FAŁSZ

Jeden uczeń dostał się do kilku warszawskich szkół? Wbrew słowom Jacka Sasina, to niemożliwe


Wicepremier Jacek Sasin w programie "Jeden na Jeden" TVN24 postawił tezę, że system rekrutacyjny do szkół średnich, używany w Warszawie, pozwala na blokowanie kilku miejsc w szkołach przez jednego ucznia. Jak twierdził, "po tej pierwszej rekrutacji ci najlepsi, którzy mieli najwięcej punktów, dostali się do kilku – kilkunastu szkół jednocześnie". To nieprawda. Każdy uczeń, którzy pozytywnie przeszedł pierwszą turę rekrutacji, dostał się w Warszawie tylko do jednej szkoły. Tłumaczymy zasady rekrutacji krok po kroku.

W trakcie rozmowy o rekrutacji tzw. podwójnego rocznika do szkół średnich, wicepremier Jacek Sasin stwierdził, że zasady rekrutacji w Warszawie dopuszczają sytuację blokowania miejsc przez uczniów z najlepszymi wynikami.

Jacek Sasin w "Jeden na Jeden" o rekrutacji do szkół średnich
Jacek Sasin w "Jeden na Jeden" o rekrutacji do szkół średnichtvn24

- Zasady, które przyjęły władze Warszawy, samorząd Warszawy, były takie, że każdy z absolwentów szkoły podstawowej lub gimnazjum mógł składać swoje aplikacje do nieograniczonej ilości szkół średnich. Efekt jest taki, że dzisiaj po tej pierwszej rekrutacji ci najlepsi, którzy mieli najwięcej punktów, dostali się do kilku – kilkunastu szkół jednocześnie - mówił.

Na podstawie tego stwierdzenia zapowiedział, że wkrótce pojawi się wiele wolnych miejsc w warszawskich liceach. - Teraz przychodzi ten etap, gdzie trzeba będzie wybrać tę jedną szkołę wymarzoną, w której chce się uczyć. Trzeba przynieść oryginał świadectwa. To spowoduje, że za chwilę będziemy mieli masę, multum wolnych miejsc w liceach, które będą mogli zająć ci, którzy nie dostali się do wymarzonych szkół lub nie dostali się do żadnej - mówił Sasin.

Sytuacja rekrutacji do szkół średnich w stolicy przedstawia się jednak inaczej niż twierdzi wicepremier. Zgadza się to, że w Warszawie absolwenci szkół podstawowych i gimnazjalnych mogli aplikować do nieograniczonej liczby szkół. Rekordzista wskazał 197 oddziałów.

Rekrutacja w liczbachtvn24.pl

Prawdą jest także, że po ogłoszeniu we wtorek pierwszego etapu rekrutacji, uczniowie, którzy zakwalifikowali się do wskazanej przez siebie szkoły, muszą potwierdzić wolę przyjęcia do niej i dostarczyć m.in. oryginał świadectwa ukończenia podstawówki lub gimnazjum."Dostali się do kilku - kilkunastu szkół jednocześnie". NieprawdaTwierdzeniom o możliwości dostania się przez ucznia do więcej niż jednej szkoły, a co za tym idzie, blokowania miejsc w systemie, zaprzeczyło Biuro Edukacji m.st. Warszawy. O tym, że taka sytuacja nie jest możliwa, można było przeczytać m.in. na stronie Biura w komunikacie z 11 lipca, zaktualizowanym 15 lipca.

Informacje o zasadach rekrutacji uczniowie i kandydaci mogli pozyskiwać od wielu miesięcy w różnych miejscach, m.in. na stronie elektronicznego systemu rekrutacji (np. instrukcje i komunikaty dotyczące kolejnych etapów rekrutacji); na stronie mazowieckiego kuratorium czy Biura Edukacji Warszawy (np. harmonogram rekrutacji i odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania) i szkołach. Dodatkowo miasto wydało poradnik dedykowany rodzicom i kandydatom - "Jak mądrze wybierać i wspierać", dostępny na stronie internetowej Biura.W poradniku uczniowie mogli przeczytać m.in. że "tegoroczni absolwenci szkół podstawowych i gimnazjów będą mogli składać dokumenty do dowolnej liczby szkół średnich, a w nich – do dowolnej liczby oddziałów. Jeśli kandydatowi zabraknie punktów, by dostać się do placówki, którą wskazał na początku swojej listy, będzie miał możliwość zakwalifikowania się do szkoły, którą wybrał na dalszej pozycji".Miasto tłumaczy na przykładachPodczas rekrutacji, każdy uczeń musiał wskazać jedną szkołę jako pierwszą na liście swoich preferencji. Stawała się ona wówczas szkołą pierwszego wyboru, przez uczniów często nazywaną "szkołą marzeń". Jak można przeczytać w opublikowanym 17 maja dokumencie zawierającym odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, "przy układaniu listy preferencji ważna jest kolejność wybranych oddziałów/grup rekrutacyjnych. Oddział/grupa rekrutacyjna wybrany jako pierwszy to ten, do którego kandydat najbardziej chce się dostać. Ostatni to ten, na którym kandydatowi zależy najmniej".O zakwalifikowaniu do konkretnego oddziału (klasy), decydowała liczba punktów, którą uzyskał kandydat ubiegający się o przyjęcie do szkoły średniej, zgodnie z zasadami rekrutacji w niej obowiązującymi. Dokładnie opisaną (np. w maju) procedurę można znaleźć na stronie warszawskiego Biura Edukacji."Wniosek kandydata będzie rozpatrywany kolejno w każdym oddziale/grupie rekrutacyjnej, który został umieszczony na liście preferencji. Kandydat będzie zakwalifikowany do oddziału/grupy rekrutacyjnej, który jest przez niego najbardziej preferowany, jeśli uzyska odpowiednią liczbę punktów. Kandydat może zostać zakwalifikowany tylko do jednego oddziału/grupy rekrutacyjnej.Np.: jeżeli do grupy Z (jedno miejsce) kandyduje dwóch kandydatów:- uczeń A z 1 priorytetu i ma 73 punktów,- uczeń B z 2 priorytetu i ma 89 punktów, to do grupy zostanie zakwalifikowany:- uczeń B JEŻLI nie został przyjęty do wybranej przez siebie grupy pierwszej preferencji,- uczeń A JEŻLI kandydat B został przyjęty do grupy wyższej preferencji". (podkreślenie - red.)Jak tłumaczy miasto, wniosek kandydata jest rozpatrywany kolejno w każdym oddziale, który został umieszczony przez niego na liście preferencji (działo się to za pomocą centralnego elektronicznego systemu). Kandydat jest kwalifikowany do szkoły i klasy, która jest przez niego najbardziej preferowana i do której może się zakwalifikować na podstawie uzyskanej liczby punktów (przy określonym limicie miejsc).Np. jeżeli uczeń wskazał na liście preferencji siedem oddziałów i zabrakło mu punktów do tego, który był pierwszy na liście preferencji, a mógłby z uzyskaną liczbą punktów zostać zakwalifikowany do oddziału np. drugiego czy piątego na liście preferencji (w tej samej bądź innej szkole), zostanie zakwalifikowany do oddziału drugiego na przygotowanej przez siebie liście priorytetów.

Tysiące uczniów nie dostały się do żadnej szkoły
Tysiące uczniów nie dostały się do żadnej szkołytvn24

"Każdy jest tylko w jednej szkole"Do wypowiedzi Jacka Sasina odniosła się radna Warszawy Dorota Łoboda. Tłumacząc jak działa system rekrutacji potwierdziła, że każdy uczeń jest przyjmowany w Warszawie wyłącznie do jednej szkoły i nie blokuje miejsca w innych placówkach, do których aplikował, nawet jeśli osiągnął bardzo dobre wyniki i przekroczył wskazany przez szkołę limit punktów.- Ten system działa w taki sposób, że każdy uczeń i uczennica liczony jest tylko raz, niezależnie od liczby szkół, które w tym systemie wybierze. I to że mieliśmy w Warszawie 47 tys. kandydatów do szkół średnich, to właśnie tylu ich było - tłumaczyła Łoboda, dodając, że "każdy z nich mógł złożyć wniosek do kilku szkół, ale liczony był przez system tylko raz". Zwróciła także uwagę, że jeśli uczeń w pierwszym etapie rekrutacji został przyjęty do warszawskiej szkoły, to wyłącznie do jednej.- W momencie, kiedy system przydzielał uczniów - w zależności od liczby punktów, które zdobyli – do danej szkoły, to automatycznie nie przyjmował go do żadnej innej. Nie ma takiej sytuacji, że jakikolwiek uczeń czy uczennica blokuje miejsce w kilku szkołach. Każdy jest tylko w jednej szkole - dodawała.Jedyna sytuacja, w której miejsce w warszawskiej szkole może być przyblokowane po pierwszym etapie rekrutacji, to np. gdy kandydat ubiegał się o przyjęcie do szkoły w innym mieście np. w Radomiu. Jak tłumaczy Konkret24 Ewa Rogala, rzecznik prasowa Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy, warszawski "elektroniczny system rekrutacji wspomaga rekrutację wyłącznie do szkół prowadzonych przez m.st. Warszawę i kilku powiatów okołowarszawskich". Zatem, jedyni uczniowie, którzy potencjalnie mogli blokować miejsca w szkole w stolicy, to ci, którzy starali się także o miejsce w szkole średniej poza nią.

"Każdy jest tylko w jednej szkole", tłumaczy zasady rekrutacji radna Łoboda.
"Każdy jest tylko w jednej szkole", tłumaczy zasady rekrutacji radna Łoboda. tvn24

"Będziemy mieli masę, multum wolnych miejsc w liceach". Nieprawda

Dane zebrane po zakończeniu pierwszej tury rekrutacji pokazują, że miejsc dla kandydatów do warszawskich szkół średnich ciągle brakuje.

W stolicy 3173 absolwentów nie zostało przyjętych do żadnej ze szkół średnich, a po zamknięciu pierwszego etapu rekrutacji zostało 2436 wolnych miejsc. Ta liczba miejsc może wzrosnąć jedynie nieznacznie - jeśli np. z nauki w warszawskiej szkole zrezygnują ci, którzy o miejsca starali się także w innym mieście.

Tylko ok. 30 proc. z wolnych miejsc czeka w liceach, zdecydowana większość to technika i szkoły branżowe. Jednocześnie 80 proc. z niezakwalifikowanych nigdzie absolwentów chciało pójść właśnie do liceów.W sumie w Warszawie przygotowano 43 tys. miejsc w szkołach średnich, a w pierwszej turze rekrutacji wzięło udział ponad 45 tys. absolwentów szkół podstawowych i gimnazjów.

Autor: Gabriela Sieczkowska, bebi / Źródło: zdjęcie: Wojciech Olkuśnik/PAP

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes