Jak Karol Nawrocki Westerplatte do Polski przywracał

Źródło:
Konkret24
Nawrocki: szef Pentagonu biegał w szarym dresie, bo nie musi nikogo udawać
Nawrocki: szef Pentagonu biegał w szarym dresie, bo nie musi nikogo udawaćTVN24
wideo 2/6
Nawrocki: szef Pentagonu biegał w szarym dresie, bo nie musi nikogo udawaćTVN24

Ile węgla zużywają Chiny? Od kiedy Westerplatte należy do Polski? Jak długo trwa sojusz polsko-amerykański? Praca fact-checkera podczas kampanii wyborczej bywa wyzwaniem, bo nie zawsze fakty pomagają w rozumieniu przekazów kandydatów.

Kampania prezydencka rozkręca się coraz bardziej, kandydaci spotykają się już z mieszkańcami różnych miast, próbując ich przekonać do własnej osoby, swoich podglądów i wizji. Niektóre z wystąpień są zawczasu przygotowane, a niektóre wypowiedzi bardziej spontaniczne, szczególnie te padające w dyskusjach z wyborcami. W Konkret24 analizujemy i sprawdzamy tezy głównych graczy w tym prezydenckim wyścigu.

Kandydat Prawa i Sprawiedliwości Karol Nawrocki na swoich spotkaniach w terenie nieustannie podkreśla, że ma wykształcenie historyczne, odwołuje się do faktów z historii, ale mówi też oczywiście o gospodarce i polityce współczesnej. Chętnie powtarza na przykład, że jest ścigany przez Rosję jako szef Instytutu Pamięci Narodowej za niszczenie pomników sowieckich - co jest prawdą. Jednym z głównych tematów jego kampanii jest kwestia przyjmowania migrantów - ale tu bywa, że z prawdą się mija, jak na przykład forsując przekaz o Centrach Integracji Cudzoziemców mających powstać "dla nielegalnych migrantów", czy opowiadając o założeniach paktu migracyjnego.

Są też i takie wypowiedzi Karola Nawrockiego, które fact-checkera stawiają w trudnej sytuacji, bo określenie "weryfikacja" jakoś do nich nie pasuje. W ferworze przemawiania można bowiem wejść w obszary, gdzie bardziej niż fakty liczy się wyobraźnia. Spróbujmy się przyjrzeć takim tezom.

"Chiny zużywają o 30 procent więcej węgla, niż wynosi światowe wydobycie"

Tak na przykład na spotkaniu 18 stycznia z mieszkańcami Białogardu w województwie zachodniopomorskim Karol Nawrocki opowiadał o transformacji klimatycznej i Zielonym Ładzie oraz o jego szkodliwości dla polskiej gospodarki. I w pewnym momencie oświadczył:

Nie wiem, czy państwo zdajecie sobie z tego sprawę, że Chiny zużywają o 30 procent więcej węgla, niż wynosi światowe wydobycie.

W pierwszej chwili można by pomyśleć, że kandydat się pomylił, ponieważ to niemożliwe, by Chiny zużywały więcej węgla, niż na całym świecie się go wydobywa. Chwilę potem jednak Karol Nawrocki powtórzył, że Chińczycy o "30 procent więcej wykorzystują, niż wynosi światowe wydobycie węgla".

Ze względu na oczywistą nieprawdę ta wypowiedź szybko trafiła do mediów społecznościowych; internauci reagowali śmiechem lub zdziwieniem. "Zastanawia mnie skąd ta nadwyżka ponad 100 procent się bierze? Na naszych oczach powstaje nowa matematyka..."; "Nie myślałam, że mnie Nawrocki może czymś zaskoczyć, ale… Cały czas nie mogę rozkminić, jak te Chiny zużywają 30 procent więcej węgla niż wynosi światowe wydobycie"; "Nie wiem czy wiecie ale Karol Nawrocki właśnie poinformował, że Chiny zużywają o 30 procent więcej węgla niż wynosi światowe jego wydobycie. Jak myślicie, skąd importują?" - zastanawiali się internauci, w tym politycy partii koalicyjnych (pisownia postów oryginalna).

Kandydat PiS nie podał źródła danych. Nie da się ich zweryfikować, bo samo stwierdzenie jest po prostu nielogiczne. Najprawdopodobniej Karol Nawrocki pomylił pojęcia, ponieważ w sieci można znaleźć dane o Chinach, węglu i 30 procentach - ale pokazują co innego: w 2024 roku Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) podała, że Chiny zużywają o 30 proc. więcej węgla niż reszta świata razem wzięta. Nie oznacza to jednak, że zużycie tego surowca w Chinach jest większe niż światowe wydobycie, rzecz jasna.

"Sprawiłem, że Westerplatte stało się częścią państwa polskiego"

Na spotkaniu z mieszkańcami Makowa Mazowieckiego 18 lutego Karol Nawrocki mówił m.in., że Polacy potrzebują dziś prezydenta, "który wywiązywał się ze swoich obietnic, gdy służył państwu polskiemu". I wówczas powiedział z dumą:

Gdy byłem dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej, to nie patrzyłem na hejt, na atak na moją osobę - tylko sprawiłem, że Westerplatte stało się częścią państwa polskiego.

Nawrocki był dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku w latach 2017-2021. Teraz oświadcza nagle, że do tego czasu Westerplatte - ważny historycznie gdański półwysep - nie było częścią Polski. To o tyle zaskakujące, że Muzeum II Wojny Światowej w 2024 roku zorganizowało "Obchody 100. rocznicy uzyskania praw Polski do Westerplatte"...

Na stronie muzeum czytamy: "Decyzją Rady Ligi Narodów teren ten został oficjalnie przyznany Polsce 14 marca 1924 roku". Na mocy tej decyzji w latach 1926-1939 na półwyspie funkcjonowała Wojskowa Składnica Tranzytowa, która była polską eksklawą, czyli częścią Polski oddzieloną od głównego terytorium kraju przez Wolne Miasto Gdańsk. Dlatego właśnie Niemcy, atakując Westerplatte we wrześniu 1939 roku, de facto zaatakowali Polskę.

Po drugiej wojnie Westerplatte wraz z całym Gdańskiem ostatecznie włączono do Polski. Dlaczego teraz więc kandydat PiS uważa, że to dopiero on sprawił, iż półwysep "stał się częścią państwa polskiego"? Otóż w tle jest trwająca do dzisiaj dyskusja polityczna i prawna.

Jak wyjaśniał "Dziennik Bałtycki", po transformacji ustrojowej w latach 90. teren był podzielony między różnych właścicieli, m.in. port, wojsko i prywatnych przedsiębiorców. Miejsca pamięci, w tym Pomnik Obrońców Wybrzeża, należały natomiast do gdańskiego samorządu. W 2019 roku rząd PiS przygotował specustawę o Westerplatte, na mocy której wszystkie te tereny przekazano Muzeum II Wojny Światowej - którym kierował wtedy Karol Nawrocki. Zdaniem posłów PiS - m.in. Jarosława Sellina - Westerplatte stało się państwowe w sierpniu 2020 roku, kiedy to wojewoda pomorski z PiS wydał zezwolenie na budowę muzeum tego miejsca.

W lipcu 2021 roku Karol Nawrocki przestał kierować Muzeum II Wojny Światowej, zostając szefem Instytutu Pamięci Narodowej, a już po jego odejściu Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że przekazanie Westerplatte państwu było bezprawne - tym samym teren wraca na własność samorządu. Od tego czasu miasto Gdańsk miało swoje ekspertyzy prawne, z których wynika, że teren półwyspu należy do samorządu - a Muzeum II Wojny Światowej miało swoje, poświadczające, że posiadaczem nieruchomości na Westerplatte pozostaje państwo.

Ostatecznie w maju 2024 roku wojewoda pomorski zobowiązał Muzeum II Wojny Światowej do wypłacenia miastu prawie 14 mln zł odszkodowania za działkę na Westerplatte. Ma to zakończyć spór o półwysep.

Muzeum II Wojny Światowej ma zapłacić odszkodowanie miastu Gdańsk za nacjonalizację terenu Westerplatte
Muzeum II Wojny Światowej ma zapłacić odszkodowanie miastu Gdańsk za nacjonalizację terenu Westerplatte Jan Błaszkowski/Fakty TVN

Spór o własność działek i nieruchomości na Westerplatte nie zmienia jednak faktu, że półwysep jest częścią Polski nieprzerwanie od zakończenia drugiej wojny światowej.

Sojusz Polski z USA "trwa od trzystu lat"

Z kolei na spotkaniu z mieszkańcami Piły w województwie wielkopolskim 15 lutego Karol Nawrocki mówił o swoich poglądach na sojusze międzynarodowe, w tym NATO oraz dwustronne relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Wtedy powiedział:

Nasze relacje międzynarodowe powinny być zbudowane oczywiście o sojusz, który trwa od trzystu lat. To jest sojusz wartości, (...) sojusz wolności, demokracji ze Stanami Zjednoczonymi.

Przypomnijmy najpierw fakty historyczne: trzysta lat temu - czyli w roku 1725 - Królestwo Polskie było częścią Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Na kontynencie amerykańskim nie było jeszcze Stanów Zjednoczonych - te powstaną dopiero w 1776 roku. Wówczas na terenie Ameryki Północnej były tylko kolonie: brytyjskie i hiszpańskie. Tak więc teza o trzystuletnim sojuszu między Polską a USA - w końcu o sojusz państw Nawrockiemu chodziło - wymaga głębszej analizy, bo fakty nie pomagają.

Poprosiliśmy o pomoc Rafała Michalskiego, publicystę i amerykanistę. W rozmowie z Konkret24 przyznaje, że "nie można powiedzieć, że kolonia Virginia czy jakakolwiek inna kolonia prowadziła politykę zagraniczną wobec Polski". Ale podsuwa pewne tropy - otóż odnosząc się do słów Nawrockiego, Michalski mówi, że "trzeba by przyjąć jakąś definicję sojuszu". - Ja bym wyróżnił trzy: duchowy, formalny i polityczny. Jeżeli chodzi o sojusz duchowy, prawdą jest, że amerykańska klasa polityczna utożsamiała się z Polakami podczas zaborów. Dlatego że gdy sami Amerykanie walczyli o swoją wolność i uwolnienie spod tego jarzma brytyjskiego, wielokrotnie odwoływali się do przypadku polskiego, który był analogiczny. Widzimy to chociażby w postaci Tadeusza Kościuszki czy Kazimierza Pułaskiego. Problem jest taki, że poza wzmiankami w prasie do lat sześćdziesiątych XIX wieku, to nic tutaj się wielkiego nie robi. Po prostu Amerykanie się z Polakami utożsamiają - dodaje.

Rafał Michalski zaznacza, że oczywiście w odniesieniu do tamtych czasów nie może chodzić o sojusz państwowy między Polską a USA. W tym kontekście amerykanista wymienia dwie, znacznie bliższe daty - 1919 i 1980 rok - bardziej skłaniając się ku tej drugiej. - Jeżeli chodzi o sojusz formalny, jest on datowany na 1919 rok, kiedy Polska odzyskała niepodległość i Stany Zjednoczone nawiązały z nią stosunki dyplomatyczne. Tylko problem jest taki, że wtedy Stany Zjednoczone uznają Polaków, ale nie budują żadnej polityki względem naszego państwa... - przypomina Michalski. - Więc ja powiedziałbym, że taki aktywny sojusz polityczny to jest dopiero rok 1980. To jest moment, gdy Ronald Reagan we współpracy z CIA organizuje, wspomaga ruch Solidarności w naszym kraju. Wreszcie Stany Zjednoczone zaczynają prowadzić politykę wobec Polski, a nie wobec Związku Radzieckiego lub całego bloku sowieckiego - tłumaczy.

Michalski sam zastanawia się więc, skąd w wypowiedzi Karola Nawrockiego mogło się wziąć owo trzysta lat sojuszu polsko-amerykańskiego. - Może kandydat na prezydenta bardzo romantycznie popatrzył sobie na Kościuszkę, na Pułaskiego, bardzo romantycznie sobie popatrzył na te artykuły o polskiej sytuacji na początku XIX wieku? Zresztą wyszło przez ostatnie lata kilka książek o polskiej Polonii... No, ale cóż, jeżeli mówimy o realnym sojuszu, czyli współpracy politycznej pomiędzy państwami, przed 1980 rokiem moim zdaniem czegoś takiego nie było - konkluduje Michalski.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Tytus Żmijewski/PAP

Pozostałe wiadomości

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24