Karty wydrukowane, wybory się nie odbywają. Kto ponosi odpowiedzialność?

Kto poniesie odpowiedzialność za bezprawne przygotowania do wyborów?Shutterstock

Druk kart do głosowania, przygotowania Poczty Polskiej, reklamowanie wyborów 10 maja - to wszystko kosztowało. Zdaniem specjalistów prawa karnego premier i członkowie rządu organizujący dotychczas wybory korespondencyjne bez podstawy prawnej mogą ponieść odpowiedzialność karną. Mimo zapisów w tarczy antykryzysowej.

Po odwołaniu wyborów 10 maja w wyniku porozumienia Jarosława Kaczyńskiego z Jarosławem Gowinem poczynione już inwestycje z nimi związane - jak np. druk kart do głosowania bez nadzoru Państwowej Komisji Wyborczej - mogą być pieniędzmi wyrzuconymi w błoto.

"To, co dzieje się wokół kart wyborczych, jest nielegalne i za to prędzej czy później pan Sasin i pan Morawiecki odpowiedzą. Wydają dyspozycje, które są bez podstawy prawnej. A to jest przestępstwo urzędnicze i narażenie Skarbu Państwa na olbrzymie straty - mówił 5 maja w porannej audycji "Gość Radia Zet" Borys Budka, przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Nie on pierwszy poruszył kwestię odpowiedzialności prawnej za przygotowania do wyborów korespondencyjnych, co do których wciąż nie ma podstawy prawnej. Pytania o odpowiedzialność, także karną, pojawiły się tuż po tym, jak szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk i wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin w osobnych wywiadach radiowych 4 maja przyznali, że wyborów 10 maja - nawet w trybie korespondencyjnym - może się nie udać zorganizować.

Władza oświadcza, opozycja pyta

Jak mówił w programie "Gość Radia Zet" 4 maja minister Jacek Sasin, "termin 10 maja jest terminem trudnym do zrealizowania". "Bierzemy pod uwagę dwa terminy: 17 albo 23 maja" – dodał. Po czym stwierdził: "Tydzień przed wyborami Polacy nie wiedzą, kiedy będą wybory i za ten galimatias odpowiada opozycja i Senat".

W podobnym duchu w radiu RMF FM wypowiadał się szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. "Uważam, że jest bardzo prawdopodobne, iż na 10 maja tych wyborów nie będziemy mogli przygotować ze względu właśnie na napięcie polityczne, ale cały czas mam nadzieję, że 10 maja wybory się odbędą" – mówił.

Kilkanaście minut po tych wypowiedziach na Twitterze pojawiły się komentarze polityków opozycji. "Jeśli bezprawne głosowania korespondencyjne, bezprawnie przygotowywane (wydane zostały ciężkie miliony zł) nie odbędą się, to kto zwróci budżetowi państwa te bezprawnie wydane publiczne pieniądze?" - napisał senator KO Adam Szejnfeld.

Kto poniesie odpowiedzialność?

O bezprawnych działaniach członków rządu w kwestii wyborów korespondencyjnych mówili także senatorowie opozycji w dyskusji nad uchwaloną 6 kwietnia ustawą o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym. Do tej sprawy odniósł się w piśmie do senatorów szef ministerstwa aktywów państwowych Jacek Sasin. Skan jego pisma zamieścił w internecie senator Krzysztof Kwiatkowski z KO.

Wicepremier Sasin napisał, że jego resort nie odpowiada za przygotowanie wyborów - tylko Poczta Polska na podstawie decyzji premiera. Podobnie brzmiało oświadczenie Ministerstwa Aktywów Państwowych z 30 kwietnia, w którym napisano, że to "Poczta Polska prowadzi czynności zmierzające do przygotowania wyborów w trybie korespondencyjnym na podstawie decyzji Premiera Mateusza Morawieckiego z dnia 16 kwietnia".

Eksperci jednym głosem: wybory 10 maja niemożliwe do przeprowadzenia
Eksperci jednym głosem: wybory 10 maja niemożliwe do przeprowadzeniaFakty po południu

Bezpośrednio na odpowiedzialność premiera Morawieckiego za podejmowanie decyzji "z rażącym naruszeniem prawa" wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich. Adam Bodnar zaskarżył do sądu administracyjnego decyzję premiera polecającą Poczcie Polskiej przygotowanie wyborów na Prezydenta RP w trybie korespondencyjnym. Wniósł też, by do czasu wyroku sąd wstrzymał wykonanie decyzji Mateusza Morawieckiego z 16 kwietnia 2020 roku. Jak stwierdził RPO w swoim wniosku z 28 kwietnia, premier podjął tę decyzję bez podstaw prawnych, z rażącym naruszeniem prawa. Zdaniem RPO "ta sprawa stwarza zagrożenie dla praw znaczącej większości polskich obywateli mających czynne prawo wyborcze".

Rzecznik Praw Obywatelskich o stanie prawnym w Polsce
Rzecznik Praw Obywatelskich o stanie prawnym w Polscetvn24

Paragrafy na to są

Na odpowiedzialność karną organizatorów wyborów korespondencyjnych bez podstaw prawnych zwrócił uwagę prof. Wojciech Sadurski. "Rzecz jasna ci wszyscy, którzy narazili Skarb Państwa na wielkie szkody wydając pieniądze bez podstaw prawnych na tzw. wybory kopertowe (druk kart, przygotowania poczty, reklamy w TV) popełnili przestępstwo niegospodarności na wielką skalę, Art. 296 kk. Uwaga min Sasin: do 10 lat!" - napisał 4 maja na Twitterze.

Artykuł ten dotyczy nadużycia udzielonych uprawnień i wyrządzania w wyniku tego "znacznej szkody majątkowej". Paragraf 3 tego artykułu stanowi:

Jeżeli sprawca przestępstwa określonego w § 1 lub 2 wyrządza szkodę majątkową w wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Art. 296 par. 3 kodeksu karnego

O tym, że premier i inne osoby mogłyby się narazić na odpowiedzialność karną z art. 231 kodeksu karnego, wspominał także były szef Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński. W wywiadzie dla Wirtualnej Polski powiedział: "Nie chcę niczego przesądzać, ale odpowiedzialność karna może być prawdopodobna za zlecenie druku tych kart bez podstawy prawnej. Jest to naruszenie obowiązków urzędniczych, czyli przestępstwo urzędnicze" - odparł były szef PKW. Artykuł ten brzmi:

Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. art. 231 par. 1 kodeksu karnego

Pod osłoną tarczy

Jednak - jak wskazuje Eliza Rutynowska, prawniczka Forum Obywatelskiego Rozwoju - w pierwszej i drugiej tarczy antykryzysowej znalazły się przepisy, które umożliwiają uniknięcie odpowiedzialności karnej za działania podejmowanie w czasie epidemii. To art. 76 ustawy z 16 kwietnia o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 z 16 kwietnia, potocznie nazywanej tarczą antykryzysową 2.0.

Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 231 (nadużycie uprawnień – red.) lub art. 296 (szkody w obrocie gospodarczym – red.) (…) deliktu, deliktu dyscyplinarnego ani czynu, o którym mowa w art. 4 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 17 grudnia 2004 r. o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów (firmy korzystające ze środków publicznych – red.) kto realizuje w interesie publicznym obowiązki i zadania związane ze zwalczaniem skutków COVID-19, w tym społeczno-gospodarczych, nałożone imiennie na reprezentowany przez niego podmiot w drodze ustawy lub na gruncie postanowień umowy, o której mowa w art. 21a ust. 5 ustawy z dnia 4 lipca 2019 r. o systemie instytucji, jeżeli kieruje się zwalczaniem tych skutków. art. 76 pkt. 1 ustawy z 16 kwietnia 2020

- Władza dobrze wiedziała, co robi, przepychając w tarczy antykryzysowej tego typu zapisy, poszerzające także krąg osób, które mogą uniknąć odpowiedzialności karnej. Bo nie tylko chodzi o funkcjonariuszy publicznych – zwraca uwagę prawniczka FOR. Punkt 2 tego artykułu, jak mówi Eliza Rutynowska, depenalizuje także działania szefów spółek, jeśli wyrządzą szkody firmie.

Prawniczka podkreśla też sformułowanie o skutkach "społeczno-gospodarczych" epidemii. Jej zdaniem, władza może je wykorzystać do usprawiedliwienia działań związanych z przygotowaniem wyborów, bo będzie twierdzić, że przygotowanie wyborów korespondencyjnych ogranicza skutki społeczno-gospodarcze epidemii. - To bardzo przewrotna interpretacja – stwierdza Eliza Rutynowska.

Dura lex

Doktor Mikołaj Małecki z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego przyznaje, że uchwalenie art. 76 "oznacza, że funkcjonariusze publiczni sami chcieli zapewnić sobie bezkarność za przekraczanie uprawnień lub niedopełnianie obowiązków i działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Przepis budzi więc poważne zastrzeżenia w perspektywie konstytucyjnej".

Ale jego zdaniem może mieć zastosowanie tylko w zakresie obowiązków i zadań związanych ze zwalczaniem skutków wirusa. "Podejmowanie określonych czynności związanych z organizacją wyborów korespondencyjnych czy w ogóle organizacją wyborów w jakiejkolwiek formie nie jest zwalczaniem skutków COVID-19" - podkreśla dr Małecki w opinii dla Konkret24 (jest też autorem bloga Dogmatykarnisty.pl). "Organizacja wyborów w środku epidemii to nie jest zwalczanie społeczno-gospodarczych skutków koronawirusa, tylko ich wywoływanie" - dodaje.

Co z wyborami? Możliwe scenariusze
Co z wyborami? Możliwe scenariuszeFakty po południu

Doktor Małecki zauważa też, że "funkcjonariusze publiczni, którzy organizują wybory bez podstawy prawnej, czyli przekraczają uprawnienia ze szkodą dla interesu publicznego, mogą ponieść odpowiedzialność karną za czyn z art. 231 kk".

Z kolei dr hab. Grzegorz Kuca, profesor w Katedrze Prawa Ustrojowego Porównawczego UJ, zwraca uwagę, że za druk pakietów wyborczych odpowiedzialność może ponieść sam premier. - Do przekroczenia uprawnień nie doszłoby tylko wtedy, gdyby działania premiera służyły zwalczaniu COVID-19, a za takie można byłoby hipotetycznie uznać te, które polegały na przykład na wyposażeniu w środki ochrony osobistej członków komisji wyborczych w wyborach organizowanych zgodnie z prawem - stwierdza prof. Kuca. - Nie sposób uznać, że zlecenie wydruku pakietów wyborczych służy realizacji celu wskazanej ustawy, jakim pozostaje zwalczanie COVID-19 - dodaje.

Zdaniem prof. Kucy naruszenie przepisów ustawy antycovidowej z 2 marca, a także ustawy o odpowiedzialności z tytułu naruszenia dyscypliny finansów publicznych otwiera pole do pociągnięcia premiera do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu. - Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, czemu ma służyć pośpiech z obsadą stanowiska pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, który z mocy artykułu 199 ustęp 2 konstytucji jest przewodniczącym Trybunału Stanu - wskazuje prof. Kuca.

Politycy opozycji zapowiadają wyciąganie konsekwencji wobec obecnych rządzących m.in. za działania dotyczące organizacji wyborów korespondencyjnych. Jak mówił w Radiu Zet 5 maja Borys Budka, "kilka komisji śledczych, przy pozyskaniu większości parlamentarnej, będzie potrzebnych".

2,5 proc. kosztów wyborów

Opozycja w pytaniach o odpowiedzialność za organizację wyborów kopertowych podnosiła kwestię kosztów. Szef PKW Stanisław Marciniak przyznał w Senacie, że komisja nie wie, kto pokrywa koszty druku pakietów wyborczych i jakiej wysokości będzie to koszt.

Szef PKW o organizacji wyborów korespondencyjnych
Szef PKW o organizacji wyborów korespondencyjnychtvn24

Jedyna oficjalna informacja o całkowitych kosztach wyborów prezydenckich pochodzi od szefowej Krajowego Biura Wyborczego Małgorzaty Pietrzak - ale to dane sprzed wybuchu epidemii. Z jej informacji, przekazanych po tym, jak marszałek Sejmu 5 lutego ogłosiła datę wyborów, wynika, że koszty wyborów (dwie tury) oszacowano na 319 mln zł. To o 172 mln zł więcej niż w 2015 roku. Ten wzrost wydatków wynikał z niemal dwukrotnego wzrostu diet dla członków komisji wyborczych.

Obie tury wyborów prezydenckich w 2015 roku kosztowały ponad 147 mln zł, same diety dla członków komisji - ponad 72 mln zł. Na druk i transport kart do głosowania wydano 3 473 000 zł, co stanowiło 2,5 proc. wszystkich kosztów.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni krytykują grafiki zdobiące autokar polskiej reprezentacji na Euro 2024, inni oburzają się, że taki sam autobus dostała reprezentacja Ukrainy. Dlaczego tak jest i skąd takie zdobienie wozów? Wyjaśniamy.

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

"Ktoś wie co to za bydło było wczoraj na Placu Zamkowym?" - zapytał jeden z internautów, którego wpis ze zdjęciem pokazującym zaśmieconą ulicę zatacza coraz szersze kręgi w sieci. Nie ma ono jednak nic wspólnego z wiecem w Warszawie.

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

"Wystarczyło kilka miesięcy rządów koalicji 13 grudnia, a zyski Orlenu spadają" - oświadczył poseł PiS Radosław Fogiel, komentując wyniki spółki za pierwszy kwartał 2024 roku. Eksperci przeanalizowali dokładnie te dane i wskazują rzeczywistych "trzech głównych winowajców".

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Europoseł Adam Bielan twierdzi, że obecna koalicja rządząca nie protestowała w 2017 roku przeciwko ustawie, która zmieniła zasady funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda. Przypominamy, jak wyglądało głosowanie nad ustawą z wrzutką o Funduszu.

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

W przekazie polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd znacząco obniżył 14. emeryturę i wprowadził "program 1000 minus". Tyle że wysokość tego świadczenia była znana już dawno i zapisana w przepisach przyjętych jeszcze w 2021 roku, a ubiegłoroczna nadzwyczajna podwyżka wynikała z pomyłki Jarosława Kaczyńskiego.

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24