"Tego projektu nie ma w rządzie". Jak politycy PiS zmieniają narrację o daninie od reklam

11.02 | Zamiast ulubionych programów czerń na ekranie. Protest w sprawie nowej daniny medialnejtvn24

Na początku lutego Mateusz Morawiecki oświadczył, że opłata od reklam w mediach tradycyjnych i internecie "właściwie jest już w procesie przedlegislacyjnym". A po 10 lutego przedstawiciele władz przekonują, że to "tylko rzucone pomysły" i "tego projektu nie ma w rządzie". Przedstawiamy, jak zmienia się narracja PiS o planowanej opłacie od reklam - i dlaczego nie ma pokrycia w faktach.

"To są pewne rzucone pomysły"; "nie ma jeszcze tego projektu w rządzie"; "to nie jest projekt przyjęty przez Radę Ministrów" - tłumaczą teraz politycy Prawa i Sprawiedliwości po tym, jak kilkadziesiąt firm medialnych w Polsce 10 lutego wspólnie zaprotestowało przeciwko nowej opłacie od przychodów z reklamy w mediach tradycyjnych i w internecie zaplanowanej w nowej ustawie o dodatkowych przychodach Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzeniu Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów.

Sprawdziliśmy więc, gdzie i jak pojawił się projekt, o którym jest tak głośno, który skłonił media do protestu - a którego według rządzących teraz "nie ma".

Artur Soboń z PiS o projekcie ustawy o nowych podatkach dla mediów
Artur Soboń z PiS o projekcie ustawy o nowych podatkach dla mediówtvn24

"Etap prekonsultacji", "pewne rzucone pomysły"

"Media bez wyboru" – takie było hasło protestu polskich mediów przeciwko nowym podatkom. Kilkadziesiąt kanałów telewizyjnych wstrzymało na cały dzień 10 lutego emisję programów - widzowie zobaczyli czarne ekrany telewizorów. Część rozgłośni zamiast programów nadawała tylko komunikat o proteście, na stronach serwisów informacyjnych internautów witały czarne plansze, wiele serwisów nie działało. 9 lutego wieczorem opublikowano "List otwarty do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych": 47 firm medialnych - właścicieli stacji telewizyjnych, radiowych, gazet, magazynów i serwisów internetowych - protestowało w nim przeciw nowej opłacie dla mediów. W ciągu dnia liczba sygnatariuszy listu do rządu wzrosła z 47 do blisko 60.

Protest odbił się szerokim echem nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. Po nim politycy PiS wprowadzili inną narrację.

12 lutego w internetowej dyskusji na Twitterze wicerzecznik PiS, poseł Radosław Fogiel napisał: "Nie ma jeszcze projektu w rządzie lub Sejmie".

13 lutego wiceminister kultury Jarosław Sellin w radiu RMF FM mówił: "To nie jest jeszcze gotowy projekt ustawy, precyzyjnie zapisany artykułami, do których moglibyśmy się odnosić. To są pewne rzucone pomysły". Jego słowa skomentował Marek Tatała z Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju. "Niewiedza czy nieprawda?" - napisał na Twitterze, prezentując pierwszą stronę projektu ustawy.

14 lutego w programie "Kawa na ławę" w TVN24 poseł PiS, wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń powiedział, że ogłoszony 2 lutego projekt nowych restrykcyjnych podatków na media "nie jest projektem przyjętym przez Radę Ministrów, jest na etapie prekonsultacji, na etapie, w którym zbieramy opinie".

Przypominamy terminarz działań wokół nowej ustawy.

2 lutego rano: projekt ustawy na stronie resortu finansów

Na stronie internetowej Ministerstwa Finansów opublikowano 2 lutego informację: "Media pomogą w zwalczaniu skutków COVID-19. Przepisy o składce reklamowej w prekonsultacjach". Do informacji o nowych daninach dołączono projekt ustawy o dodatkowych przychodach Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzeniu Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów. W nim wpisano nową opłatę: "składki z tytułu reklamy internetowej i konwencjonalnej". Na stronie ministerstwa opublikowano również uzasadnienie projektu ustawy i zaproszenie do społecznych konsultacji tego projektu.

Projekt ustawy miał datę 1 lutego 2020 roku.

Danina od reklamy internetowej miałaby wynieść 5 proc. Ma dotyczyć firm internetowych, których globalne przychody przekraczają równowartość 750 mln euro i jednocześnie z tytułu reklamy internetowej w Polsce ich roczne przychody przekraczają równowartość 5 mln euro.

Premier Mateusz Morawiecki o podatku cyfrowym - wypowiedź z 9.02.2021
Premier Mateusz Morawiecki o podatku cyfrowym - wypowiedź z 9.02.2021tvn24

Składka z tytułu reklamy konwencjonalnej ma dotyczyć nadawców telewizyjnych, radiowych, operatorów kin i nośników reklamy zewnętrznej, których wpływy reklamowe w roku kalendarzowym przekroczą 1 mln zł. Dla wydawców prasowych ten próg wyniesie 15 mln zł.

2 lutego, godz. 16: projekt opublikowany w BIP

Jeszcze tego samego o godz. 16 informacja o projekcie nowej ustawy zostaje opublikowana w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, który jest dostępny na stronach internetowych Biuletynu Informacji Publicznej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

By trafić do tego wykazu projektów aktów normatywnych, którymi ma się zająć rząd, dokument musi zostać zaakceptowany przez rządowy Zespół ds. Programowania Prac Rządu. Zespołowi przewodniczy szef Komitetu Stałego Rady Ministrów – obecnie jest nim minister Łukasz Schreiber. Dzięki jego decyzji projekt Ministerstwa Finansów, trafiając do wykazu prac rządu, zgodnie z regulaminem prac Rady Ministrów staje się oficjalnym dokumentem rządowym.

Projekt ustawy z planami składki od reklamy widnieje w wykazie prac legislacyjnych rządu gov.pl

3 lutego: premier mówi o podatku w procesie przedlegislacyjnym

Dzień później w wywiadzie dla telewizji wPolsce.pl premier Mateusz Morawiecki potwierdza, że będzie nowy podatek i że nie jest on już w sferze analiz, "ale jest taka opłata właściwie już w procesie przedlegislacyjnym".

"To jest coś, co nazywane było podatkiem cyfrowym dla części internetu, który dzisiaj zresztą zachowuje się, przynajmniej niektóre wielkie media społecznościowe, troszeczkę jak cenzura w czasach PRL-u" – mówił premier Morawiecki w wywiadzie, uzasadniając "składkę od reklamy". Podkreślał, że "to jest sprawa, na którą w Unii Europejskiej umówiliśmy się już jakiś czas temu".

Ponadto potrzebę uchwalenia takiej ustawy rząd tłumaczy koniecznością zasilenia budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia dodatkowymi wpływami z powodu kosztów, jakich wymaga walka z pandemią COVID-19. Źródłem tych wpływów mają być właśnie "składki z tytułu reklamy internetowej i konwencjonalnej".

9 lutego: premier na konferencji ogłasza plany nowych podatków

Blisko tydzień później na konferencji prasowej Mateusz Morawiecki, prezentując projekt nowych podatków, podkreślał, że mają "wyrównać szanse firm krajowych w porównaniu do globalnych korporacji" takich jak Google, Amazon, Facebook, Apple. Mówił też: "nie chcemy już dłużej czekać i wdrażamy rozwiązania, które mają w znacznym stopniu odpowiedzieć na ten nowy cyfrowy świat, który pojawia się w okienkach naszych telewizorów, komputerów, telefonów".

Analizując te działania rządu, trudno uznać, że "tego projektu nie ma jeszcze w rządzie". Bo zgodnie z regulaminem pracy Rady Ministrów projekt ustawy zaakceptowany przez Zespół Programowania Prac Rządu i zgłoszony do wykazu prac legislacyjnych staje się dokumentem rządowym.

Zmiany narracji o podatku cyfrowym. Od "czekamy na rozwiązania zaproponowane przez Brukselę" do "nagląca potrzeba"

Ostrze rządowych propozycji w zgodnej opinii przedstawicieli mediów i branży reklamowej jest skierowane przeciwko rodzimym firmom - ze względu na stawki podatkowe faworyzują bowiem one cyfrowych gigantów. To wbrew temu, co wcześniej mówili przedstawiciele rządu. Tu także widać zmianę narracji władzy.

Co najmniej od początku 2018 roku wskazywali, że opowiadają się za podatkiem cyfrowym - takim, jaki proponuje Komisja Europejska. Od 2017 roku, odkąd w OECD, a także na forum Unii Europejskiej rozpoczęto rozmowy na temat podatku cyfrowego od największych światowych firm działających w internecie, Polska zawsze deklarowała swoje poparcie dla takiego podatku. 21 marca 2018 roku Komisja Europejska przedstawiła dwa projekty dyrektyw mające zapewnić opodatkowanie przedsiębiorstw prowadzących w Unii Europejskiej działalność w obszarze gospodarki cyfrowej. Taki podatek miałaby płacić firma, której łączna kwota przychodów w skali światowej w danym roku podatkowym przekracza 750 mln euro, a łączna kwota przychodów uzyskanych w Unii w ciągu danego roku podatkowego przekracza 50 mln euro. Stawka wynosiłaby 3 proc.

Propozycja nie zyskała powszechnej akceptacji w Unii, dlatego niektóre kraje – Austria, Francja, Hiszpania, Włochy rozpoczęły wprowadzanie takiego podatku na własną rękę.

WYJASNIAMY, CZYM SIĘ RÓŻNI PLANOWANA PRZEZ RZĄD DANINA OD REKLAM OD PODATKU CYFROWEGO

Również polskie Ministerstwo Finansów przystąpiło do opracowania takiego właśnie podatku cyfrowego. 6 marca 2019 roku w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że dochody z podatku od cyfrowych gigantów – szacowane na miliard złotych rocznie - sfinansują tzw. piątkę Kaczyńskiego (czyli 500+ na pierwsze dziecko, trzynastki dla emerytów, zniesienie podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia i niższą stawkę PIT oraz przywrócenie połączeń komunikacyjnych). "To jest nasza walka z międzynarodowymi korporacjami o płacenie przez nie podatków w Europie" – podkreślał.

Mateusz Morawiecki o tzw. piątce Kaczyńskiego
Mateusz Morawiecki o tzw. piątce Kaczyńskiegotvn24

13 maja 2019 roku wiceminister finansów Filip Świtała w odpowiedzi na poselską interpelację stwierdził, że "kwestia opodatkowania gospodarki cyfrowej wymaga pilnego rozwiązania, a nie jest wiadomym, kiedy prace w tym zakresie na forum OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju - red.) czy Unii Europejskiej zostaną ukończone". Dlatego też rząd "podjął decyzję by, tak jak nasi partnerzy w Unii, to jest Francja, Hiszpania, Włochy, Wielka Brytania, Austria czy Czechy, rozpocząć prace nad wprowadzeniem" podatku cyfrowego.

Jednak pilne rozwiązanie nie nastąpiło – za sprawą wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a. Podczas wizyty w Warszawie 2 września 2019 roku na wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Andrzejem Dudą wiceprezydent Pence stwierdził: "Stany Zjednoczone są również głęboko wdzięczne, że odrzuciliście propozycje dotyczące podatku od usług cyfrowych, który utrudniłby handel między naszymi dwoma narodami".

Paweł Mucha z Kancelarii Prezydenta RP wyjaśnia odrzucenie podatku cyfrowego
Paweł Mucha z Kancelarii Prezydenta RP wyjaśnia odrzucenie podatku cyfrowegotvn24

4 września 2019 roku w wywiadzie dla Polsatu premier stwierdził, że "czekamy na rozwiązania zaproponowane przez Brukselę i OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju - red.)". "Prace na poziomie, że tak powiem, polityczno-wdrożeniowym zostały niejako scedowane na tym etapie na poziom Unii Europejskiej" – dodał Morawiecki.

Gdy wybuchła epidemia spowodowana przez koronawirusa, zmieniło się podejście rządu do podatku cyfrowego. 6 kwietnia 2020 roku w Sejmie premier Morawiecki zapowiedział, że "musimy wrócić do naszych poprzednich pomysłów, takich jak podatek cyfrowy, podatek od transakcji finansowych, podatek od śladu węglowego czy podatek od wielkich korporacji międzynarodowych". Minister finansów Tadeusz Kościński, który 21 kwietnia 2020 roku w wywiadzie dla "Financial Times" mówił, że "potrzeba opodatkowania przepływającego kapitału poprzez takie środki jak cyfrowy podatek od globalnych firm - głównie amerykańskich, jak Google i Amazon - stała się jeszcze bardziej nagląca".

Nigdzie jednak nie padły zapowiedzi, że rząd zamierza wprowadzić także podatek od reklamy w mediach tradycyjnych i internetowych. Dopiero 2 lutego tego roku, wraz z opublikowaniem projektu ustawy o dodatkowych przychodach Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzeniu Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów, okazało się, że podatek od reklamy, który miał dotyczyć gigantów cyfrowych, mają płacić głównie polskie media.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Prezydent Andrzej Duda przedstawił swoją wizję: w Polsce będzie coraz więcej bogatych ludzi, którzy będą mieli swoje samoloty. Według danych ULC z ostatnich dziesięciu lat w rejestrze cywilnych samolotów przyrost nie był duży, choć systematyczny. Polacy najchętniej inwestują w samoloty ultralekkie.

Prezydent: "coraz więcej ludzi będzie miało swoje samoloty". Ilu już ma? Sprawdziliśmy

Prezydent: "coraz więcej ludzi będzie miało swoje samoloty". Ilu już ma? Sprawdziliśmy

Źródło:
Konkret24

Do sieci wróciło nagranie, na którym prezydent Wołodymyr Zełenski jakoby potwierdza, że masakry w Buczy dokonali Ukraińcy. Przekaz jest zmanipulowany. I to podwójnie.

Zełenski na nagraniu: "strzelajmy w nocy, tak jak to zrobiliśmy w Buczy"? Wyjaśniamy manipulację

Zełenski na nagraniu: "strzelajmy w nocy, tak jak to zrobiliśmy w Buczy"? Wyjaśniamy manipulację

Źródło:
Konkret24

Premier Albanii Edi Rama rzekomo stwierdził w obecności amerykańskiego sekretarza stanu Antony'ego Blinkena, że Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata, obok Rosji i Izraela. Dowodem na to miało być krótkie nagranie. Słowa szefa rządu Albanii zostały wyjęte z kontekstu.

Premier Albanii: Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata. Słowa wyrwane z kontekstu

Premier Albanii: Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata. Słowa wyrwane z kontekstu

Źródło:
Konkret24

Nagranie, które zamieszczono na TikToku, a potem w innych mediach społecznościowych sugeruje, że w województwie lubelskim powstaje obóz dla migrantów, którzy rzekomo zostaną relokowani z innych państw. Przeznaczenie obiektu jest inne. Wyjaśniamy.

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

Źródło:
Konkret24

W ramach rosyjskich działań dezinformacyjnych przed wyborami do Parlamentu Europejskiego stworzono strony internetowe, które były bliźniaczo podobne do stron uznanych serwisów medialnych. W Polsce podszyto się pod strony tygodnika "Polityka" i Polskiego Radia. Opisujemy szczegóły rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej wymierzonej w eurowybory.

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Źródło:
Konkret24

Zdaniem Witolda Tumanowicza fermy futerkowe to "naprawdę duża część polskiej gospodarki". Przeanalizowaliśmy dane. Poseł się myli.

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Oszczędności Karola Karskiego podczas pracy w Parlamencie Europejskim wzrosły 20-krotnie. Ma też więcej mieszkań. Ryszard Czarnecki stał się milionerem. Również majątek Róży Thun znacząco urósł. Byli europosłami co najmniej dekadę - teraz już nie zostali wybrani. Sprawdzamy, z jakimi majątkami kończą przygodę w Brukseli.

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Źródło:
Konkret24

Według krążącego w sieci nagrania i wpisów w mediach społecznościowych na mecz Ukrainy ze Słowacją podczas Euro 2024 kibice nie będą mogli wnieść słowackich flag. To dlatego, że te przypominają flagi innego państwa. To nieprawda. Wyjaśniamy, jakie są zasady dotyczące flag na meczach i gdzie jest przekłamanie.

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Źródło:
Konkret24

Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha pochwalił się w serwisie X listą kwestii zrealizowanych po "pół roku rządów". Część z nich pokrywa się ze 100 konkretami - obietnicami przedwyborczymi Koalicji Obywatelskiej. Sprawdziliśmy, czy lista przedstawiana przez polityka ma potwierdzenie w rzeczywistości.

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Posłanka Lewicy Wanda Nowicka zapytana, czy w ochronę naszej wschodniej granicy powinien się włączyć Frontex, stwierdziła, że ta unijna agencja zaangażuje się tylko wtedy, "gdybyśmy sobie rzeczywiście nie radzili z tymi problemami". Tak jednak nie jest. Frontex regularnie współpracuje z Polską - również w tym roku.

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Źródło:
Konkret24

Niemal 60 polityków Prawa i Sprawiedliwości, Suwerennej Polski oraz Konfederacji w ciągu dwóch dni rozsyłało w mediach społecznościowych zdjęcia czarnoskórych osób przebywających w Polsce. To wywołało efekt "zalania internetu", który teraz ci sami politycy wskazują jako… skutek działań rządu. Towarzyszący tej akcji manipulacyjny przekaz miał generować negatywne emocje. 

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci cytatu prezydent Andrzej Duda miał na szczycie w Szwajcarii wzywać do "dekolonizacji" Rosji, a konkretnie: do jej podziału "na 200 państw etnicznych". To dezinformacja, szerzona także na prorosyjskich stronach. Słowa polskiego prezydenta zostały przeinaczone.

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Źródło:
Konkret24

"Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy", "rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy" - piszą w sieci internauci, krytykując likwidację kierunków lekarskich na niektórych uczelniach. Takie decyzje jeszcze jednak nie zapadły. Trwa audyt. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że bardziej niż ilość liczy się jakość kształcenia.

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

Źródło:
Konkret24

Informacja, jakoby w Wałbrzychu miał się pojawić jakiś autokar z uchodźcami z Afryki, od kilku dni jest rozpowszechniana w mediach społecznościowych - w różnej formie. Nie jest prawdziwa. Wygląda to na skoordynowaną akcję, której celem jest wywołanie negatywnych emocji wobec migrantów i uchodźców w Polsce.

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

Źródło:
Konkret24

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

Krążąca w mediach społecznościowych zbitka zdjęć ma dowodzić, że podczas trwającej teraz wojny Palestyńczycy namalowali na ośle flagę Izraela, a potem go zabili. Jednak te fotografie nie są ze sobą powiązane i nie mają nic wspólnego z tym, co obecnie się dzieje w Gazie. To fake news.

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24