FAŁSZ

Nie, biskup nie domaga się kary śmierci dla osób LGBT - biskupa, radio i wypowiedź zmyślono

Shutterstock/FacebookNie. Polski biskup nie domaga się kary śmierci dla osób LGBT

Polski biskup miał rzekomo oświadczyć, że w imieniu Kościoła zaproponuje rządowi przywrócenie kary śmierci dla osób utożsamiających się z ideologią LGBT - informuje rozpowszechniania w sieci ilustracja. To fake news: nie ma takiego biskupa, nie ma takiego radia, nie było takiej rozmowy na antenie.

Grafika ze zdjęciem biskupa i słowami: "LGBT to zaraza, trzeba zabić ich wszystkich tak jak oni chcą zabijać nienarodzone dzieci" krąży w internecie, sugerując, że tak miał się wypowiedzieć hierarcha polskiego Kościoła.

"Biskup Bogdan Baszor na audycji w Radio Skierniewice ogłosił, że w imieniu kościoła wystosuje oficjalne pismo do rządu o przywrócenie kary śmierci dla wszystkich osób utożsamiających się z ideologią LGBT" - informuje tekst umieszczony obok zdjęcia uśmiechniętego mężczyzny w sutannie.

Słowa, jakie miał wypowiedzieć duchowny, wzburzyły część internautówTwitter

Ilustracja oburzyła część internautów: "Co oni biorą, bo normalnie w pale się nie mieści"; "Debil, niech u siebie zrobią porządki z pedofilią i też kara śmierci za wykorzystywanie dzieci"; "Tu już nie ma ochrony życia" (aluzja do sprzeciwu Kościoła wobec aborcji - red.); "O to cymbał, katabas jeden"; "Inkwizycja? Znowu?"; "Te wzniosłe hasła obowiązują tylko tam gdzie im się opłacają"; "To są diabły wcielone" - komentowali na Twitterze, nie przebierając w słowach (pisownia oryginalna). Część z wpisów nie nadaje się do cytowania.

Jednak wielu internatów powątpiewało w autentyczność informacji na grafice. Dopytywali, czy to fejk; relacjonowali, że bezskutecznie szukali w sieci wymienionego z imienia i nazwiska hierarchy.

Jak sprawdziliśmy, oprócz mediów społecznościowych grafika pojawiła się też na jednym z polskich serwisów z memami.

Kontrowersyjne słowa. Arcybiskup Jędraszewski mówił o "tęczowej zarazie"
Kontrowersyjne słowa. Arcybiskup Jędraszewski mówił o "tęczowej zarazie"Fakty TVN

Nieistniejący biskup

Wszyscy obecnie żyjący polscy biskupi są wymienieni na stronie internetowej Konferencji Episkopatu Polski w zakładce Biskupi. Nie ma tam hierarchy, który został z imienia i nazwiska wskazany na omawianej ilustracji. Skontaktowaliśmy się z biurem prasowym episkopatu. - Żadna taka osoba nie jest obecnie biskupem. Nigdy nie słyszałam takiego nazwiska - powiedziała nam jedna z pracownic biura. Gdy wpisaliśmy je w wyszukiwarkę, nikogo nie znaleźliśmy.

Analizując zdjęcie hierarchy na grafice, zauważyliśmy dziwną i nienaturalną purpurową poświatę na głowie mężczyzny. Dzięki odwróconemu wyszukiwaniu Google ustaliliśmy, że zdjęcie zostało zmanipulowane.

Ktoś przerobił bowiem zdjęcie z Wikipedii przedstawiające przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski arcybiskupa Stanisława Gądeckiego w ten sposób, że w miejsce jego twarzy wkleił twarz innego mężczyzny (nie ustaliliśmy, skąd pochodzi tamto wklejone zdjęcie). Purpurowa poświata na fotografii jest pozostałością po komputerowym usunięciu piuski, którą w oryginale ma arcybiskup Gądecki. Na obu fotografiach widać to samo tło i ten sam ubiór. Poniżej publikujemy zrzut ekranu strony Wikipedii, na której znajduje się zdjęcie wykorzystane do stworzenia fałszywego przekazu.

Zdjęcie Stanisława Gądeckiego na stronie Wikipedii, które stało się podstawą do fotomontażuhttps://pl.wikipedia.org/wiki; Paterm, 2012

Nieistniejące radio

Cytat na ilustracji, który tak wzburzył internautów, miał paść 27 stycznia 2021 roku w "Radio Skierniewice". Taka rozgłośnia nie istnieje. W Skierniewicach jest Radio RSC. Sprawdziliśmy jego stronę internetową i media społecznościowe - ani śladu po wywiadzie z duchownym. Również identycznego cytatu, jak ten z grafiki, w sieci nie znaleźliśmy. Zadzwoniliśmy do redakcji.

- Widzieliśmy tę grafikę. To absolutny fejk. Nic takiego nie miało miejsca - poinformowała nas Paulina Wodnicka, redaktor naczelna Radia RSC.

Jedna z użytkowniczek Twittera, na której profilu znaleźliśmy tę grafikę, po uwagach internautów przyznała, że się pomyliła i że jest to fejk. "Złapałam się i w pośpiechu nie sprawdziłam. Mea culpa" - napisała. Przyznała, że takiego biskupa nie można znaleźć w Google. Jednak postu opublikowanego 30 stycznia, mimo apeli internautów, do momentu publikacji tego tekstu nie skasowała.

Autor: Jan Kunert, współpraca Krzysztof Jabłonowski / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Shutterstock/Facebook

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock/Facebook

Pozostałe wiadomości