Im więcej testów, tym więcej wykrytych zakażeń? Analiza

Ministerstwo Zdrowia od 11 maja publikuje cotygodniowe raporty o liczbie wykonanych testów z podziałem na województwaPAP/EPA | Fernando Villar

Porównanie wzrostu wykonywanych testów w województwach z przyrostem zakażeń tam w tym samym okresie pokazuje, że nie ma prostej zależności. Ale odpowiednia liczba testów pozwala wykryć lokalne ogniska zakażeń. Analizujemy dane i pytamy o nie ekspertów oraz sanepidy.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Według danych Ministerstwa Zdrowia z 23 maja, godz. 10, w Polsce było 20 838 osób zakażonych koronawirusem. Były szef Narodowego Fundusz Zdrowia, poseł klubu Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Sośnierz zarzuca rządowi, że podaje nieprawdę. W publicznych wypowiedziach (m.in. dla Radia Zet i "Dziennika Zachodniego") Sośnierz szacuje, że w Polsce mamy już ok. 150 tys. osób zakażonych koronawirusem.

21.05.2020 | Liczba chorych na COVID-19 w Polsce wciąż rośnie. "Epidemia jeszcze nie jest w fazie wygaszania"
21.05.2020 | Liczba chorych na COVID-19 w Polsce wciąż rośnie. "Epidemia jeszcze nie jest w fazie wygaszania"Fakty TVN

W wielu komentarzach dotyczących danych o stanie pandemii w Polsce przewija się problem liczby wykonywanych testów: że u nas robi się ich mniej niż w innych krajach, więc nie mamy pełnych danych o liczbie zakażonych. "Dziennik Zachodni" informował w tytule 13 maja: "Rośnie liczba testów, a z nią liczba zakażonych". A w tekście autor pisał: "Tak jak można było przewidzieć - za zwiększoną liczbą badań, idzie wzrost zakażonych górników".

"Generalne tylko testy pokażą, ile tak naprawdę jest tych zakażonych, a większe testowanie na Śląsku powoduje to, że jest więcej zakażonych" - przekonywała 22 maja w "Poranku Tok FM" senator Gabriela Morawska-Stanecka. Odnosząc się do szacowań posła Adama Sośnierza, dodała: "Jeżeliby w każdej części kraju zaczęło się testować większą ilość ludzi, to za chwilę mielibyśmy te sto kilkadziesiąt tysięcy (zakażonych – red.)".

Czy naprawdę im więcej testów, tym więcej wykrytych przypadków zakażeń? Porównaliśmy dynamikę liczby wykonywanych testów w województwach i przyrost zakażeń w tym samym okresie.

Testy: najwięcej w mazowieckim, najmniej w opolskim

Ministerstwo Zdrowia od 11 maja publikuje cotygodniowe raporty o liczbie wykonanych testów na koronawirusa z podziałem na województwa. Jak tłumaczy, dane dotyczą testów w laboratoriach znajdujących się na tym terenie. Próbki mieszkańców danego województwa mogą być jednak badane także w laboratoriach poza nim.

Na podstawie raportów ministerstwa z 11 i 18 maja oraz danych z 4 maja uzyskanych przez redakcję BIQdata z ministerstwa, sprawdziliśmy, jak rosła liczba testów w województwach między 4 a 18 maja.

Do 18 maja w Polsce wykonano łącznie 653 224 testów, podawało Ministerstwo Zdrowia. Zakażonych koronawirusem było łącznie 18 746.

Do 18 maja najwięcej testów wykonano w województwie mazowieckim - 177 452. Drugie w kolejności było województwo wielkopolskie - 70 519, a potem śląskie - 55 985 i małopolskie - 48 686.

Najmniej testów przeprowadzono w województwach: opolskim - 5553, lubuskim - 8562, podkarpackim - 15 302 i zachodniopomorskim - 16 359.

Liczba testów na koronawirusa w województwach

Procentowy przyrost testów i zakażeń

Z analizy procentowego wzrostu liczby testów między 4 a 18 maja wynika, że największy był w województwach kujawsko-pomorskim i wielkopolskim - odpowiednio 117,8 proc. i 107,6 proc. W świętokrzyskim liczba testów zwiększyła się o 99,8 proc., a w małopolskim o 85,1 proc.

Przyrost liczby testów a wzrost zakażeń w województwachtvn24 | Ministerstwo Zdrowia, covid19.mimuw.edu.pl

Najmniejszy procentowy wzrost liczby testów w ciągu trzech analizowanych tygodni maja obserwowaliśmy w województwie podlaskim - 37,1 proc., łódzkim 39,9 proc., podkarpackim 40,8 proc. i warmińsko-mazurskim 40,9 proc.

Największy wzrost liczby zakażeń nastąpił natomiast w województwie śląskim - o 110,6 proc. Kolejne były województwa: dolnośląskie - o 30 proc., opolskie - o 27,3 proc. i świętokrzyskie - o 25,3 proc.

Najmniejszy wzrost zakażeń odnotowano w województwie pomorskim - o 2,9 proc., a potem w podkarpackim - o 3,2 proc. i kujawsko-pomorskim - o 4,6 proc.

Czy więc im więcej robiono testów, tym bardziej rosła liczba wykrytych zakażeń? Dane nie pokazują takiej tendencji, nawet uwzględniając fakt, że nie zawsze testy mieszkańców danego województwa są raportowane na jego terenie.

I tak np. w województwie świętokrzyskim liczba testów w ciągu trzech tygodni wzrosła o 99,8 proc., a wykrytych zakażeń o 25,3 proc. W kujawsko-pomorskim podobnie zwiększona liczba testów przełożyła się na jeszcze mniejszy przyrost wykrytych zakażeń - zrobiono aż o 117,8 proc. więcej testów, a wykryto tylko o 4,6 proc. więcej zakażeń. Za to w śląskim, gdzie liczba wykonywanych testów wzrosła mniej (o 72,7 proc.), odsetek wykrytych zakażeń wzrósł o rekordowe o 110,6 proc.

Decydujące są ogniska epidemii

Minister zdrowia Łukasz Szumowski, komentując sytuację na Śląsku, powiedział 19 maja: "Im większa liczba testów, tym - przy ograniczonym ognisku - ten odsetek dodatni maleje". To by tłumaczyło, dlaczego wielu zwolenników tezy "im więcej testów, tym więcej wykrytych zakażeń" nie zawsze ma racje.

Ciężka sytuacja na Śląsku, duże ognisko w Wielkopolsce
Ciężka sytuacja na Śląsku, duże ognisko w WielkopolsceFakty po południu

- Jeżeli zasady przeprowadzania testów, czyli kto dokładnie jest testowany - czy wszyscy z objawami, czy może osoby bez objawów, ale zagrożone ciężkim przebiegiem etc., oraz typ testów - pobranej próbki i metoda, jaką obecność wirusa się wykrywa, w większości województw są takie same, to jak najbardziej pokaże nam to występowanie lokalnych ognisk - mówi Konkret24 wirusolożka z Uniwersytetu w Oksfordzie Emilia Skirmuntt. - W tym wypadku liczba przeprowadzanych testów nie powinna mieć aż takiego znaczenia i nie powinna przekładać się na wzrost testów pozytywnych w stosunku do negatywnych - stwierdza.

Lokalny charakter epidemii COVID-19 podkreśla w rozmowie z Konkret24 także prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagielońskiego. Zwraca uwagę, że ważne jest, komu wykonujemy testy: jeśli przeprowadzane są w grupie, gdzie występuje ognisko zakażenia, liczba pozytywnych wyników będzie większa.

Liczba testów wypadkową potrzeb

Z czego wynika niska lub wysoka liczba testów wykonywanych w danym województwie? Zapytaliśmy o to Wojewódzkie Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne (WSSE), które przesyłają dane do ministerstwa.

WSSE w Katowicach poinformowała, że liczba wykonywanych badań zależy od sytuacji epidemiologicznej na danym terenie. "Im więcej potwierdzonych zachorowań (...), tym większa liczba osób do badania – osoby z kontaktu z osobami zakażonymi" - wyjaśnia placówka.

"Liczba badań wynika z takiego, a nie innego zapotrzebowania na testy w naszym województwie" -skomentowała krótko rzeczniczka WSSE w Poznaniu Ewelina Suska.

Z Podkarpacia, gdzie do 18 maja wykonano trzecią najniższą liczbę testów wśród województw, otrzymaliśmy taką odpowiedź: "Badania w kierunku COVID-19 robione są tylko w konkretnych przypadkach: przede wszystkim osobom, u których występuje podejrzenie choroby (mają jej objawy), tam gdzie występują ogniska epidemii - testowane są osoby przebywające na kwarantannie w siódmym dniu od narażenia, testowane mogą być też osoby pod koniec kwarantanny (dokładnie 12. dnia izolacji)" - tłumaczy rzeczniczka WSSE w Rzeszowie Dorota Gibała.

"Wysoka liczba wykonywanych testów w województwie mazowieckim ma swoje źródło prawdopodobnie w kilku czynnikach: największe województwo, najwięcej ludzi na terenie, największa liczba podmiotów medycznych – znaczna liczba ognisk w szpitalach od początku epidemii, DPS-ach na terenie jednego województwa" - odpowiada Joanna Narożniak, rzeczniczka prasowa Mazowieckiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Wskazuje też na większą niż w innych województwach liczbę laboratoriów badających pod kątem koronawiusa i większą dostępność do badań komercyjnych punktów mobilnego pobierania wymazów do badań.

"Liczba wykonanych testów, o której mowa, jest wypadkową faktycznych potrzeb naszej, małopolskiej społeczności, wynikających ze wskazań lekarskich oraz dążeń do utrzymania bezpieczeństwa epidemiologicznego na możliwie najwyższym poziomie, oraz niezaprzeczalnego faktu, że województwo małopolskie jest czwarte co do liczby mieszkańców i drugie co do gęstości zaludnienia" - tłumaczy z kolei rzeczniczka krakowskiego WSSE Dominika Łatak-Glonek. Jak zauważa, liczba testów w Małopolsce do 18 maja (stan na godzinę 8, raport dobowy) była większa niż podana w raporcie Ministerstwa Zdrowia -wynosiła 51 643, a nie 48 686. Poprosiliśmy ministerstwo o wyjaśnienie tej różnicy, czekamy na odpowiedź.

Opolskie: połowę testów mieszkańców wykonano poza województwem

Według statystyk resortu najmniej testów na koronawirusa wykonano do 18 maja w województwie opolskim. Jak wyjaśnia Małgorzata Gudełajtis, rzeczniczka WSSE w Opolu, faktyczna liczba testowanych mieszkańców województwa jest wyższa.

"Zarówno na początku epidemii, gdy jeszcze nie mieliśmy aparatu, jak i teraz z powodu dużego zapotrzebowania na badania osób z podejrzeniem zakażenia testy mieszkańców Opolszczyzny były i są wykonywane w laboratoriach poza naszym województwem" - tłumaczy Gudełajtis. "Szacujemy, że wykazywane przez WSSE testy (wykonane w Laboratorium Badań Klinicznych WSSE w Opolu) stanowią około połowy wszystkich badań, jakie dotychczas wykonane były dla mieszkańców naszego regionu" - dodaje. I zaznacza: "Laboratoria zewnętrzne wykonywane dla naszego województwa badania wliczają do puli badań danego województwa, na którego terenie funkcjonują. Stąd liczba wykonanych badań jest niezgodna z liczbą przebadanych mieszkańców Opolszczyzny i nie można tego utożsamiać".

Do niedawna w województwie opolskim działało tylko jedno laboratorium zajmujące się testowaniem pod kątem COVID-19. Dopiero od kilku dni wdrożono drugie laboratorium w Kędzierzynie-Koźlu.

W trzech województwach współczynnik R wzrósł

Dzięki współpracy naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego i Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny (NIZP PZH) znamy wartości współczynnika R, czyli reprodukcji wirusa dla poszczególnych województw. Wartości R wyliczono na podstawie danych pochodzących z kolejnych okresów wyznaczanych przez daty wprowadzania lub znoszenia kolejnych restrykcji - wyjaśniają autorzy opracowania.

"R, czyli podstawowa liczba reprodukcji lub podstawowy współczynnik reprodukcji, jest teoretyczną miarą. Informuje ile kolejnych osób średnio zarazi się od jednego zakażonego na samym początku epidemii. W późniejszych okresach mówimy raczej o efektywnym współczynniku reprodukcji, R_eff, który może być niższy od R w związku z podjętymi działaniami i lub narastaniem odporności w populacji" - tłumaczą w przekazanej Konkret24 odpowiedzi prof. Magdalena Rosińska i dr Daniel Rabczenko z NIZP PZH, członkowie zespołu odpowiedzialnego za szacunki współczynnika R w województwach.

21.04.2020 | Testy na SARS-CoV-2 w Polsce. "Problemem jest z liczbą laboratoriów"
21.04.2020 | Testy na SARS-CoV-2 w Polsce. "Problemem jest z liczbą laboratoriów"Fakty TVN

Współczynnik R znacząco wzrósł w województwie śląskim: z 1,39 do 3,262 - pokazują dane za okres od 5 kwietnia do 14 maja. Czyli jeden zakażony na Śląsku średnio zaraża około trzy osoby.

R wzrósł także w województwach mazowieckim i małopolskim gdzie w okresie lockdownu utrzymywał się poniżej 1, co oznaczało wygaszanie epidemii. Największy wzrost widać z mazowieckim - z 0,404 do 1,051, nieco mniejszy w małopolskim - z 0,857 do 1,08.

Do obliczenia modeli R wykorzystuje się różne źródła danych: o rozpoznanych przypadkach koronawiusa, zgonach, o hospitalizacjach oraz liczbie wykonanych badań. "Generalnie im bardziej rozbudowany model, tym więcej danych jest potrzebnych do jego kalibracji" - tłumaczą badacze z NIZP PZH. "Ze względu na dostępność danych wartości dla województw zostały wyliczone w oparciu o najprostszy model. Niemniej widać zróżnicowanie trendów pomiędzy województwami. W większości województw mamy trend spadkowy" - zauważają eksperci.

Pozytywne testy komercyjne raportowane do Ministerstwa Zdrowia

Raporty Ministerstwa Zdrowia informują o wykonanych genetycznych testach na koronawirusa osobom spełniającym kryteria podejrzenia przypadku wirusa opublikowane przez Główny Inspektorat Sanitarny. Jak poinformował nas Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, do resortu raportowane są także wyniki dodatnie z prywatnych laboratoriów wykonujących testy komercyjne. W Polsce działa 126 laboratoriów zajmujących się diagnostyką pod kątem koronawirusa (stan na 13 maja br).

Osoby, które chcą wykonać test na koronawirusa, ale nie spełniają kryteriów GIS, mogą to zrobić odpłatnie. Tak np. na początku maja testy przesiewowe zrobiono 800 piłkarzom 16 drużyn polskiej Ekstraklasy, informował portal TVN24. W połowie maja władze Łodzi zleciły i opłaciły wykonanie testów przesiewowych wszystkim pracownikom miejskich żłobków i przedszkoli, którzy mają kontakt z podopiecznymi. Przebadano 3 337 osób, wyniki 456 były "pozytywne lub wątpliwe", poinformowała 18 maja prezydent miasta Hanna Zdanowska.

Autor: Gabriela Sieczkowska / Źródło: Konkret24; Zdjęcie: Fernando Villar/PAP/EPA

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA | Fernando Villar

Pozostałe wiadomości

Ponad 130 milionów złotych wydało w sumie na kampanię pięć komitetów wyborczych, które w wyborach parlamentarnych w 2023 roku wprowadziły posłów do Sejmu. Blisko jedną trzecią tej sumy stanowią wydatki Prawa i Sprawiedliwości. Z analizy kosztów promocyjnych wynika, że spośród mediów najważniejszym kanałem komunikacji dla wszystkich głównych partii był internet.

Miliony złotych na kampanię wyborczą 2023. Kto ile wydał?

Miliony złotych na kampanię wyborczą 2023. Kto ile wydał?

Źródło:
Konkret24

Karolina Pikuła, kandydatka Konfederacji Korony Polskiej na prezydenta Rzeszowa, opublikowała w serwisie X tekst uderzający w Ukrainę, ilustrując go zdjęciem powieszonych na drzewie dzieci. Według niej fotografia ta dokumentuje zbrodnie na Wołyniu - a to nieprawda. Nie ma nic wspólnego ani z Ukrainą, ani tym bardziej z wydarzeniami z 1943 roku.

Kandydatka na prezydenta Rzeszowa i jej antyukraiński fejk

Kandydatka na prezydenta Rzeszowa i jej antyukraiński fejk

Źródło:
Konkret24

"To przedział 400 czy 350 tysięcy...", "jedna osoba to 22 tysiące euro..." - politycy opozycji przekonują, że zgoda na unijny pakt migracyjny będzie kosztowała Polskę nawet 40 miliardów złotych rocznie. Jednak ani podawane przez nich liczby, ani kwoty nie są prawdziwe. To manipulacja mająca wzmacniać w społeczeństwie niechęć do Unii Europejskiej i migrantów.

"33 miliardy, 40 miliardów złotych". PiS przelicza migrantów na złotówki. Wprowadza w błąd

"33 miliardy, 40 miliardów złotych". PiS przelicza migrantów na złotówki. Wprowadza w błąd

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Stanisław Tyszka dyskutował w radiu z posłanką Lewicy Dorotą Olko na temat Krajowego Planu Odbudowy. Według posła w KPO nie przewidziano pieniędzy na budowę mieszkań, jednak posłanka Lewicy nie zgadzała się z tą tezą. Sprawdziliśmy, kto ma rację. Odpowiedź jest zawarta między innymi w nowym programie Ministerstwa Rozwoju i Technologii.

Tyszka czy Olko? Kto ma rację w sprawie pieniędzy na mieszkania w KPO

Tyszka czy Olko? Kto ma rację w sprawie pieniędzy na mieszkania w KPO

Źródło:
Konkret24

Uwaga na fałszywe informacje i manipulacje nawiązujące do trwających m.in. w Polsce ćwiczeń NATO. Użytkownicy serwisu X rozsyłają wpis z wprowadzającym w błąd przekazem o uczestniczących w manewrach brytyjskich żołnierzach.

"Wielka Brytania przygotowuje się do konfliktu z Putinem?" Ekspert: typowe elementy rosyjskiego przekazu propagandowego

"Wielka Brytania przygotowuje się do konfliktu z Putinem?" Ekspert: typowe elementy rosyjskiego przekazu propagandowego

Źródło:
Konkret24, PAP

Na komisji sejmowej ekspertka resortu klimatu i środowiska stwierdziła, że "polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla, czyli nie pełnią już swojej roli". Reakcją był śmiech części obecnych na obradach. Nagranie tej sytuacji wywołuje wiele emocji również wśród internautów. Tyle że zostało zmanipulowane, a słowa ekspertki mają szerszy kontekst, który wyjaśnia w dalszej części wypowiedzi jak i w sieci.

Ekspertka: polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla. Została wyśmiana i skrytykowana w sieci. Niesłusznie

Ekspertka: polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla. Została wyśmiana i skrytykowana w sieci. Niesłusznie

Źródło:
Konkret24

Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd wprowadzi na listę infrastruktury krytycznej przejścia graniczne z Ukrainą i wybrane odcinki dróg i torów kolejowych. Z pomocą ekspertów tłumaczymy, co ta decyzja może oznaczać w praktyce.

Premier: przejścia graniczne, drogi i tory kolejowe mają być infrastrukturą krytyczną. Co to znaczy w praktyce?

Premier: przejścia graniczne, drogi i tory kolejowe mają być infrastrukturą krytyczną. Co to znaczy w praktyce?

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek napisał, że resort edukacji planuje wprowadzić "nowy przedmiot omawiający skuteczność szczepień i świat osób LGBT". Ale to inny urząd zaproponował nauczanie przedmiotu pokrywającego się z tymi zagadnieniami, a MEN nie ma takich planów.

Poseł Konfederacji: MEN planuje nowy przedmiot o szczepieniach i LGBT. Nie

Poseł Konfederacji: MEN planuje nowy przedmiot o szczepieniach i LGBT. Nie

Źródło:
Konkret24

Według posła Przemysława Wiplera ani w Polsce, ani w Europie nie produkuje się amunicji, w tym artyleryjskiej. Wipler upierał się, że w tej materii w ciągu ostatnich dwóch lat "nie było żadnych istotnych inwestycji". Wedle zapewnień jednego z najwyższych unijnych urzędników produkcję pocisków artyleryjskich zwiększono o 40 proc.

Wipler: w Polsce i w Europie "nie produkuje się amunicji", "nie było inwestycji". Nieprawda

Wipler: w Polsce i w Europie "nie produkuje się amunicji", "nie było inwestycji". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS lansują obecnie przekaz, że nowy rząd "zwija Polskę" i jakoby rezygnuje z kluczowych, rozpoczętych przez poprzedni rząd inwestycji - CPK, portu kontenerowego czy fabryki półprzewodników. Sprawdziliśmy więc, co o tych projektach mówią przedstawiciele nowej władzy i które z nich na pewno będą kontynuowane.

Posłanka PiS: zwijają Polskę w zawrotnym tempie. Sprawdzamy status inwestycji

Posłanka PiS: zwijają Polskę w zawrotnym tempie. Sprawdzamy status inwestycji

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska ma nowy pomysł: każdy właściciel krowy, świni, konia lub kury będzie musiał płacić za emisję gazów cieplarnianych przez te zwierzęta - tak przynajmniej twierdzą autorzy wpisów w mediach społecznościowych. Komisja Europejska zaprzecza, a my wyjaśniamy, na jakim etapie jest wdrażanie koncepcji "kto emituje, ten płaci" w rolnictwie.

Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Źródło:
Konkret24

Wbrew informacjom rozsyłanym przez internautów, w latach 2022-2023 do Polski wcale nie przywieziono 12 milionów ton zboża z Rosji. Sprowadzono wielokrotnie mniej.

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński w swoich rozważaniach na temat ochrony środowiska podważył wpływ człowieka na zmiany klimatyczne. Przywołał opinię, że to, "co ludzie robią dla zanieczyszczenia atmosfery, to (...) jakby w wielkiej hali sportowej zapalić zapałkę". Stwierdził też, że naturalna emisja dwutlenku węgla, w tym z erupcji wulkanów, jest większa, niż pochodząca z działalności człowieka. Prezes Prawa i Sprawiedliwości się myli.

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Źródło:
Konkret24

Zapowiedź wspólnej wizyty polskiego prezydenta i premiera w Białym Domu wzbudziła emocje po obu stronach sceny politycznej. Ze strony polityków PiS pojawiły się sugestie, że takie zaproszenie to bardziej gest Joe Bidena w stronę Donalda Tuska, bo "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Polscy premierzy gościli jednak u amerykańskich prezydentów, choć rzadziej niż prezydenci.

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Źródło:
Konkret24

"Ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone", "Dzieci mają się nie uczyć o tym, w jaki sposób bohatersko Polacy pomagali Żydom" - politycy komentują propozycje zmian szkolnych podstaw programowych z historii. Czy uczniowie rzeczywiście nie dowiedzą się o kluczowych postaciach i wydarzeniach z historii Polski? Tłumaczymy, na czym polegały prekonsultacje w sprawie zmian programowych.

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Te witryny wyglądają jak lokalne portale, a tak naprawdę są częścią chińskiej siatki dezinformacyjnej działającej w 30 państwach Europy, Azji i Ameryki Łacińskiej. Dwie z nich działają w Polsce - wynika z raportu Citizen Lab. Przeanalizowaliśmy ich treści i powiązania.

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Źródło:
Citizen Lab, Konkret24

"Zamiast CPK - mokradła, zamiast elektrowni jądrowej - mokradła, zamiast Odry - mokradła" - tak ironicznie europoseł PiS Dominik Tarczyński podsumował plany resortu klimatu dotyczące ochrony mokradeł w Polsce. Sugerował, że zamiast stawiać na rozwój i dobrobyt, obecna władza planuje jedynie "powrót do mokradeł". Eksperci tłumaczą, dlaczego nie ma racji.

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 tys. wyświetleń ma wpis znanego muzyka Zbigniewa Hołdysa ze zdjęciem piosenkarki Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To przerobiona fotografia, która krąży w sieci od kilku tygodni.

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Źródło:
Konkret24

Film robi wrażenie: stacja Euronews miała pokazać, jak francuscy rolnicy, oburzeni listem ukraińskiego ambasadora, obrzucili budynek ambasady Ukrainy obornikiem. Lecz ani nie jest to materiał Euronews, ani ukraińska ambasada, a list został spreparowany. Choć prawdą jest, że zrzucono obornik pod pewnym budynkiem we Francji.

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Donald Trump podtrzymuje stanowisko, że Ameryka nie powinna chronić państw, które "nie płacą zobowiązań" w NATO - i powtórzył to na kolejnym wiecu. "Stany Zjednoczone płaciły niemal za wszystko" - oświadczył. Wypowiedzi byłego prezydenta USA mogą wprowadzać w błąd: czym innym są wydatki obronne państw członkowskich, czym innym budżet NATO - na ten składają się wszystkie kraje sojuszu.

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić.  Skąd jest budżet NATO? 

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić. Skąd jest budżet NATO? 

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość w swoim najnowszym spocie o bezpieczeństwie Polski chwali się, że za czasów rządów tej partii podwoiła się liczba żołnierzy. To wprowadzające w błąd porównanie. Wyjaśniamy.

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Warszawy Tobiasz Bocheński zarzuca obecnym władzom miasta, że praktycznie nie konsultowały się z mieszkańcami w sprawie wprowadzenia Strefy Czystego Transportu - która, jak wiadomo, budzi duże emocje. Przeanalizowaliśmy działania ratusza w tej sprawie. Bocheński się myli.

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość mówi o "lewackim Zielonym Ładzie", a rządzący przypominają, że to przecież realizacja "polityki Janusza Wojciechowskiego". Wyjaśniamy, czym jest Europejski Zielony Ład, jak jest powiązany z polityką rolną UE oraz na co zgadzali się w Brukseli polski komisarz i rząd Mateusza Morawieckiego.

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Źródło:
Konkret24