwestia - można powiedzieć - serca; serca dla zwierząt, litości wobec nich i to – sądzę - że każdy porządny człowiek powinien coś takiego w sobie mieć. Ale po drugie, to jest sprawa ochrony ludzi, którzy cierpią z powodu odoru, obrzydliwego zapachu, którym się po prostu niszczy życie w ten sposób, że się tworzy tego rodzaju farmy i później skutki są no wręcz straszne dla ludzi, którzy mieszkają w tej okolicy". I dalej mówił:

Jest jeszcze jeden punkt. Mianowicie: bardzo często mówi się o normach europejskich, o europeizacji Polski. To jest właśnie droga do takiej prawdziwej europeizacji. W Europie tego rodzaju praktyk się zakazuje, a często przenosi się firmy do Polski. To powinno być niedopuszczalne, my nie możemy być krajem drugiej kategorii. My rzeczywiście musimy być prawdziwą Europą i to jest krok w tym kierunku. (…) Na pewno będziemy tutaj bardzo atakowani, ale ja wierzę, że nasza partia ma większość, to poprze.

Stan realizacji: NIEZREALIZOWANE

20 listopada 2017 roku - w reakcji na propozycję PiS - własny projekt nowelizacji tej samej ustawy złożyli posłowie Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. W ich propozycji był zapis czteroletniego vacatio legis na przepis zakazujący hodowli i chowu zwierząt futerkowych w celu pozyskiwania futer.

Ojciec Rydzyk: "Te futerka przejmie kto? Niemcy i Rosjanie najpierw?"

Proponowane zmiany - a szczególnie zakaz hodowli i chowu zwierząt futerkowych na futra - stały się wtedy przedmiotem debaty publicznej. Przeciwko była m.in. Polska Branża Hodowców Zwierząt Futerkowych. W oświadczeniu przekazanym Polskiej Agencji Prasowej podkreślano, że hodowla zwierząt futerkowych w Polsce ma ponad stuletnią tradycję i są to w większości firmy rodzinne, przekazywane z pokolenia na pokolenie.

8 grudnia 2017 roku przeciw projektowi ustawy protestowali przed Sejmem hodowcy zwierząt futerkowych i producenci mięsa. Do głosów sprzeciwu dołączył ojciec Tadeusz Rydzyk. "Te futerka przejmie kto? Niemcy i Rosjanie najpierw. Czy kto jeszcze? I kotka żałować. Do więzienia wsadzą (…) Tu się szanuje zwierzątka. Trzeba je szanować, ale równocześnie zabija się dzieci w Polsce. I mówią, że to są katolicy. Pewnie wszyscy byli w kościele na Boże Narodzenie. I co to jest? To jest jakaś schizofrenia" – mówił w styczniu 2018 roku w Radiu Maryja ojciec Rydzyk (za: "Super Expressem"). A 31 stycznia w TV Trwam, czyli telewizji należącej do fundacji założonej przez ojca Rydzyka, wyemitowano reportaż "'Nie dla zamknięcia branży futerkowej w Polsce".

W lutym pod listem otwartym do parlamentarzystów podpisało się ponad 460 pracowników naukowych prowadzących badania na zwierzętach gospodarskich, głównie futerkowych. Prosili "o ponowne przeanalizowanie ewentualnej decyzji, czy wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt futerkowych w Polsce będzie rozwiązaniem słusznym". List opublikowano w marcu na stronie Polskiego Towarzystwa Zootechnicznego im. Michała Oczapowskiego, udostępnił go Polski Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych (PZHZF).

Ponad 460 pracowników naukowych prowadzących badania na zwierzętach poprosiło o przeanalizowanie decyzji o wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt futerkowych, luty 2018ptz.icm.edu.pl

Przedstawicielem wnioskodawców ustawy PiS był ówczesny poseł tej partii, szef Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański. W opublikowanym 14 maja 2018 roku przez PAP wywiadzie Czabański apelował, "by projekt ustawy o ochronie praw zwierząt wszedł do procedowania" w Sejmie. "Czas ucywilizować sytuację zwierząt w Polsce: ograniczyć patologie zarabiania na ich cierpieniu i wyeliminować marnotrawienie publicznych pieniędzy na nieskuteczne działania" - powiedział PAP. Dodał, że "chodzi także o to, by ograniczyć patologię, jaką jest zarabianie na cierpieniu zwierząt w tak skrajnych warunkach, jakie występują na fermach hodowlanych zwierząt futerkowych". 

19 lipca 2018 roku ówczesny minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski stwierdził, że zakazu hodowli zwierząt futerkowych nie będzie. "Ja nie wycofuję ustawy z Sejmu, bo ustawa zawiera szereg elementów bardzo pozytywnych: utrzymanie zwierząt; sprawdzenie, co się dzieje w schroniskach dla zwierząt, na które idą wielkie pieniądze; odpowiedzialność gmin za zwierzęta bezdomne i jakość utrzymania i warunków dla tych zwierząt – od tego nie odstąpię i tutaj będę obrońców zwierząt bardzo wspierał. Natomiast jest decyzja - ja się cieszę, że ta decyzja [jest], moje zdanie było znane od dawna - utrzymujemy w Polsce hodowlę zwierząt futerkowych, ale bardzo ostro zaostrzę kryteria kontroli ferm" – poinformował w rozmowie w Programie I Polskiego Radia.

Projekt zakazu nie trafił nawet do pierwszego czytania w Sejmie, a prace nad nowelizacją zostały zawieszone. Z informacji na stronie Sejmu wynika, że 28 lutego 2018 roku projekt PiS skierowano do Komisji Ustawodawczej w celu wydania opinii zgodności z prawem Unii Europejskiej. Podobny los spotkał projekt PO i Nowoczesnej. Również nie trafił do pierwszego czytania, nie nadano mu numeru druku sejmowego. I tak jak projekt PiS 28 lutego skierowano go do Komisji Ustawodawczej w celu wydania opinii zgodności z prawem unijnym.

Inny był los ustawy PiS mającej na celu poprawę dobrostanu zwierząt. 20 kwietnia 2017 roku do Sejmu wpłynął rządowy projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt oraz ustawy – Kodeks karny. Projekt przegłosowano w Sejmie 26 stycznia 2018 roku. Po przyjęciu części poprawek zaproponowanych przez Senat, 22 marca 2018 roku ustawę podpisał prezydent Andrzej Duda. Ta m.in. podniosła górne granice kary za zabijanie zwierząt i znęcanie się nad nimi (z dwóch do trzech lat pozbawienia wolności, a w przypadku dokonania tego ze szczególnym okrucieństwem z trzech do pięciu lat). Co więcej, skazani za przestępstwa przeciwko zwierzętom będą musieli zapłacić nawiązkę (zadośćuczynienie) w wysokości od 1 do 100 tys. zł na wskazany cel związany z ochroną zwierząt. Zapisu o zakazie hodowli zwierząt futerkowych w niej nie ma.

Podejście drugie, 2020 rok. "Piątka dla zwierząt" Kaczyńskiego

Trzy lata później Jarosław Kaczyński ponowił próbę wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt futerkowych w Polsce. 8 września 2020 roku na konferencji prasowej prezes PiS zapowiedział gotowy projekt ustawy nazywany potem "piątką dla zwierząt". 

Nasza formacja i nie ukrywam ja osobiście, już od bardzo długiego czasu uważaliśmy, że trzeba w Polsce wprowadzić nowy porządek prawny, jeżeli chodzi o ochronę zwierząt. Względy, które za tym przemawiają, mają charakter humanitarny, ale też jest jeszcze jeden wzgląd. W Polsce bardzo często mówi się o europeizacji, o tym, że Polska powinna być jak Europa. To czasem jest cenne, a czasem nie warto się wzorować na państwach, które leżą na zachód od naszych granic, ale na pewno to jest cenne, jeżeli mówimy o tym, żeby w Polsce standardy humanitarne, standardy odnoszące się do zwierząt były nie gorsze, a nawet może lepsze jeszcze niż w krajach na zachód od naszych granic. (…) I przyszedł moment, w którym możemy już w końcu się tym zająć, zająć na poważnie. Jest gotowy projekt ustawy.

Jak dodał prezes PiS, "ogromnie angażuje się w to młode pokolenie naszej partii, (…) ale to jest coś znacznie szerszego, także ci nieco starsi już funkcjonujący tylko i wyłącznie w Prawie i Sprawiedliwości działacze naszej partii też są w to zaangażowani". Powiedział, że PiS liczy "na poparcie ponadpartyjne, bo to nie jest kwestia polityczna".

Kaczyński: mamy gotowy projekt ustawy o ochronie zwierząt
Kaczyński: mamy gotowy projekt ustawy o ochronie zwierzątTVN24

Na tej samej konferencji przedstawiono założenia projektu ustawy PiS. Te przedstawił Michał Moskal, ówczesny przewodniczący Forum Młodych, czyli młodzieżówki PiS, obecnie jest szefem biura prezydialnego PiS. Na jego prezentacji, w rozwinięciu pierwszego punktu "Humanitarne traktowanie", przedstawiono dwa postulaty: zakaz hodowli zwierząt futerkowych oraz ubój rytualny jedynie na potrzeby krajowych związków wyznaniowych. "Chcemy pokazać, że miarą naszego człowieczeństwa jest to, w jaki sposób traktujemy zwierzęta. Chcemy zaimplementować rozwiązania, które funkcjonują, chociażby w Austrii wielkiej Brytanii czy w Chorwacji i dlatego chcemy zakazać hodowli zwierząt futerkowych. Pozyskiwanie futer z reguły odbywa się w sposób okrutny, to olbrzymi ból i strach i podążanie za modą, która w zasadzie już w obecnych czasach już przestaje istnieć" – argumentował na konferencji Michał Moskal.

11 września 2020 roku opublikowano poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 597). Piątka dla zwierząt zakładała też m.in. zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, utworzenie rady ds. zwierząt, zakaz stałego trzymania zwierząt na uwięzi i określenie minimalnych wymiarów kojców. "Chów i hodowla zwierząt w tym celu przysparza zwierzętom zbędne cierpienie, a ponadto niektóre fermy negatywnie wpływają na środowisko naturalne" – napisano w uzasadnieniu projektu ustawy. Przytoczono w nim słowa profesora Andrzeja Elżanowskiego, zoologa i Kierownika Sekcji Dobrostanu Zwierząt Polskiego Towarzystwa Etycznego: "Zwierzęta futerkowe są to inteligentne, wrażliwe ssaki, których potrzeby i doznania są w pełni porównywalne z potrzebami i doznaniami naszych kotów czy psów, które nam towarzyszą w życiu. Trzymanie takich zwierząt na drutach, w małych klatkach, zabijanie lisów przez wkładanie elektrody do odbytu i zamykanie obwodu przez przykładanie drugiej elektrody do pyska - to jest podłość, która zaprzecza rzekomo niezbywalnej godności ludzi, którzy pracują w tym brudnym, krwawym przemyśle. Hodowla zwierząt futerkowych powinna być jak najszybciej zabroniona w Polsce, podobnie jak to ma miejsce w kilku innych krajach Unii Europejskiej".

W nocy z 17 na 18 września, po trzecim czytaniu ustawy, za przyjęciem głosowało 356 posłów; 75 było przeciw, 18 wstrzymało się od głosu. W głosowaniu udział wzięło 229 posłów klubu PiS - 176 było za, a mimo dyscypliny partyjnej przeciw zagłosowało 38, zaś 15 wstrzymało się od głosu. Przeciw był m.in. ówczesny minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. W konsekwencji 15 posłów PiS zostało zawieszonych w prawach członka - wśród nich Ardanowski, który w efekcie odszedł ze stanowiska. Jednak już w listopadzie tego samego roku cała piętnastka została przywrócona w prawach członków partii.

Senat wprowadził do przegłosowanej w Sejmie nowelizacji poprawki, ale tych do dzisiaj nie poddano pod głosowanie w Sejmie. W rezultacie proces legislacyjny nowelizacji się nie zakończył.

Wspomniany Ardanowski, już jako były minister rolnictwa, w opublikowanym 2 grudnia 2020 roku wywiadzie w "Super Ekspressie" mówił o kulisach rozmów o piątce dla zwierząt: "Nie zgadzam się z 'piątką dla zwierząt' i zrobię wszystko, żeby ona nie weszła – proszę być o to całkowicie spokojnym. Zresztą mówiłem to prezesowi, patrząc mu głęboko w oczy. Powiedziałem: 'jeśli będzie pan próbował dalej forsować te zapisy ustawy, tak mocno uderzające w wieś, to zrobię wszystko, żeby to panu nie wyszło'".

ZOBACZ: Kto zarabia na puszystej sierści?

Podobnie jak w 2017, tak i w 2018 projekt wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt futerkowych wywołał sprzeciw branży hodowców. Jak opisywał w "Gazecie Wyborczej" Grzegorz Gierdys, "z anteny Radia Maryja i TV Trwam nie schodził Szczepan Wójcik, jeden z największych w Polsce hodowców zwierząt futerkowych".

2022 rok. "Tak, piątka dla zwierząt odeszła w niepamięć"

"Co z piątką dla zwierząt? Są informacje, że ma być pisana od nowa. Czy to w ogóle możliwe?" – takie pytanie usłyszał w Radiu Poznań 30 października 2020 roku Ryszard Bartosik, wówczas wiceminister rolnictwa. "Tak, ma być pisania nowa ustawa. Jest inicjatywa poselska, ma to być projekt poselski. W jakim kształcie, nie potrafię odpowiedzieć, ale ustawa, która wróciła z Senatu, nie będzie dalej procedowana" – odpowiedział Bartosik (cyt. za: radiopoznan.fm).

16 października 2021 roku o piątkę dla zwierząt pytany był Jarosław Kaczyński w RMF FM. "Wszelkiego rodzaju zmiany, także te, które są bardzo bliskie mi osobiście, no muszą następować w taki sposób, żeby to było w jakiś no - nazwijmy to tak – korespondencji, związku z przemianami świadomości społecznej. (…) Pewne elementy tego całego przedsięwzięcia jakby były troszeczkę wyprzedzające obecny stan świadomości i dlatego trzeba było spojrzeć na to inaczej i ja to biorę pod uwagę jako polityk, chociaż jako nie-polityk, bo jestem w końcu też zwykłym człowiekiem, no jest to dla mnie bardzo bolesne" - odpowiedział prezes PiS.

30 listopada 2021 roku ówczesny wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk pytany o dalsze losu piątki dla zwierząt w Programie I Polskiego Radia, przypomniał, że on również głosował przeciwko temu projektowi. "Uznając te dwa zapisy na tamtym etapie za zbyt niekorzystne dla rolnictwa, czyli zakaz uboju rytualnego i odbieranie zwierząt przez organizacje ekologiczne, to w tamtej wersji powrotu do piątki dla zwierząt nie będzie. Natomiast pragnę podkreślić, że i Prawo i Sprawiedliwość, ale i rząd jest za ochroną zwierząt, ja również, i tutaj te modyfikacje, jeśli chodzi o ochronę zwierząt, będą. Będziemy podnosić dobrostan zwierząt" - stwierdził. Jak dodał, "te działania są, ale nie w takim wymiarze, jak to było zaproponowane przy piątce". W grudniu 2022 roku minister Kowalczyk potwierdził to w rozmowie z PAP: "Tak, piątka dla zwierząt odeszła w niepamięć. Tak to trzeba jasno powiedzieć. Zresztą, powiem szczerze, no to ja jestem ministrem rolnictwa, jak głosowałem, można sprawdzić, więc to jest dość oczywiste" (głosował przeciw - red.).

Tak więc zakaz hodowli zwierząt futerkowych nie wszedł w życie. Są jednak podejmowane kolejne próby: 9 czerwca 2022 roku grupa posłów KO, PPS, KP, Polska2050 i Lewicy złożyła w Sejmie projekt zakazu hodowli zwierząt na futra od 1 stycznia 2027 roku. Projekt przewiduje degresywny system odszkodowań dla rolników oraz odprawy dla pracowników. Przedstawicielką wnioskodawców jest posłanka Małgorzata Tracz (KO). Z informacji na sejmowej stronie wynika, że 17 czerwca 2022 roku projekt skierowano do konsultacji. Do dziś projektowi nie nadano numeru druku sejmowego, nie odbyło się jeszcze pierwsze czytanie w Sejmie.

2023 rok. Resort rolnictwa przypomina, co zrobił… rząd PO-PSL

Zapytaliśmy resort rolnictwa, jakie są losy ustawy zwanej piątka dla zwierząt. 21 kwietnia 2023 roku Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi poinformowało Konkret24: "Stanowisko wobec poselskiego projektu ustawy zwanej 'piątką dla zwierząt', tj. projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw (druk nr 597), zostało zajęte nie przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a przez Radę Ministrów, która rekomendowała przyjęcie projektu w zaproponowanym brzmieniu. Żaden z przedstawianych wcześniej (w latach 2017–2019) poselskich projektów ustaw nie uzyskał numeru druku sejmowego i Rada Ministrów nie zajmowała wobec nich stanowiska".

Zapytaliśmy też resort, czy od 2015 roku podjął działania legislacyjne realnie podnoszące dobrostan zwierząt futerkowych hodowanych i zabijanych w Polsce w celu pozyskania futra. Ministerstwo odpisało, że takie działania podjęło, "zmieniając minimalne warunki utrzymywania tych zwierząt". "W tym celu wydane zostało rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 10 września 2015 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie minimalnych warunków utrzymywania gatunków zwierząt gospodarskich innych niż te, dla których normy ochrony zostały określone w przepisach Unii Europejskiej (Dz. U. poz. 1516)". Dalej resort wyjaśnia, że rozporządzeniem wprowadzono m.in.: obowiązek grodzenia gospodarstw utrzymujących norki lub tchórze podwójnym, trwałym ogrodzeniem, w celu zabezpieczenia przez zwierzętami wolnożyjącymi; zakaz stawiania klatek dla norek i tchórzy jedna na drugiej; obowiązek wyposażania klatek dla kotnych i odchowujących młode samic norek i tchórzy w domek wykotowy; zwiększono wysokość klatek i powierzchnię podłogi przypadającą na jedną norkę lub tchórza.

Tylko że te zmiany weszły w życie 16 października 2015 roku, czyli zostały wprowadzone jeszcze przez rząd PO-PSL. Bo rząd Beaty Szydło – czyli pierwszy Zjednoczonej Prawicy po wygranych wyborach - został powołany i zaprzysiężony miesiąc później.

Obietnice minus. Michał Istel mówi o niezrealizowanych inwestycjach PiS
Obietnice minus. Michał Istel mówi o niezrealizowanych inwestycjach PiSTVN24 BiS

Jak powstał cykl "Obietnice minus"

Zespół Konkret 24 zebrał i zweryfikował zapowiedzi obozu Zjednoczonej Prawicy, które pod koniec drugiej kadencji pozostają niespełnione. Poszukiwanie obietnic zaczęliśmy od początków 2015 roku - to wtedy, wraz z rozpędzającą się kampanią prezydencką Andrzeja Dudy, zaczął się marsz prawicy po władzę. Przejrzeliśmy obietnice z dwóch kampanii prezydenckich, dwóch kampanii parlamentarnych, wyborów samorządowych i do Parlamentu Europejskiego – bo to przed elekcjami politycy najczęściej wiele obiecują. Sprawdzaliśmy, czy w okresie pomiędzy wyborami rzucane publicznie przez rządzących zapowiedzi się zmaterializowały. Tak powstał zbiór kilkudziesięciu obietnic, które Zjednoczona Prawica złożyła w ostatnich latach, ale ich "nie dowiozła". Kolejne części cyklu będziemy publikować na stronie Konkret24.tvn24.pl i na stronie głównej Tvn24.pl.

Lista jest otwarta – na bieżąco sprawdzamy wystąpienia prezydenta, polityków PiS, Solidarnej Polski, Partii Republikańskiej. Zachęcamy czytelników do kontaktu z nami i zgłaszania propozycji do weryfikacji. Można to zrobić zarówno przez formularz na stronie, jak i mailem na adres konkret24@tvn.pl.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Po wizycie niemieckiego kanclerza Olafa Scholza w Warszawie wrócił temat reparacji wojennych. Jednak w trwającej debacie publicznej politycy raz mówią o "reparacjach", innym razem o "odszkodowaniach". Oba terminy oznaczają jednak inne pieniądze i dla kogo innego. Wyjaśniamy.

Polska i Niemcy: reparacje vs odszkodowania. Co mylą politycy

Polska i Niemcy: reparacje vs odszkodowania. Co mylą politycy

Źródło:
Konkret24

Tytuł tekstu jednego z serwisów posłużył politykom opozycji do rozpowszechniania tezy o "rządowym festiwalu podwyżek". Chodzi o większe opłaty za publiczne żłobki. Tylko że ich wysokości nie ustala rząd, a powodem podwyżki jest rozporządzenie premiera... Mateusza Morawieckiego.

Przekaz PiS: rząd podnosi opłaty za żłobki. Nieprawda. Wyjaśniamy

Przekaz PiS: rząd podnosi opłaty za żłobki. Nieprawda. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

- W amerykańskiej polityce głośne wydarzenia polityczne interpretuje się w kategoriach zerojedynkowych, a to sprzyja rozpowszechnianiu teorii spiskowych - uważa prof. Małgorzata Zachara-Szymańska z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych UJ. Według profesor, te zaś powstają zwykle na zamówienie polityczne. Nie inaczej jest po zamachu na Donalda Trumpa w Pensylwanii.

"Ustawka", "rozkazy CIA", "spóźniony snajper". Teorie spiskowe po zamachu na Donalda Trumpa

"Ustawka", "rozkazy CIA", "spóźniony snajper". Teorie spiskowe po zamachu na Donalda Trumpa

Źródło:
Konkret24

Daniel Obajtek przekonuje, że upublicznione nagranie jego rozmowy z dziennikarzem Piotrem Nisztorem nie jest prawdziwe, bo "prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania". Według niego to właśnie jest dowód, że "nie ma żadnych nagrań". Były prezes Orlenu manipuluje. Powód decyzji prokuratury był inny. Śledczy w ogóle nie badali prawdziwości nagrań.

Taśmy Obajtka. Prokuratura potwierdziła, że "nie ma żadnych nagrań"? Wcale nie

Taśmy Obajtka. Prokuratura potwierdziła, że "nie ma żadnych nagrań"? Wcale nie 

Źródło:
Konkret24

Pismo wysłane z tarnobrzeskiego Powiatowego Inspektoratu Nadzoru politycy Prawa i Sprawiedliwości publikują jako "dowód", że rząd wydał już "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To nieprawda. W dokumencie nie ma słowa o migrantach, a powstał jako efekt przepisów uchwalonych za rządów Zjednoczonej Prawicy. Wyjaśniamy, o co chodzi w tej historii.

PiS: "ekipa Tuska szuka miejsc dla nielegalnych migrantów". Fałszywy przekaz

PiS: "ekipa Tuska szuka miejsc dla nielegalnych migrantów". Fałszywy przekaz

Źródło:
Konkret24

Upublicznione pismo Sztabu Generalnego dotyczące planów budżetowych wywołało dyskusję o rzekomo zakładanych cięciach wydatków na obronność. Szef MON zaprzecza i zapowiada najwyższy budżet od lat. Konkret24 uzyskał potwierdzenie, że takich cięć na razie nie będzie. O co więc chodzi w upublicznionym dokumencie i na jakim etapie tworzenia budżetu MON powstał?

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Źródło:
Konkret24

Jeden z internautów twierdzi, że Bill Gates rzekomo jest autorem artykułu, w którym prezentuje pomysł, by poprzez przymusowe szczepienia doprowadzić do zmniejszenia liczby ludności, a w konsekwencji - do ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Nieprawdziwy okazuje się nie tylko sam przekaz o napisaniu tekstu przez Gatesa, ale także stawiane wobec niego zarzuty. Wyjaśniamy.

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Źródło:
Konnkret24

"Dowód na antypolonizm warszawskich władz", "ocenzurowali portret patrona lotniska", "Polska ich uwiera" - piszą internauci w reakcji na doniesienia, że z hali Okęcia zniknął plakat z hasłem "Jesteśmy dumni z Polski". Ich zdaniem to skutek obecnych rządów. Nieprawda - decyzja zapadła za czasów Zjednoczonej Prawicy.

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Nieopublikowanie przez Orlen wyników finansowych za drugi kwartał wywołało w sieci dyskusję o kondycji spółki. Zbigniew Kuźmiuk z PiS zasugerował, że "wyniki szorują po dnie". Naftowy koncern rzeczywiście poinformował, że nie przedstawi osobnego raportu za drugi kwartał 2024 roku - tylko że nie po raz pierwszy. Za czasów Daniela Obajtka też nie publikował. Wyjaśniamy, dlaczego.

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Źródło:
Konkret24

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w dyskusji o niemieckich reparacjach dla Polski stwierdził, że już "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Niemieckie dane tego nie potwierdzają.

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński zarzucił obecnemu rządowi łamanie konstytucji i tłumaczył, że to realizacja "zasady Tuska", która ma brzmieć: "prawo tak jak my je rozumiemy". Tylko że to fraza wyrwana z kontekstu wypowiedzi premiera - a był on wręcz odwrotny do tego, co sugeruje teraz prezes PiS.

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

Źródło:
Konkret24

Według autora popularnego posta przekaz medialny na temat ocieplenia klimatu to zabieg socjotechniczny. Dowodem ma być zestawienie dwóch map pogodowych pokazanych w telewizji - rzekomo z 1998 i 2023 roku - na których widać podobne wysokości temperatur, ale kolorystyka map jest różna. Tylko że takie zestawienie wprowadza w błąd i jest jednym z najczęściej rozpowszechnianych fake newsów dotyczących globalnego ocieplenia.

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Źródło:
Konkret24

Z początkiem 2025 roku rzekomo miałby zacząć obowiązywać unijny podatek od domowych wypieków - taki przekaz krąży w polskiej sieci, a powielają go politycy opozycji. Tyle że Unia Europejska nic takiego nie planuje, a przekaz jest wynikiem niezrozumienia zmian w niemieckim systemie podatkowym.

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

Źródło:
Konkret24

W Polsce lekarzy nie jest "jakoś bardzo za mało", przekonywała w wywiadzie ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Według niej źle nie jest, bo na jednego mieszkańca przypada więcej lekarzy niż w Belgii, Francji czy Luksemburgu. Skąd więc kolejki do poradni i braki na oddziałach szpitalnych? Oto czego nie pokazują dane przywołane przez ministrę.

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

Na wiecu przez Sejmem Jarosław Kaczyński opowiadał, jak to - jego zdaniem - obecny rząd "na głowie staje", by przestępców "z rąk wymiaru sprawiedliwości wyciągnąć". A jako przykład podał sprawę Włodzimierza Karpińskiego. Tyle że powiedział nieprawdę.

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Źródło:
Konkret24

Michał Woś opublikował nagranie z fragmentem wypowiedzi Adama Bodnara, w którym - przekonuje Woś - minister sprawiedliwości przyznał, że zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości mają "charakter polityczny". Tylko że wideo pokazane przez polityka Suwerennej Polski tak, jak to zrobił, jest manipulacją.

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Źródło:
Konkret24

Zdjęcie ogrodzenia Urzędu Miasta Warszawy z tablicą "Strefa wolna od chrześcijan" jest rozpowszechniane w internecie, wzniecając po raz kolejny spór wokół zakazu symboli religijnych w stołecznym ratuszu. Tyle że tablica nie pojawiła się z inicjatywy urzędu, a krzyże w ratuszu pozostają na swoich miejscach. Wyjaśniamy, skąd ta kontrowersyjna plansza.

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Źródło:
Konkret24

Politycy Prawa i Sprawiedliwości krytykują wszelkie działania prokuratury i organów państwa związane z wyjaśnianiem nieprawidłowości za poprzednich rządów. A poseł Piotr Gliński twierdzi stanowczo, że w czasach Zjednoczonej Prawicy "prawo nie było łamane". Przypominamy więc 10 najgłośniejszych przykładów naruszania prawa za poprzednich rządów.

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Źródło:
Konkret24

Przekaz o tym, jakoby w Czechach, chcąc podjąć gotówkę w banku, trzeba zadeklarować, na co się ją przeznaczy, krąży w od kilku tygodni w polskich mediach społecznościowych. To jednak manipulacja - tego typu deklaracje dotyczą wyłącznie określonych sytuacji.

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

W mediach społecznościowych znowu masowo rozpowszechniany jest fałszywy cytat przypisywany Robertowi Makłowiczowi. To przykład trollingu internetowego.

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS nagłaśniają w ostatnich dniach tezę, że od początku lipca w Polsce są najwyższe ceny prądu w Europie. Zdaniem Pawła Kukiza "nawet Niemców przegoniliśmy". Na dowód politycy zamieszczają w mediach społecznościowych różne zestawienia i mapy z cenami energii. Tylko że to porównania cen nieporównywalnych. Wyjaśniamy tę manipulację.

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były wiceminister sprawiedliwości i członek Suwerennej Polski stracił immunitet poselski. Prokuratura zarzuca mu niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. Polityk broni się - przytaczamy najważniejsze argumenty, którymi Michał Woś odpowiada na zarzuty związane z Funduszem Sprawiedliwości i wyjaśniamy, o co tak naprawdę go oskarżono.

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"I bardzo dobrze, podatki się płaci" - komentują jedni. "Nic co było dane, nie będzie zabrane" - kpią inni. To reakcje internautów na rozpowszechniany przekaz, jakoby rząd postanowił zlikwidować zerowy PIT dla osób do 26. roku życia. Ministerstwo Finansów dementuje.

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

Źródło:
Konkret24

Mateusz Morawiecki uważa, że za jego rządów do Polski wróciło "pół miliona Polaków, którzy wyjechali za Tuska". Jak dodał, za rządów Platformy Obywatelskiej z kraju miało wyjechać od miliona do dwóch milionów Polaków. Sprawdziliśmy dane GUS o migracji. Po raz kolejny nie potwierdzają słów byłego premiera.

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24