Pięć mitów Kremla o wojnie w Ukrainie. Jeden szczególnie mocny w Polsce

Kijów po rosyjskim ataku - 22.02.2026r.
"Duża część Polaków kupiła rosyjską propagandę"
Źródło: Kropka nad i TVN24
Rosyjska dezinformacja zmienia się wraz z tym, jak zmieniają się fronty wojny na Wschodzie. Pięć mitów rozpowszechnianych obecnie przez kremlowską propagandę wytypowali analitycy zespołu EU vs Disinfo. W polskiej przestrzeni informacyjnej zakorzenił się szczególnie jeden z nich.

Niby znamy główne narracje rosyjskiej propagandy oraz styl, w jakim Kreml prowadzi swoją wojnę informacyjną, lecz jednak i w tym następują zmiany wraz z rozwojem wydarzeń. Rosja dopasowuje się też do bieżących nastrojów europejskich społeczeństw. Cztery lata po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę eksperci z EU vs Disinfo - projektu zespołu East StratCom działającego w ramach Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych - przedstawili w raporcie z 20 lutego 2026 roku pięć najczęściej powtarzanych manipulacyjnych narracji Kremla. Ich elastyczne dostosowywanie do bieżącego kontekstu powoduje, że pozostają skuteczne.

Mit 1: To Unia Europejska chce, by wojna w Ukrainie nadal trwała

Według kremlowskiej propagandy przywódcy UE dążą do przedłużania wojny w Ukrainie za wszelką cenę. Co więcej, według tej narracji Bruksela miałaby podkopywać wysiłki pokojowej dyplomacji prezydenta USA Donalda Trumpa na linii Rosja-Ukraina. Dlaczego? Kreml przekonuje, że to z powodu rzekomej rusofobii, która ma determinować politykę europejskich stolic. Pojawiają się też sugestie, że liderzy UE chcą przekształcić wspólnotę w sojusz wojskowy na wzór NATO.

Taki przekaz niosła na przykład wypowiedź prorosyjskiego europosła z Luksemburga Fernanda Kartheisera. "Niektórzy przywódcy Unii Europejskiej starają się przedłużyć konflikt w Ukrainie, by przekształcić UE w sojusz wojskowy i sprawić, by Komisja Europejska wyglądała jak rząd zjednoczonego europejskiego państwa federalnego" - mówił w grudniu 2025 roku rosyjskiej państwowej agencji informacyjnej RIA Novosti. Przekaz uwiarygodniony słowami europejskiego polityka szybko podała propagandowa redakcja Sputnika. Kilka miesięcy wcześniej, w maju 2025 roku, Kartheisera wyrzucono z Europejskich Konserwatystów i Reformatorów - powodem była jego wyprawa do Moskwy na zaproszenie rosyjskiej Dumy.

FAŁSZ
Rosyjska propaganda za pośrednictwem prorosyjskiego europosła przekonuje, że UE gra na przedłużenie wojny w Ukrainie (tłumaczenie maszynowe)
Rosyjska propaganda za pośrednictwem prorosyjskiego europosła przekonuje, że UE gra na przedłużenie wojny w Ukrainie (tłumaczenie maszynowe)
Źródło: sputnikglobe.com

Teza, że Unia Europejska dąży do przedłużania wojny, nie ma oczywiście potwierdzenia w jej działaniach. Od początku rosyjskiej pełnoskalowej inwazji UE opowiada się za sprawiedliwym i trwałym pokojem dla Ukrainy. W sierpniu 2025 roku przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen uczestniczyła w rozmowach w Białym Domu dotyczących zakończenia wojny i gwarancji dla Ukrainy. A jak tłumaczy EU vs Disinfo, wzmacnianie unijnego przemysłu obronnego ma charakter defensywny i nie oznacza planów budowy alternatywy dla NATO.

Mit 2: Rosja nie walczy tylko z Ukrainą - to tak naprawdę "wojna zastępcza" z NATO

Kremlowska propaganda od lat wykorzystuje prosty, ale skuteczny zabieg: odwracanie ról. Tak więc przekonuje, że to "szeroko pojęty Zachód" prowadzi wojnę z Rosją, a polem tej bitwy uczynił wschodnią Ukrainę. W tej opowieści Ukraińcy nie bronią własnego państwa przed niesprowokowaną inwazją Rosjan, tylko walczą w imieniu Waszyngtonu, Berlina i Brukseli, tocząc rzekomą "wojnę zastępczą". Według tej logiki Rosja ma być krajem osaczonym, zmuszonym do samotnej konfrontacji z potężnym przeciwnikiem. To pozwala Kremlowi przesunąć istotne akcenty: z agresora uczynić "oblężoną twierdzę" i przedstawić własną inwazję jako działanie obronne.

FAŁSZ
Propagandowy artykuł o "wojnie zastępczej NATO"
Propagandowy artykuł o "wojnie zastępczej NATO"
Źródło: bumerangmedia.com

Do polskiego internetu narrację o "wojnie zastępczej NATO" przemycają niektóre z 10 prorosyjskich portali, przed którym przestrzegaliśmy w Konkret24. Jeden z ich tekstów przedstawiał Ukrainę jako "tani pionek do oddzielenia Europy od Euroazji".

Ale to oczywiście Rosja jest agresorem. 22 lutego 2022 roku rozpoczęła nieuzasadnioną i nieprowokowaną pełnoskalową inwazję na Ukrainę. Ta broni się dzięki wsparciu zachodnich sojuszników zgodnie z art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych ONZ. Ten m.in. stanowi: "Żadne postanowienie niniejszej Karty nie narusza naturalnego prawa każdego członka Organizacji Narodów Zjednoczonych, przeciwko któremu dokonano zbrojnej napaści, do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony".

Mit 3: Gospodarka Europy załamała się z powodu sankcji wobec Rosji

Kreml konsekwentnie promuje mit o Europie "pogrzebanej w ekonomicznej otchłani". Stary Kontynent ma być słaby i bezradny, przytłoczony rosnącymi kosztami pomocy dla Ukrainy oraz rzekomymi skutkami własnych "rusofobicznych" sankcji wobec Rosji – od ograniczeń w handlu i transporcie, po embargo na gaz. Na odcięciu się Europy od Rosji mieliby najwięcej tracić zwykli Europejczycy.

Jednym z najbardziej absurdalnych przykładów tej narracji było nagranie RT (dawniej Russia Today; to anglojęzyczna tuba propagandowa Kremla) z grudnia 2022 roku, pokazujące europejską rodzinę zmuszoną do… zjedzenia chomika, by przetrwać kolejną zimę bez rosyjskiego gazu. Czarne scenariusze pisane na Kremlu się nie spełniły. Kraje Unii szybko zapewniły sobie alternatywne od rosyjskich dostawy energii, a materiał RT stał się symbolem groteskowej propagandy.

Unijne sankcje na Rosję nie były podyktowane rusofobią, tylko stanowiły odpowiedź na agresję Rosji na Ukrainę. Między innymi z ich powodu Rosja wkroczyła w 2026 rok w stanie recesji. Koszty strat Moskwa przerzuca na barki obywateli - podnosi podatki na dobra podstawowe i zaostrza kary administracyjne. Tymczasem w 2025 roku Unia jako całość wyprzedziła Chiny pod względem wartości PKB - wynika z danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Mit 4: Ukraina i jej przywódcy są skorumpowani

W kremlowskiej "mitologii" Ukraina przedstawiana jest jako kraj, w którym korupcja jest wszechobecna, a pranie pieniędzy to główne zajęcie politycznych elit. Według tej narracji ukraińscy przywódcy sprzęt otrzymywany od sojuszników sprzedają na czarnym rynku, a pomoc humanitarną przywłaszczają i wydają na własne wygody.

Ta narracja szczególnie często pojawia się w polskich przekazach, szczególnie w mediach społecznościowych. A niektórzy nasi politycy kwestię korupcji w Ukrainie często podnoszą jako argument, by przestać wspierać wschodniego sąsiada. Tak więc czytamy opowieści o rzekomych zagranicznych luksusowych posiadłościach i kosztownych zakupach Wołodymyra Zełenskiego, jego rodziny czy osób z jego otoczenia. Dobra miały być kupowane za pośrednictwem powiązanych z Zełenskim firm-wydmuszek zarejestrowanych w rajach podatkowych, co sugeruje pranie pieniędzy i defraudację zachodniej pomocy. W taki sposób Zełenski miał rzekomo kupić m.in. luksusowe apartamenty w Europie Zachodniej, hotel i kasyno na Cyprze, zamek Karola III czy ogromne ranczo w USA.

FAŁSZ
Narracja o skorumpowanych władzach Ukrainy jest mocna w polskim internecie
Narracja o skorumpowanych władzach Ukrainy jest mocna w polskim internecie
Źródło: x.com

Ten mit kremlowskiej propagandy podgrzewają doniesienia z samej Ukrainy, gdy Narodowe Biuro Antykorupcyjne co jakiś czas ujawnia wykryte nieprawidłowości - np. zatrzymanie byłego ministra energetyki Hermana Hałuszczenki w ramach afery korupcyjnej w sektorze energetycznym. Lecz takie akcje są tylko dowodem na to, że Ukraina z korupcją walczy. A jak opisywaliśmy w Konkret24, rzekome dowody na luksusowe zakupy Zełenskiego zagranicą opierały się na fałszywkach: zmanipulowanych dokumentach, anonimowych źródłach i materiałach rozpowszechnianych przez serwisy powiązane z rosyjską propagandą.

Mit 5: Ukraina to państwo terrorystyczne rządzone przez nazistów

To stara śpiewka Kremla: przedstawia Ukrainę jako państwo terrorystyczne i nazistowskie, a Zełenskiego jako nazistowskiego dyktatora-narkomana. Prorosyjskie media sugerują, że Ukraina była zaangażowana w incydenty i ataki terrorystyczne, m.in. w próbę zamachu na prezydenta USA Donalda Trumpa w 2024 roku czy podobny atak na premiera Słowacji Roberta Fico. Na potwierdzenie tych teorii nie ma dowodów.

Armeński portal donosił, że za zamachem na Trumpa mogła stać Ukraina (tłumaczenie maszynowe)
Armeński portal donosił, że za zamachem na Trumpa mogła stać Ukraina (tłumaczenie maszynowe)
Źródło: iravunk.com

W polskiej przestrzeni informacyjnej pojawiały się przekazy o nazistowskich sympatiach prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Na przykład, że podpisał flagę nazistowskiej jednostki wojskowej, która podczas drugiej wojny światowej mordowała Polaków. W innym przekazie wykorzystano spreparowane nagranie mające dowodzić, że Brytyjczycy w 2023 roku powitali prezydenta Ukrainy antyfaszystowskimi hasłami.

FAŁSZ
Polskie wpisy sugerujące, że Zełenski jest nazistą lub sympatyzuje z nazizmem
Polskie wpisy sugerujące, że Zełenski jest nazistą lub sympatyzuje z nazizmem
Źródło: x.com

Przypomnijmy: Ukraina nie podejmuje "ataków terrorystycznych", tylko prowadzi wojnę obronną zgodnie z prawem wojennym - broni się przed rosyjską agresją. Tezy Kremla o "nazistowskim charakterze" władz w Kijowie nie mają poparcia w faktach. To tylko mit założycielski agresji z 2022 roku - pretekst dla inwazji przedstawianej przez Moskwę jako rzekoma "operacja denazyfikacyjna".

Czytaj także: