W ostatnich dniach politycy Prawa i Sprawiedliwości kilkakrotnie wypowiadali się o podwyżkach świadczeń dla osób z niepełnosprawnościami. To odpowiedź na krytykę nowych socjalnych obietnic PiS, w których kwestie te nie zostały uwzględnione. Głos w sprawie zabrał również Jarosław Kaczyński. Konkret24 sprawdził, czy osoby niepełnosprawne rzeczywiście mogą liczyć na wyższe świadczenia. Eksperci wskazują, że niektóre zmiany zostały wymuszone ich protestami.

Niepełnosprawni i ich opiekunowie zorganizują w Warszawie protest, który ma być odpowiedzią na obietnice Prawa i Sprawiedliwości, w których nie uwzględniono ich potrzeb. - Powiemy, że nie jesteśmy niewidzialni, że niepełnosprawne osoby w dalszym ciągu nie mają zapewnionego godnego życia w naszym kraju - zapowiedziała Iwona Hartwich, liderka zeszłorocznego protestu w Sejmie.

Pod koniec lutego, na konwencji PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział wprowadzenie 500 plus od pierwszego dziecka oraz zniesienie podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia. Zapowiedział także "trzynastkę" w postaci najniższej emerytury - 1100 zł - dla każdego emeryta, a także przywrócenie zredukowanych połączeń autobusowych i obniżenie kosztów pracy.

Hartwich zarzuciła prezesowi PiS, że jego partia "nie pamięta o osobach niepełnosprawnych".

Jarosław Kaczyński zapytany w RMF FM o politykę państwa wobec niepełnosprawnych przywołał statystyki dowodzące m.in. wzrostu wydatków na politykę społeczną. - Wzrosły zarówno renty socjalne, jak i te świadczenia, które otrzymują rodzice – powiedział prezes PiS. - Wzrosły dość wyraźnie, o kilkaset złotych - podkreślił. Kaczyński mówił również o wzroście zasiłków pielęgnacyjnych, które, jak podkreślił, od dawna nie wzrastały.

- Krótko mówiąc: razem w tej chwili, jeżeli ktoś ma niepełnosprawne dziecko, to dostaje od państwa 1800 złotych plus 500 złotych, to 2300 – podsumował Jarosław Kaczyński.

W dalszej części rozmowy mówił o wzroście świadczeń związanych m.in. z dofinansowaniem zakładów aktywizacji zawodowej, czy warsztatów terapii zajęciowej. Wspomniał też o nowej inicjatywie - Solidarnościowym Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych.

Niepełnosprawne dzieci i ich opiekunowie

Stwierdzenie Jarosława Kaczyńskiego o wzrastającej wysokości świadczeń jest prawdziwe. Podobnie jak podana przez niego kwota około 1800 zł, którą może odbierać opiekun niepełnosprawnego dziecka z tytułu podstawowych świadczeń -  świadczenia pielęgnacyjnego i zasiłku pielęgnacyjnego.

Świadczenie jest waloryzowane co roku z racji powiązania z kwotą minimalną. Zasiłek pielęgnacyjny przez lata nie wzrastał. 1 listopada 2018 r. został podniesiony o ok. 30 zł. W listopadzie 2019 r. wzrośnie o kolejne ok. 30 zł.

Świadczenie pielęgnacyjne

Rodzic, który rezygnuje z pracy, by opiekować się niepełnosprawnym dzieckiem, może otrzymać świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 1583 zł. Jego wysokość jest waloryzowana co roku i jest uzależniona od wysokości kwoty minimalnej.

Według danych zebranych przez portal niepełnosprawni.pl, prowadzony przez fundację "Integracja", w latach 2014-2019 kwota świadczenia pielęgnacyjnego zmieniała się w następujący sposób:

1 maja 2014 r. świadczenie pielęgnacyjne wyniosło 1000 zł netto. Na kwotę tę składało się 800 zł świadczenia i 200 zł dodatku z programu rządowego. Świadczenie w ujęciu brutto, czyli wraz z ubezpieczeniem emerytalno-rentowym oraz zdrowotnym, wynosiło łącznie 1321 zł.

Od 1 stycznia 2015 r. – 1200 zł netto,

od 1 stycznia 2016 r. – 1300 zł netto,

od 1 stycznia 2017 r. – 1406 zł netto,

od 1 stycznia 2018 r. – 1477 zł netto,

od 1 stycznia 2019 r. – 1583 zł netto.

Świadczenie pielęgnacyjne przysługuje wyłącznie opiekunom dzieci, u których niepełnosprawność powstała do 18 roku życia lub do 25 roku życia, jeśli dziecko było w trakcie nauki. Zasada ta jest krytykowana przez rodziny, które opiekują się osobami nie spełniającymi tych warunków. Rodziny niepełnosprawnych przywołują wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 21 października 2014 roku. Trybunał orzekł wówczas, że takie różnicowanie osób niepełnosprawnych jest niezgodne z konstytucją.

Zasiłek pielęgnacyjny

Drugie podstawowe źródło dofinansowania rodzin, w których jest niepełnosprawne dziecko, to zasiłek pielęgnacyjny. Celem przyznawania zasiłku jest pomoc w pokryciu wydatków wynikających z konieczności zapewnienia opieki osobom niezdolnym do samodzielnej egzystencji.

Zasiłek przysługuje dzieciom z niepełnosprawnością, osobom w wieku powyżej 16 lat pod określonymi w ustawie warunkami, a także osobom, które skończyły 75 lat, a które nie mają ustalonego prawa do dodatku pielęgnacyjnego.

Ostatni wzrost zasiłku miał miejsce w 2006 r. Od tego czasu wynosił on 153 zł miesięcznie. Kwota ta nie ulegała zmianom przez kolejnych dwanaście lat. 1 listopada 2018 r. zasiłek został podniesiony do wysokości 184,42 zł miesięcznie. 1 listopada 2019 zostanie on podniesiony do kwoty 215,84 zł.

"Lepiej mieć 30 zł więcej, niż nie mieć"

- Wzrost świadczenia pielęgnacyjnego nie jest zasługą obecnego rządu, a wynika z ustawy wywalczonej jeszcze w poprzedniej kadencji - zauważa dr Paweł Kubicki ze Szkoły Głównej Handlowej. Kubicki zwraca uwagę, że nie chodzi o wsparcie dla wszystkich rodziców dzieci z niepełnosprawnościami, ale tych dzieci, które mają w orzeczeniu wskazania: konieczności stałej lub długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby.

Mało kto zwraca uwagę na fakt, że w przypadku obojga pracujących rodziców rezygnacja jednego z nich w celu sprawowania opieki wiąże się zazwyczaj z pogorszeniem sytuacji materialnej - mówi dr Kubicki. - No i nijak nie pokrywa to zwiększonych kosztów utrzymania dziecka, a raczej rekompensuje część utraconych dochodów z pracy.

Kubicki zwraca uwagę na podwyższenie zasiłku pielęgnacyjnego. - Lepiej mieć 30 zł więcej, niż nie mieć, ale przy dwójce pracujących rodziców, którzy przekraczają kryterium dochodowe, to często jedyne finansowe środki wsparcia związane z niepełnosprawnością - podkreśla w rozmowie z Konkret24. - Trudno to nazwać znaczącym wsparciem, a jeszcze trudniej znaczącym wzrostem - mówi ekspert.

500 plus i Dostępność plus

- W końcu ruszył się zasiłek pielęgnacyjny, kwota, do której zostały podniesione świadczenia jest jednak wciąż za mała - mówi Konkret24 Piotr Kowalski, ekspert grupy On Inclusion 14-20, zajmującej się problemami niepełnosprawnych.

Kowalski krytykuje wymienianie świadczenia 500 plus  jako mającego zmienić sytuację osób niepełnosprawnych. - 500 plus nie jest odpowiedzią na zdiagnozowane, zaadresowane, konkretnie opisane problemy dzieci z niepełnosprawnością – podkreśla.

- Co z tego, że będzie świadczenie 500 plus, jeśli na przykład nie ma dobrej dostępności do szkoły? – pyta retorycznie Kowalski. – W tym kierunku widać pozytywne zmiany, na przykład rozpoczynający się program Dostępność plus.

O programie Dostępność plus pisaliśmy już w Konkret24 przy okazji omawiania tzw. "Piątki Morawieckiego". To zdecydowanie najszerszy spośród rządowych programów zapowiedzianych w kwietniu 2018 przez premiera Mateusza Morawieckiego. Projekt ma charakter międzyresortowy, a na jego ostateczny kształt mają wpłynąć zmiany kilku ustaw. Trzonem ma być powstająca ustawa o dostępności.

Większość środków przeznaczonych na program będzie pochodzić z funduszy europejskich.

Dorośli niepełnosprawni

Inaczej wygląda sytuacja niepełnosprawnych, którzy ukończyli 18 rok życia. Osoby te mogą liczyć na zasiłek pielęgnacyjny, a także na rentę socjalną. Wysokość tej ostatniej istotnie wzrosła 1 września 2018 r., kiedy została zrównana z rentą z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

Renta socjalna przed zmianą wynosiła 865,03 zł brutto (745,18 zł netto). Po podwyżce było to 1029,80 zł brutto (878,12 zł netto). Podwyżka kwoty otrzymywanej "na rękę" wzrosła zatem o 132,94 zł. Odbiorcy świadczenia otrzymali również wyrównanie podwyżki od czerwca 2018 r.

Po waloryzacji 1 marca 2019 r. renta kolejny raz wzrosła. Obecnie wynosi 1100 zł brutto (934.59 zł netto).

- Znowu jest to wzrost, nie wiem na ile można go przypisać obecnej władzy - komentuje w rozmowie z Konkret24 dr Paweł Kubicki. - Wprawdzie przegłosowali, ale było to wymuszone protestami - podkreśla. Kubicki zwraca również uwagę, że 1100 zł renty to kwota, która nie pozwala na niezależne życie.

Zdaniem dr Pawła Kubickiego, osoby z niepełnosprawnościami nie odczuły podwyżek jako znaczącego wzrostu. - Kwotowo wzrosły świadczenia pielęgnacyjne, ale po pierwsze, nikt nie traktuje tego jako zasługi obecnego rządu, a po drugie uprawniona jest do tego niewielka grupa osób - mówi Kubicki. - Poza tym, o ile dotyczy to rodzin, gdzie jedna osoba rezygnuje z pracy, jest to i tak pogorszenie się sytuacji materialnej rodziny - kwituje.

Programy dla niepełnosprawnych

W wywiadzie dla RMF FM Jarosław Kaczyński wspominał również o wzroście świadczeń związanych z dofinansowaniem Zakładów Aktywizacji Zawodowej (ZAZ), czy Warsztatów Terapii Zajęciowej (WTZ).

Na konferencji prasowej 28 lutego minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska poinformowała m.in. o planowanym od 2019 wzroście dofinansowania rocznego pobytu uczestnika Zakładów Aktywności Zawodowej z 18,5 tys. do 22 tys. zł.

- Tutaj można mówić o zmianie; osoby, które wykonują ciężką pracę na warsztatach zarabiały śmiesznie nisko – mówi Piotr Kowalski z grupy On Inclusion 14-20. - W momencie wprowadzenia stawki godzinowej okazywało się, że dotacja przeznaczona na tę działalność nie pozwalała wypłacać pensji - wyjaśnia w rozmowie z Konkret24.

Kowalski zwraca jednak uwagę na wciąż istniejący problem przeciążenia obecnie funkcjonujących zakładów pracy osób niepełnosprawnych. - W Łodzi są dwa zakłady, które są permanentnie zatkane – mówi Kowalski. - Ludzie, którzy powinni w nich pracować, zostają na warsztatach terapii zajęciowej. - Nie zmienia to faktu, że samo zwiększenie finansowania WTZ-ów jest potrzebne, było niskie i od wielu lat nie rosło – kwituje Kowalski.

Zdaniem Pawła Kubickiego z SGH, podwyżki są jedynie rekompensatą zwiększonych kosztów finansowania, co wynika choćby z podwyżek wynagrodzeń, ale też kosztów utrzymania placówek - Tu dużo się nie zmieni, choć oczywiście bez zwiększenia finansowania byłoby ciężej - kwituje Kubicki.

Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24, tvn24;

Pozostałe

Czy za rządów PiS policja kupiła system LRAD do rozpędzania tłumów? Sprawdzamy

Po zdecydowanej reakcji policji podczas protestu przedsiębiorców w Warszawie w internecie krąży informacja, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości policja kupiła system LRAD - czyli broń akustyczną do tłumienia demonstracji. Rzeczywiście, dysponuje sześcioma pojazdami z tym systemem, ale kupionymi wcześniej i mogą służyć jedynie jako głośniki do podawania komunikatów.

Drogie truskawki? Tak, ale to nie najlepszy wskaźnik zmian cen żywności

Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy na targu w Garwolinie wywołała w mediach społecznościowych dyskusję o nadzwyczajnie wysokich cenach truskawek. Rzeczywiście: teraz są droższe niż przed rokiem. Lecz zdaniem ekspertów za wcześnie wyrokować co do całego sezonu. Czy ceny spadną, będzie zależeć nie tylko od pogody, ale też od tego, ilu pracowników z zagranicy przyjedzie do zbierania truskawek.

Tłum w Wadowicach? Był, ale nie taki jak na starym zdjęciu

Porównując zdjęcia z demonstracji przedsiębiorców w Warszawie i z obchodów 100-lecia urodzin Karola Wojtyły w Wadowicach, internauci zarzucili policji stosowanie podwójnych standardów. Zwracali uwagę, że nieprzestrzeganie przepisów o dystansowaniu społecznym spotkało się z jej stanowczą reakcją tylko w pierwszym przypadku. I choć internauci posłużyli się archiwalnym zdjęciem, w Wadowicach rzeczywiście był tłum.

"Są aż tak zaniedbane?" To nie jest zdjęcie z Janowa Podlaskiego

Jeszcze zanim posłanki PO skontrolowały stadninę w Janowie Podlaskim, w sieci zaczęto rozpowszechniać grafikę zestawiającą zdjęcia dwóch koni i sugerującą, że jedno zrobiono w stadninie przed objęciem w Polsce rządów przez PiS, a drugie po. Fotografie pochodzą jednak z innych miejsc.

"Ci panowie z długą bronią to do ochrony przed wirusem"? Nie, chcieli się zaprezentować

Szerokim echem w mediach społecznościowych odbiła się konferencja wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika, na której przekazał górnikom i ich rodzinom maseczki wyprodukowane przez więźniów. Internautów zdziwiła obecność na konferencji uzbrojonych i zamaskowanych mężczyzn. Lecz wbrew sugestiom komentujących nie byli oni tam po to, by ochraniać maseczki czy ministra.