Wojciechowski o "problemie państwa praworządnego". Przypominamy, kto go stworzył

Źródło:
Konkret24
"Sprawy się toczą". Premier zapowiada konferencję prokuratora krajowego
"Sprawy się toczą". Premier zapowiada konferencję prokuratora krajowegoTVN24
wideo 2/4
"Sprawy się toczą". Premier zapowiada konferencję prokuratora krajowegoTVN24

Janusz Wojciechowski wyraził swoją krytykę po spotkaniu Donalda Tuska z ministrem Adamem Bodnarem, sugerując, że "w państwie praworządnym" premier nie powinien rozmawiać z prokuratorem generalnym o postępowaniach. Przypominamy więc, jak za rządów Zjednoczonej Prawicy zmieniono Prawo o prokuraturze.

Premier Donald Tusk 29 kwietnia spotkał się z ministrem sprawiedliwości prokuratorem generalnym Adamem Bodnarem i ministrem koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem. Zapowiadając to spotkanie, Tusk napisał w serwisie X, że chodzi o sprawę "kluczową dla bezpieczeństwa państwa". Tego dnia Onet ujawnił bowiem, że prezesem szwajcarskiej spółki Orlenu był pochodzący z Libanu Samer A. podejrzewany o kontakty z terrorystyczną organizacją Hezbollah.

Następnego dnia premier Tusk na konferencji prasowej wyjaśniał: - Kiedy mówimy o europejskiej, zachodniej Polsce, to mówimy też o odpowiedzialności polityków za to, co robią. Wczoraj poprosiłem tutaj na spotkanie prokuratora generalnego ministra sprawiedliwości i ministra koordynatora, wyjaśniając tę oczywistą potrzebę społeczną, bo ją coraz wyraźniej słyszycie i widzicie. Ona polega na tym, że ludzie chcą wiedzieć, czy będziemy rozliczali za przestępstwa, za nadużycia władzy tych, którzy przegrali 15 października.

Po czym dodał: - Nie chcę uspokajać, chcę wszystkich zapewnić. Dzisiaj potwierdzą to prokuratorzy, prokurator krajowy o godzinie 13 na konferencji prasowej, że nikt o niczym tu nie zapomina. I nikt nie zapomni także tego zła, które się działo przed 15 października.

Na to wystąpienie zareagował Janusz Wojciechowski, od 2019 roku komisarz Unii Europejskiej ds. rolnictwa, nominowany na tę funkcję przez Prawo i Sprawiedliwość. "W państwie praworządnym Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny zaproszony przez premiera 'w odwiedziny' i pytany w sprawach konkretnych śledztw - odpowiada tak: 1) jako minister nic o tych śledztwach nie wiem, 2) jako prokurator niczego o tych śledztwach nie powiem" - napisał 30 kwietnia na platformie X (pisownia wszystkich postów oryginalna).

Post na profilu Janusza Wojciechowskiego opublikowany 30 kwietnia 2024 roku, który wywołał sporą dyskusjęx.com

Wpis wygenerował niemal 77 tys. wyświetleń, wywołał ponad 100 komentarzy i ożywioną dyskusję użytkowników serwisu. "Brutalna krytyka państwa PiS"; "Trzeba było nie łączyć funkcji ministra i prokuratora generalnego. To PiS połączył. Premier ma prawo zaprosić ministra, w tym przypadku ministra sprawiedliwości"; "Pamięta pan jak za waszych rządów 2005 -7, Ziobro jako prokurator generalny jeździł do Kaczyńskiego?"; "Więc przez 8 lat żyliśmy w państwie niepraworządnym? To ciekawe..." - komentowali internauci.

A gdy Wojciechowskiemu odpowiedział Marek Belka: "Z opisu istny Zbigniew Ziobro. Zero wątpliwości" - unijny komisarz bronił się: "Przyszłoby Panu do głowy, że w dyskusji może chodzić o problem a nie o nazwiska?".

Wyjaśniamy więc, kto ów "problem państwa praworządnego" stworzył.

Połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego

Prokurator generalny jest naczelnym organem prokuratury. Od 1990 roku - z prawie sześcioletnią przerwą - urząd prokuratora generalnego pełni minister sprawiedliwości. Funkcje te rozdzielił rząd PO-PSL przez zmianę ustawy o prokuraturze oraz niektórych innych ustaw. Ta weszła w życie 31 marca 2010 roku. Prokurator generalny Andrzej Seremet zaczął urzędowanie z początkiem kwietnia tego samego roku. Oddzielenie tych funkcji było realizacją ówczesnego programu wyborczego Platformy Obywatelskiej. Decyzję wówczas krytykował PiS, stojąc na stanowisku, że minister za pośrednictwem prokuratury powinien móc wpływać na politykę karną.

Dlatego postulat przywrócenia połączenia obu funkcji znalazł się w programie wyborczym PiS z 2015 roku. "Powrót do modelu, w którym Minister Sprawiedliwości jest jednocześnie Prokuratorem Generalnym, będzie zgodny z tradycją prawną Rzeczypospolitej. Eksperyment rozdzielenia obu funkcji, motywowany partyjną niechęcią do rządów Prawa i Sprawiedliwości, okazał się całkowicie chybiony i wyrządził wielkie szkody. Dziś zbieramy złe owoce tamtej nieodpowiedzialnej decyzji" - czytamy w programie z którym PiS szedł do wyborów parlamentarnych w 2015 roku. Po ich wygraniu, 24 grudnia 2015 roku, do Sejmu skierowano projekt poselski ustawy Prawo o prokuraturze. Proponował m.in. połączenie stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego (art. 1, ust. 2); powoływał Prokuraturę Krajową w miejsce Prokuratury Generalnej; likwidował Krajową Radę Prokuratury oraz wojskowy pion organizacyjny prokuratury.

Już 26 stycznia 2016 roku projekt przyjęła sejmowa większość PiS (236 głosów za, przeciw - 209, wstrzymało się - 7), a 12 lutego ustawę podpisał prezydent Andrzej Duda.

Głosowanie nr 50 na 10. posiedzeniu Sejmu VIII kadencji z 28 stycznia 2016 roku nad projektem ustawy Prawo o prokuraturzesejm.gov.pl

Nowe prawo weszło w życie 4 marca 2016 roku. I tak ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, polityk należący do obozu Zjednoczonej Prawicy, został jednocześnie prokuratorem generalnym. Funkcje te pełnił ponad siedem lat.

"Zmiany te mają przywrócić Polakom wiarę i zaufanie do wymiaru sprawiedliwości, dać poczucie, że państwo należycie wywiązuje się z obowiązku dbania o bezpieczeństwo" - przekonywała 3 marca 2016 roku ówczesna premier Beata Szydło podczas wspólnej konferencji z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą. "Rozwiązania przyjęte w nowej ustawie o prokuraturze wzmacniają odpolitycznienie prokuratury w stosunku do stanu, jaki był dotychczas" - mówił Ziobro (cyt. za: tvn24.pl).

Niebezpieczny zapis w ustawie z 2016 roku

Ale w uchwalonej w 2016 roku ustawie Prawo o prokuraturze jest jeszcze jeden istotny zapis - art. 12. ust. 1 - który umożliwia prokuratorowi generalnemu czy prokuratorowi krajowemu przekazywanie władzy informacji o konkretnych sprawach prowadzonych przez prokuraturę:

Prokurator Generalny, Prokurator Krajowy lub inni upoważnieni przez nich prokuratorzy mogą przedstawić organom władzy publicznej, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach także innym osobom, informacje dotyczące działalności prokuratury, w tym także informacje dotyczące konkretnych spraw, jeżeli informacje takie mogą być istotne dla bezpieczeństwa państwa lub jego prawidłowego funkcjonowania. 

Stąd właśnie komentarze pod postem Janusza Wojciechowskiego wyrażające oburzenie na jego zarzut po spotkaniu Tuska z Bodnarem: bo to za rządów PiS uchwalono prawo, które stworzyło "problem praworządności". Artykuł 12 ust. 1 posłowie i posłanki Koalicji Obywatelskiej krytykowali już podczas pierwszego czytania projektu ustawy w Sejmie 13 stycznia 2016 roku.

"Dalej mamy art. 12 projektu ustawy, który pozwala prokuratorowi generalnemu na udzielanie informacji także innym osobom. To jest w ogóle niedoprecyzowane. Na dokładkę nie jest w ogóle potrzebna zgoda prowadzącego prokuratora. To może ewidentnie zakłócić prowadzenie postępowania" - mówiła 13 stycznia 2016 roku w Sejmie Barbara Dolniak, posłanka i wicemarszałkini Sejmu z ramienia Koalicji Obywatelskiej. "Jednym z kontrowersyjnych zapisów nowej ustawy wskazywanych przez różne środowiska jest artykuł 12 tejże ustawy" - zauważyła na tym samym posiedzeniu posłanka KO Małgorzata Pępek. "Pamiętamy sytuację, kiedy za czasów rządów PiS-u na polecenie ministra Zbigniewa Ziobry udostępniono akta sprawy paliwowej Jarosławowi Kaczyńskiemu, wówczas posłowi i prezesowi PiS-u, w siedzibie partii. W związku z tym mam pytanie: Czy artykuł 12 proponowanej ustawy ma na celu legalizowanie takich praktyk?" - pytała.

Na tym samym posiedzeniu Sejmu art. 12 bronił Bogdan Święczkowski, ówczesny wiceminister sprawiedliwości (od 2022 roku sędzia Trybunału Konstytucyjnego): "W chwili obecnej prokurator generalny nie ma nawet prawa przekazania takiej informacji prezydentowi Rzeczypospolitej czy prezesowi Rady Ministrów. I ten przepis jest właśnie po to wprowadzony, szanowni państwo, żeby takie informacje w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa państwa można było przekazywać". Następnie podał hipotetyczny przykład: polska prokuratura ustaliła, że dojdzie do zamachu terrorystycznego na samolot amerykańskich linii lotniczych. Obecnie prokurator generalny nie ma "możliwości prawnej", by przekazać taką informację FBI bez naruszenia ustawy o prokuraturze - przekonywał Święczkowski. "I po to ten zapis jest wprowadzony, szanowni państwo, żeby w sytuacjach wyjątkowych te informacje mogły być przekazane, aby nie doszło do jakiejś tragedii" - dodał.

Na fakt, że to właśnie za rządów PiS uchwalono budzące wątpliwości prawo zwróciła uwagę dziennikarka TVN24 Marta Gordziewicz, która też zabrała głos w dyskusji pod postem komisarza Wojciechowskiego: "Trzeba zapytać PAD, czy zgodzi się wyprowadzić 'zwyczaje', które swoim podpisem wprowadził w 2016 roku". W innym wpisie podkreśliła: "Nadal jednak uważam tę kompetencję PG, bardzo nieostro opisaną przepisach, za skandaliczną".

Nie wiadomo oczywiście, jak przebiegło spotkanie Donalda Tuska z ministrem prokuratorem generalnym Adamem Bodnarem oraz co Bodnar przekazał premierowi - lecz w świetle opisanych tu zmian prawa zarzut ze strony Janusza Wojciechowskiego uważamy za manipulację.

Doktor Mateusz Radajewski, konstytucjonalista z Wydziału Prawa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu, w analizie dla Konkret24 wyjaśnia: "W mojej ocenie art. 12 par. 1 Prawa o prokuraturze budzi wątpliwości z punktu widzenia praworządności".

"Przede wszystkim warto zwrócić uwagę, że przepis ten nie ogranicza katalogu osób, którym można udzielić informacje ze śledztw. Mogą je więc otrzymywać politycy czy inne osoby zainteresowane wpływaniem na pracę prokuratury. Przed nadużyciami w tym zakresie nie chronią przesłanki uregulowane w tym przepisie, ponieważ zwrot 'prawidłowe funkcjonowanie państwa' może być interpretowany bardzo szeroko. Problematyczny jest także fakt, że zgodnie z tą regulacją informacji ze śledztw wolno udzielać bez zgody prokuratora prowadzącego postępowanie - można więc w ten sposób utrudniać jego pracę, a przez to negatywnie wpływać na samo śledztwo" - tłumaczy konstytucjonalista.

Rozdzielenie obu funkcji - na razie tylko założenia nowej ustawy

Obietnica rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego znalazła się w "100 Konkretach na pierwsze 100 dni rządów" Koalicji Obywatelskiej. "Prokurator nie może być politykiem" - czytamy w konkrecie nr 26. W naszej analizie 100 konkretów po 100 dniach rządu oceniliśmy, że ten postulat został zrealizowany częściowo.  

19 stycznia 2024 roku minister sprawiedliwości Adam Bodnar przedstawił bowiem założenia nowej ustawy o prokuraturze rozdzielającej stanowiska ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Zgodnie z projektem tego drugiego powoływać będzie (bezwzględną większością głosów) Sejm za zgodą Senatu, a jego kadencja będzie trwała sześć lat bez możliwości jej ponowienia. Projektu nowej ustawy wciąż jednak nie ma w wykazie prac legislacyjnych rządu.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Według rozpowszechnianego w sieci cytatu prezydent Andrzej Duda miał na szczycie w Szwajcarii wzywać do "dekolonizacji" Rosji, a konkretnie: do jej podziału "na 200 państw etnicznych". To dezinformacja, szerzona także na prorosyjskich stronach. Słowa polskiego prezydenta zostały przeinaczone.

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Źródło:
Konkret24

"Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy", "rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy" - piszą w sieci internauci, krytykując likwidację kierunków lekarskich na niektórych uczelniach. Takie decyzje jeszcze jednak nie zapadły. Trwa audyt. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że bardziej niż ilość liczy się jakość kształcenia.

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

Źródło:
Konkret24

Informacja, jakoby w Wałbrzychu miał się pojawić jakiś autokar z uchodźcami z Afryki, od kilku dni jest rozpowszechniana w mediach społecznościowych - w różnej formie. Nie jest prawdziwa. Wygląda to na skoordynowaną akcję, której celem jest wywołanie negatywnych emocji wobec migrantów i uchodźców w Polsce.

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

Źródło:
Konkret24

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

Krążąca w mediach społecznościowych zbitka zdjęć ma dowodzić, że podczas trwającej teraz wojny Palestyńczycy namalowali na ośle flagę Izraela, a potem go zabili. Jednak te fotografie nie są ze sobą powiązane i nie mają nic wspólnego z tym, co obecnie się dzieje w Gazie. To fake news.

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24