Zarobki zarządów największych spółek Skarbu Państwa za czasów PO-PSL i PiS. Analiza

Czy PiS ograniczył zarobki zarządów spółek skarbu państwa?tvn24

Najdroższy zarząd wśród giełdowych spółek Skarbu Państwa miało w ubiegłym roku PZU - wynika z analizy Konkret24. To jedna z czterech spółek z istotnym udziałem Skarbu Państwa na warszawskiej giełdzie, w których koszty wynagrodzeń zarządów nie zmalały w porównaniu z ostatnim rokiem rządów koalicji PO-PSL. Najlepiej zarabiającym prezesem w analizowanych spółkach był w 2019 roku szef PKO BP.

Temat wynagrodzeń szefów spółek Skarbu Państwa pojawił się 16 czerwca w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24. Gościem był Marcin Horała - sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i jednocześnie pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego. Konrad Piasecki w pewnym momencie zapytał go, ile zarabia.

Marcin Horała o swoich zarobkach i wynagrodzeniach w spółkach
Marcin Horała o swoich zarobkach i wynagrodzeniach w spółkachtvn24

"Tyle, ile każdy inny sekretarz stanu. To się trochę może różnić w zależności od stażu, ale jak dobrze pamiętam, ostatni przelew to było osiem tysięcy złotych" - odpowiedział Horała. Dodał, że różnie zarabiają członkowie zarządu spółki, która ma budować CPK. "Prezes chyba 32 czy 33 tysiące (złotych netto - red.)" - przyznał.

Zaznaczył przy tym, że "w myśl ustawy kominowej (...) generalnie ograniczyliśmy wydatki spółek na koszty zarządów w porównaniu do rządów Platformy (Obywatelskiej - red.)". "Generalnie prezesi, w tym prezesi CPK, zarabiają mniej, niż zarabialiby za rządów w Platformie" - ocenił Marcin Horała.

Wynagrodzenia za lata 2014 i 2019

By sprawdzić, jak kształtowały się koszty wynagrodzeń zarządów spółek Skarbu Państwa teraz i za rządów PO-PSL, przeanalizowaliśmy sprawozdania finansowe 15 spółek o ważnym znaczeniu dla gospodarki, notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, w których istotną pozycję ma Skarb Państwa. Pod uwagę wzięliśmy te spółki giełdowe, w których państwo miało udziały zarówno w 2014 roku - był to ostatni pełny rok, gdy rządziła koalicja PO-PSL - jak i w 2019. W 2015 roku po zmianie rządu, w listopadzie i grudniu, odwoływano bowiem wielu członków władz państwowych spółek.

Prezentowane dane zawierają łączne roczne kwoty brutto wynagrodzeń członków zarządów ze wszystkimi składnikami, jakie obowiązywały w regulaminach wynagradzania w danych spółkach: wynagrodzenie zasadnicze, premie (tam, gdzie były one przyznawane), wynagrodzenia ze spółek zależnych, tzw. wartość świadczeń niepieniężnych (tam, gdzie były one przyznawane).

Z porównania wynika, że na 15 analizowanych spółek giełdowych z udziałem Skarbu Państwa w 11 łączne koszty wynagrodzeń zarządów były w 2019 roku rzeczywiście niższe niż w 2014 roku, za czasów PO-PSL. Choć czasem różnice nie są wielkie – np. w PKO BP (w 2014 roku to był najkosztowniejszy zarząd) wydatki na zarząd zmalały o ok. 1,1 mln zł, czyli o niecałe 7 proc. wobec 2014 roku.

Największy spadek w kosztach wynagrodzeń zarządów dotyczy Banku Ochrony Środowiska - różnica wynosi ponad 3,6 mln zł, to spadek o ponad 60 proc. Spadły też koszty wynagrodzeń władz spółek energetycznych: Tauronu – spadek o prawie 3 mln zł (40 proc.), Enei – o 2,7 mln zł (40 proc.), PGE – o 2,5 mln zł (27 proc.).

Wyższe niż w 2014 roku koszty wynagrodzeń zarządów były natomiast w: Lotosie – o ok. 400 tys. zł & proc.) PGNiG – o 10 tys. zł (0,1 proc.), w PKN Orlen – o 1,2 mln zł (prawie 11 proc.) i PZU – o 1,8 mln zł (prawie 15 proc.).

Zarówno w 2014 roku, jak i w 2019 do najdroższych zarządów analizowanych spółek należały kierownictwa: PKO BP, PZU i PKN Orlen. Na podobnym lub zbliżonym poziomie kształtowały się w obu porównywanych latach koszty wynagrodzeń władz: PGNiG, JSW i Polskiego Holdingu Nieruchomości.

Menedżer na kontrakcie

Marcin Horała w rozmowie w TVN24 zwracał uwagę, że koszty wynagrodzeń szefów spółek ograniczyła tzw. ustawa kominowa z 2016 roku. Lecz przepisy o ograniczaniu wynagrodzeń szefów państwowych firm istnieją już od dwóch dekad. 3 marca 2000 roku Sejm uchwalił ustawę o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi.

Do 2016 roku maksymalna wysokość wynagrodzenia wynosiła od jednej do sześciokrotności podstawy wymiaru, czyli przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Na przykład w 2016 roku członek zarządu w jednoosobowej spółce Skarbu Państwa nie powinien był otrzymywać wynagrodzenia wyższego niż 25 682,34 zł miesięcznie. W skali roku jego wynagrodzenie wynosiłoby wtedy 308 188,08 zł. Do tego mógł otrzymać premię roczną i inne świadczenia.

Był jednak wyjątek – te przepisy nie dotyczyły tzw. kontraktów menedżerskich, zawartych w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. "Menedżer na kontrakcie z własną firmą i opłaconym ubezpieczeniem OC może zarabiać zdecydowanie więcej niż zatrudniony w ramach stosunku pracy czy na podstawie umowy cywilnoprawnej" – komentowali te przepisy dla portalu Fk.pl prawnicy z Kancelarii Sienkiewicz i Zamroch.

Przepisy te zmieniła przywołana przez posła Horałę nowa ustawa kominowa - z 9 czerwca 2016 roku o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami. Wynagrodzenie członków zarządów spółek z udziałem Skarbu Państwa składa się teraz z części stałej (wynagrodzenie zasadnicze zależne od wielkości firmy) i zmiennej (nagrody rocznej zależnej od realizacji celów).

Spółki Skarbu Państwa pokazują zarobki prezesów (za rok 2017)
Spółki Skarbu Państwa pokazują zarobki prezesów (za rok 2017)Fakty TVN

Co do części stałej: jej maksymalny pułap to 15-krotność przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw pod warunkiem, że spółka zatrudnia powyżej 1250 pracowników, jej roczny obrót netto ze sprzedaży i operacji jest wyższy niż 250 mln euro, a suma aktywów jej bilansu jest wyższa niż 215 mln euro. Maksymalnie członek zarządu państwowej spółki, która spełnia takie warunki, może zarobić w 2020 roku łącznie ponad 930 tys. zł brutto.

Część zmienna wynagrodzenia zależy od oceny stopnia realizacji tzw. celów zarządczych, np. wzrostu zysku, produkcji bądź sprzedaży, wielkości przychodów, zmniejszenie strat, obniżenie kosztów itp. Wynagrodzenie uzupełniające nie może przekroczyć 50 proc. rocznego wynagrodzenia podstawowego, a w spółkach publicznych i tych największych – 100 proc. takiego wynagrodzenia. Do tego mogą dochodzić wypłaty wynagrodzenia wypłacane członkom zarządu z tytułu nadzoru nad spółkami zależnymi, nagrody z lat poprzednich wypłacane w danym roku obrotowym, wartość świadczeń takich jak ubezpieczenie czy opieka medyczna.

"Granice przyzwoitości"

Z naszego zestawienia wynika, że po wejściu w życie nowej ustawy kominowej najlepiej wynagradzanym prezesem w analizowanych spółkach jest szef banku PKO BP – w 2019 roku otrzymał prawie 2,5 mln zł.

Na drugim miejscu jest prezes PZU – prawie 2,2 mln zł., uwzględniając 331 tys. przyznanych tzw. świadczeń niepieniężnych. Jego poprzednik z 2014 roku był wtedy najlepiej opłacanym szefem spółki – 2,996 mln zł.

Do czołówki należy dziś także prezes PKN Orlen – 2,1 mln w 2019 roku, łącznie z należną premią za 2019 rok (913 tys. zł). W 2014 roku wynagrodzenie prezesa paliwowego giganta (wszystkich składników) sięgało 2,91 mln zł.

Roczne wynagrodzenia prezesów wybranych spółek (kwoty brutto)Konkret 24

Czterokrotnie mniej niż w 2014 roku zarabia prezes Giełdy Papierów Wartościowych – w 2019 roku było to 550 tys. zł, a w 2014 roku - ponad 2 mln zł. Prezesi pięciu spółek - PGNiG, Lotos, Azoty, PGE, PHN (w tym ostatnim przypadku z uwzględnieniem 189 tys. wynagrodzenia należnego za 2019 rok) - mają obecnie wyższe świadczenia niż ich poprzednicy na tych stanowiskach w 2014 roku. Ze sprawozdań finansowych nie wynika, czy świadczenia należne zostały wypłacone w roku, którego raporty dotyczą.

Szłapka: Prezes Obajtek był objęty ustawami kominową i antykorupcyjną
Szłapka: Prezes Obajtek był objęty ustawami kominową i antykorupcyjnątvn24

Podczas dyskusji nad uchwalaniem w 2016 roku nowej ustawy kominowej poseł PiS Marek Suski argumentował, że "to jest projekt, w którym wychodzi się z takiego założenia, że mienie publiczne powinno być zarządzane dobrze, ale prezesi tych spółek powinni zarabiać, można powiedzieć, w granicach przyzwoitości".

Ripostował mu ówczesny poseł Nowoczesnej Zbigniew Gryglas, a obecnie wiceminister aktywów państwowych w rządzie PiS: "Ja nie znajduję w tej ustawie żadnej przyzwoitości (…). Oznacza ona de facto wzrost wynagrodzeń w spółkach Skarbu Państwa, spółkach samorządowych i, co więcej, innych organizacjach, które znajdują się pod nadzorem Skarbu Państwa."

Za ustawą zagłosowało 229 posłów PiS, przeciw – 186 posłów PO, Nowoczesnej, Kukiz'15, PSL.

Tekst zaktualizowany 22 czerwca w oparciu o prawidłowe dane dotyczące wynagrodzeń w LOTOS i PKP CARGO, które w poprzedniej wersji podaliśmy błędnie.

Autor: Piotr Jaźwiński, Michał Istel / Źródło: Konkret24; zdjęcie: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje informacja, jakoby Biały Dom miał zażądać od prezydenta Zełenskiego założenia garnituru na spotkanie z prezydentem USA - i że to był warunek odbycia tego spotkania. Przekaz ten w polskiej sieci szeroko rozpowszechniały anonimowe konta. To narracja zgodna z prorosyjską dezinformacją, której celem jest dyskredytowanie prezydenta Ukrainy. Jednak nie ma potwierdzenia, że Biały Dom postawił taki warunek.

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Źródło:
Konkret24

"Czego amerykańskie media nie pokazały" - brzmi komentarz do rozpowszechnianego w mediach społecznościowych filmu. Ma przedstawiać scenę, gdy amerykańscy piloci "narysowali" na niebie gwiazdę dla Putina podczas szczytu na Alasce. Film robi wrażenie, ale nie wierzcie w te opisy - choć rosyjska propaganda bardzo próbuje nas do tego przekonać.

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki złożył projekt ustawy o ochronie polskiej wsi - w tym przed wyprzedażą ziemi obcokrajowcom. Teraz politycy przeciwnych opcji kłócą się, za których rządów sprzedano więcej polskiej ziemi. Obie strony jednak wprowadzają w błąd, prezentując dane albo wybiórczo, albo bez kontekstu. A ten jest istotny.

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

W sieci od lipca rozchodzi się przekaz, jakoby rolnicy byli karani "za korzystanie z własnej studni" - co wielu internautów rozumie jako sytuację nową, wymuszoną kolejnymi restrykcjami Unii Europejskiej. To manipulacja, choć kary rzeczywiście są - lecz za coś innego i nie od dzisiaj. Natomiast resort infrastruktury analizuje inny problem.

"Kary za korzystanie z własnej studni"? Ministerstwo: "trwa analiza problemu"

"Kary za korzystanie z własnej studni"? Ministerstwo: "trwa analiza problemu"

Źródło:
Konkret24