Czarnek o braku nauczycieli: "To jest mit". Wyjaśniamy manipulację ministra

Źródło:
Konkret24
Brakuje nauczycieli w polskich szkołach
Brakuje nauczycieli w polskich szkołachTVN24
wideo 2/4
Brakuje nauczycieli w polskich szkołachTVN24

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek stwierdził, że w Polsce "nie brakuje nauczycieli", a jeśli brakuje, to tylko w dużych miastach. Dane samego ministerstwa, kuratoriów oświaty i urzędów miast zaprzeczają jednak obu tym tezom, a ZNP dodaje, że oficjalne liczby nie oddają skali problemu.

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek 1 marca na antenie TVP1 był pytany o ewentualne wprowadzenie wcześniejszych emerytur dla nauczycieli. Zapowiedział, że jeszcze w tym półroczu gotowy będzie projekt ustawy stopniowo przywracający uprawienie nauczycieli do wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Prowadzący dopytał jednak, "czy możemy sobie na to pozwolić", ponieważ "dziś po prostu brakuje nauczycieli". Minister odpowiedział:

Nie brakuje nauczycieli. To jest mit. Brakuje w centrum Warszawy, bo pan Rafał Trzaskowski zamiast dopłacić większe dodatki dla swoich nauczycieli, a ma do tego pełne możliwości, ma na to pieniądze, zamiast wypłacać 280 milionów złotych fundacjom i stowarzyszeniom w Warszawie każdego roku. Gdyby tylko to przeznaczył na nauczycieli w Warszawie, to nauczyciele zarabialiby około 20 procent więcej.

"Jak pan pojedzie do szkoły pod Warszawą czy do innych województw, do małych miast, miasteczek, to pan zobaczy, że dyrektorzy w swoich szafach mają mnóstwo podań o przyjęcie do pracy i nie rozpatrują tych podań, bo nie ma etatów" - kontynuował minister Czarnek. "Więc nie mówmy, że brakuje nauczycieli. Brakuje w centrum Warszawy, centrum Gdańska, ale tu samorządowcy mogą dopłacić dodatki, tak żeby wynagrodzić nauczycieli. Bo inna jest praca w centrum Warszawy w wielkiej szkole, trochę inaczej wygląda w mniejszych miastach" - dodał.

Manipulacyjną tezę o setkach milionów złotych, które warszawski ratusz dał fundacjom i stowarzyszeniom, bardzo popularną wśród polityków PiS, by odwracać uwagę od afery willa plus wyjaśnialiśmy już w Konkret24. Sam minister Czarnek mówił o tym z trybuny sejmowej (mówił wtedy o blisko 300 milionach), wspominał o tym prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Sieci". Warszawski samorząd nie dawał pieniędzy na zakup lokali i domów. Co więcej, Warszawa udzieliła 2960 dotacji - w wysokości 282,4 mln zł - z czego 21 proc. stanowiły dotacje na edukację i wychowanie oraz badania naukowe. Ale w tej kwocie były pieniądze - 102 mln zł - na miejsca w stołecznych żłobkach (prowadzą je różne podmioty, w większości nie organizacje pozarządowe).

Braki kadrowe w szkołach potwierdziło w tym roku nawet samo ministerstwo edukacji. Widać je też w danych kuratoriów oświaty i urzędów podwarszawskich miejscowości. A Związek Nauczycielstwa Polskiego zastrzega, że oficjalne liczby nie pokazują całego problemu.

Wiceminister edukacji: 4,3 tys. wakatów

Danymi o liczbie wolnych miejsc pracy dla nauczycieli dysponuje Ministerstwo Edukacji i Nauki oraz wojewódzkie kuratoria oświaty, które na bieżąco publikują aktualne oferty pracy na swoich stronach internetowych.

Jeśli chodzi o informacje ministerstwa edukacji, to liczbę wakatów nauczycielskich na początku 2023 roku podał wiceminister Dariusz Piontkowski, który w liście do Rzecznika Praw Obywatelskich z 5 stycznia 2023 pisał:

Na dzień 2 stycznia 2023 r. łącznie we wszystkich województwach wykazano łącznie ok. 4,3 tys. wolnych miejsc pracy dla nauczycieli, w tym 1,4 tys. ofert skierowanych było do nauczycieli specjalistów pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Liczba ofert pracy bez uwzględnienia nauczycieli specjalistów pomocy psychologiczno-pedagogicznej wynosi 2,9 tys. W analogicznym okresie w roku 2022 liczba ofert pracy dla nauczycieli we wszystkich województwach łącznie wynosiła ok. 2,1 tys.

Wiceminister Piontkowski tłumaczył, że "ogłoszenia o wolnych miejscach pracy zamieszczane są niezależnie od wymiaru proponowanego zatrudnienia, czyli w ogólnej liczbie ofert odnotowane są ogłoszenia dotyczące także ułamków etatów". Przedstawił także tezę powieloną potem przez ministra Czarnka o tym, iż "wolne miejsca pracy odnotowywane są przede wszystkim w dużych miastach, zjawisko to w marginalnej skali dotyczy małych miejscowości".

List wiceministra, napisany z upoważnienia ministra Czarnka, był odpowiedzią na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich Marcina Wiącka, który w grudniu 2022 roku pisał do ministra edukacji: "z danych kuratoriów oświaty i informacji uzyskanych przez Rzecznika od organów prowadzących wynika, że dwa miesiące po rozpoczęciu roku szkolnego dyrektorzy nadal zmagają się z trudnościami w zapewnieniu pełnej obsady kadrowej".

Nie było to pierwsze wystąpienie RPO w tej kwestii. 14 września 2021, na początku poprzedniego roku szkolnego, Marcin Wiącek pisał do Przemysława Czarnka, iż "potwierdzają się obawy, że w nowym roku szkolnym 2021/2022 utrzymają się trudności z zapewnieniem kadry pedagogicznej złożonej z nauczycieli o odpowiednich kwalifikacjach". Jak dodawał RPO, "z danych zawartych na stronach internetowych kuratoriów oświaty wynika, że w pierwszych tygodniach nauki w dalszym ciągu poszukiwane są tysiące nauczycieli różnych przedmiotów".

Kuratoria oświaty: 4,5 tys. wakatów, w tym 3 tys. poza stolicami województw

Dane o ofertach pracy dla nauczycieli zamieszczane na stronach wszystkich kuratoriów oświaty są zbierane przez serwis i stronę na Facebooku Dealerzy Wiedzy. Według stanu na 25 lutego 2023 w całej Polsce było ok. 4,5 tys. wakatów. To o około 200 więcej niż na początku stycznia podał wiceminister Dariusz Piontkowski.

W kontekście słów ministra Czarnka o tym, że nauczycieli brakuje tylko w dużych miastach, takich jak Warszawa czy Gdańsk, warto dodać, że na 4,5 tys. wakatów tylko jedna trzecia - 1,5 tys. ofert - pochodzi ze stolic województw. Pozostałe 3 tys. to wakaty spoza największych miast.

Najwięcej wakatów nauczycielskich pochodzi z województwa mazowieckiego (1007). Następne są województwa małopolskie (641) i śląskie (525). Najmniej ofert zamieszczają natomiast kuratoria w województwach podkarpackim (104), lubelskim (102) i świętokrzyskim (75).

Tak jak tłumaczył wiceminister Piontkowski, największe zapotrzebowanie z podziałem na przedmioty jest obecnie na specjalistów pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Takich ofert jest łącznie 1,7 tys., co daje 38 proc. całości. Dodatkowe 16 proc. to wakaty dla nauczycieli wychowania przedszkolnego i edukacji wczesnoszkolnej. Połowę wszystkich ogłoszeń stanowią więc oferty dla nauczycieli "tradycyjnych" przedmiotów, przede wszystkim języka angielskiego (244), matematyki (229) i języka polskiego (163). Ponad 100 wakatów czeka też na informatyków (104) i fizyków (103).

ZNP: na początku roku szkolnego nawet do 70 tys. wakatów

Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) od dłuższego czasu zwraca jednak uwagę, że dane podawane przez ministerstwo edukacji i kuratoria oświaty nie pokazują całości problemu. To dlatego, że dyrektorzy szkół starają się zapewnić obsadę nauczycielską dla swoich klas mimo braków kadrowych, chwytając się przy tym najróżniejszych sposobów. Rzeczniczka ZNP Magdalena Kaszulanis w komentarzu dla Konkret24 nazywa takie zabiegi "bajpasami":

Liczba ofert o pracę nie jest równoznaczna z liczbą brakujących nauczycieli, ponieważ dyrektorzy zorganizowali różne "bajpasy", by lekcje odbywały się zgodnie z planem mimo braku pedagogów.

"Te najczęstsze to przydzielenie już zatrudnionym nauczycielom dodatkowych godzin (nauczyciele pracują w zwiększonym wymiarze czasu pracy), zastępstwa doraźne, zatrudnianie emerytowanych nauczycieli, wysłanie zatrudnionych nauczycieli na dodatkowe studia (uczenie dwóch, trzech, a nawet więcej przedmiotów)" - wymienia przedstawicielka ZNP.

Przykładowo na początku trwającego roku szkolnego 2022/2023 kuratoria oświaty informowały o ok. 20 tys. miejsc pracy dla nauczycieli, ale rzeczniczka ZNP w rozmowie z tvn24.pl szacowała, że do tej liczby należy dodać jeszcze ok. 50 tys. stanowisk, które dyrektorzy obsadzają alternatywnymi sposobami.

Odnosząc się natomiast do słów ministra Czarnka, który mówił, że braki kadrowe występują obecnie tylko w centrach największych miast, Magdalena Kaszulanis stwierdza: "Jeszcze dwa, trzy lata temu wakaty faktycznie dotyczyły przede wszystkim placówek oświatowych w dużych miastach. Teraz braki kadrowe widoczne są także w mniejszych miejscowościach. Stale poszukiwani są nauczyciele".

Komentując natomiast przytoczony przez ministra przykład Warszawy, gdzie powodem braków kadrowych ma być polityka Rafała Trzaskowskiego, rzeczniczka ZNP pisze, że "w Warszawie dodatki są wyższe niż w innych miastach". "Oprócz dodatków miasto podniosło wynagrodzenia zasadnicze o 100 zł. Wynagrodzenia ustalane przez ministra edukacji w rozporządzeniu płacowym są w całej Polsce takie same, a Warszawa zwiększyła je o 100 zł. Oczywiście brak zainteresowania pracą w szkole w dużych miastach związany jest m.in. z wyższymi kosztami utrzymania" - wyjaśnia.

Nauczycieli brakuje też w podwarszawskich miejscowościach

Minister Czarnek mówił do prowadzącego wywiad: "Jak pan pojedzie do szkoły pod Warszawą czy do innych województw, do małych miast, miasteczek, to pan zobaczy, że dyrektorzy w swoich szafach mają mnóstwo podań o przyjęcie do pracy i nie rozpatrują tych podań, bo nie ma etatów". Zapytaliśmy więc urzędy pięciu podwarszawskich miejscowości, czy mierzą się z brakami kadrowymi nauczycieli (według stanu na koniec stycznia 2023). Z przesłanych odpowiedzi wynika, że 31 stycznia tego roku:

  • w Piasecznie pracowało 1205 nauczycieli, a wolnych miejsc pracy było 159 (13,19 proc.);
  • w Wołominie pracowało 719 nauczycieli, a wolnych miejsc pracy było 24 (3,33 proc.);
  • w Grodzisku Mazowieckim pracowało 694 nauczycieli, a wolnych miejsc pracy było 34 (4,89 proc.);
  • w Otwocku (stan na 1 marca) pracowało 606 nauczycieli, a wolnych miejsc pracy było 19 (3,13 proc.);
  • w Łomiankach pracowało 395 nauczycieli, a wolnych miejsc pracy było 60 (15,19 proc.).

Minister edukacji wskazał także bezpośrednio na Warszawę i Gdańsk jako te miasta, w których nauczycieli brakuje ze względu na niskie dodatki wypłacane przez władze samorządowe. Rzeczniczka Urzędu m.st. Warszawy Monika Beuth w wiadomości do Konkret24 odpowiada, że "w Warszawie wypłacane są najwyższe dodatki motywacyjne dla nauczycieli (średnio 600 zł na etat, a w szczególnych przypadkach 1200 zł), dodatki dla wychowawców, dodatki za warunki pracy, a także corocznie przyznawane są nagrody dla najlepszych pedagogów". W tym samym czasie "środki przekazywane przez Ministerstwo Edukacji i Nauki do stołecznego samorządu nie wystarczają nawet na wynagrodzenia dla nauczycieli. Pensje zasadnicze określane przez MEiN stanowią tylko 54,4 proc. wydatków na wynagrodzenia nauczycieli".

Mimo tego braki kadrowe w warszawskich szkołach są znaczne. "W jednostkach systemu oświaty prowadzonych przez m.st. Warszawę zatrudnionych jest 31,7 tys. pracowników pedagogicznych. Wśród nich 14,6 tys. realizuje godziny ponadwymiarowe. Dyrektorzy jednostek wykazali w arkuszach organizacji niemal 2,9 tys. nieosadzonych etatów pedagogicznych" - wylicza rzeczniczka ratusza. To 9,14 proc.

Z 2,9 tys. warszawskich wakatów najwięcej - ponad połowa - dotyczy szkół podstawowych (1566 miejsc; 55 proc.). Jeśli chodzi o poszczególne specjalizacje, najwięcej wolnych etatów czeka na nauczycieli dla dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności (532). W stolicy do obsadzenia pozostaje też 141 wakatów dla matematyków, 113 dla anglistów i 111 dla polonistów.

Również Gdańsk zmaga się z brakami kadrowymi wśród nauczycieli. Prezydent Aleksandra Dulkiewicz 1 września 2022 mówiła, że na 8,2 tys. pedagogów jest ponad 500 wakatów (6,09 proc.). Teraz sytuacja nieco się poprawiła: na 8680 nauczycieli jest 398 wakatów (4,58 proc.).

Rzeczniczka warszawskiego ratusza Monika Beuth dodaje, że w stołecznych placówkach oświatowych ok. 3,5 tys. pracowników pedagogicznych jest w wieku emerytalnym, a kolejnych ponad 3 tys. jest w wieku przedemerytalnym. "Odejścia z zawodu, niepodejmowanie zawodu i wakaty nie są zjawiskiem warszawskim, lecz ogólnopolskim" - dodaje.

Autorka/Autor:Michał Istel

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Zdaniem Prawa i Sprawiedliwości po zmianie rządu nowe kierownictwo resortu obrony "zmarnowało szanse", które stworzyły podpisane przez ministra Mariusza Błaszczaka umowy na dostawy uzbrojenia. Z odpowiedzi MON dla Konkret24 wynika jednak, że tak nie jest. Każda z tych umów jest kontynuowana.

PiS pyta MON: "co z pięcioma umowami zbrojeniowymi"? Mamy odpowiedź

PiS pyta MON: "co z pięcioma umowami zbrojeniowymi"? Mamy odpowiedź

Źródło:
Konkret24

Prokremlowska dezinformacja nie ustaje w podważaniu faktu, że Rosja stoi za zbombardowaniem szpitala dziecięcego w Kijowie. Wykorzystuje do tego stosowaną od początku wojny metodę: fałszywy fact-checking. Kolejną jego odsłoną jest nagranie, które ma być dowodem, że to Ukraińcy zainscenizowali sceny z lekarzem na gruzach szpitala.

"Koszmarny show" i sztuczna krew. Znowu fałszywy fact-checking

"Koszmarny show" i sztuczna krew. Znowu fałszywy fact-checking

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w mediach społecznościowych przekazu w dwóch amerykańskich stanach Joe Biden otrzymał nominację i nie można już go skreślić z listy kandydatów na prezydenta. Tłumaczymy, że tak nie jest i dlaczego.

Nevada i Wisconsin: tam Bidena nie można już zmienić? Wyjaśniamy

Nevada i Wisconsin: tam Bidena nie można już zmienić? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Według polityków Konfederacji przyjęta przez Parlament Europejski rezolucja zmusza Polskę i pozostałe państwa unijne do wspierania Ukrainy w wysokości co najmniej 0,25 proc. PKB rocznie. Ale rezolucja nie ma mocy prawnej i jest jedynie "formą pewnej woli politycznej". Wyjaśniamy.

Konfederacja: europarlament zmusza Polskę "do stałego finansowania Ukrainy". Nie zmusza

Konfederacja: europarlament zmusza Polskę "do stałego finansowania Ukrainy". Nie zmusza

Źródło:
Konkret24

"Za pieniądze podatników Mastalerek zakleił sobie ucho?" - ironizują internauci, komentując fotografię, na której widać szefa gabinetu prezydenta z opatrunkiem na uchu. W domyśle jest przekaz, że Marcin Mastalerek, goszcząc na konwencji republikanów w USA, w ten sposób pokazał solidarność z Donaldem Trumpem.

Mastalerek na konwencji w USA "zakleił sobie ucho"? Skąd to zdjęcie

Mastalerek na konwencji w USA "zakleił sobie ucho"? Skąd to zdjęcie

Źródło:
Konkret24

Na krążącym w mediach społecznościowych zdjęciu grupa kilkuletnich dzieci oraz ich nauczycielki stoją roześmiani na tle napisu "Kochamy Tuska". Internauci się oburzają, piszą o indoktrynacji dzieci w szkołach, porównują Polskę do Korei Północnej. Ale zdjęcie nie jest prawdziwe.

"Przedszkole na Jagodnie"? Te osoby nie istnieją, napis też

"Przedszkole na Jagodnie"? Te osoby nie istnieją, napis też

Źródło:
Konkret24

Internauci oskarżają Billa Gatesa, że finansuje projekt firmy Kodama Systems zakładający masowy wyręb drzew. Tylko że działania tego start-upu w zakresie gospodarki leśnej w USA zostały fałszywie zinterpretowane, co stało się podstawą fake newsa. A powiązanie go z nazwiskiem słynnego filantropa tylko zwiększa zasięgi przekazu. Wyjaśniamy.

Bill Gates chce wycinać i zakopywać drzewa, by zmniejszyć emisję CO2? Nie

Bill Gates chce wycinać i zakopywać drzewa, by zmniejszyć emisję CO2? Nie

Źródło:
Konkret24

Niedługo po pożarze jednej z najpiękniejszych katedr na świecie w mediach społecznościowych zaczęła krążyć mapa Francji mająca przedstawiać, ile jest tam rzekomo "podpalonych, sprofanowanych, zdemolowanych" kościołów. Tylko że opis tej mapy wprowadza w błąd, a ona sama nie jest aktualna.

"Podpalone, sprofanowane, zdemolowane" kościoły? Ta mapa pokazuje co innego

"Podpalone, sprofanowane, zdemolowane" kościoły? Ta mapa pokazuje co innego

Źródło:
Konkret24

13 milionów, 20 milionów, a nawet 22 miliony złotych mieli rzekomo już otrzymać w ramach premii ministrowie i wiceministrowie obecnego rządu - taki przekaz rozsyłany jest w mediach społecznościowych. Powstał po artykule jednego z dzienników, którego informacje zostały jednak przeinaczone.

22 miliony złotych nagród dla ministrów i wiceministrów? Nie, "nie otrzymywali"

22 miliony złotych nagród dla ministrów i wiceministrów? Nie, "nie otrzymywali"

Źródło:
Konkret24

Były premier Mateusz Morawiecki skomentował zapowiedź prokuratury dotyczącą wystosowania wniosku do Parlamentu Europejskiego o uchylenie immunitetu Michałowi Dworczykowi. Tylko że jego komentarz sprowadza sprawę do absurdu i wprowadza opinię publiczną w błąd.

Morawiecki: oskarżą Dworczyka o to, że "ruscy hakerzy włamali się na skrzynkę". Nie, o coś innego

Morawiecki: oskarżą Dworczyka o to, że "ruscy hakerzy włamali się na skrzynkę". Nie, o coś innego

Źródło:
Konkret24

Według rozsyłanego w sieci przekazu dzięki liberalnemu prawo aborcyjnemu w Czechach przyrost naturalny jest dużo wyższy niż w Polsce. Jednak pomieszano różne dane i wskaźniki. A wiązanie prawa aborcyjnego z przyrostem naturalnym lub współczynnikiem dzietności jest błędem. Wyjaśniamy.

Prawo do aborcji a przyrost naturalny w Polsce i Czechach. Co się tu nie zgadza

Prawo do aborcji a przyrost naturalny w Polsce i Czechach. Co się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Politycy Konfederacji zarzucają premierowi złamanie konstytucji i domagają się postawienia Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu. Chodzi o podpisanie porozumienia między Polską a Ukrainą. Konstytucjonaliści, z którymi konsultował się Konkret24, w większości nie dostrzegają w tym przypadku złamania prawa - choć mają uwagi.

Umowa rządowa czy międzynarodowa? Eksperci oceniają, co podpisał Tusk z Zełenskim

Umowa rządowa czy międzynarodowa? Eksperci oceniają, co podpisał Tusk z Zełenskim

Źródło:
Konkret24

"Muzeum Narodowe rozprawiło się również z Maryją", "zamiarem tej władzy jest usunięcie nie tylko krzyży" - piszą oburzeni internauci, komentując informację, jakoby z obrazu Jana Matejki wymazano postać Matki Boskiej. W tym rozpowszechnianym między innymi przez Roberta Bąkiewicza fake newsie nie zgadza się nic - z wyjątkiem nazwy muzeum.

Bąkiewicz: z obrazu Matejki usunięto Matkę Boską. To nieprawda

Bąkiewicz: z obrazu Matejki usunięto Matkę Boską. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Między prezydentem a rządem trwa spór o odwołanie niektórych ambasadorów i powołanie nowych. Sprawdziliśmy, gdzie te stanowiska pozostają wciąż nieobsadzone. Izrael, Austria, Egipt, Włochy... - jak wynika z danych MSZ, problem dotyczy ponad 20 procent placówek zagranicznych.

Spór o ambasadorów. W ilu krajach wciąż ich nie ma?

Spór o ambasadorów. W ilu krajach wciąż ich nie ma?

Źródło:
Konkret24

Po wizycie niemieckiego kanclerza Olafa Scholza w Warszawie wrócił temat reparacji wojennych. Jednak w trwającej debacie publicznej politycy raz mówią o "reparacjach", innym razem o "odszkodowaniach". Oba terminy oznaczają jednak inne pieniądze i dla kogo innego. Wyjaśniamy.

Polska i Niemcy: reparacje vs odszkodowania. Co mylą politycy

Polska i Niemcy: reparacje vs odszkodowania. Co mylą politycy

Źródło:
Konkret24

Tytuł tekstu jednego z serwisów posłużył politykom opozycji do rozpowszechniania tezy o "rządowym festiwalu podwyżek". Chodzi o większe opłaty za publiczne żłobki. Tylko że ich wysokości nie ustala rząd, a powodem podwyżki jest rozporządzenie premiera... Mateusza Morawieckiego.

Przekaz PiS: rząd podnosi opłaty za żłobki. Nieprawda. Wyjaśniamy

Przekaz PiS: rząd podnosi opłaty za żłobki. Nieprawda. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

- W amerykańskiej polityce głośne wydarzenia polityczne interpretuje się w kategoriach zerojedynkowych, a to sprzyja rozpowszechnianiu teorii spiskowych - uważa prof. Małgorzata Zachara-Szymańska z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych UJ. Według profesor, te zaś powstają zwykle na zamówienie polityczne. Nie inaczej jest po zamachu na Donalda Trumpa w Pensylwanii.

"Ustawka", "rozkazy CIA", "spóźniony snajper". Teorie spiskowe po zamachu na Donalda Trumpa

"Ustawka", "rozkazy CIA", "spóźniony snajper". Teorie spiskowe po zamachu na Donalda Trumpa

Źródło:
Konkret24

Daniel Obajtek przekonuje, że upublicznione nagranie jego rozmowy z dziennikarzem Piotrem Nisztorem nie jest prawdziwe, bo "prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania". Według niego to właśnie jest dowód, że "nie ma żadnych nagrań". Były prezes Orlenu manipuluje. Powód decyzji prokuratury był inny. Śledczy w ogóle nie badali prawdziwości nagrań.

Taśmy Obajtka. Prokuratura potwierdziła, że "nie ma żadnych nagrań"? Wcale nie

Taśmy Obajtka. Prokuratura potwierdziła, że "nie ma żadnych nagrań"? Wcale nie 

Źródło:
Konkret24

Pismo wysłane z tarnobrzeskiego Powiatowego Inspektoratu Nadzoru politycy Prawa i Sprawiedliwości publikują jako "dowód", że rząd wydał już "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To nieprawda. W dokumencie nie ma słowa o migrantach, a powstał jako efekt przepisów uchwalonych za rządów Zjednoczonej Prawicy. Wyjaśniamy, o co chodzi w tej historii.

PiS: "ekipa Tuska szuka miejsc dla nielegalnych migrantów". Fałszywy przekaz

PiS: "ekipa Tuska szuka miejsc dla nielegalnych migrantów". Fałszywy przekaz

Źródło:
Konkret24

Upublicznione pismo Sztabu Generalnego dotyczące planów budżetowych wywołało dyskusję o rzekomo zakładanych cięciach wydatków na obronność. Szef MON zaprzecza i zapowiada najwyższy budżet od lat. Konkret24 uzyskał potwierdzenie, że takich cięć na razie nie będzie. O co więc chodzi w upublicznionym dokumencie i na jakim etapie tworzenia budżetu MON powstał?

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Źródło:
Konkret24

"Dowód na antypolonizm warszawskich władz", "ocenzurowali portret patrona lotniska", "Polska ich uwiera" - piszą internauci w reakcji na doniesienia, że z hali Okęcia zniknął plakat z hasłem "Jesteśmy dumni z Polski". Ich zdaniem to skutek obecnych rządów. Nieprawda - decyzja zapadła za czasów Zjednoczonej Prawicy.

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Nieopublikowanie przez Orlen wyników finansowych za drugi kwartał wywołało w sieci dyskusję o kondycji spółki. Zbigniew Kuźmiuk z PiS zasugerował, że "wyniki szorują po dnie". Naftowy koncern rzeczywiście poinformował, że nie przedstawi osobnego raportu za drugi kwartał 2024 roku - tylko że nie po raz pierwszy. Za czasów Daniela Obajtka też nie publikował. Wyjaśniamy, dlaczego.

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Źródło:
Konkret24